«

»

sty 24

TrzyLATEK

Trzylatek, który lata…
Hanowerski premiowany ogier Revolution (Rocky Lee x Rouletto) w ubiegłym roku został wylicytowany podczas korungu w Verden za rekordową sumę 1,2 miliona euro (uff!). To pierwszy raz, kiedy dwuletni koń ogier podczas licencjonowania przekroczył milionową cenę. Revolution trafił w trening do Danii, do stajni ujeżdżeniowej A. Helgstranda.
Równo trzy miesiące po tym wydarzeniu maluszek prezentuje się w ten sposób:

Chody ma ogromne, z galopem sobie póki co nie radzi (nie dziwne!), chętnie też uszczupliłabym nieco kłus i galop na rzecz może ciut obszerniejszego stępa, ale zza monitora zawsze łatwo się czepiać 😉 Koń imponujący bez dwóch zdań!

A dla chętnych licytacja, zakończona owacjami widowni na stojąco przy dźwiękach standardowego w Verden przy rekordowych cenach „Alleluja!” „lol:

Nasienie ogiera będzie dostępne wczesną wiosną do krycia, w cenie 1300 €.

revo

11 comments

Skip to comment form

  1. Ann

    Matko, gdybym tylko miała milion euro za zbyciu…

  2. Ania

    mamuniu <3

  3. Emi

    Warto rozważyć jego stanówke:)

  4. Marta

    Mam pytanie z innej beczki :)
    Słyszałaś o kastracji ogierków niedługo po urodzeniu? To znaczy 2/3 tygodnie po?
    Jakoś trudno mi się dokopać do jakiejkolwiek literatury na ten temat. Ciekawi mnie czy tak wczesna kastracja ma jakiś widoczny wpływ na późniejszy rozwój ogra.

    1. quanta

      Amerykanie tak często kastrują, w Europie raczej przyjęło się wycinać starsze ogierki. Czasem taka wcześniejsza kastracja może pomóc koniowi – jeśli rośnie niskopienny, krótkonożny kafar, to po wycięciu ma szansę się trochę wyciągnąć ku górze. Ja swoje wycinałam jako 3-4-latki, kiedy zaczęły się u nich pojawiać pierwsze uciążliwe ogierze zachowania.

  5. Agnieszka

    Ale ogromne chody…
    W stępie to ten rozhuśtany jeździec za bardzo nie pomaga koniowi…

    1. quanta

      A ja myślę, że jeździec konia huśta po to, żeby uruchomić ruch przez plecy, bo jak koń nauczy się stępować całym ciałem, będzie stawiał znacznie obszerniejsze kroki.
      Dla mnie reiter super – ja bym sama nie ogarnęła albo miała spore problemy z poskładaniem takiego 173 cm wysokiego byczka :)

  6. ada

    Trochę dziwi mnie tak wczesna praca pod siodłem – czy to normalne na zachodzie, że 3-letni (rocznikowo) koń trafia pod siodło? Pytam z czystej ciekawości – bo przyznam, że nie wiem jak wyglądają praktyki podjeżdżania takich młodziaków poza Polską.

    1. Agnieszka

      To jest całkiem normalne, w końcu konia trzeba przygotować choćby do championatów młodych koni. Co nie znaczy, że koń codziennie pracuje po godzinę – półtorej w siodle. Zazwyczaj na takiego młodzika wsiada się 2-3 razy w tygodniu na pół godziny a poza tym pracuje dużo nad równowagą i mięśniami na lonży, puszcza na skoki w korytarzu itp.

    2. quanta

      Tak, trzyletnie konie pracują pod siodłem – 10-15 minut, trzy razy w tygodniu, od tego się nic złego nie dzieje. Raczej surowy i nie tknięty pracą czterolatek jest podejrzany – bo skoro go nikt nie zajeździł, to najpewniej był chory (kontuzjowany), albo świr i zajazdka była po prostu niebezpieczna, więc sobie odpuszczono. Jeden jedyny wyjątek robi się wtedy, kiedy koń jest nie gotowy – zbyt drobny, niewyrośnięty, fizycznie jeszcze dziecko, no ale to od razu widać. Młode konie brane regularnie do lekkiej pracy przyzwyczajają się do rutyny, tego, że jest to wszystko normalną częścią ich życia, a dodatkowo też rozwijają i gimnastykują ciało, które im koń starszy, staje się po prostu coraz mniej elastyczne (a praca z młodym koniem pozwala tą gibkość i elastyczność zachować i utrzymać). To tylko u nas koń zajeżdżony to koń użytkowany „normalnie” zasuwający godzinne lub półtoragodzinne jazdy.
      Na pewno też nikt przy zdrowych zmysłach nie odstawiłby od roboty przygotowanego na korung ogiera – rozwiniętego, silnego, jurnego. To jest zupełnie inny temperament i zapasy energii.

  7. Klinga

    Oglądałam właśnie ten filmik z jeźdźcem i pomyślałam „a, wejdę na bloga Quanty, zaproponuję, żeby się o nim wypowiedziała”, a tu proszę 😀 czytasz mi w myślach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *