«

»

paź 05

Podkładka Wintec Half Comfort Pad

Po dłuuuugich poszukiwaniach muszę powiedzieć, że wreszcie znalazłam: podkładkę pod tył siodła, które spełnia moje kryteria.
Siodła mam dopasowane rozstawem łęku, ale moje konie mają dość podobny typ budowy – pod górę, z wysokim i szerokim frontem oraz zdecydowanie niższym tyłem (szczególnie w przypadku Suchego taka różnica jest ogromna). Niekiedy muszę podnieść tył siodła, najchętniej przy tym nie zmieniając nic z przodu, czyli nie zwężając rozstawu łęku i nie dodając dodatkowego wypełnienia poduszek, co mogło by sprawiać, że przy łopatkach koniowi zrobi się już za ciasno.
Co można zrobić w takim wypadku?

IMG_5019IMG_5021

Dla poprawienia równowagi siodła na końskim grzbiecie bardzo wygodne są futrzane podkładki z korekcyjnymi wkładkami. Można „dodać” tyłu według własnych potrzeb, używając jednej lub kilku filcowych wkładek. To rozwiązanie obarczone jest jednak właśnie wadą konieczności podniesienia również frontu siodła (dochodzi tam spora warstwa futra). Można nieco obejść ten problem używając naprawdę grubej podkładki, na której uniesie się całe siodło, opierając na koniu szerszą częścią łęku niż w wersji bez podkładki. Niestety wtedy mamy siodło sporo nad koniem, a sama nie lubię siedzieć z dala od końskich pleców i niezmiernie cenię sobie zalety siodeł close contact. Takie korekcyjne futerko, podobnie jak grubsza pianka memory foam, to w opisanym powyżej przypadku mniejsze zło: sprawdza się, ale nie jest idealne.
podkpodk1

Podkładki żelowe z korektą tyłu wypadają rozmaicie. Jeśli mam zapas miejsca z przodu siodła, to korzystam z takiej z pełnego żelu (jak na zdjęciu niżej po lewej) – niestety nie wiedzieć czemu tego typu podkładki zniknęły z rynku na rzecz ażurowych żeli, no i niestety zabierają sporo z rozstawu przedniego łęku.  Podkładki z żeli dziurkowanych trzeba zazwyczaj przetestować na konkretnym koniu. Niestety w wielu przypadkach okazują się być zbyt sprężyste – nie stabilizują podniesionego tylnego łęku, ale odbijają go i sprężynują szczególnie w kłusach. Łęk nie leży na takiej podkładce, tylko buja się na niej. Ogólnie doradzam ostrożność i dokładne sprawdzenie podkładki tego typu w ruchu.
podk3podk2

Wszelkiej maści podkładki pod tylny łęk wydawałyby się idealne, ponieważ nie zmieniają w żaden sposób przedniego łęku i ułożenia siodła na łopatkach (czasem nawet saddlefitterzy zalecają doraźnie złożenie pod tylny łęk ręczniczka). Niestety praktycznie wszystkie takie podkładki robią pod tylnym łękiem „schodek”. Nie są wyprofilowane, stąd powierzchnia siodła od spodu nie jest idealnie gładka, tylko w jednym miejscu zaczyna się unosić. Ta krawędź będzie wciskała się w grzbiet. Taki defekt dla mnie całkowicie deklasuje podkładkę. To jednak nie jest jedyny minus – kolejnym jest brak zamocowania. Jeśli tylny łęk pracuje, unosi się nad podkładką, to w trakcie jazdy podkładka najpewniej przesunie się lub zupełnie ucieknie nam spod siodła…
podk4 podk5
À propos żelowych podkładek pod sam tylny łęk (jak na foto powyżej po prawej) – warto pamiętać, że one zostały zaprojektowane do użytku wyłącznie razem z klasycznym, dziurkowanym pełnym żelem (potocznie zwanym glutem). Ten żel stabilizuje podkładkę i nadaje jej odpowiednią „wyporność”. Położony na czapraku będzie zbyt miękki i zacznie odbijać tylny łęk siodła, zamiast go utrzymywać i amortyzować. Wszystkie poniższe obrazki są niepoprawne! A co ciekawe, pochodzą ze stron internetowych oferujących tego typu żele…
podk8.pgpodk6 podk7

W końcu jednak najróżniejszych eksperymentów (w tym również niezbyt udana próba z użyciem podkładki pod owijki w roli stabilizatora tylnego łęku) ostatecznie wpadła mi w ręce podkładka Wintec Comfort Pad. Występuje ona w specjalnej wersji Half Comfort Pad i w takiej to umożliwia stabilną korektę wyłącznie tylnego lub przedniego łęku, bez zmiany pozostałej części siodła.
Podkładka jest piankowa (specjalny, amortyzujący wstrząsy materiał high-tech), co sprawia, że siodło na niej dobrze się opiera i nie podskakuje w trakcie ruchu konia. Ma dobrze wyprofilowane, zaokrąglone krawędzie, dzięki czemu nie robi „schodka” pod siodłem, tylko miękko dodaje wysokości pod łękiem. Jest leciutka, nie dokłada żadnej dodatkowej wagi na koński grzbiet. Tak prezentuje się pod siodłem:
IMG_5218 IMG_5214 IMG_5213
Half Comfort Pad idealnie odtwarza kształt kanału między poduszkami siodła, tak więc nie musimy się obawiać o ucisk w rejonie końskiego kręgosłupa. Nie zaburza cyrkulacji powietrza, zatem nie sprzyja wzmożonemu podnoszeniu temperatury mięśni grzbietu.
Podkładka ma bardzo łagodnie stopniowane krawędzie, podniesienie tylnego łęku odbywa się płynnie, bez efektu „schodka”. Powierzchnia leżąca na końskim grzbiecie jest gładka i równa.
IMG_5029 IMG_5028

To jednak nie wszystkie zalety tej podkładki. Najciekawszy jest chyba banalnie prosty, ale skuteczny sposób jej mocowania. Podkłada zakładana jest za pomocą wyprofilowanego skrzydełka za poduszki podbicia siodła. Dzięki temu absolutnie się nie przesuwa, nie przekrzywia, nie odpada – nawet w trakcie przenoszenia siodła. Regulując miejsce zamontowania podkładki możemy również skorygować, jak mocno potrzebujemy unieść łęk (im bardziej przesuniemy do tyłu podkładkę, tym delikatniejsze będzie podniesienie tylnego łęku siodła).
IMG_5034 IMG_5031 IMG_5030 IMG_5027

W podkładce Winteca śmigam już dobry miesiąc na Suchym i Hendriksie, a koniom świetnie ona pasuje. Chętnie podnoszą plecy, a Hendriks uczy się przysiadać na zadzie i robić pierwsze kroki w zebraniu. Naprawdę udany i godny polecenia produkt.

Podkładki te w wersjach połówkowych występują w wariancie pod przedni oraz pod tylny łęk, a także w dwóch grubościach. Mniejsza (0,6 cm) pozwoli na bardzo delikatne uniesienie łęku), standardowa (1,2 cm) całkiem wyraźnie zmienia balans siodła.
Producent oferuje również  podkładki Comfort Pad w klasycznej, całościowej wersji. Pianki bez korekty (dostępne białe oraz czarne) kosztują 149 złotych, a uzupełnione o wstawkę podnoszącą przód lub tył siodła o ok. 1,5 cm – możemy kupić za 195 zł.
Cena Wintec Half Comfort Pad to 249 zł.

Ponieważ nie mam jeszcze doświadczeń, jak będzie z trwałością produktu, daję 9-10, ale chętnie zaszalałabym z 10tką 😉
9-10

10 comments

Skip to comment form

  1. rybka

    Śmigałam w tej podkładce na moim koniu kilka lat temu, wtedy przód jeszcze był dość klasyczny, ale… Co zrobiła moja Pani trener. Pani M. Hansen, która poleciła mi tę podkładkę, przycięła mi ją również od przodu w bardzo podobny sposób jak teraz podkładka wygląda. Podkładka służyła mi bardzo dobrze i sprawowała się świetnie :) (później już trzeba było siodło wymienić, bo konik urósł). To bardzo dobry produkt.

  2. gllosia

    Dla mnie jest jedna problematyczna kwestia z podnoszeniem tyłu siodła – automatycznie przedni łęk opada i czasem może być zbyt blisko kłębu.
    Osobiście korzystałam z żelowej podkładki podnoszącej tył, korzystałam z niej samodzielnie i NIGDY nawet się nie przesunęła, a co dopiero żeby miała wyjechać spod siodła.. Również nie zauważyłam, żeby łęk mi po niej skakał czy działo się cokolwiek innego, niestabilnego. Wszystko było okej. Zrezygnowałam z jej korzystania tylko ze względu na łęk przedni. Obecnie korzystam z futrzaka z wkładkami, wkładki mam włożone tylko w tył, a z przodu jest tylko futerko dzięki temu siodło nie leży za mocno na kłębie i nie powoduje ucisku, a dzięki wkładkom z tyłu jest zrównoważone

    1. quanta

      Zależy, ie tego tyłu potrzeba podnieść. Jeśli o centymetr, to zmiana przedniego łęku będzie bardzo nieznaczna (albo żadna), ale jeśli o 3-4 cm (takie pół-podkładki żelowe mają przy tylnej krawędzi wysokość 3,4 cm – Acavallo – do nawet 4,4 cm – Horze) to faktycznie przedni łęk opadnie i przybliży się do konia.

  3. Broszka

    A powiedz mi jakiś pomysł na podniesienie wogóle całych paneli o 2 cm? akurat po sugestii fizjoterapeutki, zamówiłam podkładkę z futra z kieszeniami na panele pownieważ tunel dla mojego konia był za mały. Też myślałam o tyj podkladce z winteca, ale bez korekty przodu lub tyłu.

    1. quanta

      2 cm to dość sporo. Futro powinno dać radę – pianka Winteca ma 1,5 cm grubości. Rewelacyjnie sprawdzają się pianki memory foam, są różnej grubości – w tej chwili mam do dyspozycji taką piankę Acavallo, w wersji grubszej, z dodatkowym nałożonym na jej wierzchnią warstwę żelem. Daje bardzo dobrą amortyzację (czuć różnicę na koniach, które gorzej noszą) i rzeczywiście unosi całe siodło od grzbietu konia.

  4. Agnieszka

    A czy mogłabym zasięgnąć porady, w jaki sposób najlepiej podnieść przód siodła, czy futerkową podkładką z kieszeniami i wkładkami, czy też jakąś żelową? pozdrawiam

    1. quanta

      Futra sprawdzają się bardzo dobrze. Jeśli w podkładce mają być jakieś korekty, to bym wybrała futro – albo piankę.

  5. Carolina

    Moze niedokońca w temacie, ale mam pytanie. :)
    Czy ma Pani opinię o siodłach County? Konkretnie model Competitor 2000. Mam możliwość niedrogiego zakupi.
    Będę baardzo wdzięczna za odpowiedź, nie ukrywam, że jest Pani dla mnie autorytetem. :)
    Pozdrawiam i gratuluje świetnego bloga. Zawsze czytam z przyjemnością!

    PS Jeśli nie County to miała moze Pani styczność z ujeżdżeniwka Prestige Apollosa?

  6. Aleksandra

    a co sądzisz o podkładce wintec ale bez korekty? czy ta pianka ma jakikolwiek wpływ na końskie plecy,czy lepiej sprawdza się futro? i jak radzisz sobie z czyszczeniem tej białej podkładki?

    1. quanta

      Myślę, że efekt działania jest podobny, ale wiele osób ceni sobie futerka za dodatkowy efekt estetyczny. Na pewno jednak piankową podkładkę jest łatwiej utrzymać w czystości – moja się praktycznie nie brudzi, jeśli przykurzy się jej powierzchnia, to wystarczy tylko przetrzeć mokrą chusteczką (futro trzeba umiejętnie prać, w odpowiednich detergentach, a w dodatku taka podkładka wysycha przy aktualnych temperaturach nawet 3-4 dni). Wintec ma również czarne podkładki (niestety tylko w wersji pełnej, sama bym wolała czarną, bo mniej rzuca się w oczy na czapraku).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *