«

»

lip 05

Ze stępa też coś można zrobić

Praca ujeżdżeniowa zawsze rozwija i poprawia chody konia. Z kłusa można zrobić wręcz zjawisko, jako że jest wyjątkowo podatny na zmiany i nawet koń o przeciętnym kłusie ma szanse zabłysnąć. Znacznie gorzej jest ze stępem i galopem – chociaż wiele koni mogłoby znacznie lepiej stępować i galopować, gdyby tylko pozwolić im wydobyć ukryte w nich predyspozycje. Chody boczne, mnogość półparad, nauka podstawienia zadu, rozwijanie impulsu i przede wszystkim rozluźnienie w pracy pod siodłem – wszystkie te elementy umożliwiają złożenie obrazka dobrych chodów jak z pojedynczych puzzli.

Alpi początkowo stęp miał nader skromny, chociaż może to nie do końca sprawiedliwe, co tu o  nim piszę 😉 Widać było, że koń ma w sobie bardzo dobry stęp, przy czym kompletnie nie zamierza z niego skorzystać. Na drodze do kroczenia stępem stało wiele – spięcie, małe kopytka, na których koń stąpał ostrożnie, zamiast nie bać się nimi uderzać w ziemię, krótki grzbiet (który stosunkowo małym wysiłkiem można spiąć i przykurczyć, a to jednak łatwiejsze niż dźwignięcie jeźdźca na falujących, elastycznych mięśniach rozciągniętych pleców), a dodatkowo zbyt ostrożna głowa, która sugerowała zwierzakowi asekurowanie się drobieniem w małych kroczkach (szybciej z takich kroczków w razie potrzeby uciec, niż z posuwistego marszu, gdzie sam wymach kończyny trwa wieki…).
Początki (na zdjęciach nasza pierwsza z Alpem jazda) były takie:
IMG_7523To zdjęcie powyżej chyba najlepiej oddaje większość problemów do rozwiązania w tamtym czasie. Mimo oddanej wodzy koń nie wykazuje chęci do „wyżucia” kontaktu i rozciągnięcia szyi, ma bardzo spięte mięśnie, kończyny tylne drobią jak sztywne szczudła bez przejmowania ciężaru, z przodu ogranicza wykrok zablokowana łopatka. Nieco skrzywiona potylica i uciekający w prawo nos – oznaka jednej słabszej strony. Wprawne oko dopatrzy się w tym konkretnym momencie również zaburzenia taktu. Kończyny w stępie powinny być zawsze wyraźnie rozdzielone – jeśli tylna noga podpiera konia, to odpowiadająca jej przednia (po tej samej stronie) powinna być wyraźnie uniesiona w powietrzu. Kiedy ta różnica jest nieznaczna – spieszący stęp wpada w dwutakt, inochód. Wyraźnie to widać na zdjęciu poniżej po lewej – na kolejnym rytm i czystość stępa są znacznie lepsze:
IMG_7524 IMG_7534
Jeśli koń nie rozluźnia swojej górnej linii, nie wysklepia jej do góry – to wykrok przednich kończyn będzie zawsze mocno ograniczony. Znowu – wodza zachęca do rozwinięcia szyi, ale Alpi nie zamierzał póki co z takiej propozycji skorzystać:
IMG_7533O takim stępie nie powiemy, że koń „ciągnie się w nim” naprzód. O takim stępie nie powiemy, że jest przez plecy. O takim stępie na pewno jednak powiemy, że jest zblokowany i nieco zbyt śpieszny (znów widać mało wyraźne rozdzielenie dwóch prawych nóg).
IMG_7512

Jednak wszystkie te stępowe mankamenty u tego konkretnego konia mają swoją przyczynę. Spieszenie, zblokowanie łopatki to rezultat spięcia i braku rozluźnienia. Utrata rytmu to również nerwy i zakleszczone, napięte plecy, które jeszcze nie unoszą i nie zabierają jeźdźca. Szczudłowata i mało obciążona tylna noga – to z jednej strony małe kopytka, które niezbyt komfortowo jest obciążać, a z drugiej strony zwyczajny brak wiedzy końskiego nowicjusza, który nie wie, że do przemieszczania swojego ciała i noszenia na grzbiecie jeźdźca powinien uruchomić zad.

Świadomi praw i obowiązków 😉 możemy spróbować powoli te wszystkie problemy rozwikłać. Dodać zwierzakowi pewności siebie i zdobyć zaufanie, co pozwoli uzyskiwać rozluźnienie. Systematycznie chwaląc go pokazać, że rozciąganie szyi do przodu i w dół jest nie tylko bezpieczne, ale również miłe i wygodne. Wzmacniając ćwiczeniami i gimnastykując kłodę oraz plecy możemy nauczyć konia wysklepiać miękki i elastyczny grzbiet, który stanie się wystarczająco mocny, żeby dźwigać jeźdźca. Pozwolić koniowi odnaleźć naturalny dla niego czterotakt. Dbając o kopyta i poprawiając ich kształt dać rumakowi poczucie, że może kończynami tupać, uderzać o ziemię i je obarczać bez obaw i skradania. Uzyskać w stępie swobodę, otwartość, po prostu – normalność :)
Jeden z najlepszych stępów, do jakich do tej pory obecnie dojechaliśmy, wyglądał tak:
IMG_5040
Marzy mi się, żebyśmy zawsze tak stępowali, od początku jazdy :) Ten koń się ciągnie w stępie całym ciałem, jest luźny jak guma, szyja działa prawidłowo jak równoważnia dla grzbietu, wykazując prawidłową tendencję do wyciągania się naprzód i w dół przy zachowaniu miękkiej potylicy. Wykrok jest olbrzymi, a tylna noga nie działa jak tyczka, tylko pełna amortyzatorów podpora przejmująca na siebie bardzo dużo ciężaru i pchająca całego konia w przód. Taki stęp naprawdę z przyjemnością mogę oglądać :)
IMG_5038
Oddana wodza to sygnał do rozluźnienia i rozciągnięcia sylwetki, z czego Alpi korzysta tak skwapliwie, że czasem brakuje mi długości sznurków nawet przy wodzach trzymanych za sprzączki 😉 Jeździec siedzący w siodle czuje sprężycie pracujące mięśnie pleców (to całkiem zabawne uczucie, zupełnie jakby pod siodło stawało się lektyką, unoszoną w górę przez kilku krzepkich i muskularnych – oraz z całą pewnością przystojnych – tragarzy. Żeby takie uczucie udało mi się znaleźć na Skwarku, musiało minąć dobrych parę lat!).
IMG_5119 IMG_5121

Nie muszę chyba dodawać, że problemy z rytmem gdzieś po drodze zanikły? 😉
Cały koń się w swojej sylwetce zbliżył do wyglądu skradającego się dzikiego kota. Gdyby skradał się tak, jak w początkach swojej pracy pod siodłem – no cóż, prawdopodobnie nigdy w życiu by nic nie upolował 😆
Kiedy już będziemy mieli taki dobry stęp wdrukowany jako bazę pracy pod siodłem, będę mogła próbować go przekształcić w bardzo dobry i aktywny stęp roboczy utrzymywany na długich odcinkach. A kiedy i to się uda – wtedy zacznę prosić o zebranie.
To dlatego ujeżdżenie nigdy się nie nudzi :)

15 comments

Skip to comment form

  1. Riada

    No tak, konie się zmieniają, z dobrych na jeszcze lepsze.
    Ale do dzisiaj nie wiem czy dlugi/krótki łokieć jest ważny w jezdziectwie. 😀

    1. Mustangowa

      Taki, aby dało się nim w siodle dotknąć talerza biodrowego

      1. Mustangowa

        😀

    2. quanta

      Riada, ja zaryzykuję twierdzenie, że konie się zmieniają z przeciętnych w bardzo dobre :)

      Poza tym dziewczyny. bardzo proszę, odpuśćcie tutaj te łokcie, bo to naprawdę jest już nudne. Ja mam swoje zdanie na ten temat, dopytałam również mojego dosiadowego eksperta o opinię – nic więcej w tym temacie nie nowego nie stwierdzę, a przeżywanie w kółko długości ramienia no ręce i ramiona opadają 😉
      Na dzisiejszym treningu zajmowałam się lotnymi – po raz pierwszy na prostej, i koń mnie zaskoczył, że nie tylko świetnie sobie poradził, ale i parę razy dał takie bardzo „dorosłe” ujeżdżeniowe lotne zmiany, robiłam też z trenerką parę kroczków wstępu do piafu z ziemi, a na koniec, kiedy obecny na placu drugi koń zwariował ze strachu widząc traktor z kosiarką i próbował tyłem uciekać po wałach – podnieconego całą tą sytuacją Alpiego (a jego traktor go nie ruszył w ogóle!) udało mi się po raz pierwszy rozluźnić i skupić w 100% używając tylko łydki. Rewelacyjne uczucie i masa nowej dla mnie jako jeźdźca wiedzy, coś wspaniałego. Wolałabym się zajmować i skupiać takimi ciekawymi rzeczami, może to się komuś naprawdę przyda – ale jeśli mamy przeżywać w nieskończoność łokcie albo inną równie wydumaną kwestię – to polecam na to inne miejsca w internecie 😉

      1. Mustangowa

        Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać :D. Z tymi ciekawymi rzeczami masz rację, z zachwytem obserwuję progres Twoich koni i zdecydowanie daje mi to mega dużo tematów do refleksji, motywacji i wskazówek oraz pozwala zobaczyć spojrzenie na jeździectwo z perspektywy kogoś innego :). Co do treningów – wczoraj pierwszy raz od chyba roku jazd ujeżdżeniowych jeździłam ze skokowymi strzemionami (mega śmieszne uczucie po takim czasie! :D) i skakałam. Styl pozostawia wiele do życzenia, ale miło było znowu oderwać się od ziemi, zwłaszcza, że dawno temu, jeszcze za czasów poprzedniego trenera, prawie każdy mój trening zawierał w sobie skoki :).

  2. Patka hm

    Jaka zmiana! Szok 😀
    Gratulacje zarówno dla pani jak i Alpiego 😉

  3. Fog~

    A jak już w temacie stępa jesteśmy to mam pytanie: Jakie ćwiczenia w stępie można wykonywać? Od czego zacząć, i kolejno co można dodawać? Wiem, iż podstawa to taki luźny i swobodny stęp, ale jednak później już coś trzeba zacząć robić. Jazda po prostej, łuki, wolty, półwolty, ósemki… i co dalej? Co wprowadzić wcześniej -ustępowania/łopatki/czy jeszcze coś innego?

    1. quanta

      W sumie zaczynam od łopatek, ale ustępowania wprowadzam praktycznie z nimi równolegle, jak tylko koń wykazuje zorientowanie na działanie łydek, dosiadu i wodzy. Genialnym ćwiczeniem na stęp – u znanego mi niemieckiego trenera stosowanym zawsze w fazie rozluźnienia na początku jazdy – są półpiruety w stępie, jazda po kwadracie ze zwrotami na zadzie, tylko oczywiście obydwa bez pędzenia, zataczania się, tylko precyzyjne swobodne odpowiedzi na precyzyjne pomoce, każdy krok dyktowany przez jeźdźca. U bardziej zaawansowanego konia łopatki można zamieniać z trawersami, trawers z renwersem, a to wszystko na przykład dodatkowo na kole. Trudniejsze ustępowania – duże kroki/małe kroki, wolniej/szybciej – ale to wszystko w trakcie ruchu w bok. Przestawianie szyi w lewo/w prawo w trakcie ustępowania w jedną stronę (genialne ćwiczenie i dobrze wykonane niesamowicie rozluźnia konia i daje przy okazji wstęp do ciągów). Cikcaki w ustępowaniu z liczeniem kroków. W ujeżdżeniu bardzo szybko osiąga się ten moment, kiedy koń potrafi znacznie więcej ćwiczeń i elementów niż można ich rozpracować na jednej jeździe :)

      1. Fog~

        Uwielbiam takie odpowiedzi 😀 Tylko nie wiem co to są te ,,cikcaki w ustępowaniu” :( A jak wprowadzasz łopatki i ustępowania? I co robić na początku żeby ułatwić koniowi załapanie o co chodzi?

  4. Fog~

    A odchodząc od tematu jakie kaloszki polecacie? Słyszałam, że „Waldhausen Kalosze z owczym futrem neoprenowe” są dobre? Ale może ktoś jeszcze coś poleci, lub doda coś na temat tych Waldhausen’a? I właśnie wie ktoś może jak z z rozmiarówką tych których nazwę podałam wcześniej?

    1. quanta

      Waldhauseny ma rudzielec na zdjęciach powyżej. Nie do zabicia (o wiele lepsze niż futrowe BR, Eskadrony czy Horze, chociaż te ostatnie mają fajne puchate futro i odporną powierzchnię, ale non-stop im się odpruwają rzepy i trzeba doszywać. Z niefutrzastych mamy BR i Horze, a na dniach mam nadzieję sprawdzimy Kingslandy.

      1. Fog~

        Dzięki za odpowiedź 😀 A jak jest z czyszczeniem i rozmiarami waldchausen’ów?

  5. Ann

    Uwielbiam takie metamorfozy. Zawsze fascynowało mnie branie takiego przeciętniaka, albo źle jeżdżonego konia i patrzenie jak z brzydkiego kaczątka wyrasta piękny łabędź. Ostatnio pracowałam z ośmiolatkiem, który nie umiał nawet kłusować o galopie nie mówiąc. Dzisiaj jest z niego super konik dla juniora i z konia poniżej przeciętnego stał się łapiącym za oko wierzchowcem. To jest chyba prawdziwy sens jeździectwa :)

  6. keirashara

    Stęp to pięta achillesowa mojego konia – jest odwrotnością Alpiego, długachna kłoda, krótkie nóżki, duże kopyta. Dużo, bardzo dużo się poprawił, ale ja się mega cieszę, jak przekracza o kopyto po rozgrzewce i wolę nie patrzeć, jak ktoś wyciąga konia z boksu i ten od razu przekracza o 2-3, bo nic, tylko iść płakać w boksie 😆 Jedyne co jest przyjemne w tym, to to, że przy jego budowie nie ma mowy o jakiejkolwiek wizualnej ściemie, więc trener wszystko widzi i szybko może nas poprawiać.
    Co do ruchu – puszczając wczoraj dziada na hale, żeby się wybiegał bardzo załowałam, że nie mam aparatu. Skubany tak girami wywijał w kłusach, że szok. Sam z chęcią sie rozluźniał, uruchamiał grzbiet… kilka lat temu w życiu bym nie powiedziała, że on kiedykolwiek będzie tak potrafił :) Dotychczas takie kocie ruchy kojarzyły mi sie raczej ze zdjęciami i filmami z internetów, a nie z obserwacją własnego kluskowatego konia. To takie piękne, kiedy dzięki pracy koń zaczyna lepiej czuć się we własnym ciele i inaczej go używać.

  7. Marti

    Quanta, zdradzisz z kim trenujesz? :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *