«

»

mar 03

Podarujmy sobie odrobinę luksusu

Ufff… Miałam bardzo zajęty zeszły tydzień. Do stajni przyjechały nowe konie do roboty. Dwa młode, i jeden już dorosły, ale szkoleniowo też na etapie młodzika. Będzie się działo… szczególnie jeden delikwent rokuje na kupę rozrywki (i obym tę rozrywkę przeżyła!) 😉
Ale skoro już jesteśmy przy stajniach, to wrzucam obiecane wcześniej fotki stajni z półki „szczyt luksusu”.

Obydwie zlokalizowane w Holandii.

Pierwsza z nich urządzona była w starych, zabytkowych budynkach, zaadaptowanych na potrzeby ośrodka jeździeckiego, co oczywiście miało swoje plusy i minusy. Całość wyglądała przepięknie i miała niesamowity klimat (którego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach. Miałam pod ręką tylko telefon, a i pora była dość zbliżająca się do zmierzchu), ale jakby nie było zachowała ramiaste, ciężkie mury i chociażby taki mankament, jak mała ilość okien (brak okien w boksach, zabudowana hala). Na ile to jednak było możliwe, zadbano o optymalne oświetlenie poprzez przeszklony dach oraz zamontowanie dodatkowych – bardzo ciekawie rozwiązanych – źródeł światła przy boksach. Stajnia wewnątrz prezentowała się tak:

superstajnia_4070 superstajnia_4068 superstajnia_4069 superstajnia_4072 (2)

Widok na halę, zdecydowanie zachęcającą do jazdy:

superstajnia_4055 superstajnia_4066

Rozmaite detale utrzymano w specyficznym, charakterystycznym dla stajni stylu:

superstajnia_4056 superstajnia_4067

Front budynku, oraz bezpośrednie otoczenie stajni – oczywiście jak w Holandii wszystko dopięte na ostatni guzik. W tle padoki (z uwagi na lokalizację blisko miasta – wiadomo, w niezbyt dużej ilości). Przed budynkiem mieścił się duży zewnętrzny plac.

superstajnia_4076 superstajnia_4075 superstajnia_4077 superstajnia_4074

Osoba część stajni mieściła siodlarnię, myjkę, solarium i miejsce do przygotowywania koni do jazdy. Bardzo funkcjonalne, przestronne, z ciekawymi stojakami na siodło zawierającymi wewnątrz szafki na szczotki i wszelkie niezbędne podręczne końskie akcesoria.

superstajnia_0286 superstajnia_0289 superstajnia_0290

Nie mogło oczywiście zabraknąć końskich przysmaków 😉 Sama nie przepadam za podawaniem jabłek (na co dzień w ramach frykasów daję marchewki, ale ponieważ mam kilka małych drzewek owocowych, to co roku moje konie na jesieni również mają dostęp do jabłek „prosto z krzaka”: twardych, średnio słodkich i bardzo ekologicznych, bo niczym nie nawożonych i nie pryskanych).

superstajnia_0292

Druga stajnia to ośrodek wybudowany stosunkowo niedawno, z założenia pod trening koni. Niesamowita – zakrawająca wręcz na rozrzutność – była ilość dostępnego miejsca. W części stajni zagospodarowano środek korytarza w ten sposób:

superholand_4336 superholandia_4333

Tak, tak, to nie hotel czy hala wystawowa, to po prostu stajnia 😉

superholandia_4332

Boksy były naprawdę spore, a konie w większości utrzymywano w nich na trocinach (z sianem wieszanym w ogromnych siatkach).

Oczywiście obowiązkowo w stajni znalazły się wydzielone stanowiska do czyszczenia i siodłania. Rzadko spotykamy takie rozwiązanie w rodzimych stajniach, a jest ono bardzo pożyteczne. Zaparkowany w takiej kwaterce koń nie zastawia korytarza i nie przeszkadza pozostałym użytkownikom stajni. Jeśli jest brudny, ubłocony albo nazbierał sporo obornika w kopytach – po czyszczeniu nie pozostawimy bałaganu na środku przejścia.

superholandia_4334

Widok do siodlarni (z pralką) i ciekawostka – koszt na owijki. Wyrzucane do prania – bo przecież nie nadają się wtedy do jazdy! – już po jednym, dwóch użyciach 😉

superholandia_4337 superholandia_4344

Za koniem widać ogromną halę do jazdy, wyposażoną w lustra:

superholandia_4342

A tu podpatrzony posiłek: musli + granulat. Wypada taniej, niż żywienie owsem (nie licząc oczywiście pozostałych korzyści – zbilansowana dieta, małe ilości podawanej paszy treściwej).

superholandia_4346 superholandia_4347

Za to konie są w każdej stajni takie same i bywają tak samo pomysłowe 😉

IMG_4345 jezor_0418

I wiecie co? Nie będę oczywiście przekonywać, że szczytem marzeń, jeśli chodzi o miejsce dla moich koni, jest kawałek wiaty na środku błotnistego wybiegu, ale jakoś nieszczególnie miałabym ochotę zamieszkać z ekipą w którejś z przedstawionych wyżej stajni. Może, mimo niedużej ilości mieszkańców, wydały mi się zbyt mało kameralne? Albo zbyt zimne – kiedy ja sama nie należę do osób szczególnie odpornych na niskie temperatury? A może po prostu jestem rozpuszczona przez warunki w stajni, w której stacjonuję obecnie? Chyba na wiosnę, kiedy wszystko się już ładnie zazieleni, przygotuję także i z tego mojego pensjonatu jakąś ładną fotowycieczkę.

10 comments

Skip to comment form

  1. eM

    Takie foto wycieczki, są bardzo przydatne 😉 Nie ważne w jakiej stajni obecnie się stacjonuje, zawsze jakiś ciekawy patent można wykorzystać u siebie! Czekam z niecierpliwością na fotki nowych koników w robocie!

  2. julka

    quanta będziesz kupować zielony dla suchego z nowego eskadrona ?:D

    1. quanta

      Oj, nie snuję tego typu planów 😉 No i na pewno nie zamierzam płacić 300 zł za czaprak. O ile nie trafię na jakieś powalające wyprzedaże, to nie będę kupować większej ilości szmat, i tak mam za dużo.

  3. Anna

    Kiedy będzie post o nowych furach? :)

    1. eM

      Wszyscy chyba czekają i co 2 godziny odświeżają stronę bloga ;D

      1. quanta

        Pracuję nad tym 😉 Są już jakieś zdjęcia, więc teraz tylko dopisuję teksty. I zrobię jeden konkurs, na imię 😉

  4. Iza

    Druga stajnia zdecydowanie nie dla mnie, ta ogromne korytarze sprawiają że wydaje się pusta i zimna. Noi te ozdoby po środku zupełnie nie w moim stylu :)
    Co ja bym dała za stanowisko do siodłania konia! Nienawidzę ubierać konia w boksie (nigdy tego nie robię i nie do końca rozumiem tę praktykę) na korytarzy wiecznie się coś dzieje, przechodzą inne konie, biegają psy. Siodłam na myjce, ale muszę o nią walczyć :)

    1. quanta

      Otóż to, tak się wydaje, że to nic specjalnego, takie wydzielone miejsce na ubieranie, ale to naprawdę spory komfort i dla jeźdźca, i dla konia. Moje boksy mieszczą się na końcu korytarza, tuż przy drzwiach, więc mam akurat miejsce, z którego nikt poza moimi końmi nie korzysta – super wygodna rzecz.

  5. En

    Chyba już czas na aktualizacje rubryki Trzech Muszkieterów 😉

  6. Rozalia (Atea)

    Dziękuję ogromnie za te relacje z zagranicznych stajni. Niektóre zaskakują mnie prostotą, inne rozmachem (niektóre zgoła takim… nieprzemyślanym), ale wszystkie „podgląda” się niesamowicie.

    Ta stajnia jest… ładna (do mojej, to cóż, piękna), ale jakaś taka… niespójna? Za to stanowiska do siodłania, pralnia i stojak pod siodło fantastyczne. No i konie … <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *