«

»

lut 14

Walentynki w stajni

Jeździectwo to magia i pasja i każdy dzień spędzony w stajni tylko to potwierdza.

Trudno w to nie uwierzyć, kiedy 14 lutego jeździsz sobie na hali i zatrzymujesz się tylko na chwilę, żeby podciągnąć popręg.
A tam taki widok:

IMG_3411_

<3

A do co pasji, to namiętności też nie brakuje. Kiedy twoja kobyła się grzeje i jest bardzo kochliwa, to idąc na padok zastajesz obrazek świadczący o tym, co tutaj się przed chwilą wyprawiało (ufff, to nie Cebula na szczęście):

fida
Normalnie seks w wielkim mieście 😆
A sprawcą tych amorów jest osiemnastoletni (!) wałach (!!!). Dopiero co osiągnął pełnoletniość, no to wiadomo, że jurny 😆 😆 😆

Ciekawe w takim razie, co się wydarzy w Dzień Kobiet. Albo Prima Aprilis! :mrgreen: 😆 :mrgreen:

8 comments

Skip to comment form

  1. Kasia

    Próbował naśladować Greya?

  2. Kinga

    Uuu love is in the air <3 szkoda tylko, że odbija się na to na kieszeniach właścicieli niesfornych kochanków 😉

  3. Vissenna

    No i z derki padokowej zrobiła się derka treningowa z ciekawym designem! 😀 Klacze w rui to zło…
    Swoją drogą, dobrze że wałaszek nie włożył żadnej nogi pomiędzy ten rozdarty materiał.

    1. quanta

      Pewnie by podarł derkę w strzępy – dużo groźniejsze bywają kantary, dlatego u nas w stajni na padoku się je zawsze zdejmuje. Na takich amorach najgorzej wychodzi ruda puszczalska i trzeba na następny dzień plecy narozluźniać w treningu, bo pospinane i obolałe po kamasutrze 😈

  4. gllosia

    Haha, przy okazji można sprawdzić jakość wypełnienia w środku xD Zazdroszczę takich warunków na padoku, wygląda, że macie całkiem fajnie i sucho. U nas wszystko jest pod wodą od listopada :( Właśnie próbujemy ubłagać właściciela o jakieś wybiegi piaskowe, bo konie cierpią w zamknięciu, a na place do jazdy nie wolno nam nic wypuszczać :(
    A ja czekam na jakieś wieści co u Sucharka, tak dawno nic tu o nim nie było :(

    1. quanta

      No właśnie, zależy od lokalizacji, w mojej aktualnej stajni jest całkiem ok, większość padoków jest suchutka. Niedawno byłam w Łodzi i tam widziałam padokowe jeziora, wszystko pływało – zeszły rok był paskudny pod kątem ilości wody wszędzie.
      A do Suchego mam prawie 500 km, trudno o relację na bieżąco, tym bardziej, że teraz w dużej mierze zajmuję się dachami 😉

  5. gllosia

    Ba, nawet w jednej lokalizacji może być zmienny teren. Nasze docelowe padoki są jeziorkiem, a o 90 stopni w bok mamy trawiastą arenę, która wodę wciąga bardzo szybko. Ahhh gdybyśmy mogli tam puścić konie, choć na chwilkę :(
    Wow, toż to chyba drugi koniec Polski :O Myślałam, że Suchy są z Cebulką razem, a Hendrix po prostu dołączył do teamu. Lubiłam czytać o Sucharku, bo on mi przypomina charakterem mojego gagatka, choć w Cebulowej nadymce też go odnajduję xD

  6. sumire

    On po prostu chciał mieć profi kurtkę narciarską – z wywietrznikami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *