«

»

cze 05

Time to move on, czyli zmiany, zmiany, zmiany…

Szykują się u nas prawdziwe rewolucje. Przede wszystkim już od dłuższego czasu musiałam zadecydować o konieczności zmiany stajni… To moja pierwsza przeprowadzka od sześciu lat, a Garo stało się po drodze drugim (a może i pierwszym?) domem, ale cóż zrobić, ten ośrodek (przepiękny i nadal z potencjałem na jeden z najlepszych w Polsce) wymaga w tej chwili mnóstwa zmian, przede wszystkim odświeżenia infrastruktury i remontów. Wiecie dobrze, że mam hopla na punkcie dobrostanu moich zwierzaków, a że dorosły one do prawdziwych, dojrzałych treningów, to ja muszę warunki na takie treningi zapewnić w 100%. Dodatkowo, chciałabym, żeby moje konie mogły spędzać więcej czasu na zewnątrz, najlepiej na trawie – w tej chwili jest to dla nas mimo wszystko dość ograniczone i to również mnie zasmucało. Chmary komarów (niezliczone! jeszcze nigdy tak nie było!), bąków i gzów mocno limitują nawet wypasanie koni w ręku na trawniku. Jeśli mam myśleć o kolejnym sezonie spędzonym na hali, to zwyczajnie nie chce mi się żyć :(
Zatem czas coś z tym wszystkim zrobić.
Czas iść dalej.
time-to-move

W ostatnich miesiącach obdzwaniałam najróżniejsze stajnie – albo jeździłam z wizytą. Warunki owszem konkretne, ale nie szczególnie wygórowane. Muszą być widoki na spokojny i bezpieczny trening (czyli dobre podłoże i kryta hala na zimę), padoki (choćby i piaszczyste wybiegi…), profesjonalna opieka (dobrzy stajenni, utrzymanie koni bez oszczędzania na paszach) i możliwie kameralnie (czyli stajnie na 80-100 koni opadają). Lokalizacja w dużej mierze dowolna, cenę jakoś spróbujemy przeżyć, jeśli będzie adekwatna do warunków. Do tego jednak wszystkiego chciałybyśmy mieć 6-7 boksów, żeby móc przenieść się całą wspólnie trenującą paczką…
I… pupa :roll:

Łatwiej jest chyba zobaczyć niewidzialnego różowego jednorożca, niż choćby trzy wolne miejsca w dobrym pensjonacie :(

Biorąc pod uwagę, że i moje podopieczne wyraziły chęć przenosin ze mną (ha, najlepiej do mojej stajni… to rozwiązanie optimum – tylko jeszcze nie teraz) – trzeba było podjąć męską decyzję. Znalazłam rewelacyjną stajnię, ale tylko z dwoma boksami :( I może z widokiem z czasem na trzeci (daj boże i czwarty…), dla mojej treningowej pary…
Więc przyszedł czas, aby uszczuplić moje rude stado.
Precel.
I Alpi.
Szczególnie z Alpusem ciężko mi się było rozstawać, niesamowicie polubiłam tego konia :( Przychodził do mnie jednak przecież na sprzedaż, został dwa lata i w międzyczasie otrzymał na własność naprawdę dobre wyszkolenie plus zaufanie wobec człowieka. To wyprawka, która powinna pozytywnie ułożyć mu życie.

f52147002

Cały maj minął mi ekstremalnie nerwowo, na pokazywaniu koni, negocjacjach, rozmowach przemiłych (Magdo, jesteś prima serdeczną osobą!) i mniej sympatycznych. Milion telefonów z zapytaniem o Alpusa, zaczynających się od „How far he can go?”, czyli wyłącznie z troską o wynik. Po drodze liczyłam na wygraną w Lotto, albo spadek po jakimś zaginionym krewniaku, ale niestety nic nie poratowało mojego budżetu i nie zawiesiło opcji na sprzedaż koni…
Za to w ostatnich dniach miesiąca nastąpiła jakaś koniunkcja gwiazd i planet, w efekcie której każdy z koni znalazł swojego, zakochanego w nim po uszy człowieka. Człowieka, który nie tylko szukał takiego właśnie konia, ale który też mógł zapewnić zwierzakowi super warunki :) Precel szybciutko znalazł nowe ręce, za to dom dla Alpusa wyniknął absolutnym przypadkiem, ale tak fantastycznie, że chyba właśnie po to Alpi spędził dwa lata u mnie, żeby trafić takie ręce :)
Obydwa konie trafiły do pięknej, czystej i „wszystkomającej” stajni sportowej pod kuratelę profesjonalnej trenerki, obydwa wychodzą na padoki z trawą, cieszą swoich właścicieli, a na dzień dobry w ramach wyprawki dostały idealnie dopasowane siodła. Mam już nawet filmiki z Alpim – widać, że z nowym jeźdźcem jest chemia 😀 I sam Alpi jest zadowolony. Ah, i teraz jest nazywany Alfem 😆 Coś w tym jest 😉

IMG_7686

Rozstania są zawsze trudne, ale tak i w przypadku Skwarka i Zombiego najważniejsze, że nie stracę chłopaków z oka (wiecie, że mam nawet filmy ze Skwarkiem z jego ostatnich przejazdów w GP? Śmiga chłopak na 68%!).

A my tymczasem będziemy się szykować do przeprowadzki, po drodze możliwe, że realizując jeszcze nieco szalony plan startowy 😉 Chcecie w ogóle posłuchać o pierwszych w życiu wyjazdach Fugu na czworoboki? Jeśli tak, to zapraszam jutro, obiecuję posiedzieć za klawiaturą i trochę opowiedzieć, a trochę też pokazać.

Time to move on… Liczę na zmiany na lepsze :)

14 comments

Skip to comment form

  1. Moon

    O nieeee, Alpi! Wielkookie dzieciątko do kochania! ;-(
    Ale fakt, coś pisałaś wcześniej, że będziesz chciała go puścić w świat. Dobrze, że znalazł dobre ręce!
    I pokazuj, pokazuj „synków” w wielkim świecie – Skwara, Zombiego, Alfa 😉 A masz jakie info co u Karolka? Chyba, ze względu na maść, on był moim-Twoim 😛 naj-naj-naj koniem 😉

    I opowiadaj, opowiadaj o Fugu, widziałam foty na fejsie i ciekawość mnie zżera, zwłaszcza jak zobaczyłam rundę honorową O.O 😉

    1. quanta

      Zbiorę się i o każdym zwierzaku coś napiszę. Skwarek i Zombie są w świetnych rękach, robią za oczko w głowie swoich mamusi 😉 Obydwa startują. O Karolu nie mam zbyt wielu wieści – muszę wybadać – choć on akurat nie był szczególnie w moim typie. Za mało prądu, za dużo mizianek 😉 I krótkie plecy. Na pewno ma z boksu przepiękny widok na morze 😀

  2. Eliza

    Nie mogę się doczekać wpisu o Fugu, zwłaszcza po filmie z rundy honorowej

  3. Miśka

    Dla niecierpliwych, którzy jeszcze nie widzieli – strona video z rundą honorową Cebulki 😀
    Trzecia edycja – trzecia wygrana!!!
    http://www.dressage24.pl/Kampinowskie_Spotkania_Jezdzieckie_2017_III

  4. Jay

    Cudownie ze chlopaki znalazly super wlascicieli. To najwazniejsze ze ktos bedzie o nich dbal tak jak ty.

  5. Natalia

    W końcu nowy wpis :)) Już się zastanawiałam co się u Ciebie dzieje, widać że maga zmiany… Szkoda sprzedaży koni, ale najważniejsze, że oba znalazły super dom :) A Tobie zostały 3 Top Fury :) Koniecznie czekam na wpis o zawodach Fugu.

  6. Wiktoria

    Szkoda sprzedaży chłopaków, ale najważniejsze że trafili w dobre ręce :) Teraz została Fugu i kto? Pogubiłam się już w tym stadzie ;P

    1. quanta

      Fugu i Suchy :) I mały (nie taki mały, zrobił się z niego smok!) Hendriks.

  7. Kamarilla

    A do której stajni przeprowadzka?

    1. quanta

      Napiszę za trzy tygodnie, na pewno z dużo fotorelacją. Powiem tylko, że w trakcie wizyty oczy robiły mi się coraz większe ze zdziwienia i z zachwytu 0_o Chyba najbardziej prokońska stajnia, jaką widziałam, a przy tym niezwykle zadbana i dopieszczona :)

  8. Kinga

    Rozstania zawsze są trudne :c Szkoda mi szczególnie Precla, bo mało go tutaj było, a nie ukrywam to był mój ulubieniec z całej stawki. Oczywiście cieszy mnie fakt, że w końcu coś napisałaś. Oczywiście rozumiem brak czasu i masę innych spraw na głowie jednak dawka kolejnych nowości cieszy 😀 Przyłączam się również do stawki osób, które wyczekują na relację z zawodów Fugu.

  9. ST

    Super Cię znowu czytać, Quanta!
    Powodzenia dla Alpa-Alfa i Precelka. :)

  10. Marta

    Powodzenia dla puszczonych w świat chłopaków! :)
    Dołączam się do oczekujących na wpis o Cebulce (już raczej dorodnej Cebuli).
    Fajnie, że znalazłaś chwilę na bloga :) trzymam kciuki za zmiany!

  11. Monika

    Quanta a uderzałaś do Kumminui w Łazach, gmina Jasienica? :) Bardzo prokońsko i bardzo protreningowo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *