Archiwum tagów: zawody

lut 07

I znów wyjazd w męskim gronie (część I)

Nie bardzo wiem jakim cudem, ale upchnęłam w harmonogram w ostatni weekend kolejny wyjazd chłopaków. Duet męski powstał trochę na ostatnią chwilę, bo przygotowywałam sobie na wyjazd Cebulkę. Niestety, mimo że zgłosiłam ją do rejestru WZHK dokładnie piątego stycznia, to przez caluteńki miesiąc nikt nie raczył się do nas pofatygować. Od dwudziestego stycznia nękałam już …

Kontynuuj czytanie »

gru 11

Alpi zawodowiec

To był naprawdę pracowity weekend! „Się ruszyłam” i zabrałam chłopaków na zawody, zobaczyć, jak poradzimy sobie z takim wyzwaniem. Dla Suszka to był pierwszy tego typu wyjazd w życiu, Alpi przed wakacjami trafił jeszcze na jednodniowe zawody towarzyskie. Dwa gorące i nader pomysłowe zielone szczypiorki bez doświadczenia. Dużo się działo i bywało też rozmaicie, więc …

Kontynuuj czytanie »

lip 31

Sportowy debiut Hendersona na 67%!

No i stało się. Prawie cztery lata temu, bardzo późną jesienią wybrałam się w trasę po Holandii i Niemczech, gdzie odwiedzając kilku hodowców rozglądałam się za zakupem źrebaka. Na Hendrixa – wtedy jeszcze Opfoka 😉 – trafiłam niesamowitym przypadkiem, bo jego właściciel wcale nie zamierzał się z kudłatym maluchem rozstawać. Jeszcze większym przypadkiem udało mi …

Kontynuuj czytanie »

cze 20

Nie chcę, ale muszę… A Alpi nuci Bohemian Rhapsody.

Moja pomoc trenerska nakazała mi jeździć na zawody. Ehh… Ciężki to ze mną temat, bo startowanie kompletnie mnie nie nęci (jestem dziki człowiek i naprawdę wolę zabrać w jedną rękę konia, a w drugą książkę i spędzić godzinę przy pięknej pogodzie na trawie, niż sączyć piwo z kufla po zawodach na bankiecie), ale muszę się …

Kontynuuj czytanie »

maj 21

Na przekór fatum

IMG_0873

Nakazała mi trenerka ruszyć się wreszcie na zawody. Konie fajne, jeździectwo też się kupy trzyma i ponoć tak być nie może, żeby z tymi moimi szkapami siedziała tylko w krzakach za stodołą. Mi tam za krzakami dobrze 😉 Ale mam dwa sześciolatki i faktycznie to wstyd, żeby takie stare pryki nigdzie nie ruszały się ze …

Kontynuuj czytanie »

kwi 11

The King and The Jocker

IMG_7724

Blisko tygodniowa cisza z mojej strony była teraz wywołana tym, że wreszcie mi się zebrało na „prawie zawodowy” wyjazd z chłopakami. Wybraliśmy się na treningowe czworoboki Z mojej strony wiązało się to z masą przygotowań i tym, że prawie cały tydzień siedziałam z Alpim w przyczepie. Biedaczek wszystko okropnie przeżywa, a trailerkiem jechał do tej …

Kontynuuj czytanie »

gru 09

Zombie daje radę (na 70,94%!)

11693906_10207841506295501_5407216316152916784_n

Kto ciekawy, co słychać u Zombiego? Czy może raczej u D-Lo, czy Delo, jak obecnie zdrabniane jest jego oryginalne imię 😉 Otóż Zombie intensywnie pracuje. Zasuwa po czworobokach, a zdarza mu się nawet poskakać nieduże parkury. Po treningach zawsze jednak ma czas na relaks i odpoczywa, jak to Zombie, całym sobą. Pełną zombikową gębą 😉 …

Kontynuuj czytanie »

wrz 09

Migawka z MP

11921684_1186263628066948_3751295287017498644_n

Mistrzostwa Polski za nami, i nawet, mimo, że odwiedzałam stajnię Bobrowy Staw jedynie pieszo, załapałam się na takie oto piękne zdjęcie: Wszyscy plotkują, rozglądają się na boki, kolega demonstruje, jak bardzo jest fotogeniczny i tylko jedna panna, rozmarzona, nieco błędnym okiem wpatruje się w pląsające na rozprężalni wierzchowce. Hahah, ja to mam chyba te całe …

Kontynuuj czytanie »

paź 20

Grand Prix Skwary

IMG_6244

Korzystając z ładnej pogody i ostatnich ZO odbywających się w pobliżu, wybraliśmy się do Aromeru, ze Skwarkiem na rundę CS. A to nasz pozytywny dream team po przejeździe – dwójka wesołych horsemanów i Skwary z miną: „I’m fabulous!” 😉 Inne zdjęcia z dekoracji (i zbierania gratulacji i pochwał od sędziów – bardzo to przyjemne Skwar …

Kontynuuj czytanie »

wrz 12

Skwarek zawodowiec, czyli od konika dla juniora do konia Grand Prix!

IMG_1898

Czas popuchnąć z dumy nad Skwarożkiem! W listopadzie minie sześć lat, od kiedy zbiegiem przypadków i plątaniną okoliczności zdecydowałam o tym, że niepozorny gniady Kucunio (tak brzmiała jego pierwsza ksywka stajenna, hmm…) zostanie moim koniem. Byłam wtedy świeżym rehabilitantem po paskudnym połamaniu nogi (oczywiście przez konia), jeździłam bardzo, bardzo słabo i szukałam konia, który byłby …

Kontynuuj czytanie »

Starsze posty «