«

»

lis 12

Zwyciężając krajowe zawody… na… no właśnie :)

Wyobraźcie sobie fryza. Pełnym ekspresji, ale dostojnym kłusem ciągnie lekką bryczkę po holenderskim bruku… A nie! Ten fryz chodzi pod siodłem, w dodatku z rewelacyjnymi wynikami i łatwością ogrywając konkurencję na czworobokach klasy Grand Prix. Jest kary, lśniącoczarny, a burzą włosów zapiera dech w piersiach. A nie! Ten fryz jest srokaty, a w dodatku jeszcze kasztanowato-srokaty (wyobrażacie sobie biało-rudego fryza?). Ilość grzywy i ogona też ma zdecydowanie przeciętną. To może chociaż jest charyzmatycznym, pełnym wyniosłości ogierem? A nie… To kobyła! Tak: łaciata, o mieszanym, pełnym fryzów pochodzeniu 10-letnia klacz.

Właśnie wygrała U.S. Dressage Finals. Przebojem, robiąc 71.13% w klasie Grand Prix…

adiah1
Zdjęcie za: http://www.chronofhorse.com

I chociaż na usta ciśnie się pytanie, JAK to jest możliwe, to pewne jest w tej chwili tylko jedno: to jest możliwe. W dodatku naprawdę ze świetną jakością, klasą, wzorową prezencją, totalną sympatią ze strony publiczności i w dodatku z ogromnym dystansem pary do samych siebie.

Mowa o duecie Jim Koford oraz klaczy Adiah HP, która jest przedstawicielką amerykańskiej rasy „fryzyjski koń sportowy pinto” (friesian sporthorse pinto). Jej srokaty ojciec to miks fryzyjskiego ogiera i klaczy kwpn. Jim po raz pierwszy dosiadł utalentowanej Adiah w ubiegłym roku, a ich debiutancki start Grand Prix przyszedł dopiero w kwietniu 2017. Jak jeździec sam przyznał, jadąc U. S. Dressage Finals czuł się winny: „Naprawdę myślałem, że klacz nie jest gotowa, w końcu dopiero zaczęła startować Grand Prix i ma za sobą raptem kilka występów na tym poziomie. Co ja takiego wyprawiam? Nie chcę przecież pokazywać się niegotowym, nieprofesjonalnym i niedokończonym, jak jakieś nieposłane łóżko.”.
Z drugiej jednak strony Jim wiąże z klaczą duże plany, stąd ważne jest, aby przyzwyczajać ją do atmosfery dużych zawodów i licznej publiczności:
„Ona ma niezwykły talent. Ja nie mam możliwości, żeby trenować ją w podobnych warunkach. Nieważne, jak dużo jeździ się w domu, za krzakami czy po parku jeździeckim w Kentucky, to zupełnie co innego niż start w zawodach. Potraktowałem zatem wyjazd na U. S. Dressage Finals jak zwyczajny trening, sprawdzenie, czy Adiah chce błyszczeć w świetle reflektorów i jeździć na duże zawody”.
Ten test Adiah zdała naprawdę wzorowo. Kiedy tylko para podjechała pod czworobok i Adiah usłyszała oklaski nagradzające przejazd poprzedniego konia, była w pełnej gotowości, żeby dać z siebie wszystko, co najlepsze. „No dalej siostrzyczko, już start, jedziemy. Spisz się dobrze, dajmy czadu!” – z takim nastawieniem Jim ruszył w szranki. Adiah o dziwo zachowała pełen profesjonalizm: „Spokojnie, Jim. Ja naprawdę dam sobie radę”.

adiah

Co by tu dużo nie pisać – to naprawdę robiący wrażenie przejazd: ładny koń, obdarzony trzema bardzo dobrymi chodami, świetnie współpracujący ze swoim jeźdźcem. Wiele z elementów, które wykonuje ta para ma doskonałą jakość. Szkoda trochę zmian co tempo, ale na pewno są one do dopracowania, to w końcu przejazd zupełnie niedoświadczonego konia! Kto wie, jaka będzie dalsza przyszłość tej pary. Może zobaczymy ich na olimpiadzie?

Warto zwrócić uwagę na kowbojską muzykę do kuru 😉 Chociaż niespotykana i jakby nie pasująca do takiego poziomu czworoboków, nie drażni, a wywołuje nawet pozytywne, wesołe wrażenie. Już sama „zapowiedź” po zatrzymaniu (“Well what do we do now sheriff? Now, we ride!”) pozwala nam oczekiwać, że za chwilę zobaczymy w szrankach coś zupełnie nowego.

Jakiś czas temu pisałam, że U.S. Dressage Finals brał udział prawdziwy muł. Jak widać w Stanach wszystko jest możliwe i to nie koniec końskich osobliwości dających radę na czworoboku 😉

17 comments

Skip to comment form

  1. Kinga

    Mega wstęp 😀
    Prawdziwy amerykański sen, zapewne w naszym kraju nikt nie pomyślałby o tym koniu w kategorii dresażysta jednak co USA to USA xD

  2. Caroo

    Łaciaty fryz? Czy w USA wszystkie typy koni są srokate? 😀
    Dobrze dowiedzieć się o nowej rasie. Dla mnie klacz bardzo urodziwa. A przejazd robiący wrażenie :)

    1. Ann

      To też nie są do końca fryzy, tylko właśnie krzyżówki fryzów, dużo lżejsze.

      1. Caroo

        Tak, tak. Wywodzi się z konia fryzyjskiego. I w budowie sporo tej rasy widać.

  3. amnestria

    Miałam pomroczność jasną i przeczytałam „Zwyciężają krowy” 😛 W sumie pasuje.. troszkę 😉

    1. quanta

      Kobyłka jest tak ładnie zbudowana i tworzy tak fajny obrazek z jeźdźcem, że jakoś mi wcale nawet nie przeszkadzają te łaty 😛 Aż się sama sobie dziwię 😆

  4. staramaleńka

    Ja się kompletnie nie znam, ale podoba mi się bardzo, że i koń i jeździec są cały czas luźni 😉 Niby szyja poskłada tak, że bardziej się nie da, a jednak wszystko jest luźniutkie i bez spięć…

    1. quanta

      To jest występ Grand Prix, czyli na poziomie takim, że „bardziej już się nie da” 😉 Warto zwrócić uwagę, jak rewelacyjnie koń sam się niesie w wysokim ustawieniu, jak elastyczna i delikatną rękę ma jeździec. Nie ma tu żadnych napięć, jest porozumienie i harmonia. I tylko w zmianach wychodzi brak równowagi i duża pomoc ze strony jeźdźca 😉

  5. Vissenna

    Ale fajny, sympatyczny obrazek!
    Może klacz jest dość „wolna” w odpowiedziach ale za to poczucie siły i ekspresji ruchu super.
    Jeśli tylko złapie trochę więcej równowagi to kariera światowa murowana 😀

  6. Mała Mi

    Quanta uwielbiam Twoje wpisy :) wracam do starszych, analizuje i przekladam na swojego konia:) dzis rozważalam wpis na temat prawidlowosci i nieprawidlowosci chodow
    W filmie byl przedstawiony kon bez rownowagi uczacy sie, opuszczajacy szyje w dol, a co jesli kon sam z siebie w kazdym chodzie probuje nosic łeb w gorze? Siłą zmusic? Pokazac ze w dole lepiej? Kon przebadany przez weta itp, moja reka ani dosiad nie sa idealne ale nie powinny wprowadzac az takiej dysharmonii.. Kon jest bardzo nieelastyczny kompletnie unika prob rozluznienia go, z uzyciem sily ustepuje na kilka krokow. Ale nie tego chce. Wiem ze z komenatrza nie wiesz praktycznie nic ale moze podpowiesz jak przepracowac zejscie w dol szyi aby cokolwiek zadzialac w minimalnym rozluznieniu? Moze jakis wpis o korekcie konia źle trenowanego? Bylabym wdzieczna za male wskazowki:) pozdrawiam M.

    1. Justyna

      Mam ten sam problem !! Rowniez bede wdzieczna za jakies wskasmzowki co z takim delikwentem zrobic

      1. Kujka

        A jak koń zachowuje się na lonży na wypięciu?

        1. Justyna

          Moj pracuje bez zarzutów… nawet ostatnio na niego wsiadlam na trojkatach i w koncu mozna bylo zrobic porzadny trening a nie walczyc cala godzine o chwile kontaktu ehh ( znaznaczam ze nie tylko mi tak chodzi)

          1. Justyna

            I zebym nie zostala zlinczowana tylko raz tak wsiadlam

          2. quanta

            Od linczowania byłabym naprawdę daleko 😉 Zastanów się jednak i zanalizuj, dlaczego działanie ręki bez wypięcia powoduje u konia opór. Skoro ustępuje on od trójkątów, powinien analogicznie działać na komunikację pomocami. Niestety przed ręką jeźdźca stoi masa trudnych wyzwań, żeby ona mogła prawidłowo działać: musi być stabilna, ale elastyczna i absolutnie nie sztywna, musi być odpowiednio szybka (nie spóźniać reakcji, odpuścić wtedy, kiedy trzeba i zamknąć się również w odpowiedniej chwili, nie za późno), musi prowadzić konia, a nie ciągnąć, musi być totalnie niezależna od pozostałych pomocy (dosiad, działanie łydki), musi być 1000% konsekwentna, zawsze zachowywać się tak samo. Tylko spełnienie tych wszystkich warunków pozwoli dłoniom jeźdźca mieć dialog z końskim pyskiem.

    2. quanta

      Mała Mi, korekty źle prowadzonych koni są trudne nawet dla profesjonalnych jeźdźców o olbrzymim doświadczeniu. To nie jest coś, co można robić, bo się przeczytało taki-tam-wpis w internecie.
      Najpewniej konia do tej pory po prostu nie nauczono prawidłowej pracy. Pytanie, na ile on ufa człowiekowi, na ile rozumie, że działanie – ręki, dosiadu, zgięcia – ma prowadzić do efektu w postaci odpuszczenia, rozluźnienia, zgięcia. Zakładam, że może o tym nie mieć pojęcia. Użycie siły utwierdzi go tylko w przekonaniu, że chodzi o walkę/przepychankę w danej chwili, że nic już więcej za tym nie stoi. Konie myślą „byciem”, one nie myślą zadaniami. Ludzie przeciwnie. Dla nas jest to oczywiste, że działamy wodzami po to, żeby uzyskać efekt. Dla konia jest to uczucie „bycia uciskanym”, „bycia wyginanym” – tam nie ma zadania, drugiego dnia, efektu potem. Pracując z koniem jeździec musi umieć pokazać mu zmianę z bycia na zadania. To nie jest łatwe i sprowadza się do globalnych zasad rozumienia się konia z człowiekiem. A to dotyczy rozumienia pojęcia nagrody, spokoju, komfortu, przerwy w pracy, ale i dyskomfortu, podporządkowania, kontynuowania pracy, nawet jak się robi nie do końca koniowi pasująca.
      Dobrze by było znaleźć rozsądnego trenera. Samemu będzie naprawdę trudno.

      1. Mała Mi

        Dziekuje bardzo za odpowiedz, staram sie caly czas poglebiac swoja wiedze, aby rozumiec i byc rozumianym przez konia. Mam trenera, jednak mam wrazenie ze nie skupia sie nad naszymi brakami mimo, ze jest wspanialym i doswiadczonym jezdzcem. Jestem bardzo swiadoma, ze moje zadanie jest blizej awykonalne niz wykonalne. Jednak staram sie, jest mi ciezko patrzec na sukcesy innych sama stojac w slepym zaułku. Dam szanse mojemu rudzielcowi, zalezy mi na pokazaniu mu, ze praca osiagniemy chociaz minimum jego mozliwosci. Nie jest najmlodszy ale bede parla do przodu:) Justyna Tobie tez zycze powodzenia!:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *