«

»

lis 19

Suszarka w akcji

Tyle się dzieje, że chyba nigdy nie nadrobię już zaległości!
Oj, muszę przysiąść nad kolejnym wpisem, tylko z czasem jeszcze bardziej krucho. Jeszcze ostatnio co tydzień robię po 600-700 km w poszukiwaniu konia (nie dla mnie) i trafiają się albo same bardzo źle jeżdżone bidoki, albo faktycznie fajne zwierzaki wykruszają się nam fest na badaniach. Nic pośrodku :( W środę znalazłam i próbowałam fantastyczną kobyłkę – przemiłą, jezdną, śliczną jak z obrazka, z niezłym ruchem. Koń miał bazowy TUV i był czyściutki na klinicznych badaniach. Miał jednak bardzo krótki grzbiet, co przez złe doświadczenia mnie tknęło i zażyczyłam sobie dorobienia RTG pleców. I co? Kissing spines w stopniu paskudnym i nieprzyzwoitym :( Nosz… motyla noga! Ponieważ to jest któryś z kolei koń, który nam w sposób nieplanowany wypada ze stawki, zaczynamy z klientką podejrzewać jakąś zaczynioną przez nieżyczliwych laleczkę voodoo…

Na szczęście czarne moce ograniczyły się nieszczęsnych poszukiwań i reszta spraw wygląda obiecująco. Komplet papierów budowlano-stajniowych wylądował wreszcie w urzędzie, Hendrix (Opfok) się przeprowadził, Alpi – zapoznał z munsztukiem, Cebulka wdrożyła w robotę i zaczęła wreszcie wyglądać jak pracujący koń, a Suchy śmiga tak, że aż trudno się na niego napatrzyć :)

IMG_8272m

Pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć, więc wrzucam jakieś filmiki.
Pomyśleć, że w lutym rudzielec zaczynał odkrywać pierwsze kroki swojego prawdziwego kłusa, jeszcze wtedy nieśmiałe i mocno dziecinne. Na początku listopada zasuwał już tak:

Chciałabym się tym filmem pozachwycać, ale co tu dużo mówić – nie jest już za bardzo aktualny! Suchy z treningu na trening daje więcej i więcej, odkrywa nową siłę, równowagę, otwiera ciągi, poprawia trawersy i coraz łatwiej mu przychodzi siadanie na zadzie po to, żeby podnosić w górę uszy i antygrawitacyjnie stawiać przednie łapska. Miewa już takie momenty, że robię się naprawdę zaskoczona jego ruchem i poważnie rozważam obwieszenie mu boksu czerwonymi wstążeczkami…

W galopie mamy w ogóle czystą zabawę i dzika przyjemność. Można już modyfikować zmiany – nie tylko, żeby były, ale żeby były duże, okrągłe, wyraziste i jak najrówniejsze na obydwie strony. W chodach bocznych biszkoptowy jest bezkonkurencyjny. Poprawiamy dodania, a żeby się nie nudzić robimy już ciasne woltki i delikatne jeszcze, ale już z mocną myślą o docelowych – piruety. Suchy rządzi! W końcu wygląda już bardziej jak koń, a nie jak suchar 😉

Trzy tygodnie temu doszło jeszcze nowe ćwiczenie, czyli pierwsze półkroczki piafu :) To pierwszy koń, z którym mam do czynienia, który traktuje to wyłącznie jako dobrą zabawę. Plus, jak od dłuższego czasu Suchy ma w zwyczaju – z podejścia na podejście, z treningu na trening jest coraz lepszy. Kończysz robotę – następnego dnia zaczynasz ją w tym samym dokładnie miejscu, gdzie się skończyła. Genialna cecha. Zobaczcie zresztą na filmie – jak po kolei Suchy analizuje temat, najpierw odpala bujanie zadem, potem przyspiesza kroki, dodaje przód – żeby całe zadanie skończyć trzema kroczkami już bardzo zacnego zapiafowania. To ci dopiero zdolna stwora z niego :)

Coś ta Suszarka daje mi do zrozumienia, że chyba warto go wyszykować na jakieś zawody 😉

11 comments

Skip to comment form

  1. Riada

    Quanta, a w poszukiwaniu konia dla klientki jezdzisz po całej PL? Moja instruktorka ma na sprzedaż miłą 5-letnią klacz.

    1. quanta

      Te 600km raczej trudno zrobić jeżdżąc dookoła mojej stajni 😉 Jeśli macie film z koniem, to chętnie obejrzę – podrzucam swojego maila.

  2. Ania

    Boże Quanta <3 Jesteś niesamowita! Nie mogę się napatrzeć na efekty Waszej pracy… To naprawdę cudowne, miećmożliwość Was oglądać <3

    1. quanta

      Daj mi pół roku na Alpiego i Cebulkę. Sądzę, że i jedno i drugie Suchara przerośnie i przyćmi – co do kobyłki jestem pewna, u Alpiego wszystko zależy, na ile jeszcze zmieni się jego głowa, bo potrzebujemy dorosłości i wytrwałości do pracy. Cebulka ma wszystko, oby tylko zdrowie nie krzyżowało planów.

  3. pola

    Quanta szaleństwo! 😀 btw to Ty jezdzisz na Sucharku na tych filmikach?

  4. Justyna

    jest niesamowity :) wielkie gratulacje!

  5. Maria

    Podziwiam Twoją pracę Quanta. Dla mnie ten koń jest numerem jeden w całym gatunku! Jest piękny! Cierpliwości, czasu, wytrwałości i kupę kasy! Motywujesz dużo ludzi :)

  6. moon

    Oooo mader fader, maszina że aż strach pomyśleć jak zacznie jeszcze być na poziomie GP! O.O
    Zawody koniecznie, moja droga! 😎

  7. Ewa

    Quanta takiego konia to aż grzech nie pokazać szerszej publicznosci☺wspaniale to wszystko wygląda ☺

    1. quanta

      Wiesz, właśnie to jest argument, z którym trudno mi się nie zgodzić. Na zawody raczej nigdy nie będę miała parcia, ale koń zdecydowanie przerósł level jeżdżenia sobie na nim w krzakach za stodołą. Trzeba zacząć nim wyjeżdżać i go pokazywać, bo to ogromny talent i powinien móc się stosownie do uzdolnień rozwijać.

      1. Ewa

        Hehe tak to jest, jak się ma taka perełkę ☺ Jestem niezmiernie zakochana w jego galopie. Patrzę na filmik i oczami wyobraźni widzę, jakie on będzie kręcił piruety. Rewelacyjnie jest osadzony na zadzie. Czy masz może jakieś filmiki z początkowych galopow? Bardzo bym chciała zobaczyć jak to na początku wyglądało. ☺

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *