«

»

lut 18

Perpetum debile…

Perpetuum mobile to wyrażenie pochodzące z łaciny i oznaczające  „wiecznie ruchome” – nieistniejącą maszynę, która pracowałaby w nieskończoność.

W wyniku obserwacji moich koni udało mi się stworzyć perpetum debile, czyli najprostszą, niekończącą się zabawkę dla koni.
I przy okazji najtańszą z możliwych 😉

Alpi i Suszu to gryzonie, w dodatku mentalnie na poziomie biegających przy matulach źrebaków. Zawsze skłonne do zaczepki, zawsze skłonne do igraszek, a przy tym pakujące do paszczy wszystko co się nawinie i wydaje się mieć odpowiedni rozmiar. Postanowiłam to wykorzystać.

uwiaz
Zgarnęłam stary uwiąz, który gdzieś tam na służbie zdołał postradać już karabińczyk i szykował się w ostatnią podróż do śmietnika. Był idealny – gruby, gdzieniegdzie postrzępiony, co tylko dodawało mu uroku i atrakcyjności. Taki też uwiąz przełożyłam przez kraty w sąsiadujących boksach, wiążąc po kilka grubych węzłów z każdej strony, co by rudzielce nie zdołały sznurka z okratowania wyciągnąć.

I zaczęło się! Jeśli którykolwiek z kasztanów podejdzie, capnie i pociągnie – to u sąsiada sznurek się rusza, a takiej okazji nie można przepuścić, przecież nie może tak być, że oto kolega nam włości porywa! Trzeba dopaść sznurka, capnąć za węzełki i ciągnąć na swoją stronę. A to dla drugiego kasztana zamach na „jego” zabawkę i zniewaga – cóż to za hańba, jak ulubiony gryzak już prawie stracony, bo jego większą część zdążyła skraść konkurencja. Więc się wgryzamy w węzełki i ciągniemy do siebie:

Lepsza to gratka niż wszystkie Likity i to razem wzięte 😉
Sznurkowe perpetum debile wisi już kilka dni i jak dotąd się nie znudziło, za to codziennie jest tak obślinione, że prawie by je można wyżymać. Znaczy się kasztany nad nim dziarsko pracują 😆

Idąc tym tropem (bo aportowanie mamy już opracowane) – to chyba muszę zrobić jakiś solidny przegląd psich zabawek 😉

12 comments

Skip to comment form

  1. Jay

    Prosze. Taka prosta rzecz a cieszy… Quanta co za pomyslowy DIY na konska zabawke. Musisz opatentowac i sprzedawac za krocie :)

    1. quanta

      Planuję usprawnienie zabawki i zamianę uwiązu na zawiązany kawałek węża pożarniczego – jest bardzo mocny i ma sporą powierzchnię, więc łatwo go koniskom złapać. Szkoda, że nie do każdego konia trafi taki gryzak – te źrebakowate, debilkowate i paszczujące wszystko są zachwycone, ale taka bardziej stateczna końska osobowość na sznurki powie: phi, też mi coś…

      1. rocklessxd

        Nie jestem tego taka pewna. Wypróbowałam na moich ,,dorosłych”, wydawałoby się ,,bardziej statecznych” chłopakach i też świetnie zadziałało. Ba, nazwałabym to nawet dietą cud, bo choć na minutę odrywają się od jedzenia
        Ale na kobyly to to nie działa .

        1. quanta

          Ciekawe jest to, co piszesz o klaczach. Miałam do tej pory dwie tylko w pracy, więc trochę mała próba, ale faktycznie, żadna nie była specjalnie „paszczująca” zabawki. I chociaż moja Cebulka jest ekstremalnie ciekawska i w lot rozpracowuje wszystkie zamki, drzwi, pozamykane paki, szafki, czy lizawki (nawet te z mocno utrudnionym dostępem) to jakoś nie zniżyłaby się do przeżuwania godzinami kawałka sznurka. Takie poniżające zajęcie jest dobre dla przedszkolaków, a nie dla szlachetnej Fugu 😉

          1. rocklessxd

            Tak to już z kobyłami jest. Dla czystej złośliwości lub pokazania wyższości moja kobyłka otwiera sobie drzwi od boksu, ale z niego nie wychodzi. I jeszcze czeka by ktoś je zamknął, bo jak nie to jest foch i całkowita odmowa współpracy. Ale podrapać po ulubionym miejscu trzeba. To chyba najbardziej lubię w kobyłach- hormony w nich buzują, więc raz są słodkie jak miód, by zaraz potem zmienić się w istnego demona. A przynajmniej moja taka jest

    2. quanta

      Radocha z zabawki trwa – dziś chłopaki ją zaciągnęły pod sam sufit 😉

      1. Jay

        Prosze jacy sa pomyslowi ;p

  2. Klaudia

    Bardzo sprytny pomysł, proste rzeczy cieszą jak widać najbardziej 😉

  3. Riada

    No cóż, tutaj sprawdza się zasada: jeżeli coś jest głupie, ale działa, to znaczy że nie jest głupie. :)

    1. Ewa**

      Dokładnie ☺

  4. gllosia

    Kurcze, a moje konie to jakieś kompletnie nie rozrywkowe i niczym nie chcą się bawić. Długo już zastanawiam się nad piłką lub coś w tym stylu, ale jak mam wydać niepotrzebnie pieniądze na cos co będzie tylko leżało w kącie.. Wszystko co kupiłam do tej pory albo zostało zignorowane albo pożarte w całości przez jedną noc jeśli to był o coś z przysmakiem

  5. Natalia

    Ladują wszystko do paszczy to ja juz sobie wyobrażam jak te dziady zaczepiają porywaja wszystko strącają przenoszą itd itd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *