«

»

kwi 12

Poszukiwany/poszukiwana – źrebak do ujeżdżenia, część II

Kupując źrebaka (i również dorosłego konia) zawsze trzeba być otwartym na pewne kompromisy. Z zakupem konia jest dokładnie tak jak z dowcipem o pewnej firmie, która oferuje trzy rodzaje usług: dobrze, szybko i tanio. Szkopuł w tym, że można wybrać na raz tylko dwie z nich 😉 Z końmi działa to identycznie:
tani_dobry

Zawsze musimy się pogodzić z jakimiś minusami i zaakceptować braki. Są jednak pewne kwestie, przy których pola manewru nie ma i dyskwalifikują one źrebaka z kupna, choćby nie wiem jak maluch wydawał się być miły, zjawiskowo umaszczony albo „okazyjny” cenowo.

Nieakceptowalne cechy dla źrebięcia z prospektem na ujeżdżenie:

– powłóczenie tylnymi nogami. Zad u przyszłego ujeżdżeniowca musi kroczyć, pchać się, odbijać i przesuwać konia naprzód. Stawy skokowe nie mogą mieć limitowanego zakresu ruchu. Tylne nogi muszą widocznie działać jak napęd przenoszący całego konia naprzód. Jeśli źrebię szura tylnymi nogami, które nie zginają się w stawach, a cały ruch wygląda jak ciągnięty „na przodzie” (kończynami piersiowymi) – no cóż, trzeba od razu za takiego końskiego malucha podziękować.
– wady rozwojowe i wady budowy kończyn. Źrebię skreślamy, jeśli widzimy u niego wyraźne asymetrie kończyn, podobnie jak tzw. niedźwiedzią łapę – miękkie i kładące się pęciny (których jednak nie należy pomylić z dopiero wzmacniającymi się długimi pęcinami, które u noworodków i bardzo młodych źrebiąt mogą wyglądać podobnie jak miękkie!). Darujmy sobie lepiej temat zakupu, kiedy młody koń ma wyraźnie sztorcowe kopyto. Jeśli chodzi o wady rozwojowe, to zwróćmy uwagę na widoczne z zewnątrz oznaki OCD. U młodych koni można niekiedy zaobserwować dysplazję przynasadową kości: phisitis i jest to jedna z postaci osteochondrozy. Objawia się ona pogrubieniem stawów, obecnością w ich okolicy narośli kostnych, ograniczoną ruchomością kończyny i niekiedy bolesnością. Jeśli odsadek dużo leży i znaczną część dnia spędza nie biegając, tylko właśnie polegując – to powinien być zawsze dla nas dzwonek alarmowy.

To, jak rosną konie, jest zawsze sporą zagadką. Niniejszy wpis pozwolę sobie zatem zilustrować wybranymi zdjęciami „before and after” – czyli źrebiąt i młodych koni, które z tych źrebiąt wyrosły.
belissis-mojobelissis-mojo1belissis-mojo2.pngbellino-15.pngbellino-15_.pngduke-noirduke-noir1
Inną poważną, a wcale nie tak rzadko występującym schorzeniem rozwojowym jest niezborność, wada układu nerwowego, prowadząca do ataksji. Kiedy źrebię ma chwiejne chody, nie jest w stanie wykonywać szybkich ruchów, nie jest w stanie płynnie poruszać szyją, czy wręcz zdarza mu się przewracać na padoku – takie objawy mogą być zwiastunem bardzo poważnych problemów, które przy wystąpieniu ciężkich symptomów tego schorzenia prowadzą niestety do eutanazji.
– płaski, ograniczony i limitowany wykrok kończyn. Kiedy młody koń stawia wyłącznie ograniczone, drobiące kroczki i truchta niczym morska świnka, to winna jest tego najczęściej bardzo ograniczona łopatka o mocno stromym przebiegu. U takiego konia będzie trudno wypracować obszerny ruch, a prawidłowe dodania z wyraźnym poszerzeniem wykroku mogą okazać się całkowicie poza zasięgiem. Stąd również trzeba powiedzieć sobie w takim przypadku: nie.
– horyzontalnie noszona szyja. Młody koń musi umieć wysoko podnieść głowę i zrobić to bez wysiłku. Krótka szyja, prosta i krótka potylica mu to zadanie mocno utrudnią lub wręcz uniemożliwią. Jeśli koń w ruchu wyraźnie pikuje prostą szyją w dół, kładąc się niejako na mostku, to również jest dyskwalifikująca wada (oczywiście nie chodzi o jednorazową utratę równowagi, tylko o stałą tendencję, jaka pojawia się u konia).

Kolejna partia podrostków. Wydaje się, że w każdym można dopatrzeć się mimo upływu czasu tych samych rysów. Gdyby to jednak było takie proste 😉
bruno-naseweiss-2bruno-naseweiss-2_  bruno-naseweiss-12bruno-naseweiss-121  biotopbiotop1dark-denver1dark-denverdark-denver_
– agresywny charakter (absolutnie do widzenia – odwracamy się i wychodzimy ze stajni najkrótszą drogą), bardzo duża nerwowość czy lękliwość, której nie można jednak pomylić z brakiem ogłady czy oswojenia. Maluchy, szczególnie z dużych, pastwiskowych hodowli nie znają za dobrze człowieka i często zachowuję się niespokojnie w jego towarzystwie. Jednak co dobra głowa, to dobra głowa. Oglądałam kiedyś 2,5-latka z linii Vivaldiego, koń był ogromny (miał spokojnie już ponad 170 cm w kłębie) i spędzał życie na małym okulniku, przepędzany z niego tylko luzem do boksu. No co dzień koniem nikt się nie zajmował – jego właściciel prowadził gospodarstwo rolne i dużo w nim pracował, nie miał zatem czasu na żadne oswajanie czy socjalizowanie końskiego podrostka. W boksie mogłam z tym zwierzakiem zrobić wszystko. Dotykać go po uszach, poklepywać po zadzie, wsadzić mu rękę między nogi 😉 Koń był zaciekawiony i czujny, ale całkowicie ufny i łagodny. Taki charakter będzie szalenie procentował później w treningu (trzeba zawsze pamiętać, że chociaż rozluźnienie to nie wszystko, to bez rozluźnienia – nie ma nic.)

No dobrze, a czy są takie minusy, które możemy jakoś zaakceptować i nie będą w przyszłości przeszkadzać? A może istnieją takie wady, z których koń ma szansę wyrosnąć? Nie ma przecież koni idealnych. Czy jak już coś odbiega od ideału, to mamy od razu wycofać się z zakupu? Na szczęście nie – jest trochę niepożądanych cech u źrebiąt, które jednak mogą, jak to się mawia „rozejść się po kościach”.

der-graf-wzder-graf-wz_  destavo-la-donna1destavo-la-donna_quincyquincy1

Znaki zapytania, czyli minusy budowy, które mogą z czasem zaniknąć u źrebięcia odsadka z prospektem na ujeżdżenie:

– krowia postawa tylnych kończyn. U źrebiąt zdarza się ona stosunkowo często. Mięśnie grzbietu, zadu i tzw. „portek” oraz ud nie są u źrebięcia zbyt dobrze rozwinięte. W miarę ich nabudowywania się i zwiększania masy mogą one sprawić, że tylne nogi stając się coraz mocniejsze wyprostują chylące się ku sobie nadmiernie stawy skokowe. Widziałam źrebięta, które jako odsadki miały wyraźną „krówkę”, a jako 3-4 latki stały już na nodze zupełnie prostej, lub minimalnie tylko iksowatej, co w niczym nie przeszkadza i na nic nie rzutuje w przyszłym treningu.
– trochę zbyt proste tylne kończyny. Chociaż ja sama bardzo ostrożnie podchodziłabym do wiary w poprawę tej wady budowy, hodowcy podpowiadają, że podobnie jak w przypadku krowiej postawy – jest szansa na pewną poprawę kątowania tylnych nóg.
– nieco strome pęciny. To akurat faktycznie się poprawia. Źrebię rosnąc staje się od swoich narodzin do osiągnięcia dorosłości zwiększa swoją masę ponad 10 razy. W trakcie tego procesu jego pęciny zawsze trochę opadną. Jeśli pęciny są poprawnej długości (nie są zbyt krótkie), to oś palcowo-pęcinowa powinna ustawić się prawidłowo. Bądźmy raczej wyczuleni na problem w drugą stronę i miękką, kładącą się pęcinę , bo to ona może sprawiać kłopoty u dorosłego konia (uwaga jednak na to, że bardzo małe źrebięta zaraz po narodzeniu mają często bardzo miękkie pęciny, co jest zupełnie normalnym objawem i przejściowym etapem wzmacniania się ich stawów, ścięgien i więzadeł).

fratelino fratelino_ klus0 klus1klus2wallach-von-first-selectionwallach-von-first-selection_wallach-von-livaldonwallach-von-livaldon_
– rozstawna postawa przednich nóg. Nie mylić z postawą francuską, która odpowiada za bardzo duże przeciążenia stawów nadgarstkowych. Mówimy o sytuacji, kiedy kończyny piersiowe są proste i jedynie palce skierowane są lekko na zewnątrz, symetrycznie na każdej z nóg. Źrebięta mają bardzo wąskie klatki piersiowe, a ich kończyny są w związku z tym „zamontowane” niejako po bokach ciała. U dorosłego konia klatka piersiowa jest na tyle szeroka, że nogi mogą zmieścić się „pod nią”. W związku z tym ustawiony na zewnątrz palec może się jeszcze wyprostować.
–  szeroki rozstaw kończyn, szerokie stąpanie zadem. Jak w punkcie powyżej – długim, dużym i prawie dorosłym nogom trudno jest pomieścić się pod wąską, drobną i dziecięcą kłodą źrebięcia. Dodatkowo końskie maluchy są krótkie i te, które mają długie i aktywnie kroczące tylne kończyny ratują się w ruchu stawiając tylne kończyny niczym zając, dookoła przednich nóg. Szerokie kroczenie zadem jest sporym problemem u dorosłego ujeżdżeniowego konia, ale nasz źrebak ma szansę znaleźć właściwe miejsce na tylne nogi, gdy tylko pozwolą mu na to jego proporcje.
– małe kopytka. Wszystkie źrebaki mają małe i drobne kopytka. Jeśli jednak są one okrągłe, o dobrze wykształconych strzałkach, to nie wykluczone, że kiedyś wyrosną z nich prawdziwe kopytowe talerze.

falco falco_ fernet-67 fernet-671.pnglandino-ivanhoelandino-ivanhoe1con-corazoncon-corazon_
– inochód. To jest wyjątkowo śliski temat. Sama polecałabym go jednak unikać. Nawet bardzo zły stęp będzie lepszy od inochodu na czworoboku. Czasem jednak, szczególnie u źrebiąt obdarzonych bardzo długimi nogami i przy tym krótkim grzbietem, po prostu brakuje miejsca na nogi. Przód musi się odrywać od ziemi wcześniej, aby nie zostać podeptanym przez tylne kopyto, w rezultacie źrebię przestawia nogi niemal równocześnie lub równocześnie. Problem jednak w tym, że o tym, czy inochód był u konia wywołany budową, a nie fałszywym wzorcem rytmu dowiemy się dopiero wtedy, kiedy nasze źrebię dorośnie. Jest to zatem bardzo poważny znak zapytania i mocna przesłanka do negocjacji ceny źrebięcia, jeśli zdecydujemy się je zakupić. Jeśli jednak w bardzo wolnym stępie źrebię również nie porusza się czystym czterotaktem, to nie wróży to zbyt wielu szans na poprawę.

liebster-n liebster-n_ livaldon livaldon1qufurqufur_trésor-noirtrésor-noir_

A wiecie, co jest świetne? Mamy już w Polsce sporo hodowli, w których rodzą się konie po najlepszych na świecie ogierach. Hodowli, w których matki są selekcjonowane pod kątem rozrodu, a nie stają się matkami dlatego, że do niczego innego się nie nadawały. Za kilka lat te końskie oseski i maluchy urosną, dojrzeją, i będziemy mogli nie tylko podziwiać ja na czworobokach w Verden – ale także na nich jeździć :)

6 comments

Skip to comment form

  1. Vissenna

    Myślę, że warto jeszcze wspomnieć o hodowcy! A szczególnie odwiedzić stajnię w której źrebak się urodził i był odchowany. Znam stajnię z końmi o świetnych dresiarskich papierach, ale co z tego jak źrebaki tydzień potrafią z boksu nie wychodzić. Warto też zajrzeć do paszarni, by zobaczyć, czy faktycznie na składzie są pasze i balnacery o których hodowca nam tak barwnie opowiada. Niektórych zaniedbań z czasów źrebięcych nie da się odrobić, lub wyjdą w późniejszej pracy.

  2. Daria

    Rewelacyjne wpisy, masz niesamowitą wiedzę :)

  3. Kasia

    Trafiłam tutaj przypadkiem szukając informacji na temat koni które włóczą tylnymi nogami po ziemi. Mój koń tak robi i skończyły mi się już pomysły jak aktywować nogi z zadem do poprawnej pracy. Na drągach je podnosi ,ale gdy tylko się skończą wraca do ciągnięcia kopyt po ziemi. Na początku wgl nie umiał przejść przez drągi. Jest to młody koń i wmawiałam sobie, że to minie w kolejnych etapach treningów. Niestety mimo ogromnych chęci ze strony konia,trenera i mojej nie widać poprawy. Czy spotkałaś się może z takim przypadkiem lub ,,rozwiązaniem” dla takiego typu problemu? Jest wgl jakaś szansa na minimalną poprawę, żeby chociaż podnosił te nogi na tyle, żeby nie ścierał kopyt? Zamierzam spróbować pracy z taśmą pokazaną w poprzednich postach. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam :)

    1. FastTaker

      A próbowałaś wezwać weterynarza?

  4. Kasia

    Przepraszam, zapomniałam wspomnieć że pod względem zdrowotnym koń został sprawdzony :) Sprzęt też jest pod stałym nadzorem. Gdyby ciągnął tylne nogi też w innych chodach a nie tylko w kłusie to sprawa bardziej by mnie zaniepokoiła. Jest to naprawdę dobry skoczek i widać że przeszkody nie sprawiają mu trudności. Teraz jeszcze przydadzą się wyjaśnienia co do samego kłusa. Koń idzie do przodu,energicznie. Jest dobrze ustawiony na pomocach, idzie w dobrej równowadze i ogólnie sprawia ładny i przyjemny dla oka obrazek. Dobry kłus psują tylko tylne nogi, które zamiast od razu stanąć na ziemi najpierw troszkę zostają przyciągnięte po niej. Od wielu trenerów usłyszałam, że ten typ tak ma. Dlatego nie zaszkodzi spróbować a ewentualnie pomoże :)

    1. quanta

      A czy masz jakiś film tego konia pod siodłem?
      Problem może być neurologiczny, koń jest trochę niezborny i nie do końca panuje nad swoim zadem. Paradoksalnie, najbardziej widać to w kłusie i stępie, w galopie, który jest chodem niesymetrycznym, koń sobie może całkiem dobrze radzić i nieźle skakać.
      Skoro to młodziak, to może po prostu intensywnie rośnie i nie radzi sobie jeszcze z ogarnięciem własnego ciała. Jak on jest rozwinięty muskulaturą? Dobrze umięśniony, czy to raczej typ wieszaka? Jak wysoki jest ten koń?
      Konie z płaskim zadem i wysoko osadzonym ogonem też mogą mieć płaski, szurający wykrok tylnych kończyn.
      Przyjrzałabym się koniecznie kopytom. Może też warto rozważyć ich okucie. A na co dzień skupić się na treningu rozwijającym świadomość istnienia tych zadnich nóg. Świeżo na blogu było na to kilka dodatkowych pomysłów:
      http://quantanamera.com/czasem-trzeba-sposobem-cwiczenia-na-mocny-zad/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *