Archiwum tagów: źrebię

kwi 04

Poszukiwany/poszukiwana – źrebak do ujeżdżenia, część I

co_wyrosnie

Było obiecane o kryteriach wybierania źrebięcia do ujeżdżenia, a obietnicom staje się zadość 😉 Przypomnę wcześniejszy, mam nadzieję ciekawy wpis o tym, co zmienia się u rosnącego źrebięcia, a co pozostanie stałe przez całego jego życie: http://quantanamera.com/kon-jaki-jest-co-sie-zmieni-a-co-sie-nie-zmieni-u-zrebiecia/ Czy jednak warto kupować końskiego malucha? I co z niego wyrośnie? Zacznę od tego, że jakkolwiek plan zakupu …

Kontynuuj czytanie »

lut 19

Uszy i Doki – przypowieść o kowalu

Wcale nie tak dawno temu, za siedmioma polami, za siedmioma lasami, za zjazdem z drogi wojewódzkiej nr 580 mieszkały sobie w stajni Celbant dwa wesołe ogierki. Nie zaprzątały sobie one głowy ani losami królestwa, ani tym bardziej ręką księżniczki, a całe dnie spędzały na chłopięcych zabawach. O’berki, polowania, kopanie dołków w piaskownicy, od czasu do …

Kontynuuj czytanie »

lut 18

Uszy i Doki – zaległości foto ;)

Ponadrabiam zaległości foto. Mam na dysku trzy fajne galerie ze źrebakami, więc wrzucę tez połowy stycznia 😆 Co u dzieciaków? Ano rosną 😉 Zamieniają się też powoli z bezpłciowych noworodków w ogierki. Na padoku ganiają jak szalone, w zasadzie cały dzień się bawią – pogalopują, odpoczną, znowu pogalopują i w zasadzie trudno je zastać przysypiające, …

Kontynuuj czytanie »

sty 30

Uszy i Doki na krajoznawczej wycieczce

Tak dla komfortu oczu po poprzednim wpisie wracam do fotorelacji z odwiedzin u źrebaków. Razem z właścicielką Dokiego staramy się zawsze chłopakom zagospodarować wizytę możliwie ciekawie i aktywniej, niż skupiając się tylko na machaniu po sierści szczotką 😉 Na pierwszy ogień poszło zapoznawanie się z lonżownikiem. Ba, żeby tylko było się z czym zapoznawać 😆 …

Kontynuuj czytanie »

sty 28

Miesiąc życia u źrebaków – nie do wiary!

Mam sporo zdjęć z wizyt u malczików, więc w najbliższych dniach ponadrabiam zaległości. Ale po pierwsze – zmiany, bo muszę przyznać, że i mnie zaskoczyły ogromnie. Zdjęcia na trawie zrobiliśmy w połowie grudnia, zdjęcia na śniegu – w połowie stycznia. Raptem miesiąc różnicy, a jak bardzo maluchy wyrosły i zmieniły proporcje! Uszka w grudniu: Nieco …

Kontynuuj czytanie »

sty 07

Słoneczne źrebaki

Mam trochę zdjęciowych zaległości z odwiedzin u źrebaków, więc spróbuję to szybko nadrobić. W same Święta trafił się przepiękny, słoneczny dzień, który wykorzystaliśmy na wizytę się w przedszkolu 😉 Chłopaki zawiązały naprawdę braterską przyjaźń: Miałyśmy cichą nadzieję, że wreszcie w sprzyjających warunkach zobaczymy sobie z właścicielką Dokiego jak nasze maluchy kłusują. Ale wiecie jak to …

Kontynuuj czytanie »

gru 28

Koń jaki jest: co się zmieni, a co się nie zmieni u źrebięcia

Parę razy słyszałam, że równie dobrze można przewidywać pogodę za pół roku albo numery w Lotto, jak i „dorosły” eksterier źrebięcia 😉 Matematycznie szacując końskiego noworodka / odsadka, możemy przyjąć wytyczne jak poniżej: % ostatecznego wzrostu przy urodzeniu: ok. 60%, po 6 miesiącach: ok. 85%. % ostatecznej długości kłody przy urodzeniu: ok. 30%, po 6 …

Kontynuuj czytanie »

paź 24

Witamy w rodzinie :)

3ce453bf8da85a6086049427c7be931f

A więc padło na Ucho! Leo, czyli domowo Leopold, to urodziwy, elegancki i pełny charyzmy półroczny oldenburski chłopiec. Z fantastycznym okrągłym galopem, kocim zgrabnym stępem i masą gumy i odbicia w kłusie. A dodatkowo z rewelacyjnym pochodzeniem. Ojciec maluszka to Lord Loxley. Ten kapitalny reinlandzki ogier dał ponad pół tysiąca potomków, z czego ponad 10% …

Kontynuuj czytanie »

paź 16

Ogierki – rozterki ;)

Może i nici z planów na małego embrionika od Fugu, ale to wcale nie znaczy, że w tym sezonie nie zatupią w quantowym stadzie małe kopytka 😉 Zrobiliśmy z Blondynem kalkulację, i wyszło nam, że dobrze by było teraz zatroszczyć się o następcę końskiego tronu – akurat minęło 5 lat od zakupu Hendriksa. Wybraliśmy się …

Kontynuuj czytanie »

lip 06

Fugu i pech w uzyskiwaniu narybku

IMG_7443

Podrzucam kilka zdjęć z jazdy, bo mam pełno zaległości fotograficznych, w sensie na dysku foldery aż pękają od fotek – jeszcze z zawodów – i żeby to nadrobić chyba będę musiała uploadować po kilka galerii dziennie 😉 Ostatnio jeżdżę w pogodzie okołoburzowej i chociaż obydwa rudzielce pracują nader dzielnie mimo kłębiącej się na niebie otchłani …

Kontynuuj czytanie »

Starsze posty «