«

»

lip 17

Koń jaki jest: ucho a charakter i ucho a ogłowie

Końskie uszy :) To z pewnością nie jest ta cecha eksterieru konia, która decyduje o zakupie (no, o ile nie kupujemy konia Marwari) 😉
Niektórzy twierdzą, że kształt ucha świadczy o końskim charakterze. I tak, konie o wąsko rozstawionych uszach mają być humorzaste i trudne, te o uszach rozstawionych szeroko – nieskomplikowane. Małe, delikatne uszy to wrażliwość i skłonność do wpadania w panikę. Podobno im większe uszy, tym koń jest spokojniejszy i bardziej powolny. Konie o uszach o prostym, łagodnie zarysowanym kształcie mają się uczyć wolniej, niż konie o uszach „wyrzeźbionych”. Nawet włosy w uszach mają znaczenie (sic!). Konie o obfitych i długich tufkach w pracy wykazują upór i brak elastyczności. Takie teorie mnie rozbawiają – Zombie ma gigantyczne uszy, a przestał być niebezpieczny dla ludzi i samego siebie dopiero osiągając dorosłość. Karol ma maleńkie, zgrabne, aksamitne uszka, a jest koniem, którego trudno wyprowadzić w równowagi i na pewno w żadnych sytuacjach nie reaguje panicznie. Chociaż z tymi włosami w uszach to by mogło pasować idealnie. Przypomina mi się taki jeden ancymon, który w uszach miał włosów więcej, niż niejeden rumak w grzywce. Był on zdecydowanie najbardziej upartym koniem na świecie 😉

uszy_main

Jedyne, czego ja oczekuję od wyglądu końskich uszu, to to, żeby były proporcjonalne do końskiej głowy.

Z użytkowego punktu widzenia dobrze jednak rzucić okiem na kształt, umiejscowienie oraz rozmiar nasady ucha. Wiele koni ma uszy osadzone nieco z tyłu głowy, dodatkowo duże i szerokie na dole. Takie uszy „wypadają” akurat w tym miejscu, gdzie układa się nagłówek ogłowia. Krawędź nagłówka uciska, czy wręcz wrzyna się w podstawę ucha. To miejsce jest pokryte cienką, delikatną skórą i bardzo, bardzo wrażliwe. Łatwo sprawdzić jak bardzo, uciskając sobie paznokciem własną nasadę ucha (z tyłu, za płatkiem ucha). Z pewnością taki ucisk boli. Jeśli mielibyśmy umieszczony za uchem na dłużej cienki, naprężony pasek, to odczuwalibyśmy spory dyskomfort lub rozdrażnienie. To odczucie jest u konia identyczne. Nagłówek, który uciska nasadę ucha, wywołuje bolesność i drażni zwierzę. W zależności od charakteru wierzchowca, niezadowolony rumak albo pogodzi się z losem, albo będzie usiłował bronić przed niewygodą nie przychodząc do kontaktu i stawiając opór przed ustąpieniem w potylicy (o tym, jak wrażliwa jest nasada końskiego ucha, może świadczyć poniższa historia. Znałam konia, któremu założono na ucho i zaciśnięto mocno dutkę. Od tego wydarzenia cała końska głowa stała się całkowicie nietykalna. Nawet wiele lat później – i do końca życia wspomnianego konia – ogłowie trzeba było zakładać w częściach, delikatnie przekładając nagłówek przed szyję, spokojnie przesuwając go w kierunku końskich uszu i dopiero wtedy dopinając paski wędzidłowe).

Koniem o cofniętych, masywnych u nasady uszach jest mój Zombie. Ponieważ wątrobiany ma dodatkowo swoje słuchawki szeroko rozstawione, to do tej pory nie udało mi się dobrać dla niego ogłowia, które byłoby w 100% dobrze do niego pasujące.
Zobaczcie, jak wyglądają uszy Zombiego w tradycyjnym, prostym nagłówku o średniej szerokości, pożyczonym od stajennego kolegi:
uszy_zwykle1 uszy_zwykle2
Pasek wciska się w ucho na całej jego tylnej długości. Wrażliwy koń na tak dopasowanie ogłowie powie stanowcze: nie!

Robocze ogłowie własności Zombiego układa się już nieco inaczej:
uszy_profil1 uszy_profil2
Lepiej, ale wciąż jeszcze wciąż nie jest idealnie. Profilowanie w nagłówku powinno zaczynać się 2-3 cm niżej, dzięki czemu pasek ominąłby całe ucho. Niestety ten model (BR Anatomic) nagłówka nie jest dostępny w rozmiarze X-full :(

Ogłowie munsztukowe Horze Vienna:
uszy_munsztuk1 uszy_munsztuk2
Najlepsze z przedstawionych trzech, wycięcie nagłówka zaczyna się zaraz nad naczółkiem. Nadal mogło by być większe i wyraźniejsze, aby pomieścić te wielkie, ośle uszy! 😉

Na koniec wrzucam jeszcze zdjęcie, gdzie profilowana potylica jest dobrze dopasowana do końskich uszu (ogłowie BR Faringdon). Właśnie tak powinien prawidłowo układać się nagłówek, aby leżeć komfortowo dla konia:

potylica

Ogłowie musi być zawsze najpierw wygodne i dopasowane do konia, a dopiero potem – ładne!

4 comments

Skip to comment form

  1. Mil.

    http://www.psofsweden.se/en/ ogłowia z tej strony mają specjalnie wyprofilowany nagłówek. Może takie będzie dobre dla zombiego.

    1. quanta

      Ogłowia bardzo ładne, ale na 100% będą miały za małe profilowanie – te dwa ogłowia, które pokazałam na zdjęciach, też mają profilowane potylice. Na ośle uszy może pomóc tylko rymarz. Tak samo było z nachrapnikiem hanowerskim dla Zombiego, przymierzaliśmy kilka gotowych fulli różnych firm i wszystkie były za wąskie górą (w części nosowej, w standardowym hanoerze między kółeczkami jest 23-24 cm, a Zombidło potrzebuje… 28 cm!) i za szerokie dołem, wymagały by zrobienia dużej ilości dziurek.

      1. Odpowiedz

        Ps maja bardzo bardzo duże profilowania, nieporównywalne z br i horze (mam każde z tych oglowii) 😉

  2. Magda

    A nie myślałaś o jakimś tworze rymarskim, który umożliwiłby oswobodzenie Zombiowych uszu? :)
    Co do samego wpisu, fajnie jest zwrócić uwagę na takie aspekty jeździectwa, które zazwyczaj są pomijane i uważane za mało ważne, a wiadomo, że jak człowiek jest niedouczony to wszystkiego sam nie wykombinuje, a nawet jak wykombinuje, to zanim to się stanie to zwierz się męczy w niedopasowanym sprzęcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *