«

»

mar 26

Sezon podwórkowo-terenowy uznajemy za otwarty

Wiosna! Wiosna pełną gębą. Prace na zewnętrznym placu u nas w stajni jeszcze trwają (przegląd przechodzi system nawadniania podłoża), ale ciepła pogoda pozwoliła wreszcie z przyjemnością wybrać się w długi teren, na górki i na łąkowy spacer. Nasza ekipa prezentowała się dzisiaj w ten sposób:

IMG_7233

Dwa rudzielce i dwa ciemne gniadosze, akurat by było do bryczki do czwórki 😉
Na zdjęciu same moje podopieczne – grupa zmotywowanych i naprawdę systematycznych amazonek. Te pięknie prezentujące się i lśniące konie to zasługa dziewczyn – aż miło popatrzeć na taką ekipę:

IMG_7217

A w terenie niespodzianka, bo raptem kilka minut po wyjechaniu ze stajni natykamy się na leżącego wśród drzewek łosia. Panią łosiową najpewniej, bo rogów ani brody (to są takie łosiowe korale jak u indyka) nie zaobserwowano. Taki widoczek, wcale nie rzadki w Kampinosie:

los-lezacy-na-wydmie-w-puszczy

Łosisko nawet nie raczyło podnieść czterech liter, mimo że przedefilowałyśmy wszystkimi końmi mu prawie przed nosem. Jeszcze nie zdążyłyśmy się pozachwycać i pozadziwiać (taki leżakujący sobie łoś jest naprawdę ogromny! o wiele większy od konia), to tuż obok przemknęło stadko sarenek, prawie że skaczących nad grzbietem leżakującej klępy. Ot, dzień jak co dzień 😉

Naszym kopytnym spacer nader się spodobał. Świetnie sprawdził się nasz debiutant (Fragles pierwszy raz u nas w terenie, zachowywał się wzorowo), a Suszek gdzieś tak w połowie spaceru nawet sobie przypomniał, że przydałoby mu się oddychać 😉 Z nadmiaru emocji do stajni wrócił dość spocony pod siodłem, no bo w końcu tyle się działo – leniwy spacer stępem po górkach w towarzystwie samych w pełni wyluzowanych kolegów. Ot, Suchy 😉

A ja tylko żałuję, że nie mogę jechać na dwóch albo i trzech koniach na raz 😈 Z chęcią zabrałabym na górki jeszcze Precelka i Cebulę… Następnym razem ich kolej.

4 comments

Skip to comment form

  1. Moon

    Aż chce się żyć, jak można wyjść z depresyjnej hali i jak wychodząc ze stajni jest jeszcze jasno… 😀

  2. Kinga

    Tak to zdecydowanie najlepszy czas na terenowe wyprawy. Potem niestety budzą się wszystkie krwiopijce i nici z przyjemnej jazdy… Powiedziałabym bardzo ładnie napakowana ekipa 😀

    1. quanta

      No niestety, szczególnie u nas, na skraju parku narodowego przepełnionego bagienkami owady są szczególnie uciążliwe. Od maja przyjdzie nam zapakować zwierzaki w derki i będziemy wyglądać jak Krzyżacy 😎

  3. rybka

    Eh te Łosie :) Kiedyś ekipą na rowery wybraliśmy się do Kampinosu, aby łosie dzieciom pokazać. Ja nie specjalnie rowerowa więc za ekipą wlokłam się jak ta kula u nogi…. efekt tego był taki, że o mały włos po mnie klempa z młodym nie przebiegła, a reszta ekipy już tylko zadki ich widziała 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *