«

»

sty 19

Precel, nuda i pasażer na gapę

Po raz pierwszy w życiu jeżdżę prostego, poczciwego, nieskomplikowanego konia i… nie mogę się nadziwić 😉 Przyzwyczaić też nie.
Wszystko działa. Nie trzeba w znoju i trudzie z uporem kawałek po kawałeczku dążyć do poprawy mankamentów – budowy, czy głowy – i zmierzać do normalności. Mam tę normalność od razu, jak tylko wsiadam. Nieważne, czy poprzedniego dnia zwierz miał wolne, czy wyczerpujący trening – Precel jest gotowy do pracy. Od pierwszego kroku, jak tylko nabierze się wodze.

IMG_6012IMG_5866
Precedens, jak tylko złapał ujeżdżeniowe ABC (czyli gaz i hamulec, łydkę i półparadę), ustępowań nauczył się błyskawicznie, łopatek w stępie, a potem w kłusie – tak samo. Powiało nudą na co dzień, więc zaczęłam jeździć lekkie skrócenia i dodania w kłusie – Precel załapał i znów powiało nudą. Dodałam drągi – w ciągu pierwszej jazdy pokonujemy cztery bez większych ceregieli. Nuuuuddaaaa. Zaczęłam robić zagalopowania na ścianach, a nie tylko w narożnikach, prosząc też o kontrgalopy. I za chwilę mamy to, Precedens dzielnie słucha pomocy – i ponownie wieje nudą 😉 No to dołożyłam zwykłe zmiany nogi na serpentynie. Dwa dni i robimy, kolejne dwa dni i robimy je tak gładko, że widzowie na hali chwalą konia. Znów wieje nudą!
IMG_6342 IMG_6343

Zwykłe zmiany przenoszę z serpentyny na ściany, bo jednak na prostych są znacznie trudniejsze – ale o tym chyba Precedens nie wie, bo robi bez pudła. Znów się nudzę, a ponieważ aktualnie z Suchym uczymy się lotnych, to korzystając z tematu pojechałam dużą ósemkę, przełożyłam pomoce… i z prawej nogi na lewą Precel robi zmianę wręcz intuicyjnie. Z lewej na prawą trzeba mu trochę pomóc, bo najchętniej zostałby w kontrgalopie albo spóźnił zad. Alleluja, no to nareszcie mam co robić 😆

IMG_6323 IMG_6324

No dobrze, ale tak bez przymrużenia oka – zawsze jest co robić, chociażby poprawiać reakcję na półparadę do przejść w dół, bo z tym Precel musi być docelowo szybszy i znacznie bardziej wyczulony. Z jazdą naprzód i zwiększaniem biegów jest nader dobrze 😉 Potrzeba też Preclowi zrobić siłę, żeby mógł coraz konsekwentniej dźwigać jeźdźca. Na to ma jeszcze jednak sporo czasu, a ja póki co cieszę się z jego dobrej głowy – bo przeżył już i totalną awarię prądu z zaciemnieniem hali na czerń absolutną (mam nadzieję, że nie pomyślał sobie przy tym, że stracił wzrok, kiedy tak nagle wyłączył mu się obraz), a i takie atrakcje, jak stos drągów sypiących się z łomotem kaskadą z bandy. Oczywiście nieprzyjemne niespodzianki Precla stresują, ale cały czas pozostaje z jeźdźcem i pod kontrolą.

IMG_6353 IMG_6375 IMG_6599 IMG_6608

Za to pozajeździecko przytrafiło nam się ostatnio wydarzenie zaskakujące i niebywałe, mianowicie wyciągnęłam z Precelkowej grzywy… gigantycznego, opitego kleszcza! W styczniu! Coś takiego! Musiała go najwyraźniej utrzymać w dobrej formie ciepła grudniowa pogoda, a dobrze wypieczony Precelek wydał się insektowi smakowitą lokalizacją dla otworu gębowego… Brrr.
Precel uwolniony od najeźdźcy przyjął pomoc z taką ulgą i wdzięcznością, że drapany w okolicy ugryzienia rewanżował się delikatnie drapiąc mnie chrapami po ramieniu. Miły z niego gość i wolę go jednak zdecydowanie w wersji bez pasażerów na gapę.

IMG_6630IMG_6626

27 comments

Skip to comment form

  1. xymena

    To chyba mój ulubieniec z całej Twojej obecnej paczki. Ładne to, mądre to, zdolne to, miłe to..nawet z oczu mu dobrze patrzy! Ma ten chłopak jakieś wady?! 😉

    1. quanta

      A ja chyba nie umiem powiedzieć, który – czy które – są moimi faworytami. Każdy z nich jest inny i każdy w czymś dobry, a w czymś innym gorszy. Fugu jest na pewno najlepsza jakością, Suchar najwięcej umie i najlepiej się na nim jeździ, bo jest zaawansowany w treningu i zwraca jeźdźcowi zainwestowaną w niego pracę, Alpi to taki lemur Sid – czasem głupkowaty, ale zawsze tak szczery i pozytywny, że nie sposób się przy nim nie uśmiechać, a Precel ma wyluzowaną, świetną głowę i z nim nigdy nie ma spiny czy trudności. Ciężko by mi było mieć faworytów 😉

      1. FastTaker

        Nieśmiało wtrącę, że Sid jest leniwcem 😀
        A Precelka gratuluję 😉 fajnie raz na kiedyś trafić na konia z fajną głową jako gratis do możliwości. Każdy utalentowany koń jest na swój sposób… ekscentryczny… u Precla ekscentryzm objawia się pod postacią wspaniałego charakteru :)

        1. quanta

          No patrz, jednak pisanie komentarzy koło czwartej rano to nie jest dobry pomysł 😉 Leniwcem z ADHD, wnosząc po jego dokonaniach i przygodach 😉 A Precel to faktycznie koń, który ma temperament i charakter idealny zarówno dla profesjonalnego zawodnika, jak i koniarza-amatora. Rzadka mieszanka, bo reszta stawki raczej burzliwa jest i nie taka łatwa na co dzień 😉

  2. tuch

    Cudowny chłopak! Rewelacja gdy można się tak „nudzić” dając kolejne zadania :)
    (Pół żartem pół serio) Przyglądam się w poszukiwaniu wad i… na prawdę trudno… ale… mógłby mieć ładniejszy ogon (jak Fugu!) Tyle, że za jakiś czas urośnie mu piękny, bujny włos i wtedy już chyba niczego nie będzie można się doszukać 😉

    1. quanta

      Ogon odrośnie, a na głowie Prec ma wielką, nieszlachetną odmianę i jakoś musimy z tym żyć 😉 Poza tym naprawdę się nudzę, cisnąć do trudniejszych rzeczy jeszcze nie pora, a tak w tym przedszkolu nie bardzo mam co robić. Skwarek i Zombie skutecznie mnie zepsuły, bo z nimi praktycznie każda chwila była korektą czegoś…

      1. Ann

        Q mój koń za to jest srokaty 😉 I wygląda po jednej stronie jak piękny kary koń a po drugiej jak krówka :d

  3. Monika

    A ja mam pytanie z innej beczki. Do czego ,Twoim zdaniem, służy skosnik? Słyszałam już wiele opinii na temat jego dzialania. Pozytywnych i negatywnych, w większości megatywnych. Sama swój wyjęłam z ogłowia i kon przestal sie slinic, w skosniku slinil sie okrutnie. Czekam na Twoje zdanie :)

    1. quanta

      Ostatnio w internecie przeczytałam, że skośnik służy do tego, żeby dusić konia i w ten sposób czynić go spokojnym i podporządkowanym 😆
      Nie wiem, czy jestem osobą uprawnioną do takich wypowiedzi, bo ja jestem tylko zwyczajnym amatorem, który aktualnie celebruje to, że mój sześciolatek odkrył kadencję w kłusie i z zachwytem bawi się pasażem, a prosty i miły 4,5-latek robi lotne :) Ja jeżdżę za skośnikami, z kilku przyczyn. Pracuje z młodymi końmi, którym skośnik ułatwia „znalezienie” wędzidła i oparcia na ręce. Skośnik stabilizuje wędzidło w pysku, a są konie, które nie lubią wędzidła bardzo luźnego, czują dyskomfort, kiedy kiełzno „lata” po paszczy, spinają wtedy żuchwę i może to właśnie jest ten Twój przypadek (brak ślinienia bez skośnika). Jeśli mamy wędzidło ustabilizowane skośnikiem, to każda półparada wykonana przez jeźdźca w ten sam sposób poruszy kiełzno w końskiej paszczy, a koń może łatwo nauczyć się, co dany ruch oznacza i jak powinien na niego zareagować. Jest to znacznie bardziej czytelne, niż przy wędzidle przeciągającym się czy prześlizgującym przez pysk. Wreszcie bywa, że są konie, które kiełzno gryzą (kłapiąc pyskiem chociażby z dużej ilości nagromadzonych emocji – wszystkie niecierpliwe konie mi coś takiego robiły), albo podciągają język do góry, czasem w ogóle bawiąc się językiem. Skośnik sprawia, że takie nawyki czy zabawy nie są takie w 100% fajne i wygodne.

      1. Monika

        Bardzo dziękuję za satysfakcjonującą odpowiedź. Jutro włożę skośnik i postaram się porównać jazdę bez i z.

        1. quanta

          Warto eksperymentować i sprawdzać i słuchać konia, bo w jeździectwie nie ma na nic gotowej reguły. Ciekawa jestem, czy finalnie będzie Ci się lepiej pracowało z koniem w skośniku, czy bez – fajnie, jeśli o tym z czasem napiszesz.

          1. Monika

            jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Za jakiś czas na pewno napiszę moje spostrzeżenia :)

          2. Ann

            Q a czy spotkałaś się kiedyś z takim przypadkiem, że koń po założeniu skośnika zareagował naprawdę negatywnie? Mój koń zaczął tak tańczyć, szarpać głowa i podejmować desperackie próby pozbycia się nowego elementu ogłowia, że nie dotarłam nawet na halę. To samo z hanowerem. Jestem bardzo zdziwiona, bo większość koni jakie znam lepiej chodzi na skośniku ew. hanowerze.

          3. quanta

            Skośnika nie, ale Skwarek nie znosił hanowerskiego nachrapnika. Dla niego te paski układały się już za nisko, drapały go po nosie i drażniły do tego stopnia, że próbował sprychnąć nachrapnik za wszelką cenę, chociażby miał sobie przy tym urwać głowę. Moja pierwsza próba hanowera na tym koniu miała miejsce w Niemczech, na sugestię trenera (Hartwiga Burfeinda). Po przepięciu ogłowia nie zdołałam nawet ze stajni doprowadzić Skwara na czworobok – więc musieliśmy pilnie wrócić do naszego standardowego szwedzkiego nachrapnika.

          4. FastTaker

            Spotkałam się z koniem, który reagował na nachrapnik hanowerski i kombinowany dokładnie tak jak opisuje Ann, taką samą reakcję spowodowało dociągnięcie przez praktykanta nachrapnika angielskiego mocniej niż na „ustawowe” dwa palce luzu. Dodatkowo koń rozrzucał sporo owsa przy jedzeniu i sporo go wysrywał. Dopiero po tygodniu od przyjazdu konia któryś z opiekunów skojarzył te dwa objawy, przyjechał dentysta i okazało się, że winny był horrendalnie przerośnięty przedtrzonowiec/trzonowiec (nie pamiętam dokładnie). Po starnikowaniu oba problemy zniknęły.

  4. bio

    Jak nie lubię kasztanów, tak ten czerwony koń mi się bardzo podoba 😀

  5. Suski Blog Rowerowy

    No ciekawe… kleszcz już w styczniu – chyba rzeczywiście musiał mieć ciepło 😉 Precelek musiał być wdzięczny, tak jak piszesz, bo przecież to dla niego duża ulga 😉

    Pozdrawiam bardzo gorąco, bloger .

  6. Sylwia

    A ja bym prosiła o notkę ze sposobami na wyćwiczenie stabilnej ręki. :)
    Idzie mi z tym baaaardzo ciężko.

    1. quanta

      Taką notkę kiedyś zrobię, ale w wersji filmowej. Terminu jednak nijak z góry nie mogę obiecać :(

  7. keirashara

    Z kleszczami to też możliwe, ze z sianka wypełz, kilka lat temu do stajni przyjechał nam taki balot, że wszystkie konie miały po ileś kleszczy, brrrr… a środek zimy, mróz trzaskajacy.
    Powtórze jeszcze raz – zazdraszczam charakteru futerkowca, ile ja bym dała, żeby się nudzić przy nowościach :) O wyglądzie nie wspomne, bo malowany rudzielec to moje ciche marzenie – choć preferuje konie nieco mocniejszej budowy. Za to w oczach Precla można się rozpłynać, widać, że misiek!

  8. Natalia

    No koń idealny Ci się trafił! Zajdziecie wysoko :)

    1. quanta

      To faktycznie jest fajny koń na starty. Znając życie i tak się nie będę miała jak ruszyć startować 😉

  9. Agnieszka

    Ty mnie pewnie w końcu zbanujesz, ale…

    Gdzie opisy nowych koni? 😀

    1. rybka

      Pomyk nadziei już jest 😉 Suchar dopisany :)

      1. quanta

        Dziewczyny, żebym ja na to miała czas jeszcze :) Dziś 14:00-22:00 w stajni i w międzyczasie nie zaliczyłam nawet 5-minutowej przerwy. Teraz siadam do pracy (bo moje miłe pupilki muszą mieć za co jeść) i jeśli do późna nie padnę, to będzie jeszcze chwila pisać coś na bloga 😉

  10. Gabbie

    Ja u swoich psów znalazłam już 4 kleszcze. Wszyscy uważajcie!

    1. Ann

      Mi kiedyś udało się złapać dzikiego kota, którego dokarmiam. Miał 12 (!) kleszczy. Co najlepsze, drugiego dnia go znowu sprawdzałam i miał 7.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *