«

»

cze 10

Troszkę Suszka

Skoro ostatnio było sporo o Cebulce, to nie może zabraknąć i imć Suszarki 😉

Tym bardziej, że jest się czym pochwalić:
retIMG_2671

Suszi już dawno nie miał żadnych szatańskich pomysłów (i mam nadzieję, nie czyta tego, co napisałam) 😉
Cały czas daje od siebie więcej luzu i cierpliwości, chociaż przy tym stopień jego empatii i wyczuwania jeźdźca jest wręcz niebywały. Treningowo mogę sobie jeździć dowolnie wykonując po drodze wszystkie zaplanowane elementy. Zmiany w seriach, po zmianach ciąg, ostatnio nawet Ola zaskoczyła nas wyjeżdżaniem z ciągu na linię środkową bez prostowania konia, tylko z pozostawianiem go w trawersie – ok, wszystko to działa. Za to, jeśli tylko pojadę sobie mając w głowie program (krótka przekątna w galopie, dalej kontrgalop do litery, w literze przejścia do kłusa) – to Suchy doskonale wyczuje, że się coś zmieniło i czerpie z tego tak dużo podniety, że gdzieś tam przemyca swój program dowolny 😛 Na krótkiej przekątnej – zmiana, przed przejściem wolałby jednak dodać… Zdecydowanie trzeba ćwiczyć cierpliwość.

IMG_2414 IMG_2521IMG_2613IMG_2620IMG_2474

I chociaż na co dzień szlifuję sobie piruety w galopie czy poprawiam kadencję w kłusie, to mordercze są dla nas programy… P-tki. Chociażby takie P-2. Stęp pośredni – to już jest wyzwanie, bo Suszek przyspiesza i traci rytm, więc w tym prostym zadaniu musi być już ekstremalnie skupiony. Potem przekątna ze stępem swobodnym – jak wyżej, tylko do tego oddaję wodze. Na ścianę, znów pośredni, zatem znów na kontakcie w jednej literze – skupiony Suszek robi się podminowany, że jak dla niego to już się dużo dzieje. Zakłusowanie w M – ej, czemu tak szybko, przecież dopiero jeździec nabrał wodze i Susz nie zdążył się jeszcze z tym zgodzić, a tu do tego ma zacząć kłusować? Kolejna zmiana, kiedy dopiero tyle się działo? W tym momencie koń jest już nieźle podminowany, a natychmiast w kolejnej literce C wypada zagalopowanie na lewo… Przez bity tydzień jeździłam tę sekwencje i ani razu nie udało mi się zagalopować bez piszczenia, podskoków i zbierania kontroli nad koniem w kolejnych foule 😆 Tyle rzeczy na raz, to jest po prostu dla Suszka za dużo! 😆 Żeby tak stęp, był kontakt, zniknął, znowu był, potem kłus i potem lewa łydka do zagalopowania? Piiisk, jak to znieść, to po prostu overload – za dużo!

Naprawdę nie znam drugiego tak bardzo emocjonującego się drobiazgami konia 😉 Nad cierpliwością i panowaniem nad sobą czeka nas jeszcze diabelnie długa praca.

Za to w wielu innych trudnych do ogarnięcia przez Suchego kwestiach udało się już tę pracę wykonać i uzyskać efekt. Przede wszystkim „uniósł uszy” i otworzył swoją długachną szyję, stąd mogę go już starać się ustawić przed pion:
IMG_2432

Suszek nauczył się również zmieniać nogi w galopie, a jak to on, każdy zaakceptowany element stara się wykonywać bardzo dobrze. Część zmian działa już w trybie „pająk” – same długachne nogi 😉 Teraz fokusujemy się nad tym, jak zrobimy zmianę (a nie czy zrobimy), i czy uda nam się prawą lotną podnieść okrągłą nieco do góry, co jest naprawdę ciekawą pracą. Suchemu bardzo się spodobały lotne podskoki i ze swobodą wykonuje je nie tylko w trakcie sekwencji ujeżdżeniowych ćwiczeń, ale również w rozprężeniu na początku czy na końcu jazdy w półsiadzie. Rok temu nie uwierzyłabym absolutnie, że to będzie kiedykolwiek działało w ten sposób z tym koniem…
IMG_2506 IMG_2507

Dużej poprawie ulega również nasza największa troska, czyli stęp. Większość koni obdarzonych ogromnym stępem ma problemy z jego rytmem, a jeszcze Suszkowy temperament, niecierpliwość i potrzeba ruchu „już, już!” pogrążają nas z tym chodem na dnie głębokiego stawu z mętnym mułem :( Co ciekawe, Suchy w ręku stępuje zawsze idealnie. Pod siodłem, w sprzyjających okoliczności, kiedy nie ma zbyt wielu podniet czy zmiennych – również. Wystarczy tylko jednak kilka afektujących bodźców (choćby oczekiwanie na kolejne ćwiczenie), żeby urodziło się nam napięcie skutkujące osobliwym suszkotaktem, czyli czymś, co jest bardzo spiesznym „brudnym” stępem, zahaczającym o dwutakt. Dużo myślałam nad tym, jak ułożyć zadanie, które pozwoliłoby mi pokazywać koniowi czysty stęp, ale właśnie w trakciezmian, napięć i stresów, a nie wyluzowania i ciszy na pomocach. Wykombinowałam coś, co świetnie działa na Susza: 8 drążków ułożonych na stęp, przez które jeżdżę zwykłe zmiany z galopu. Wolta w galopie, przejście do stępa – tup, tup przez drążki – zagalopowanie i wolta na drugą nogę, przejście do stępa – tup, tup na drążki. Poza stępem zmieniam zadania, kręcę ciasne wolty zebranym galopem, albo duże koła pośrednim, potrafię też na trasie dodać ekstra krzyżak na skok – tak, żeby ciągle działo się coś nowego,  było dużo zmian, których Suchy się nie spodziewa i w efekcie stawał się mocno podekscytowany treningiem. W momencie przejścia drągi nie pozwalają koniowi pędzić, a kiedy Susz zostaje na pomocach, a nie na nie napiera stęp działa _idealnie_.
Na takie ćwiczenia poświęcam 1-2 sesje w tygodniu, i kiedy na naszym ostatnim treningu Ola Szulc zapytała,  co nam się takiego stało, że Suchy zupełnie inaczej stępuje, to prawie lewitowałam w siodle z radości 😉
IMG_2513

Kiedy tylko Suchy nauczy się czekać, to będzie już całkiem, całkiem mój :) I mam nadzieje, że wolno mi pisać kiedy, a nie tylko „jeśli” 😆

IMG_2596IMG_2412IMG_2455IMG_2532IMG_2546IMG_2579IMG_2642IMG_2678
W przyszłym tygodniu wrzucam obydwa rudzielce do przyczepy i jedziemy w długą trasę do Jakubowic. Suchy tylko treningowo (zawody są i tak bardzo obsadzone, a wstyd by było zajmować komuś chcącemu startować miejsce skaczącym po czworoboku na tylnej nodze furiatem), ale i tak dla niego to będzie bardzo dużo. Przewiduję niestety, że nie będzie chciał jeść, za to przez bite trzy dni zaangażuje się w tęskne rżenie, tudzież piszczenie i brykanie w boksie. No cóż, innej metody na odczulenie od takich niezmiernie emocjonujących bodźców nie widzę… Szkoda tylko, że na pewno mu się schudnie, bo teraz chłopak z dolaną kapką tłuszczyku wygląda naprawdę ładnie.

IMG_2818 IMG_2764 IMG_2823 IMG_2825 IMG_2826

Ciekawa jestem tego aktualnego wjazdowego Susza, bo nastroje po każdym moim treningu w domu są zdecydowanie takie:
IMG_2849

Tymczasem śmigam wsiadać, dziś zaliczamy stępo-kłusowe terenowanie i jeszcze masaż :) Te rudzielce to mają życie 😆

IMG_2669

8 comments

Skip to comment form

  1. ST

    OBŁĘD!
    Potężne konisko z rozłupanym zadem…I to jest ten Suchar? Coś jest nie tak. :p Chyba każdy z czytelników ma jakiegoś faworyta wśród Twoich koni – mój to zdecydowanie od dawna Suchy. :)
    No i mega ciekawe te ćwiczenia stępowe, uwielbiam to, że zawsze przemycisz w post jakąś wartościową wiedzę. Swoją drogą, to niesamowite, że to zawsze te „proste” rzeczy sprawiają tyle problemów. Stęp to koszmar, najtrudniejszy chód. 😉 Zwłaszcza, gdy końska czacha dymi.

    1. quanta

      Powiem więcej, to jest koń, który wypuszczony na wakacje na całe dnie na padok ze złożonym na nim stogiem siana, ale pozbawiony pracy i pasz treściwych robi sobie wersję na modelkę haute couture :roll:

      Niesamowite prawda? I chyba dobrze tłumaczy, dlaczego Suchy jest suchy…

      Stęp jest trudnym chodem, wszystko w nim widać – brak rytmu, brak impulsu, spięcie grzbietu, brak akceptacji kontaktu… Całe szczęście mi się nigdzie z Suchym nie spieszy, pracujemy cierpliwie i wytrwale nad cierpliwością 😉

      1. ST

        Ta metamorfoza Suchara idealnie pokazuje magię ujeżdżenia. 😉 Pokazywałam go ostatnio mojej współlokatorce i szczęka jej opadła. Jak jeździła, była skoczkiem, ale mówi, że jak jej takie rzeczy pokazuje i opowiadam o dresiarstwie, to aż miałaby ochotę się przerzucić. 😉

  2. Vissenna

    Mialam kiedys podobne problemy i nieoceniona Inna Logutenkova dala mi jedna z najcenniejszych rad. Jesli jedziesz goracego konia stepem, nie skupiaj sie na nastepnym ruchu tylko ciesz sie stepem jak na przejazdzce w lesie. Lepiej pokazac mniej wyniosly step w rytmie niz przekombinowac i zgubic takt. Konie fantastycznie wrazliwe doskonale wiedza juz po zmianach w napieciu miesniowym jezdzca, ze ten szykuje zmiane i nie beda czekaly na sygnal tylko same zaczna zgdywac. Jesli kon bedzie stepowal dobrze to kolejny ruch nie musi byc „przygotowany” juz kilka krokow stepa przed przejsciem.
    Takie podejscie pomoglo mi wielokrotnie.
    A mowia, ze stepowac to kazdy umie 😉

    1. quanta

      Generalnie „cieszenie się” na koniu jest moim największym celem w jeździectwie, teraz tylko trzeba to wytłumaczyć Sucharowi 😆 Ja na razie nie próbuję niczego w stępie pokazywać, chcę tylko, żeby Suchy zamiast myśleć o tym, co będzie i pędzić ku temu człapał sobie leniwie tak jak to robi na padoku. Szkopuł w tym, że Susz nie jest w ciemię bity i on sam próbuje myśleć za jeźdźca. To typ, którym wyjeżdżasz sobie narożnik w galopie jadąc dalej prosto, a koń zaczyna dwie foule fantastycznego ciągu, no bo przecież po narożniku mógłby być ciąg, a nie taka nudna jazda naprzód 😉

  3. Eliza

    Hmmm jak by to nazwać Suchy się robi coraz bardziej… Mokry? Jestem zachwycona Sucharkiem, a (ekstra!) pomysł z drągami przetestuje u siebie w domu na uważającym, że stęp to tylko odpoczynek hucule (nie licząc tego, że ja na nim jeżdżę to od czasu do czasu chodzi w sporcie ale niestety uwaga jest skupiona na dosiadzie jeźdźca niż poprawnych reakcjach konia)

    1. quanta

      Bardzo fajne wykorzystanie stępa z przejściami na drążkach, dla takiego nawiedzonego, pędzącego odrzutowca jak Suchar można je wykorzystać do zwolnienia chodu, ale z kolei dla przysypiającego, odpoczywającego ślimaczka – do zaktywizowania do marszu i podnoszenia nóg.
      U nas widać, jak bardzo Suchy musi się skupiać nad kolejnością przestawiania odnóży:

  4. Kinga

    Gratuluje owocnej pracy :)
    Każda metamorfoza konia na plus bardzo cieszy, miło ogląda się takie obrazki.
    Szyje koń ma naprawdę kilometrową 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *