«

»

sie 27

Sneak peek kudłatej pomarańczy.

Dwa tygodnie temu wypożyczyłam i jeżdżę. Ave. Jeździ się bajecznie.
Staram się głównie galopować, żeby skupić się na zrobieniu u konia dorosłej siły. Kłusa unikam, bo kłus jest… trudno to opisać:

IMG_2650

Hendriks kłusuje tak sam, a najciekawsze, że ma jeszcze mało mocy i wciąż ma ciało dziecka, a nie dorosłego konia. W kłusie jeżdżę zatem głównie do dołu rozciągając delikwenta ile wlezie i robiąc miłą gimnastykę, łopatki i boczki. Chyba trudno mi sobie na obecną chwilę wyobrazić, jak on będzie kłusował, jak już mocno oprze się o kontakt i będzie można zacząć taki kłus konkretnie jechać…

IMG_2692

Hendrix (ostatnio roboczo zwany Odie – jak nie zawsze rozgarnięty, ale wiecznie pozytywny pies od Garfielda) okazuje się być bardzo społecznym kolegą. Lubi ludzi, lubi przebywać w ich towarzystwie, bawi się piłkami, wyjada trawokulki ze snackballa, a podczas treningów Susza czy Cebuli „siedzi” na ławce trenerskiej 😉 Jest luzakiem i chyba nic nie jest w stanie go zirytować i popsuć mu dobrego humoru. Bardzo szybko się uczy, co aż zaskakuje, tym bardziej, że za trzylatka załamywał mnie swoją trzysekundową pamięcią. Blondyn ostatnio ujął to bardzo ładnie, że Fugu jest jak kot, Hendrix jak pies, a na Sucharka nie ma żadnej kategorii zoologicznej, ani nawet botanicznej 😉

IMG_2722

Cóż ja o nim mogę więcej powiedzieć, żeby nie było, że w samych superlatywach?
Ma lichy ogon i będę musiała się nad nim napracować, żeby odrósł jakoś bardziej imponująco wyglądał. Poza tym nie szanuje swojej głowy i wszędzie ją wtyka, dumnie obnosząc na niej kolekcję strupków, rys i zadrapań…
A poza tym to (chyba dziś zamawiam czerwony kantar):

ribbon

30 comments

Skip to comment form

  1. Ewa**

    No co tu pisać, jest piękny i wygląda na bardzo elastycznego☺️

    1. quanta

      To jest koń guma. Jego największą zaletą jest właśnie totalna elastyczność.

  2. rybka

    Od początku był moim faworytem i się w nim podkochiwałam..eh… <3 Może jakiś filmik..? :-)

    1. quanta

      Przyjdzie czas i na filmy, ale ja lubię filmować takie już bardziej dorosłe konie :)

  3. Kaszti

    Ooooo jak dobrze znam pocharataną końską głowę w strupach:) na ogonek polecam olejek bio Leoveta! Działa cuda regularnie stosowany:) Mam takie pytanie oczywiście jeśli zawracam tyłek to przepraszam, ale Twój blog jest dla mnie najlepszym żródłem informacji :)
    Otóż zmagam się z moją rudą koniną od dawien dawna, koń do przodu bo folblucik, nieogarnięty ujeżdżeniowo, długo minęło zanim zaczął ufać mojej ręce i wszedł na wędzidło, i problemy z wygięciem (!), teraz jesteśmy w fazie gdzie stęp jest znośny, kłus w miarę satysfakcjonujący, całkiem w równowadze, bez buntu paniki, koła nie przypominają kwadratów tylko jakieś koło, dużo pracy przed nami ale chodzi mi o galop. Zagalopowania są straszne, koń traci równowagę, ucieka spod tyłka i sama nie wiem czy mam zmuszać go do dalszego galopowania, aż się zmęczy? przecież to bezsens. głowa w górę i niech się dzieje co chce. nie wiem czy powinnam stosować zasadę kilka fouli i odpuścić? zostawić tą głowę w spokoju póki co? pozwolić mu samemu odnależć ten punkt w którym w końcu będzie galopował w rytmie, ze spokojem. bo szczerze już powoli zaczynam unikać zagalopowań, bo to stres zarówno dla mnie jak i dla konia. Może jakaś rada?

    1. quanta

      Trudno albo wręcz niemożliwie jest cokolwiek doradzać nie widząc konia, jeźdźca i faktycznych umiejętności pary.
      Piszesz, że koń przyszedł do wędzidła, ale jest duży problem ze zgięciem – tak naprawdę to się ze sobą wiąże, bo koń przepuszczalny górną linią to zawsze jest koń rozumiejący odejście od łydki, ustawiony wokół łydki, a nigdy koń bez zgięcia, prosty jak kawał dyszla. Z kolei jeśli przyzwoicie wychodzą wolty, to jednak jakieś zgięcie powinno być…
      Zagalopowania na pewno trzeba ćwiczyć, bo bez ćwiczeń koń nie nauczy się ich prawidłowo wykonywać. Tylko tak naprawdę trzeba zdefiniować, gdzie leży problem. Bo problemem może być usztywnienie, może być obawa przed ręką jeźdźca, może być brak umiejętności konia zaczęcia galopu od zadu, problemem może być gorąca głowa, która się spina z góry oczekując na galop (spore szanse na to u folbluta). Jeśli problem jest z samym zagalopowaniem i galopem, to można robić je na kole, pilnując zgięcia wokół łydki i prawidłowego ustawienia (widać ćwierć wewnętrznego oka) i tego, żeby koń zaczynał galop od zadu, na miękką okrągłą szyję. Jeśli jednak problem leży w czymś innym, to trzeba cofnąć się do tego problemu, zanim się zacznie galopy.

      1. Kaszti

        Tak tak wiem, że internetowe porady znacznie nie ułatwiają pracy. Jednak dziękuję za odpowiedź, ciężko jest mi określić rodzaj problemu, od samego początku był źle jezdzony, potem gdy dostałam go ja trafiłam na nieodpowiedniego trenera, co rzutuje na to jak koń teraz chodzi. Nie mniej każda wskazówka od kogoś kto ma pojęcie i jego wizja jeździectwa pokrywa się z moją daję mi jakiś punkt zaczepienia, z czym można pokombinować. Gorący to on jest cały ☺ nie ułatwia to ułożenia jego, ale będę próbować. Jeszcze raz wielkie dzięki za odzew, pozdrawiam!:)

  4. Ann

    Na wszelkie rany i strupki polecam olej MTG. Natomiast trzeba uważać, bo ma w składzie siarkę, a niektóre konie są na to wrażliwe. Mi za to pomaga, strupki są miękkie i szybciej odpadają, sierść odrasta. Pomogło nam też na wytarty ogon i uczulenie. Jedyny minus to koń pachnący wędzonką 😀

    1. quanta

      Dobrze wiedzieć 😉
      Pierwszą butelkę MTG ściągnęłam ze Stanów z kupą niesamowitych formalności na cle i zezwoleniami na przewód płynów na początku 2013 roku, a teraz również dzięki mnie ten preparat jest do kupienia w Polsce.
      MTG działa świetnie, chociaż u wrażliwych koni może być przyczyną paskudnego łupieżu, co mi się przy prawidłowej aplikacji nigdy nie zdarzyło. Teraz od dwóch tygodni wspomagam MTG jeden czarny ogonek robiąc oczywiście przy tym zdjęcia – bo mam również fotki sprzed czterech lat, łącznie z pomiarami miesięcznych przyrostów ogonów koni – na pewno wrzucę wpis :)

  5. Karolina

    Ależ on ekhem ekhem… brzydki… 😉
    Co do głowy to nic nie mów… W styczniu moja sierotka Marysia uderzyła się o poidło na wybiegu i rozwaliła sobie głowę dosłownie 1-2 milimetry od mięska łzowego w oku. Myślałam, że dostanę zawału, jak zobaczyłam tą ranę. A teraz, świeżynka, się potknęła i wyrżnęła o słupek i była zszywana na sankach… I to wszystko bez szaleństw, raz stała, a raz o zgrozo stępowała… 😀 Jak zaczyna galopować to się odwracam, bo patrzeć na to nie mogę 😀

  6. sumire

    Zaczęłabym od sprawdzenia pleców i siodła oraz zębów. To nie musi być problem wyłącznie treningowy.

    1. quanta

      Który problem, nieszanowanie głowy? Trop pewnie słuszny, ale nie w tym przypadku. Delikwenta mam od źrebaka i od źrebaka miał pełną ciekawość i zero szacunku do konsekwencji, typ wsadza swój łeb gdzie tylko popadnie – przez ogrodzenia, pod inne konie, w poidła od spodu etc. Nie wszystkie te miejsca pozwalają na wyjęcie głowy bez konsekwencji. Spodziewałam się przez to przed zajazdką umiarkowanej wrażliwości na kontakcie, ale tutaj ciekawostka, bo Hendriks jest na wędzidle jak ciastko z kremem.
      Zęby robione regularnie (przegląd co pół roku, najbliższy i tak we wrześniu), a jeśli chodzi o plecy i siodła, to mam co dwa tygodnie wizytę fizjoterapeuty i masażysty z kontrolą całego konia i siodła, ostatnia była przedwczoraj z komentarzem: „Nie mam tu nic do roboty”. :)
      Kudłacza taki urok.

      1. sumire

        Tak, coś się pokiełbasiło przy dodawaniu komentarza, to miała być odpowiedź na komentarz Kaszti :) Że Wy jesteście pod kontrolą Magdy, to wiem. Zresztą obdarta głowa to zdecydowanie nie jest problem treningowy 😉 I że niektóre konie muszą, bo się uduszą, i jak nie wrócą z padoku z nową „raną wojenną”, to też wiem – to niestety z autopsji, też przerabiam taki egzemplarz… Już mi nawet ręce nie opadają, jak odbieram kolejny telefon ze stajni, że koń coś 😛

    2. MtC

      Chyba odpowiedź dotyczyła wcześniejszego komentarza z folblutem 😉 Ale fakt, rozbawiło mnie obwinianie siodła i zębów za skaleczenia skóry głowy 😀 Jeszcze brak odpowiedniego trenera bym dodała jako powód wtykania głowy gdzie popadnie na padoku i w stajni 😉 A tak serio – ciekawski jest, kontaktowy, dlatego tak się dzieje 😉 Mój za młodu przygrzmocił kością jarzmową i przez kilka miesięcy przypominał guźca, gdyż powstało coś w rodzaju nakostniaka Wet kazał zostawić i miał rację, gdyż samo znikło. Innym razem rozerwał sobie ucho… Zawsze łeb gdzieś wetknął. Reszta ciała tfu tfu na szczęście nie cierpiała. Teraz ma 8 lat i oprócz drobnych otarć od czasu do czasu, nie kaleczy się.

  7. Karolina

    Witam jakie oglowie hanoverskie masz i polecasz. Szukam dla swojego konia czegoś ladnego

    1. Ann

      Było parę postów temu jedno od Anky. U mnie w stajni koleżanka takie ma i sobie chwali, więc możesz też sprawdzić 😉 To jedno z niewielu ogłowi z takim nachrapnikeim „na wypasie”. Możesz tez po prostu kupić sam nachrapnik i wymienić albo poskładać ogłowie, BR ma fajne części.

    2. quanta

      Polecam wrzucić w wyszukiwarkę bloga frazę „nachrapnik hanowerski” – jest sporo postów o takich ogłowiach do poczytania.

  8. Pola

    On jest Pani ? Jaki on jest piękny

    1. quanta

      Nie pani, tylko twój 😉 Nie jestem aż takim oldschoolem. Tak, Kudłaty jest moim koniem.

      1. Pola

        Oki dziękuję za odpowiedź

  9. Katarzyna

    Jak mało jeżdżę po zawodach ujeżdżeniowych, tak bardzo się obrażę, jeśli nie zobaczę go kiedyś na żywo na czworoboku! Jest zjawiskowym koniem. Gratuluję oka do młodziaków i trzymam kciuki za owocną współpracę z Hendrixem.

  10. Kinga

    Tworzycie bardzo apetyczny dla oka obrazek 😉

  11. vissenna

    Rozmiarowo jest dla Ciebie idealny :)
    Kudłaty prezentuje się pięknie. Miło widzieć jak z dwuletniego „czegoś” rozwinął się w pięknego konia. A jeszcze tyle przed nim – strach pomyśleć jak będzie pracował w „dorosłym” treningu. Gdyby nie maść, to z sylwetki totalny klon swojego ojca :)

    1. quanta

      On jest w ogóle ciekawy – poniekąd nie wiem jak to robi – ponieważ w boksie ten koń to dla mnie brzydal 😉 Ma krótkie nogi, wielgachną i mięsną szyję na pół konia, spory łeb i lichy ogon. Na pewno to nie jest typ mojego konia marzeń 😆

      Za to pod siodłem nie można od koleżki oderwać oka, jeszcze ten ruch, plus genialne uczucia, które Hendrix daje – top ujeżdżeniowa maszyna.

      1. vissenna

        Bo to jest magia ujeżdżenia. Nawet największy brzydal potrafi wypięknieć, gdy się go rozwinie dobrą pracą i odpowiednio zaprezentuje.
        Chyba najlepszy przykład to Valegro. Na fotkach z pastwiska mamy przeciętniaka na krótkiej nodze, z nie najlepszym kątowaniem zadu – pod siodłem hiperelastyczną maszynerię. 😉

  12. Ola

    Quanta, ja nie w temacie, ale jak Ci sie sprawuje czaprak caball glamour perła/biały? Jak przyjmuje brud i jak z praniem?

    1. quanta

      Sprawuje się genialnie! Mam go 1,5 roku i w zasadzie chodzi codziennie na któryś z koni, co więcej traktuję go jako czaprak do zadań specjalnych, czyli do użytku na mocne treningi, na których wiem, że koń bardzo się spoci i czaprak przemoczy na wylot. Owszem, mamy sporo ciemnych przebarwień już od siodła, ale żadnych absolutnie przetarć, zmechaconego materiału i najważniejsze – sznurkowa biza po praniu się nie kurczy i nie ściąga czapraka.
      Tutaj wprawdzie w cieniu, ale stan aktualny czapraka:

      Caball rulez!

      1. Natalia

        A tak w temacie firmy Caball – Quanta , miałaś już do czynienia z derkami tej firmy ?
        Z góry dziękuję za odpowiedź

        1. quanta

          Tak, ale o ile czapraki i moskitiery kocham (nie ma lepszych), to derki mnie nie przekonują.

  13. Ala

    Prezentuje się bajecznie! U nas jeden mlodziak stwierdził że wsadzi łeb między karate a okno (okno na dwa boksy niestety) pojechała mu jedna nóżka i tak oto mieliśmy rudego wisielca, zawieszonego na oknie leżącego wszystkimi nogami, na szczęście szybka reakcja (rozwalenie krat) sprawiła, że owy rudzielec dalej z nami jest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *