«

»

lis 22

Suszarka padokowa

Od trzylatka ma tak codziennie. Nieważne, ile siedzi na dworze. Nieważne, czy ma wolny dzień, czy też właśnie zaliczył wyczerpujący trening. Nieważne, czy go puszczę z godzinnej karuzeli, czy prosto z boksu. Nieważne, że już przed chwilą zdążył to zrobić już trzy razy.
Zawsze trafi się jakaś nowa okazja. Wytarza się kolejny raz. Albo koń przejdzie. Albo inny koń się wytarza na padoku.
Suchy bryka. Suchy piszczy.
Zatrzymany w rozwoju gdzieś w krainie Nigdy-Nigdy, taki Piotruś Pan – w końskiej skórze.

Koniecznie z dźwiękiem! :)

6 comments

Skip to comment form

  1. Ewa

    Haha jaki piszczek

  2. Kinga

    On nawet na padoku musi majestatycznie galopować :)

    Abstrachując od tego postu ja (jak i pewnie inny czytelnicy) chcę Ci wyrazić wdzięczność za solidną dawkę rzetelnej i darmowej wiedzy. Jestem pełna podziwu, że jeszcze takie osoby w tym środowisku istnieją :)

    1. Ewa

      Dołączam się ☺dziękujemy

      1. quanta

        Bardzo mi miło, dla takich komentarzy warto się starać, żeby na blogu nie było pusto :)

        1. Dominika

          Zdecydowanie warto pisać! U nas w stajni wiele osób czyta i bardzo sobie chwali Twojego bloga. Ja również zawsze niecierpliwie czekam na nowe wpisy, pełne wiedzy i humoru :)

  3. Riada

    Czemu Suszarek musi być przy tym taki słodki? Jest słodszy niż 10 małych, puszystych kotków. <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *