Archiwum tagów: zawody

gru 11

Alpi zawodowiec

To był naprawdę pracowity weekend! „Się ruszyłam” i zabrałam chłopaków na zawody, zobaczyć, jak poradzimy sobie z takim wyzwaniem. Dla Suszka to był pierwszy tego typu wyjazd w życiu, Alpi przed wakacjami trafił jeszcze na jednodniowe zawody towarzyskie. Dwa gorące i nader pomysłowe zielone szczypiorki bez doświadczenia. Dużo się działo i bywało też rozmaicie, więc …

Kontynuuj czytanie »

lip 31

Sportowy debiut Hendersona na 67%!

No i stało się. Prawie cztery lata temu, bardzo późną jesienią wybrałam się w trasę po Holandii i Niemczech, gdzie odwiedzając kilku hodowców rozglądałam się za zakupem źrebaka. Na Hendrixa – wtedy jeszcze Opfoka 😉 – trafiłam niesamowitym przypadkiem, bo jego właściciel wcale nie zamierzał się z kudłatym maluchem rozstawać. Jeszcze większym przypadkiem udało mi …

Kontynuuj czytanie »

cze 20

Nie chcę, ale muszę… A Alpi nuci Bohemian Rhapsody.

Moja pomoc trenerska nakazała mi jeździć na zawody. Ehh… Ciężki to ze mną temat, bo startowanie kompletnie mnie nie nęci (jestem dziki człowiek i naprawdę wolę zabrać w jedną rękę konia, a w drugą książkę i spędzić godzinę przy pięknej pogodzie na trawie, niż sączyć piwo z kufla po zawodach na bankiecie), ale muszę się …

Kontynuuj czytanie »

maj 21

Na przekór fatum

IMG_0873

Nakazała mi trenerka ruszyć się wreszcie na zawody. Konie fajne, jeździectwo też się kupy trzyma i ponoć tak być nie może, żeby z tymi moimi szkapami siedziała tylko w krzakach za stodołą. Mi tam za krzakami dobrze 😉 Ale mam dwa sześciolatki i faktycznie to wstyd, żeby takie stare pryki nigdzie nie ruszały się ze …

Kontynuuj czytanie »

kwi 11

The King and The Jocker

IMG_7724

Blisko tygodniowa cisza z mojej strony była teraz wywołana tym, że wreszcie mi się zebrało na „prawie zawodowy” wyjazd z chłopakami. Wybraliśmy się na treningowe czworoboki Z mojej strony wiązało się to z masą przygotowań i tym, że prawie cały tydzień siedziałam z Alpim w przyczepie. Biedaczek wszystko okropnie przeżywa, a trailerkiem jechał do tej …

Kontynuuj czytanie »

gru 09

Zombie daje radę (na 70,94%!)

11693906_10207841506295501_5407216316152916784_n

Kto ciekawy, co słychać u Zombiego? Czy może raczej u D-Lo, czy Delo, jak obecnie zdrabniane jest jego oryginalne imię 😉 Otóż Zombie intensywnie pracuje. Zasuwa po czworobokach, a zdarza mu się nawet poskakać nieduże parkury. Po treningach zawsze jednak ma czas na relaks i odpoczywa, jak to Zombie, całym sobą. Pełną zombikową gębą 😉 …

Kontynuuj czytanie »

wrz 09

Migawka z MP

11921684_1186263628066948_3751295287017498644_n

Mistrzostwa Polski za nami, i nawet, mimo, że odwiedzałam stajnię Bobrowy Staw jedynie pieszo, załapałam się na takie oto piękne zdjęcie: Wszyscy plotkują, rozglądają się na boki, kolega demonstruje, jak bardzo jest fotogeniczny i tylko jedna panna, rozmarzona, nieco błędnym okiem wpatruje się w pląsające na rozprężalni wierzchowce. Hahah, ja to mam chyba te całe …

Kontynuuj czytanie »

paź 20

Grand Prix Skwary

IMG_6244

Korzystając z ładnej pogody i ostatnich ZO odbywających się w pobliżu, wybraliśmy się do Aromeru, ze Skwarkiem na rundę CS. A to nasz pozytywny dream team po przejeździe – dwójka wesołych horsemanów i Skwary z miną: „I’m fabulous!” 😉 Inne zdjęcia z dekoracji (i zbierania gratulacji i pochwał od sędziów – bardzo to przyjemne Skwar …

Kontynuuj czytanie »

wrz 12

Skwarek zawodowiec, czyli od konika dla juniora do konia Grand Prix!

IMG_1898

Czas popuchnąć z dumy nad Skwarożkiem! W listopadzie minie sześć lat, od kiedy zbiegiem przypadków i plątaniną okoliczności zdecydowałam o tym, że niepozorny gniady Kucunio (tak brzmiała jego pierwsza ksywka stajenna, hmm…) zostanie moim koniem. Byłam wtedy świeżym rehabilitantem po paskudnym połamaniu nogi (oczywiście przez konia), jeździłam bardzo, bardzo słabo i szukałam konia, który byłby …

Kontynuuj czytanie »

wrz 01

Mamy wicemistrza!

IMG_1405

Dawno nie pokazywałam Skwarka na blogu, ale to nie oznacza, że niewiele było u niego słychać. Wręcz przeciwnie Kilka mądrych osób pomogło mi sobie uświadomić, że wypadałoby „dopiąć ostatni guzik” w całkiem niezłej, kilkuletniej pracy z tym koniem i że skoro śmigamy sobie tak po rekreacyjnemu, na luzie, wszystkie elementy Grand Prix, to przydałoby się, …

Kontynuuj czytanie »

Starsze posty «

» Nowsze posty