«

»

mar 12

Taniec z gwiazdami

Zgadnijcie, kto nas w stajni odwiedził? Jedna z najbardziej utalentowanych polskich amazonek, czyli Aleksandra Szulc. Sylwetki przedstawiać bliżej chyba nie muszę :) Ola i Rumba, a teraz także Ola i jej młody koń Breakdance – to pary, które naprawdę mnie zachwycają.

Olę miałam okazję poznać już wcześniej i jest ona niesamowicie sympatyczną, otwartą osobą. Żadnego dystansowania się, patrzenia z góry czy ironicznych spojrzeń w stronę słabszych jeźdźców. Można jej zadać bez skrępowania absolutnie każde pytanie (nawet to z serii bardzo głupich) i zawsze będziemy poważnie potraktowani. Dla mnie to bardzo ważne, bo dobry kontakt z osobą prowadzącą trening jest bezcenny.

Alpi tym razem nie załapał się na zdjęcia – ha, to w odwecie za kradzież sesji padokowych 😉 Musiał się jednak zmierzyć z ogromnym dla niego zadaniem, bo na hali stanęły krzesełka (zgroza, jedno w dodatku białe!), pojawiło kilka nieznanych osób (gestykulujących, rozmawiających, ponakrywanych derkami, pijących kawę z dziwnych kubków), a nawet dziecięcy wózek, którego popłakujący pasażer (w śnieżnobiałym misiowym kombinezonie) oglądał szkolenie z kolan mamy. Takie atrakcje bardzo rozpraszają Alpinusa, a że nie jest on jeszcze tak dobrze postawiony na pomocach, jak powinien, to jest nad czym pracować. Atari wciąż jest jeszcze bardzo dziecięcy – głowa nawet dorośleje, ale będzie musiało ją dogonić ciało i siła, a to trwa. Pochwalę go jednak, że stanął na wysokości zadania i w trakcie lekcji zrobił masę dobrych rzeczy.

CO TO, co to takiego? Dzieci są dobre, dzieci nie zjadają koni! Alpi nawet w to uwierzył, chociaż pozostaje czujny:
IMG_9102IMG_9032

O rogach szantażysty Suchego snułam legendarne już historie, a tu klops 😆 Suszi postanowił zaprezentować się bardzo dobrze, bez żadnych kiksów i negocjacji na temat tego, jaki on ma pomysł na trening (czyli przede wszystkim jego tempo i rodzaj chodu inny niż galop) 😈
IMG_9406
Grzeczny i bezproblemowy koń, który w dodatku prezentuje się nader efektownie. Praca z koniem na takim poziomie jest bardzo ciekawa, nieustanne granie zgięciami, ustawieniami, przesuwanie łydką zadu, przesuwanie równowagi w tył. Tutaj zaczynamy już wymagać. Pojeździliśmy też trochę lepszego kłusa (bo tutaj stale będziemy chcieć coraz więcej) i skrócenia i zebrania w galopie, co Suchy coraz lepiej ogarnia i coraz dłużej jest w stanie utrzymać. Podenerwowałam konia przejściami (nie wiadomo kto i po co to wymyślił, żeby z galopu przechodzić do stępa, jakaś słaba sprawa), ale mimo wzrostu emocji wszystkie zrobił zaskakująco dobrze.

IMG_9249 IMG_9384

Oczywiście po raz kolejny odkrycie (nie wiem, kiedy to do mnie dotrze tak na stałe), że kluczową rolę odgrywa dosiad i nie można zapominać o nim nawet na malutką woltę, bo własnym tyłkiem i środkiem ciężkości można zrobić bardzo dużo (na dobrze wyszkolonym koniu tak naprawdę wszystko). Koń przyspiesza, gubi równowagę? Nie walcz z nim, po prostu usiądź. Pomyśl o swojej niezłomnej równowadze. Tyle wystarczy, żeby ona udzieliła się koniowi i zwierzak mógł zostać z Tobą i dopasować się do jeźdźca. To takie subtelne, a działa z siłą lotów kosmicznych.
IMG_9318 IMG_9382 IMG_9383IMG_9134IMG_9137IMG_9211IMG_9175IMG_9352IMG_9334

Ustępowania na co dzień jeździmy y w wersji utrudnionej, czyli nie z linii środkowej na bandy, tylko ze śladu przez całą szerokość hali, aż na drugi ślad. Wjeżdżamy i jest nieźle, chociaż po paru krokach czuję, że koń minimalnie się unosi szyją, czyli trzeba zaraz naszykować się na przypilnowanie tylnych nóg. Przyspieszam zad, zmieniam ustawienie lekko do wewnątrz – i już czuję, jak cały bok puszcza i ustępuje od łydki, zad dogania przód, a cały koń wyraźnie i lekko przesuwa się w bok, przy użyciu pomocy w sumie bardziej w myśli, niż faktycznego przesuwania czegokolwiek łydkami. Uśmiech jest :)
IMG_9442 IMG_9443 IMG_9445 IMG_9449

Cały trening chyba najlepiej oddaje moja totalnie zaskoczona mina. Zaskoczona, bo nie dość, że było łatwo, lekko i przyjemnie, że koń dał z siebie bardzo dużo, to jeszcze ja tak naprawdę nie musiałam wiele robić. Suchy, oby tak dalej i będą z ciebie ludzie! 😎
IMG_9236

Praca z Preclem to przygotowanie bazy do tego, żeby za rok trening wyglądał tak jak z Suchym obecnie. Czyli już budujemy odpowiedzi od przesuwających łydek, pilnujemy duetu wewnętrzna łydka + zewnętrzna wodza, prostujemy konia z jego krzywizn, zmieniamy zgięcia, kręcimy wolty, robiąc tak naprawdę cały czas nieustanną gimnastykę. Z tą różnicą, że na tym etapie jest to wyłącznie zabawa, bez wymagania zawsze-idealnych odpowiedzi. Raczej chcemy postawić przed koniem zadanie i zostawić mu czytelnie uchyloną furtkę, w której sam znajdzie rozwiązanie. Tym zadaniem może być mniejsza wolta wyjechana na jednej wodzy, kręcenie ósemek o zmiennej średnicy, ustępowanie ze zmianą ustawienia. Wszystko co sprawi, że młody koń załapie, że bycie koniem ujeżdżeniowym jest ciekawe, wiąże się z okrywaniem u siebie nowych supermocy 😉 i tak na co dzień to po prostu fajna rzecz.
IMG_9765
Precla też konkretnie staram się przyspieszyć. Z natury jest on obdarzony bardzo majestatycznym ruchem, o znacznej fazie zawieszenia i dostojnym kroku. To na pewno pozwoliłoby szałowo jeździć niższe klasy, ale w zaawansowanym ujeżdżeniu potrzebna jest dynamika, moc, przyspieszenie i energia aż kipiąca z czworoboku. Koń ujeżdżeniowy to nie Titanic, on ma raczej przypominać Jumbo Jeta! 😉 Precla zatem męczę masą super aktywnych przejść kłus-galop/galop-kłus, następujących możliwie często po sobie, czyli tak szybko, jak tylko damy radę zareagować na pomoce. Jest coraz szybszy, ale nadal jeszcze muszę mieć z jego strony więcej tej rzutkości. Podobnie w samych chodach – rozjeżdżamy i skracamy, w kłusie robiąc poszerzenia większe, niż wymagałabym tego od innego konia na poziomie Precla.
Z drugiej strony zawsze jest coś za coś. Tutaj muszę trochę podrasować szybkość, ale zachwycam się z drugiej strony kontrolą w głowie konia i nie uleganiu bezmyślnie emocjom. Podczas naszego treningu na korytarzyku przylegającym bezpośrednio do hali miały miejsce badania kupno-sprzedaż świeżo przywiezionego konia. Wielkie i niesforne skokowe konisko biegało po próbach zginania po kostce robiąc podkowami niekiepski łomot. Przy takich atrakcjach Suchar by mnie zamęczył, a Alpi pewnie zostawił na ścianie 👿 Tutaj normalnie jeżdżę, wykorzystując to, że koń dostaje więcej szwungu w nogach i lepiej się rusza 😎 Alpi i Suchy mają turbo-reakcje wrodzone, ale muszę sporo czasu poświęcać na rozluźnianie jednego i podporządkowywanie drugiego. Ciekawe, który z nich będzie najlepiej spisywał się na dłuższą metę?
IMG_9641 IMG_9740

Kolejne treningi jeszcze w marcu – już skreślam dni i nie mogę się doczekać :mrgreen:

12 comments

Skip to comment form

  1. Moona

    Naprawdę super, że masz możliwość pojeżdżenia z różnymi klasowymi trenerami, w dodatku we własnym, domowym zaciszu :)
    A jakie wskazówki trenerskie od Oli? Zaleciła jakieś zmiany w treningu?

    1. quanta

      Na szczęście zmian brak, ogólnie bardzo miło mi było usłyszeć, że nieźle to moje jeździectwo wygląda. Raczej powinnam więcej egzekwować już wysiłku treningowego (mam ciągle w głowie to, że rudzielce są młodziutkie i to dzieci) plus dostaliśmy kilka fajnych ćwiczeń i pomysłów, które możemy robić z każdym z koni.

  2. Ann

    A to się złożyło! Ja miałam przyjemność przez zimę trzymać konia w stajni p. Oli jak i również trenować z nią. Jestem dosłownie pod wrażeniem postępów, jakie poczyniłyśmy z moimi końmi. Poza tym jest to niezwykle ciepła i serdeczna osoba i aż szkoda mi było wyjeżdżać. Ale cóż…

  3. Patka hm

    „Koń przyspiesza, gubi równowagę? Nie walcz z nim, po prostu usiądź. Pomyśl o swojej niezłomnej równowadze. Tyle wystarczy, żeby ona udzieliła się koniowi i zwierzak mógł zostać z Tobą i dopasować się do jeźdźca.” Chyba muszę zapamiętać te słowa :)
    Bardzo lubię czytać pani bloga. Zaczęłam od początku, ale natłok nauki nie służy częstemu siedzeniu w internetach :(
    To cudowne móc współpracować z Takimi ludźmi i Takimi końmi. Pani relacja z treningu dużo daje do myślenia i dzięki niej mogę wyłapać co takiego ja robię źle podczas moich jazd.
    A te zdjęcia jak zwykle piękne ♥
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczoru :)

  4. Kamila

    Witam Cię serdecznie,
    chciałam się zapytać czy zajeżdżasz konie prywatne? Jaka jest ewentualnie cena. Bądź czy byłaby możliwość, abyś np nadzorowała zajezdzanie, dawała rady, trenowała mnie i konia chociaż w tym okresie od początku do czasu zadowalającej kontroli mnie nad sobą samą i koniem ? Przyznam że ja niestety wymagam dużego doszlifowania dlatego też szukam pomocy u osób trzecich.
    Pozdrawiam, Kamila

    1. quanta

      W tej chwili bardzo średnio mam mozliwości czasowe na więcej koni, a w stajni, w której stoję, pensjonat kosztuje niebotyczną kwotę :( Buduję jednak swój własny ośrodek jeździecki – kto wie, może się to zmieni po przeprowadzce do siebie.

  5. Katarzyna

    Może nie skradł tym razem sesji, ale Alpinos to ma najbardziej wyrazistą mimikę, jaką w życiu widziałam u konia! Gdyby z ujeżdżeniem nie wyszło (w co też jakoś nie wierzę), to zawsze może go czekać świetlana przyszłość aktorska 😉

    1. quanta

      To prawda, on ma niesamowitą twarz :)

  6. Suski Blog Rowerowy

    Alpi na zdjęciach jakby pełen nadziei :-) Ciekawe co się święci..

    Pozdrawiam gorąco,
    bloger rowerowy

  7. Rozalia

    Haha, pierwsze zdjęcie Alpiego genialne 😀

  8. Wer

    A co tam u Fugu?

  9. Natka

    Świetny blog, nie mogę się naczytać 😀 Chciałabym się spytać czy pracuje Pani jako berajterka? Kiedy i jak zaczęła Pani swoją przygodę z końmi? I czy miała Pani trenera, czy raczej była samoukiem? 😉 Ja, niestety, po mimo dużych ambicji ciągle tkwię w marnej rekreacji i mam wrażenie, że zatrzymałam się w miejscu :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *