«

»

gru 31

Po co koniowi jeździec? ;)

Filmik nie jest najnowszy, ale niezmiernie robi wrażenie.

Koń – wart tyle złota, ile sam waży. Coś niesamowitego! Wydaje się po prostu kochać to, co robi. Nie ważne, czy z jeźdźcem, czy bez jeźdźca 😉

A teraz chwila złośliwości, za którą skoczkowie mnie znienawidzą 😉 Ile tu w skokach roboty zrobił koń – w zasadzie głównym zadaniem jeźdźca było to, aby nie spadać z rumaka. Pokażcie mi tymczasem konia, który po utracie zawodnika na czworoboku – byłby w stanie wykonać lub kontynuować – nawet i z błędami i bez kolejności – program małej lub dużej rundy? Ba, chociażby w ogóle program dowolnej klasy. Pingwiny mają trudniej 😉

13 comments

Skip to comment form

  1. m

    To ja od siebie złośliwie dodam, że widać konie skoczków lubią to, co robią, a konie pingwinów… No właśnie 😉

    1. quanta

      Też lubią, bo same chętnie pasażują – Skwarek od kiedy odkrył, że w kłusie można się odbijać i zawieszać, sam chętnie wykorzystuje ten ruch na padoku. Tyle, że koń skokowy ma przed sobą jednego rodzaju zadanie, a koń ujeżdżeniowy wiele i sam sobie z nimi nie poradzi.

    2. Marcjanna

      Konia niezadowolonego ze swojej pracy w żadnej wyższej klasie ujeżdżenia się po prostu nie upcha,a już na pewno nie w Grand Prix.

      1. Amelia

        Marcjanna, tu święta prawda. W ruchu takiego konia będzie widać brak płynności, spięcie wynikające z niezadowolenia, a na to nie ma miejsca podczas wykonywania trudniejszych elementów 😉

        1. Amelia

          a „docinając” jeszcze bardziej – ilukrotnie lepsze jakościowo były dojazdy jak i same skoki bez jeźdźca? 😀

          1. Asia

            Oj widzę, że tutaj są nie skoczkowie, którzy nie mają pojęcia o skokach. To wcale takie proste nie jest, a większość koni same sobie odległości nie odmierzy.:)

  2. Coco

    Złoty koń, Quanta you make make day better ! :) A ja uważam, że konie pingwinów też lubią to co robią, a takiej harmonii jaką obserwujemy na czworobokach pewnie w duchu, bo przecież nie na głos 😉 zazdrości nie jeden skoczek 😉

  3. sumire

    Ja tam znam konia, który kręcił piruety w galopie na padoku… I wcale nie dlatego, że mu nagle ogrodzenie stanęło na drodze. 😉

  4. wea

    Wydaje mi sie ze nie ma tutaj co doszukiwać sie wyższości jednej dyscypliny nad druga. Kluczowy tutaj jest trening, ktory moze „dodać skrzydeł” lub tez odwrotnie, z najbardziej zaangażowanego konia zrobic rzemieślnika tempo odpracowujacego swój owies.

  5. Moona

    To ja również złośliwie dodam, że ten koń na parkurze bez jeźdźca radzi sobie o wiele lepiej niż z jeźdźcem :)
    Czasem po prostu koniowi należy pozwolić dać się wykazać i mu w tym nie przeszkadzać.

  6. z

    A ja całkiem niezłośliwie powiem, iż uważam, że para startująca daną klasę w skokach powinna być wyszkolona na tym samym poziomie ujeżdżeniowo jak i skokowo. Więc żaden szanujący się skoczek nie ma łatwiej. Tym bardziej że konie wybitne skokowo są często trudne ujeżdżeniowo, tak samo jak wybitne ujeżdżeniowo zazwyczaj nie dokazują na parkourze. Nie licytujmy się na dyscypliny. Każdy robi to co lubi.

  7. Urszula

    Czy jestem jedyna osoba, która widzi nie konia skaczącego bo lubi (chociaż ewidentnie potrafiącego), tylko przestraszonego, który na ciasnym halowym parkurze nie ma specjalnie innej możliwości?

    1. quanta

      Hmm, moje z pewnością dałyby radę uciekać pomiędzy przeszkodami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *