«

»

cze 14

Terenowo: Fugu w pełnym słońcu

W sobotę Suszek na polnych dróżkach, w niedzielę – Cebulka :)
Wybraliśmy się akurat w tzw. złotą godzinę – ulubioną przez wielu fotografów porę tuż przed zachodem słońca. Światło jest wtedy miękkie, ciepłe i przesycone wyraźnie złocistym zabarwieniem. Rezultaty chyba lepiej oglądać, niż o nich pisać 😉

IMG_3799_

Niesamowite jest to, że wcale nie trzeba uciekać kilkaset kilometrów z miasta w leśną głusz, żeby znaleźć trochę dzikiej i prawdziwej przyrody. Takich specjalnych miejsc jest mnóstwo, czekają tylko na odkrycie. Czasem wystarczy tylko zjechać z głównej ścieżki, skręcić tam, gdzie nikt nie skręca. Jakiś czas temu w ten sposób znaleźliśmy z Blondynem… żeremia bobrów. Nie niedużej, ledwo ciurkającej rzeczce, którą raczej nazwałoby się się rowem z wodą, niż ciekiem wodnym. Owa rzeczułka skręca w las, gdzie po chwili sceneria zmienia się na taką żywcem wyjętą z przyrodniczego filmu. Na rzeczce tama, za nią rozlewisko, mnogość powalonych przez bobry drzew, a po środku tego wszystkiego dumnie piętrzy się bobrze żeremie. Jakieś 4,5 kilometra do najbliższej Biedronki i niecałe 7 – do Lidla 😆

Tak więc wystarczy wyjechać ze stajni, minąć małą wieś i przystanek autobusowy podmiejskiej linii, podkłusować kilka minut i wyjechać:

IMG_3746

Na prawdziwe akermańskie stepy! :)

IMG_3902IMG_3914

Cebula pierwszy raz sama w terenie, chociaż też nie do końca tak w pojedynkę. Blondyn obok na swoim downhillowym rowerze :) Ciekawy jest fakt, że moje konie zdecydowanie „kupują” takie stado. Człowiek idący obok, człowiek jadący na rowerze dodaje im tyle samo pewności siebie, co stępujący u boku drugi koń. Nie wiem, czy to kwestia tego, że rudzielce są bardzo zsocjalizowane – niewykluczone, bo kiedyś moja próba zabrania umiarkowanie wychowanego czterolatka z asystą rowerową do lasu skończyła się na tym, że koń praktycznie przez rower skakał, jeśli ten wyrastał mu na drodze do stajni 😈 Tymczasem Cebula dzielnie trzyma się w zastępie z dwuśladem. Rozbawiła mnie nawet bardzo tym, że kiedy rower zniknął za zakrętem, podniosła głowę i wyraźnie zastanawiała się, czy za nim nie zarżeć 😆 Oby się tylko zanadto nie zapatrzyła w takiego kompana, bo się w końcu kiedyś doczekam hulajnogi zamiast źrebaka 😛

IMG_3547 IMG_3548IMG_3778

Swoją drogą, coś ciekawego dzieje mi się z maścią rudzielca. Cebula bardzo intensywnie ciemnieje. Zawsze była czekoladową kasztanką, ale teraz jej wybarwienie, nasycenie maści i połysk aż biją po oczach. Ciekawe, czy to kwestia paszy, siana, czy innych jeszcze czynników, ale Zombie był u mnie podobnie ciemno umaszczony, a u swojej nowej właścicielki, z którą sporo na ten temat przegadałam, wyblakł i zaczął przypominać standardowego kasztana. Cebula, mimo że jest cała w siwiźnie (a od nowości ma też jedno czarne ucho i plamę na szyi i ganaszu) jasne kolory uznała w tym sezonie za passé.
Nie narzekam 😉
IMG_3563IMG_3839

Właściwie, jak tak dalej pójdzie, to będzie mogła zagrać główną rolę (psychopatycznego dozorcy…) w filmie „Lśnienie” 😆 Albo będzie mogła zacząć udawać karą i kazać mi wystąpić o aktualizację paszportu 😉

IMG_3638 IMG_3609 IMG_3768 IMG_3700

W takim terenie czas na gwóźdź programu – to, co Cebule lubią najbardziej, czyli galoooopy. Łączę przyjemne z pożytecznym i wybieram sobie łagodne zbocze rozległej górki, bo chociaż Cebula swój zad ma po prostu boski, to i tak niech popracuje nad jego wzmocnieniem. Wiele starych, klasycznych publikacji zachwala zalety placu ze spadkiem. Zatem wykorzystajmy taki naturalny ukos i na pochyłą łąkę niech Cebula skacze 😉

IMG_3708 IMG_3831 IMG_3969 IMG_3974
Po drodze pogoniliśmy jeszcze zająca, przekłusowaliśmy obok pary młodych sarenek, popatrzyliśmy sobie na pikującą pionowo w dół pustułkę i na zupełnie nie pikującego bociana 😉 Czas wracać, ale cała nasza trójka zdecydowanie naładowała akumulatory. Wystarczy na cały tydzień ustępowań, łopatek i trawersów 😉
I tylko ta nutka niedosytu, że nadal nie wymyśliłam, jak mogę równocześnie pojechać w teren na dwóch moich rudzielcach, Cebuli i Szuszku. Może bryczką? 😉 To by była dopiero wyprawa :mrgreen:

IMG_3977 IMG_3999 IMG_3983

17 comments

Skip to comment form

  1. Eliza

    Bajecznie to wszystko wygląda! Jak się sprawdza wędzidło, bo z tego co widzę to to jest ten nowy model ze sprengera?

    1. quanta

      Sprenger Turnado podwójnie łamane, model nienajnowszy (mam je ze trzy lata?), przyjazne dla kącików i właściwej grubości.

      1. Eliza

        Ostatnio się rozsławiło te wędzidłu (przynajmniej tak mi się wydaje) więc myślałam, że jakiś nowy

  2. Kinga

    Co za blask strzelił z tego konia 😉 Piękna sesja, piękne tereny no i koń.
    Chociaż patrzę, patrzę i nie mogę dojrzej tego jej czarnego uszka.

    1. quanta

      Muszę jej zrobić zdjęcie z siodła :) Lewe ucho jest ciemniejsze i ma czarną obwódkę, drugie jest rude. No i z lewej strony łata na szyi i ganaszu – prawie jak na srokaczu 😉

      1. Kinga

        Liczę na te zdjęcia, bo szczerze mówiąc bardzo mnie tym zainteresowałaś 😀

  3. Moona

    Niesamowicie zazdroszczę takich łąk!
    Cebula wygląda olśniewająco, no i zdjęcia piękne :)

  4. Moon

    Aż oczy mrużyłam oglądając foty! 😉

  5. FastTaker

    A ja chciałabym zapytać o ochraniacze 😉 co to za jedne?

    1. quanta

      Premier Equine Airtrax, IMO najlepsze z tej firmy i bardzo ubolewam, że nie robią białych:

      http://www.premierequine.co.uk/air-trax-eventing-boots-c2x21438578

  6. horseart

    GRATULACJE :) wygranej w Jakubowicach :) Ogólnie wszystkie dni wypadły (chyba) super :)

    1. quanta

      Zdecydowanie tak, chociaż sobotnie załamanie pogody (pluło żabami, ja zamarzłam, jestem tropikalny stów, a Fugu bała się dygoczących na wietrze i połyskujących szybek z pleksi w sędziowskich budkach) trochę nam dało w kość 😉

      1. D...

        Tak wlasnie przypuszczalam ze lekko nizszy sobotni wynik spowodowany jest pogoda… ale i tak bardzo rowne wyniki to cieszy ☺ Powodzenia …

  7. Niki

    Kurcze jakbym mogła to bym ją ukradła, jest cudowna Normalnie marzenie jak się na nią patrzy

  8. Jadzik

    Gratulacje wygranej!!! Czekam na wpis o zawodach ! :)

  9. amnestria

    Z tymi rowerami to jednak coś jest! Czasem wybieram się z moim partnerem na wycieczkę, gdzie ja siedzę na koniu, a on na rowerze. I niech tylko rower zniknie z pola widzenia! Od razu jest rżenie, stawianie uszu i wypatrywanie „kumpla”! 😀

    1. quanta

      No właśnie, koniowie chyba uważają, że to taki dziwaczny wprawdzie, ale jednak drugi koń 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *