Archiwum tagów: prawidłowy dosiad

kwi 25

Taka tam łyżeczka truskawkowego dżemu

Mam coś, co będzie idealnym komentarzem do mojego przedostatniego wpisu. Pokażę Wam parę, która niesamowicie zmieniła się na przestrzeni półtora miesiąca, przy czym jeździec ma za sobą kilkanaście treningów, a koń przyjechał roztrenowany, więc i na obecną chwilę nie pracuje jakoś szczególnie intensywnie. Kiedyś wyglądało to w ten sposób: Może i na pierwszy rzut oka …

Kontynuuj czytanie »

paź 12

RWYM ciąg dalszy – moja trzecia klinika z Elaine Butler

IMG_5495_

Ponownie odwiedziła nas Elaine W klinice RWYM wzięła udział cała stajniowa, wspólnie trenowana ekipa. Z moich koni tym razem szczegółowej analizie został poddany Skwarek, Zombie oraz Suchy. Naturalnie podsumowaniem szkolenia może być refleksja, że nawet jeźdźcy startujący Grand Prix mają co poprawiać. W tej branży musimy pogodzić się z tym, że dzięki naszej ciężkiej pracy …

Kontynuuj czytanie »

lip 21

Oryginalny kur

Ciekawie popatrzeć, jak to wszystko działa – bardzo czytelny wgląd na biomechanikę ruchu konia i jeźdźca. Doskonale widać, jak prawidłowo wypozycjonowany jest jeździec, który nie krzywi się i nie spada na boki w żadnym z wykonywanych elementów. Stawy biodrowe i uda jeźdźca są całkowicie zsynchronizowane z ruchem konia. Również w pełnej równowadze jeździec utrzymuje swój …

Kontynuuj czytanie »

sty 24

Świadoma jazda konna – klinika z Elaine Butler cz. II

IMG_3637

Bardzo ciekawa jest historia o tym, jak sama Elaine zainteresowała się szkołą RWYM. Otóż przez wiele lat jeździła ona w Niemczech, gdzie także startowała z całkiem niezłymi wynikami z zawodach. W pewnym momencie zapadła decyzja o zakupie swojego własnego konia. Koń się pojawił – wybrany, wymarzony – ale okazało się szybko, że mimo, że Elaine …

Kontynuuj czytanie »

sty 18

Świadoma jazda konna – klinika z Elaine Butler

IMG_3639

Wybraliśmy się ze Skwarkiem kilka dni temu na klinikę „Studium dosiadu” prowadzoną przez Elaine Butler w podwarszawskiej stajni Bobrowy Staw. Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu, kiedy to przeżywałam swoją (kolejną) jeździecką depresję. Owszem, jeżdżę „jakoś”, nie spadam :lol:, ale ciągle jeszcze jestem daleko od takiego obrazka, jaki chciałabym osiągnąć. W dodatku wyglądało na …

Kontynuuj czytanie »