«

»

mar 12

Wędzidło Pessoa Magic System

Skoro już jesteśmy świeżo w temacie wędzidłowym, to słówko o ciekawym kiełźnie, które akurat mam pod ręką i mogę bliżej zaprezentować.

Wędzidło podwójnie łamane Pessoa Magic System

Opisy tego wędzidła w polskich sklepach internetowych brzmią raczej ekologicznie:

„MAGIC SYSTEM stanowi blokadę uniemożliwiająca nadmierne łamanie się wędzidła w pysku konia.
Dzięki temu ścięgierz nigdy nie wywołuje presji na język.
Zaokrąglony kształt ścięgierza jest dopasowany do anatomicznej budowy pyska.
Wędzidła Rodrigo Pessoa, a w szczególności wędzidła łamane z tulejkami lub wstawkami z miedzi, charakteryzują się bardzo komfortową dla konia formą. Sprzyjają one lepszemu ich „przyjęciu”, relaksują oraz uspokajają konia.”

Prawie jak wymarzone wędzidło dla konia młodego / nieśmiałego / delikatnego / etc. i może nawet jeźdźca z mniej wprawną ręką, skoro nie wywołuje ono presji i oszczędza podniebienie – tak bym przynajmniej po powyższej charakterystyce oceniła kiełzno.

pesoa_magic

Szczerze mówiąc mam wrażenie, że „magiczne” działanie wędzidła tak naprawdę skupia się na czymś innym, niż blokowanie presji na język. Koń ma w założeniu reagować szybciej, mocniej i wyraźniej na sygnały od jeźdźca, ale właśnie dzięki efektowi blokady i dodatkowemu naciskowi, a zatem nie przez unikanie presji, tylko jej tworzenie. Jeśli zastosujemy mocniejszą półparadę, to nie działamy tylko jednym z ogniw wędzidła, ale całą sztywną sztangą, prostym, nie łamanym ścięgierzem i to na cały pysk konia, a nie na jeden z kącików. W tym wypadku raczej nie relaksowanie i uspokajanie jest priorytetem, ale zwiększona kontrola i dość „łopatologiczne” przekazywanie sygnałów. Wędzidło jest imho z półki korekcyjnych i raczej bym je wykorzystywała dla koni średnio szanujących rękę jeźdźca. Do relaksowania i uspokajania wybrałabym jednak coś mniej skomplikowanego…

)
Wprawdzie nie miałam dotąd okazji wypróbować wędzidła na szczególnie dużej ilości koni, ale do chwili obecnej moje wrażenia nie są zbyt olśniewające. Silny koń puller może ciut bardziej raczył zauważyć kiełzno, ale zdecydowanie lepiej przyjął inne (rotary z kulowym przegubem, które z resztą bardzo lubię i jak dotąd sprawdzają mi się w 100%). Młode konie bez większych problemów z kontaktem nie do końca pokazują różnicę (może dlatego, że nie trzeba tak działać ręką, żeby uzyskać efekt blokady wędzidła). Ozorowy mymłacz nie raczył się przejąć miedzianą kształtką i dalej wesoło oblizywał sobie wargi oraz uprawiał językowy breakdance. Na razie nie trafiłam w ani jeden przypadek, gdzie mogłabym szczerze powiedzieć, że to jest właśnie „to” i wędzidło Pessoa Magic System idealnie zgrywa się z danym koniem.

Na koniec dorzucę jeszcze wskazówkę dotyczącą zapinania wędzidła, ponieważ szczególnie przy pierwszym użyciu można mieć niemały problem z tym, jak poprawnie ułożyć kiełzno w pysku konia. Metalowy łącznik powinien układać się wybrzuszeniem w kierunku końskich nozdrzy, czyli do przodu. Jeden z ringów oznaczony jest wygrawerowanym logiem Pessoa – i on powinien się znaleźć z prawej strony wędzidła. Przy takim ułożeniu metalowe blokady na ogniwach ścięgierza będą ulokowane w jego górnej części.

10 comments

Skip to comment form

  1. ash

    U nas to wędzidło się nie sprawdziło, mimo wielu pochlebnych opinii.

    1. quanta

      Takie samo wrażenie ja mam – najpierw naczytałam się peanów i nabrałam apetytu po zbiorowych wręcz zachwytach, a potem czuję jednak spore rozczarowanie, bo nie tylko nie znajduję żadnych plusów u kilku koni, a dodatkowo nie podoba mi się zasada działania wędzidła. Wolałabym, żeby działanie poruszenie mojej ręki wywoływało pracę wędzidła w pysku, a nie jego blokadę.

  2. Natalia

    Na filmiku dobrze widać że nie jest wcale takie „magiczne” to wędzidło. U mojej znajomej tez sie nie sprawdziło kobyła była tak perfidnie sprytna i robiła la-volty czyli coś w rodzaju wolty ale na końcu odbijała bardzo gwałtownie w drugą stronę i tym sposobem albo lądowało się na ziemi albo potem kobyła niosła gdzie chciała.

  3. KarolaLiderowa

    Miałam na kilku jazdach i u nas też się nie sprawdziło.

    1. quanta

      Jednym słowem nie jestem sama w mojej opinii.

  4. Magda

    Ostatnio wpadło mi w ręce wędzidło podwójnie łamane z wąsami z łącznikiem bardzo podobnym do prezentowanego przez Ciebie, ale- co ciekawe- pokryte jakąś niebieskawą powłoką, która w kontakcie z końską śliną ma wytwarzać słodkawy smak. Do takich wynalazków podchodzę raczej ze sporą rezerwą, jednak chciałam co nieco na ten temat poczytać niestety nie mogę się doszukać żadnych informacji, a nie wiem nawet jak to cudo się nazywa. Może kojarzysz o czym mowa i masz jakieś zdanie, którym chciałabyś się podzielić? :)

    1. quanta

      A masz jakieś zdjęcie? Niestety nie widziałam na żywo nic niebieskiego 😉

  5. M

    W przypadku moich koni wędzidło zdecydowanie się sprawdziło, koń przestał wisieć na ręce, stał się bardziej rozluźniony, zwiększyła się kontrola. Pomimo pozytywnych efektów na jeździe nie polecam tego wędzidła – wszystkie chodzące na nim konie, które znam, łącznie z moim, poraniły sobie pyski do krwi i to nie od szarpania czy ciągnięcia – na normalnym, delikatnym kontakcie…

  6. Anna

    Ja mam i jestem mega zadowolona, dodam że jest bardzo dużo takich samych wędzideł polecanych przez pessoa a nazywają się pesoa i różnią się łącznikami ( poziome – oryginalne) . Nawet tutaj na filmie jest inne od tego na zdjęciu. na filmie jest prawidłowe. Może M miałaś/eś to co na zdjęciu :/

  7. staramaleńka

    Proszę o pomoc 😉 Czytałam wpis, w którym, chyba w komentarzach, polecałaś jedno ze swoich ulubionych wędzideł, z charakterystycznym stopem (duża domieszka „niepamiętamczego” ;( który „smakuje” quantowym kopytnym. Szperam i czeszę bloga, ale znaleźć nie mogę. Proszę o pomoc/linka z nazwą tego wędzidła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *