«

»

lip 31

Sportowy debiut Hendersona na 67%!

No i stało się. Prawie cztery lata temu, bardzo późną jesienią wybrałam się w trasę po Holandii i Niemczech, gdzie odwiedzając kilku hodowców rozglądałam się za zakupem źrebaka. Na Hendrixa – wtedy jeszcze Opfoka 😉 – trafiłam niesamowitym przypadkiem, bo jego właściciel wcale nie zamierzał się z kudłatym maluchem rozstawać. Jeszcze większym przypadkiem udało mi się pozyskać sympatię hodowcy ( i w sumie jeśli mnie pamięć nie myli nie pisałam o tej historii na blogu, muszę to zatem kiedyś zrobić koniecznie) i tak przeszliśmy do rozmów handlowych 😉
Miałam jeszcze na oku drugiego kandydata – ciemnokasztanowatego, malowanego ogierka po Dankeschön – który cechował się naprawdę dobrymi trzema chodami, ale przy Hendrixie wyglądał na znacznie gorzej rozwiniętego i umięśnionego, więc finalnie wybrałam ciemnogniadego kudłacza.
Takiego o kudłacza:
IMG_3986_

W sobotę 31 lipca 2016 roku ten kudłacz powyżej wybrał się na swoje pierwsze zawody :)
Wyjazd był traktowany raczej treningowo, ale Henderson stanął na wysokości zadania, bo przeszedł L-kę jak po sznurku i wyrobił w swoim debiucie fantastyczne 67%! 😀 I wygrał. Jego amazonka zdecydowała się pójść na żywioł i pojechać dodatkowo… P-klasę. Przypominam, że mały Hendrix ma dopiero cztery latka, a konkurs klasy P dla młodego konia to już nie są przelewki: ustępowania, poszerzenia i skrócenia chodów i ogólnie zdecydowanie więcej się dzieje, niż w L-kach. Nie łatwe zadanie, ale raz kozie śmierć, młody poszedł… i znów wykręcił bajeczne 67%, od sędziego głównego dostając nawet notę 68%! Bajecznie 😀
A prezentował się na czworoboku tak:
13871774_10205321911447433_1409927320_n 13871737_10205321911407432_1503781355_n
13884600_10205321911367431_244560108_n
13900225_10205321909367381_5527175396811008138_n
Nie jest to już włochaty odrostek, tylko elegancki młody koń. No, może poza ogonem, którego jeszcze trochę brak 😉 Za to kudłaty nadrabia grzywą, sylwetką i prezencją, jakością chodów i jak się okazuje jezdnością. Prawdziwa głowa na starty – parasolki nie były straszne, nie dokazywał, nie brykał, a nawet jego początkowe zdziwienie opadło i młody poczuł się jak ryba w wodzie w skórze dresażysty-sportowca. Odpukać w niemalowane, ale jest to mój od dawna wyczekany koń, który jako młodzik nie składa się głównie z problemów. To miła odmiana, no i mam cichą nadzieję, że za kolejne cztery lata zobaczę go debiutującego w klasie CS! A co 😀

Przy okazji chciałabym serdecznie podziękować osobie, która jeździ i trenuje Hendrixa – Katarzynie Kokowskiej. To zawodniczka z ogromnym talentem do układania koni – od dłuższego czasu obserwuję metamorfozy wierzchowców, które trafiają pod jej opiekę i nie mogę się nadziwić, bo progresują wszystkie, w tym również te trudne czy niezbyt zachwycające na początku. Ta zawodniczka WKKW, znana w światku jeździeckiego sportu jako… Krejzi 😀 ma niesamowitą rękę do szkolenia koni we wszystkich dyscypinach. Jest cierpliwa,  super solidna i również, co wcale się tak często w sporcie nie zdarza, po prostu kocha konie. Hendrix nie tylko rozwija się wszechstronnie (z regularnymi skokami w korytarzu i masą pracy na kawaletkach), ale też przy tym doskonale bawi. Zero przymusu i wyciskania z konia więcej, niż na obecną chwilę może dać z łatwością – a mimo to czterolatek nie tylko z całkiem niezłą równowagą pomyka w trzech chodach, ale też robi ustępowania, łopatki, kontrgalopy, poprawne przejścia, jeszcze dziecięce, ale już niezłe dodania i skrócenia, zaczyna zabawowe lotne zmiany nogi. Naprawdę takiego dzieciństwa życzyłabym sobie dla każdego z moich koni!

Mam również do wglądu dwa filmiki z debiutującym zielonym szczypiorkiem, miłego oglądania :)

17 comments

Skip to comment form

  1. Kinga

    Wow i to jest czterolatek? Wygląda na dorosłego konia, jak z resztą każdy twój. Jestem pełna podziwu ich kondycji.
    Mam nadzieję, że Hendrix długo będzie twój, bo maściowo to mój faworyt ;D

    1. quanta

      Dobry koń nie ma maści, moje serce skradły rude, ale jeżdżę na każdym 😉
      A Hendrix jest bardzo ciekawym koniem, przyznam się bez bicia, że był zakupiony z myślą o szybkiej (i dobrej) sprzedaży, ale… podoba mi się. Obserwuję go od samej zajazdki i widzę to, jaki jest plastyczny i jak się zmienia, a to u konia najcenniejsze.

  2. rybka

    Fantastyczny jest!!!uwielbiam takie mięsiste konie. Bije z niego odwaga i inteligencja.Suuuuper!!!! Gratulacje dla zawodniczki :-)

  3. Hendrixowa

    Mimo, że jestem skokowcem uwielbiam twojego bloga! Jestem pod wrażeniem twojej pracy z końmi, a o same konie już… Zazdrosna. 😛 Hendrix doszczętnie skradł moje serce, jest przepiękny! W ogóle nie wygląda na czterolatka, raczej na doświadczonego profesora na Grand Prix! Dlaczego nie ty na nim jeździsz?

    1. quanta

      Nie mam czasu. Mam w tej chwili u siebie trzy moje konie, plus prowadzę treningi lub wsiadam na inne konie również. Nie umiem pracować z koniem tak, żeby wsiąść na niego prosto z boksu, a po jeździe wrzucić go tam z powrotem – po jeździe zawsze muszę konie dokładnie wymyć na myjce i zabrać w ręku na trawę. Godzinny trening zajmuje mi dwie godziny, ergo same moje trzy szkapy to sześć godzin wyjętych z życiorysu praktycznie 6 dni w tygodniu. A do tego mam jeszcze swoją zupełnie niekońską pracę, trochę spotkań i rozmów dotyczących budowy stajni i chciałabym mieć jak najwięcej czasu dla mojego Blondyna… Wszystkiego połączyć się nie da. Poza tym moja branża to tylko ujeżdżenie, z młodym koniem Kaśka Kokowska robi tysiąc razy lepszą pracę niż ja, a warto zwierzakowi dać jak najlepsze podstawy do przyszłej pracy.

    2. Ann

      Skoczkowie łączmy się ;P A tak na serio – jak to mój trener powtarza – „Nie ma skoków bez ujeżdżenia. Jeśli koń zrzuci albo wyłamie to nie chodzi o sam skok a o najazd i jazdę między przeszkodami. Jeśli nie radzicie sobie na parkurze to to oznacza, że koń nie jest dostatecznie ujeżdżony, trzeba pracować wszechstronnie nie tylko skacząc parkury ale i jeżdżąc czworoboki.” No i w sumie tyle samo czasu spędzam na parkurze co na czworoboku. A mój skokowy koń bez problemu przejechał by św. Jerzego. W sumie to sporo koni skokowych jakie znam nie umie robić dodań czy zmian nogi w galopie więc i tak. No i jeszcze kwestia talentu. Do skoków koń musi mieć „to coś”. Niestety kompletnego nielota nie da się zamienić w rasowego skoczka. W ujeżdżeniu nawet mocno przeciętny koń może błyszczeć i to jest naprawdę super.

  4. moon

    Na żywo prezentował się naprawdę SZAŁOWO! Będzie pociecha, oj będzie! :)

    1. quanta

      Filmy zawsze robią -20 do wrażenia ogólnego 😉 Tyle razy nagrywałam naprawdę świetne momenty Skwarka, żeby potem z rozczarowaniem oglądać je w domu zastanawiają się, jak to mi się w ogóle mogło podobać…
      Taki na przykład Tolegro (fantastyczny syn Totilasa) w codziennej pracy na filmie wygląda – zupełnie przeciętnie:

      Czyli widziałaś moon dzieciaka na żywo? :)) Zazdroszczę!

      1. moon

        Widziała ja, widziała – toć powyższe fotencje są autorstwa mego 😉
        Naprawdę fajny dzieciak, mimo że spaczenie mam raczej ‚z drugiej strony’, bo skokowe, a nie dresiarskie, hehe 😛

  5. tuch

    Świetna robota! Gratulacje dla konia i oczywiście dla Zawodniczki. Jestem bardzo ciekawa jak się będzie dalej rozwijał. Póki co wygląda fajnie ale jeszcze mu „CZEGOŚ” brakuje. Nadal jest strasznie dziecinny. Już się przyzwyczaiłam do długaśnych linii i NÓG wśród koni ujeżdżeniowych a w tej kwestii on lekko „odstaje” od obecnej stawki Twoich koni. On wyglądowo przypomina raczej kompaktowego WKKW-istę 😉

    1. quanta

      Tysiące razy na blogu pisałam, że to nie jest mój typ konia – krępy, krótkonogi, kompaktowy, no andaluz po prostu. Na szczęście sędziowie nie sądzą, że mu czegoś brakuje 😉 Na samych nogach i urodzie się nie jeździ, aktualny najlepszy koń na świecie jest po prostu brzydki. Co kto lubi – już się nasłuchałam o każdej z moich szkap – no, poza Alpim 😉 – że jest brzydka, albo dziwna, a to łeb ma wielki, a to uszy za duże, a to ogona za mało, a to za krótki, a to za długi… Wielu osobom się właśnie Kudłaty podoba najbardziej.

      1. moon

        Quanta, nigdy nie mów nigdy, a nóż dzieciak i WKKW pójdzie! 😎
        A co do sylwetki obecnej, myślę że jeszcze urośnie, zmężnieje i nabierze jeszcze więcej mięska (jakby już nie miał :P) to też optyczne wrażenie będzie inne. No i mówię – na żywo bardzo zyskuje.

  6. keirashara

    Gratulacje! Z ciekawości – ile Hendrix ma wzrostu? I co tam u Fugu słychać? Jak przenosiny do brzucha nowej mamuśki?

    1. quanta

      Hendrix zmierzony dzisiaj do opisu do paszportu ma równo 165 cm jako czterolatek.
      U Fugu słychać dobrze, jeździmy i jest przesłodka <3 U jej malucha niestety nie słychać nic :(

  7. Katarzyna

    Zawsze się zastanawiałam co ty wtedy zobaczyłaś w tej kudłatej pokrace… 😀

  8. Paulina

    Jejciu jak pięknie!!! Nie mogłam się napatrzeć szczególnie na zdjęcia. A Hendrix do ciebie wróci? W sensie do stajni twojej przyszłej.

    1. quanta

      Zobaczymy jaki życie napisze scenariusz. Ja się nauczyłam za bardzo nie planować 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *