Archiwum tagów: Elaine Butler

mar 15

What Ride With Your Mind makes with your mind…

Od piątku w ośrodku jeździeckim Celbant w Bielinach odbywały się kolejne warsztaty dosiadu pod patronatem RWYM. Niestety tym razem nie udało mi się wziąć w nich udziału z koniem – mam samo końskie przedszkole i może coś będzie bardziej gotowego do poważnej pracy dopiero przy kolejnym przyjeździe Elaine Butler do Polski (czyli w maju). Obejrzałam …

Kontynuuj czytanie »

paź 12

RWYM ciąg dalszy – moja trzecia klinika z Elaine Butler

IMG_5495_

Ponownie odwiedziła nas Elaine W klinice RWYM wzięła udział cała stajniowa, wspólnie trenowana ekipa. Z moich koni tym razem szczegółowej analizie został poddany Skwarek, Zombie oraz Suchy. Naturalnie podsumowaniem szkolenia może być refleksja, że nawet jeźdźcy startujący Grand Prix mają co poprawiać. W tej branży musimy pogodzić się z tym, że dzięki naszej ciężkiej pracy …

Kontynuuj czytanie »

kwi 29

Iść na żywioł!

Ufff… Praktycznie cały kwiecień był dla mnie miesiącem absolutnie szalonym. Święta, przyjazd Galiny Zotovej na konsultacje, przeprowadzka do stajni (na szczęście nie zamieszkałam w boksie! Ale też pakowania miałam co niemiara, duża ilość komputerów i jeden kot – dwa pozostałe zostawiłam do doglądania mojemu bratu). Plus kilka jeszcze niezaplanowanych atrakcji. Jak na przykład improwizacja związana …

Kontynuuj czytanie »

sty 24

Świadoma jazda konna – klinika z Elaine Butler cz. II

IMG_3637

Bardzo ciekawa jest historia o tym, jak sama Elaine zainteresowała się szkołą RWYM. Otóż przez wiele lat jeździła ona w Niemczech, gdzie także startowała z całkiem niezłymi wynikami z zawodach. W pewnym momencie zapadła decyzja o zakupie swojego własnego konia. Koń się pojawił – wybrany, wymarzony – ale okazało się szybko, że mimo, że Elaine …

Kontynuuj czytanie »

sty 18

Świadoma jazda konna – klinika z Elaine Butler

IMG_3639

Wybraliśmy się ze Skwarkiem kilka dni temu na klinikę „Studium dosiadu” prowadzoną przez Elaine Butler w podwarszawskiej stajni Bobrowy Staw. Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu, kiedy to przeżywałam swoją (kolejną) jeździecką depresję. Owszem, jeżdżę „jakoś”, nie spadam :lol:, ale ciągle jeszcze jestem daleko od takiego obrazka, jaki chciałabym osiągnąć. W dodatku wyglądało na …

Kontynuuj czytanie »