«

»

sie 10

Życia krąg, ale opatrzność robi wszystko, żeby nie było smutno

Hop, hop, co tam u Was, końskiego i niekońskiego?
W naszym jeździeckim teamie dzieje się jak zwykle dużo, do przodu i totalnie pozytywnie. Niemożliwe staje się możliwe – chyba czas pomyśleć o przygotowaniu sobie jeździeckich kamizelek z takim napisem. Mimo upałów codziennie trenujemy i chociaż ostatnie jazdy kończą się dobrze po 22giej, to nie ma nikogo, kto by chciał ominąć lekcję. No i tak to chyba powinno wyglądać 😉

trojca
Niestety pozakońsko początek miesiąca miałam naprawdę smutny. Ciężko zachorował mój najstarszy kot Omu, zwany domowo z racji dużej ilości włosów i plejstoceńskich manier Mamutkiem. Miał już 15 lat i dotąd trzymał się bardzo dobrze. Niestety wiek go dogonił w jedną krótką chwilę :( Mimo pełnej diagnostyki, codziennych kroplówek i wszelkiej udzielonej mu pomocy nie udało się mu pomóc na tyle, żeby dał radę przetrwać 😥 Możliwe, że ta tropikalna ostatnio pogoda skończyła się dla niego udarem. Musiałam pożegnać się z moim kociskiem, z którym miałam tysiące wspaniałych wspólnych, wspaniałych wspomnień.

omu_front
omu_w_rekawieomu_insane25_omu27_omu

Podróż do hodowcy do Danii, zrealizowana starym i w zasadzie rozpadającym się po drodze VW Garbusem (co kilkadziesiąt kilometrów trzeba było się zatrzymać, poczekać aż silnik trochę wystygnie i wczołgać pod auto wyregulować zawory, inaczej gaźnik strzelał jak Ronaldo wolne i kontynuowanie podróży nie było możliwe). O mało co z resztą spóźnilibyśmy się z Blondynem na prom! Późniejszą naukę komunikacji wibracjami (tupaniem o podłogę) i zapalanym światłem (kot był biały, niebieskooki i od urodzenia głuchy), która zaowocowała tym, że Omu przybiegał na wołanie / gesty pierwszy, znacznie szybciej niż inne koty. Kradzieże skarpetek z szuflady. Sesję zdjęciową z modelkami do katalogu jednego z wiodących producentów kosmetyków :) Brawurową podróż na dach domu sąsiada, kiedy to Blondyn musiał wspiąć się na kalenicę i zwindować przypięty do lonży transporter, żeby odłowić naszego dachołaza, który zestresowany osiadł w rynnie i darł się (o drugiej w nocy!) wniebogłosy. Sąsiad oczywiście o niczym nie wiedział, zapewne gdyby zobaczył obcego człowieka łażącego mu w nocy po dachu w towarzystwie wrzasków z piekła rodem (a uwierzcie mi, że głuchy kot ma naprawdę silne płuca…) dzwoniłby po policję albo od razu strzelał z dubeltówki 😉
Ehh, działo się tyle!
W każdym razie wszystkie te wspomnienia wróciły i na samą myśl, że to już koniec zrobiło się mi piekielnie smutno.

Mamutek zasnął.
mamut_4

:(

W tym momencie jednak chyba opatrzność dała mi znak, że będzie zawsze przychylnie zerkać w stronę ludzi dobrej woli. Kiedy przygnębiona spędzałam markotny wieczór przy komputerze, napisała do mnie znajoma, która jest lekarzem weterynarii. Zgadnijcie, kto przyszedł do niej na wizytę? 0_o Mały kotek, znajda. Całkiem biały, wesoły, z wielkimi łapami i z wyrazem twarzy jako żywo przypominającym mojego Mamutka. To zupełnie tak, jakby Omu zostawił po sobie testament. Hej człowieki, do roboty, weźcie się po mnie nie smućcie! :) Tak wiec mamy nowego członka rodziny, który sypia na mojej poduszce wkręcając mi się we włosy i pasjami morduje pluszowe myszki, grzechoczące piłeczki oraz kolorowe piórka 😉

IMG_4430
I mimo, że krąg życia wydaje się być czasem okrutny, to cóż, trzeba się pogodzić z kolejami losu. Jedni odchodzą, inni przychodzą. Pewny jest w tym wszystkim tylko czas, który goni naprzód – więc tym bardziej trzeba iść ramię w ramię z tykaniem zegarka, zamiast rozpatrywać te przykre momenty. Jeśli chodzi o konie, to na najbliższe lata patrzę z ogromnym entuzjazmem i nawet pewną niecierpliwością 😉 W tym roku, podobnie jak ubiegłą jesienią, przybędzie ponownie do Polski stadko zachwycających ujeżdżeniowych źrebaków. Z nich dwa ogierki trafią do mnie 😎 Gniady jest nawet dosyć blisko spokrewniony z Suchym :) Kary z kolei po kądzieli z Cebulką.
Także słuchajcie – za chwilę przyjdzie robić kolejny konkurs na imiona (tym razem A oraz F).
Ładne są chłopaki? :)

ampi amper2 09 f_sierpien23

O końskich dzieciakach też postaram się napisać więcej jutro, o ile nie padnę wieczorem po zagospodarowaniu wszystkich koni. Właśnie dziś się nam urodził w ekipie spontaniczny pomysł… przetestowania placu u mnie w stajni. A że w dzień ma być spadek temperatury, to pakujemy się w przyczepkę i jedziemy sprawdzić podłoże 😀

11 comments

Skip to comment form

  1. Marta

    Q. koci opiekun nad Wami czuwa i oby teraz taka mała puszysta kulka zapewniła kolejne 15 lat mruczenia! :)
    Źrebaczki ciekawe, Kary przypomina z wyrazu pyska Karolka.
    A skoro po kądzieli z Cebulką to może dla ogiera Far favile (robić furorę:) )?

    1. quanta

      Bardzo ładne imię, wbijam do notatnika :)

      A kot już się w pełni zadomowił, właśnie pełza na plecach próbując zabić krzesło, na którym siedzę 😆

  2. Vissenna

    Juz Ci kiedys mowilam, ze sie Ciebie trzymaja biale koty z Van :) Chyba Ci przywioze jednego oryginalnego 😉 Koniecznie napisz jak wypadl test nowego podloza!

  3. Cricetidae

    Ja nadal czekam na imię kociaka! Dodatkowo jako matka chrzestna obiecuję profilaktykę (bo leczenia nie przewiduję przez kolejne 25 lat) po hurtowych cenach 😉
    Ania

  4. Dorota

    Omu wygląda na majestatycznego kota, nic dziwnego, że zrobił karierę :-) Bardzo szkoda, że odszedł, to strasznie trudne żegnać się z przyjaciółmi. A nowe chłopaki super, kolejne końskie historie do opisania na blogu :-)

  5. Natalia

    Abracadabrant – czyli zadziwiajacy, niezwykly
    Focus on me

  6. Karolina

    Ojejku, tak mi przykro.. Piękna biała kulka z niego była, wygląda jak marzenie. Mnie ostatnio też spotkała podobna historia z „kręgiem życia”. Na stajni musieliśmy się pożegnać z jednym z koni (kolka), a na dniach urodził nam się źrebak. Przykre jest zawsze to wszystko, ale tak niestety wygląda życie. Jedni się rodzą, drudzy umierają.

    Pozdrawiam!
    Super blog :)

    1. quanta

      Małe koto ma mnóstwo wspólnych cech z Mamutkiem i jest mega wesołe :) Sypia co noc na mojej lub Blondyna poduszce i rośnie w oczach. Strzelają mu właśnie dwa tygodnie u nas i gość zrobił się co najmniej dwa razy większy 0_o

  7. moon

    Bo na rozbite z tysiąc kawałków serce po stracie, najlepsze jest… Następne futro do kochania. Znam to, niestety, z autopsji.
    I domowe zwierzęta mają jedną paskudną wadę… Żyją krócej niż ludzie :(

    Podglądam postępy z budowy na fejsie, przebieram nogami do stanu finalnego i nie mogę się doczekać foteczek 😀
    Dzieciaki wyglądają ciekawie, karusek oczywiście, zwłaszcza zwrócił mą uwagę… 😉

    1. quanta

      Chłopcy przyjadą na koniec października, więc wtedy będę ich mogła bardziej dokładnie pokazać :) Obydwaj są świetni, zobaczymy, który mnie bardziej kupi charakterem, na razie moje serducho ukradł… Uszy, który jest niesamowicie inteligentnym, miłym i sympatycznym koniem.
      15-miesięczny wygląda tak:

      Teraz na budowie prace trwają nieprzerwanie, nawet w weekendy mnóstwo osób działa. Drzwi, lampy, testowanie pieca, testowanie zasilania (na przykład lamp awaryjnych), bandy na hali, oj chyba zacznę mieć tremę, bo start ośrodka tuż-tuż :)

  8. Natalia N

    Baaardzo mi przykro z powodu starty kota – doskonale to rozumiem, bo sama przeżyłam. Moja Sadza (dla kontrastu z Omu -cała czarna) odeszła gdy miała ok. 18 lat. Całe życie była ze mną, od dziecka. Też zachorowała jako 15-latka, miała dializy (nerki), kroplówki etc. i dzięki temu jeszcze trochę pożyła, ale pod koniec życia już kompletnie straciła wzrok (jaskra).
    W każdym razie koty są wspaniałe. Mamutek był przepiękny, naprawdę. Ale bardzo się cieszę, że masz już takie słodkie ‚zastępstwo’ – tak musiało być! :)
    Buziaki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *