«

»

gru 18

Pierwszy śnieg źrebaków

Spadł śnieg! Dla naszych najmłodszych szkrabów to był pierwszy śnieg w życiu :) Licząc na jakieś ciekawostki ornitologiczne 😆 pognaliśmy z Blondynem z aparatem na padoki do maluchów. No bo przecież wszędzie biało, tyleż puchu, że całkiem zniknął pod nim świat. Jak się w tym odnaleźć?

Ano tak, żeby się kompletnie nie przejmować. Źrebaki odnotowały fakt zaśnieżenia z taką troską, jakby urodziły się i wychowały na Grenlandii i przebijanie się przez zaspy to była ich codzienność. Zero tematu, jakiś śnieg, no i co z tego? Chłopaki całą uwagę skupiły na swoim ulubionym zajęciu, czyli wzajemnym zrzucaniu sobie kantarów – bo przecież taki kantar na głowie to wręcz zniewaga. Obowiązkiem jest go zdjąć i ukryć, najlepiej w tajemnym miejscu ogrodzenia: za narożnym słupkiem albo w wykopanym specjalnie na tę okazje dołku. Dziecko końskie nie ma w życiu wielu powinności (poza bieganiem i jedzeniem), ale szanować swój honor musi i kantar jeden drugiemu z głowy ściągnąć to wręcz misja. Ludziowie wtedy go tak śmiesznie szukają 😛

Poza tym, jak to z obiektywem aparatu bywa, albo ktoś jest fotogeniczny:
IMG_7815

Albo nie jest 😆
IMG_7893

😆

Gniady jest ambitny i za każdym razem, kiedy karusek go wyprzedza, nie może tego wytrzymać i gryzie go w tyłek 😆

Kiedy przyjechały, świeżo odsadzone od matek, mały czarny Fürstenball przechodził etap karaczana i był dość pokraczny. Zresztą nie ukrywam, że na wieść o tym, że taki maluch jest u hodowcy zabiło mi serduszko głównie dlatego, że widziałam jego pełnego, starszego o dwa lata brata. Ten nie dość, że bardzo mi podobał, to jeszcze wyglądał jak ciemnogniady Suchy. Scolari ze strony matki przybił swój mocny stempel i to skłoniło mnie, żeby postawić kolejny punkcik „za”. Potem dostałam od hodowców filmy, na których zobaczyłam tak elastycznego w ruchu źrebaka, że już zupełnie przestałam marudzić na to, że ten mały pegaz jest czarny i nie zachwyca nieskładną, dziecięcą urodą 😆
IMG_7914
Liczyłam na sympatycznego konia, ale o ile mogłam się z dzieciakiem te półtora miesiąca poznać, to mam mocne podejrzenie, że rośnie mi drugi Henderson <3 Mały mnie całkowicie kupił – ma genialny charakter. Nie boi się niczego, niczym nie denerwuje. Spięcie? A co to jest spięcie? Zawsze ma dobry humor, jest absolutnie ciekawski, chętny do zaprzyjaźnienia z przedstawicielem dowolnego gatunku. Bardzo lubi moje koty i chętnie je gości w boksie, posypując sierściuchy sianem 😉 Z psem bawi się jak z drugim koniem, sam go gania, prowokuje, inspiruje zabawę w berka. Niesamowicie na obecną chwilę wyładniał (choć zapewne krótka to chwila) – gdzieś zniknęła jego wielka głowa i brzuszek. Widać w nim pięknego konia – chociaż zdecydowanie bardziej u niego przebił się Fürstenball, a nie Scolari, inaczej niż u jego starszego brata:
IMG_7813 IMG_7923 IMG_7926IMG_7821IMG_7842IMG_7875
Aparat go lubi na tyle, że ciężko fotografować inne konie przy nim. Pamiętacie wpis Alpi kradnie sesję? Czarny książę mógłby dostać wyrok za recydywę  takich kradzieży. Ta dumnie noszona szyja, błyszczące oko, wymachy łopatek, normalnie kandydat do Top Model 😉

A gniady? Ten już przy matce zachwycił mnie genialną pracą zadu. Od pierwszego kroku, choćby chciał do cycka podkłusować, robił to ze świetnym odbiciem, zginając łapy jak czapla. Zresztą czyszczenie jego tylnych kopytek to sama przyjemność, można je unosić w dwóch paluszkach, są tak leciutkie. Plus, ten szkrab był bardzo ładny – no właśnie, był 😆 Jak tylko dzieciaki do nas się wprowadziły, robił im przegląd nasz kowal. – O, jaki to ładny koń! – zachwycał się Amperkiem. Na długaśnej nodze, z wyniosłą szyją, lekkim przodem i szlachetną głową z dużym okiem. Zestaw łapiący za oko i w sam raz na eksterierową tendencję spadkową 😆 Chociaż nadal nie jest aż tak źle, jak na 8-miesięcznego pisklaka:
IMG_7809IMG_7773

Przynajmniej jego galop nie ucierpiał na urodzie i nadal jest bardzo wyrazisty, z mocnym akcentowaniem okrągłego foule:
IMG_7895 IMG_7795

Również i na kłus nie ma co narzekać. Ampère ma świetny, równy rytm i dużo odbicia od ziemi. On ma cały czas wyniosły przód – noszony naturalnie bardziej w górze niż tył. Gdyby kiedyś umiał z taką tendencją pracować w rozluźnieniu, to będzie z niego ogromny pożytek :mrgeen:
Jest bardzo delikatny i subtelny wystarczy leciutko zadziałać, aby na niego wpłynąć. Ale jest też mocno elektryczny, imię ojca widać zobowiązuje 😉
W wakacje pełen brat gniadego pędraka będzie przedstawiany na hanowerski korung, ciekawe czy przejdzie ostrą selekcję komisji. Trzymajmy kciuki!

IMG_7961IMG_7921IMG_7779

Ale jeśli mam być całkiem szczera, to jedno mnie u tego dzieciaka niepokoi. Kurczaki, on naprawdę będzie dużym koniem 😆

IMG_7774

Pomyśleć, że rok temu, jak przywoziłyśmy Doka i Uszy, to tej parki ze zdjęć jeszcze nie było nawet na świecie!
A gdyby ktoś na przyszły rok planował powiększyć rodzinę, to zapraszam do kontaktu – zawsze w grupie większa pole do negocjacji i łatwiejsze szukanie. Bardzo ciekawych źrebiąt jest teraz mnóstwo, u polskich czy zachodnich hodowców. Trzy lata miną jak w mgnieniu oka i można cieszyć się swoim wymarzonym koniem :)

8 comments

Skip to comment form

  1. Ola

    Źrebaki, Źrebakami, cudne maluchy, no ale ja się muszę nad psem zachwycić. CUDOWNY 😀
    A co u Dokiego i Uszu?

    1. quanta

      Urosły i teraz są ogromne! 0_o
      Byłam je odwiedzić w grudniu, Uszu moglibyśmy nie poznać, to znaczy miał twarz jak Uszka, a reszta była już wielkiego, dorosłego :O konia.

  2. Daria

    Mój Husky ze źrebakiem też są nierozłączne :) fajnie obserwować tak malucha u siebie. Mój w marcu kończy już 2 lata a wydaje mi się że dopiero co powstał pomysł na niego i… 2 kolejne w drodze dobrze że teraz już wyczerpie się limit boksów, bo frajda z chowania od źrebaka jest ogromna i rozrost stada robi się niebezpieczny dla portfela

  3. Daria

    I pytanie: w jakim wieku kastrujesz? O ile kastrujesz 😉

  4. Marta

    Podziwiam za wiedzę na temat linii hodolwanych, ogierów i klaczy. Dla mnie to zawsze była czarna magia :) albo za mało czasu na zgłębianie wiedzy. A jakaś Twoja ulubiona linia ujeżdżeniowa? Wszysykie źrebaki olśniewające i te małe i te trochę większe 😉

    1. quanta

      Trzeba czytać, próbować pogadać z każdym, kto ma pojęcie, a i czasem da się śledzić losy poszczególnych koni.
      Ulubiona linia? F czyli wszystko z Florestanami (i Floriscount, i Fürstenball) i oczywiście V jak Vivaldi 😉

      1. Vissenna

        Vivaldiaki! 😀 Sporo koni, zwłaszcza po Vitalisie znam i to są mega super zwierzaki do pracy. Jedyna wada, że czasem małą łebki jak wiadra 😀
        Zgodzę się też do Florestano, bo z tym ogierem pracowałam i to była czysta przyjemność :) Uwielbiał jak człowiek się nim zajmował i grzanie tyłka na solarium :)

  5. TurkućPodjadek

    Quanta, gdzie zaginął Suchar? Widziałam, że jest na sprzedaż, ale nie pisałaś o nim od baaaaardzo dawna :c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *