«

»

kwi 11

The King and The Jocker

Blisko tygodniowa cisza z mojej strony była teraz wywołana tym, że wreszcie mi się zebrało na „prawie zawodowy” wyjazd z chłopakami. Wybraliśmy się na treningowe czworoboki :) Z mojej strony wiązało się to z masą przygotowań i tym, że prawie cały tydzień siedziałam z Alpim w przyczepie. Biedaczek wszystko okropnie przeżywa, a trailerkiem jechał do tej pory w sumie raz (kiedy po zakupie wiozłam go z Niemiec, ale był wtedy akurat nieco nieprzytomny po sedacji do zdjęć rtg, więc sam nie zauważył, jak i kiedy znalazł się w przyczepie). Na trzeźwo to coś zupełnie innego, a sama przyczepa standardowo zieje ogniem i pożera konie. W końcu Atari dał się przekonać, że może i będzie ok – ale po drodze iskry się spod podków sypały, podrapaliśmy sobie lekko czoło i zdemolowaliśmy doszczętnie dwa komplety transportowych ochraniaczy… O całej akcji przyczepa na dniach na pewno napiszę.
Na szczęście Suchar jest znacznie bardziej dojrzały w głowie (oj, nie wierzę, że to napisałam!).

IMG_7724

Cel wyjazdu główny był prosty: przeżyć 😆
Rudzielce miały zaliczyć wyjazd w jednym kawałku i bez strat na ciele oraz umyśle, a i ja liczyłam po cichu na to, że także nie dam się zabić 😆 Gdyby jeszcze w tym wszystkim udało się ładnie, równo i gładko pojechać sobie programik klasy L, to byłabym z wyjazdu zupełnie zadowolona.
Realizacja planu: wszystko bez zarzutu, bez kłopotu. Alpi, chociaż strasznie się bał i miał ochotę zniknąć, albo przynajmniej schować się pod stół sędziowski i tam do końca życia pozostać, to mimo swych strachów i przeżywania cały czas zostawał ze mną i pilnie słuchał pomocy. Poza tym zachwyciło go podłoże i po prostu fruwał nad ziemią. Moja końska talia kart zdecydowanie ma Jockera 😉
Za to Suchy to już w ogóle najgrzeczniejszy koń na świecie. On by miał komuś oczy podbijać? To chyba jakaś pomyłka 😆 Suszi wyraźnie bawił się lekkim dla niego przejazdem i czuł się jak u siebie w domu. Król!
Obydwa szły jak złoto, więc w efekcie na jednym śmignęłam sobie trasę konkursu klasy P, a na drugim N. Uznaję zatem, że mogę czuć solidną satysfakcję. Veni, vidi, vici (equitandi?) 😉

Poza tym wychodzi na to, że moje konie są do siebie zabójczo podobne i wszyscy je ze sobą mylą. Tak po prawdzie to nawet udało się im w sobotę po powrocie z padoku zamienić boksami :diabeł: Może powinnam im kantary podpisać albo pozaplatać grzywy różnymi kolorami wstążki? 😉

Jak dwie krople wody:
dwie_krople
IMG_6974IMG_7568

Tymczasem jestem ostatnim tygodniem (bo wybrałam się także rzucić okiem na konsultacje z p. Katarzyną Milczarek w Poczerninie, a poza tym rozrysowałam już Panią Architekt ładną stajnię) tak zmęczona, że po prostu padam na klawiaturę. Spaaać!

11 comments

Skip to comment form

  1. Mustagowa

    I jak zwykle ta mina Suchara <3. Uwielbiam mimikę Twoich koni, zwłaszcza Alpiego i Suchego :D.

  2. Ewa

    Ale mu cudnie w nachrapniku hanowerskim. <3

    1. quanta

      Zmiana nachrapnika była wprawdzie nie dla urody, ale fakt, zaskakująco Suchemu do paszczy w takim ogłowiu 😉 Co zabawne, rozmiar nachrapnika musiałam dobrać… pony! Okazał się być idealny dla konia 172 cm wzrostu 😉

  3. Natalia

    Ale zabawne zapiecia w ochraniaczach ma Suchar! Wyglada jakby byly specjalnie w groszki!;) To tez Anky?

    1. sumire

      Jeśli dobrze widzę, to są wywietrzniki w ochraniaczach marki Premier Equine (chyba we wszystkich ich ochraniaczach są niebieskie).

  4. Anna

    Jestem pod wrażeniem rudzielców:)
    A jak ocenili chłopców sędziowie?

  5. staramaleńka

    300% normy -) GRATULACJE !

  6. Patka hm

    No no no :) widzę że sporo się u was działo 😀 takie otwarte czworoboki to bardzo fajna sprawa. Ja z moją Gracką w sobotę jadę na otwarte parkury treningowe. Bardziej boję się o dotarcie tam bo przyczepy nie posiadamy i jedyną opcją jest droga z kopyta… Przynajmniej będziemy już rozstępowane 😉
    Przyczepa to czyste złoooo… Skądś to znam xD

    1. Ann

      Nie myślałaś o wypożyczeniu przyczepy? Jak ja widzę moją biedną kobyłkę idącą sobie asfaltową drogą, wszędzie pełno samochodów to… Chyba byśmy się zatrzymały dopiero pod Berlinem 😉 Otwarte parkury to też fajna sprawa, można konika przyzwyczaić bez muzyki i ludzi na widowni. Powodzenia życzę 😉

  7. aleqs

    Rude najlepsze! :)

    1. quanta

      Popieram 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *