«

»

gru 05

Paul Belasik „Ujeżdżenie na XXI wiek” – książka prawdziwa

Nie jest to nowinka na wydawniczym rynku, ale po prostu muszę o tej publikacji napisać.

Sceptycznie podchodzę do książek o jeździectwie, które mają „epickie” tytuły. Wszystkie książki z półki „Jedyna klasyczna słuszna szkoła jazdy”, „Stań się centaurem: nowoczesne połączenie z umysłem Twojego konia”, „Koń ujeżdżeniowy jako klejnot ewolucji” sugerują zawartość natchnioną, pisaną z rozmachem większym niż trylogia Tolkiena, ale raczej oderwaną od szarej rzeczywistości. Moim prywatnym testem książki o jeździectwie jest otworzenie jej na chybił-trafił mniej więcej w połowie i przekartkowanie jej drugiej części. Jeśli treści, jakie tam znajdziemy będą ograniczały się do pokazów wykonywania z ziemi lewady, krupady, kurbetty, kaprioli i pasady demonstrowanej na 25-letnim ogierze rasy hiszpańskiej, wyszkolonym dawno temu przez wiedeńskich mistrzów, a nie autora książki, to nie jest to lektura, z której ja mogłabym się wiele nauczyć o ujeżdżeniu i pracy z moimi końmi.

IMG_8307Po książce „Ujeżdżenie na XXI wiek” niestety też trochę obawiałam się, że otrzymam w niej zalecenia lonżowania mojego konia bez wypięcia (żeby przypadkiem nie naruszyć jego doskonałej niewinnej końskości), wyłącznie na kawecanie (bo dotknięcie wędzidła jest złe i w ogóle same wędzidła są złe, jako że naruszają doskonałą niewinną końskość zwierzęcia), ale tu spotkała mnie niespodzianka.

Ta książka jest PRAWDZIWA.

Jest to jedna z bardziej prawdziwych publikacji dostępnych w polskim języku, a dotyczących szeroko pojętego ujeżdżenia i pracy z koniem na różnych poziomach jego wyszkolenia. O tyle prawdziwa, że dostrzega istnienie koni trudnych, krzywych, nieelastycznych, wypunktowuje problemy wynikające z braku warsztatu i wiedzy jeźdźca (szczególnie w pracy z młodym koniem!), rozsądnie tłumaczy pracę na kontaktem, uruchamianiem zadu, poprawą zgięcia i równowagi, które docelowo mają rozwijać elastyczność i przepuszczalność. Po drodze natomiast napotkamy nie idealnie-wszystko-przyjmujące-jednorożce, tylko prawdziwe konie z ich problemami fizycznymi, problemami psychicznymi, płoszące się, niekiedy wspinające czy brykające, konie z kłopotami z kontaktem, czy wreszcie konie silne (które książki chociażby wzmiankują o tym, że są silne konie! Wszystkie przecież od razu cudownie chodzą na czambonie nosem przekopując piasek, akceptują grube podwójnie łamane wędzidełka i mają pełen respekt i posłuszeństwo wobec swoich jeźdźców…).
Napotkamy tak samo niedoskonałych jak konie – jeźdźców.

Książka jest w 100% klasyczna, ale w 100% pozbawiona ograniczenia i fanatyzmu.
Klasyk-fanatyk powie: młodego konia trzeba jeździć tylko do dołu! Każda inna praca jest zła!
Klasyk-realista ma takie samo założenie, ale odniesione do konkretnego przypadku i uwzględniające konkretną rzeczywistość. Autor książki temat jazdy do dołu na młodym koniu ujmuje tak:
„Praktyka uczenia w pierwszej kolejności jazdy w niskim ustawieniu jest błędem, ponieważ prawie wszystkie konie mają dziś za bardzo obciążony przód. Dopiero gdy koń nauczy się pracować w ramach roboczych, możemy szkolić go w ćwiczeniach rozciągających. Oczywiście, na dalszych etapach, kiedy mamy pewność, że koń szanuje wędzidło, a opuszczonej głowy i szyi nie użyje jako pretekstu do złego zachowania lub poważnego przeciążenia przodu, odwrócimy ten proces za pomocą rozciągającej rozgrzewki, zawsze poprzedzającej cięższy trening.”

Klasyk-fanatyk powie: potylica musi być najwyższym punktem, każde inne ustawienie jest nieprawidłowe i złe!
Klasyk-realista dopuszcza rozsądną elastyczność od tej reguły: „W przypadku bardzo umięśnionej szyi najwyższym punktem będą mięśnie górnej linii szyi.”.

IMG_8315IMG_8317
Bardzo podoba mi się dobór adresatów książki. Autor nie dedykuje swojej publikacji osobom początkującym (to koń, a to ogłowie, tak wygląda wędzidło, a koń je siano), ani też zawodnikom czy trenerom (dodaj więcej kadencji w lewym ciągu). Lektura jest w sam raz dla tych osób pośrodku. Z jednej strony wiele rzeczy bardzo konkretnie tłumaczy i pokazuje (w tym chociażby opis różnych sposób zapinania lonży podczas pracy z młodym koniem z ziemi), ale cała zawarta w niej wiedza dotyczy nie zawijania owijek, czy tego, na którą nogę anglezować w kłusie, tylko konkretnej i rzetelnej pracy ujeżdżeniowej, której celem gdzieś tam na końcu drogi ma być poziom Grand Prix. Na każdym kroku otrzymujemy masę informacji, ale wciąż nie jesteśmy prowadzeni na ślepo za rękę:
„Nie da się wyjaśnić wszystkich problemów, ani odpowiedzieć na wszystkie pytania (…). Nawet gdyby to było możliwe, najprawdopodobniej nikt by się tego nie podjął. Każdy z nas musi nauczyć się wielu rzeczy sam.
Nie chodzi o to, że każdy na nowo musi wynaleźć koło. Klasyczne szkolenie konia to system, który był wypracowywany przez wieki – w jego obrębie należy szukać odpowiedzi i rozwiązań. Jeździec klasyczny musi nauczyć się myśleć.
System dostarcza mu wskazówek umożliwiających samodzielne rozwiązywanie problemów, pojawiających się podczas obcowania z końmi, z których każdy jest indywidualnością”.

IMG_8309

Wiele fragmentów tej książki jest tak archetypicznych, że można by je wydrukować na czerpanym papierze, oprawić w ramki i powiesić na maneżu w honorowym miejscu. Jak chociażby ten pokazujący ideę pracy na wędzidle i założenia dotyczące tego, jak konia na nim szkolić.

Bez wędzidła nie ma ujeżdżenia. Zarówno koń, jak i jeździec używają wędzidła jako punktu równowagi prioceptycznej, podobnie jak osoba idąca przez ciemne pomieszczenie może potrzebować tylko dotknąć oparcia krzesła lub poręczy, aby pomóc sobie w utrzymaniu równowagi. W podobny sposób trzymamy się poręczy w pociągu – nie wieszamy się, ani nie podciągamy się na niej, by pohuśtać się jak gibon. Te statyczne punkty używane są jako stabilne punkty odniesienia, umożliwiające ciału redystrybucję ciężaru pod stopami na różne sposoby.
Zanim jednak wędzidło będzie mogło być używane jako taki punkt odniesienia, musimy konia wcześniej przyzwyczaić do jego dotyku. Koniowi musi być w nim wygodnie.”

Tworząc przyjazne dla konia punkty odniesienia możemy wpływać na jego sylwetkę i postawę, możemy wysyłać komunikaty i odbierać subtelne na nie odpowiedzi, możemy rozwijać i wzbogacać dialog, budując miękką, delikatną i harmonijną komunikację z koniem. Sztuka porozumienia i sztuka współpracy – tak właśnie należy rozumieć i definiować ujeżdżenie.

IMG_8316

Podróż przez karty tej książki jest naprawdę pasjonująca dzięki niezwykłej erudycji autora. Paul Belasik to nie tylko jeździec i trener, który napisał dla nas technicznie poprawny przewodnik o pracy z końmi i szkoleniu konia od podstaw. Lektura przynosi nam mnóstwo wiedzy z dziedzin sztuki, nauki i filozofii. Ujeżdżenie jest procesem łączącym wszystkie te zagadnienia, stawiającym sobie za cel rozwój i doskonalenie, piękno i harmonię, mądrość i dobro. To wszystko jest ujęte w ciepłym, wesołym tonie, stąd „Ujeżdżenie na XXI wiek” odbiera się nie jak suchy i nudny wykład, tylko pasjonującą opowieść przyjaciela, który jest naszą inspiracją i autorytetem.

Zbliżają się święta, czas prezentów dla naszych bliskich (i nas samych też!).
Zdecydowanie polecam wydatek 97 złotych na zakup tej książki wszystkim osobom, które chcą dowiedzieć się więcej o:
– prawidłowym szkoleniu młodego konia na lonży i podczas pracy w ręku, jako przygotowania do pracy pod siodłem
– znaczeniu prawidłowego kontaktu i sposobach, jak tego kontaktu nauczyć zarówno konia, jak i jeźdźca
– regułach treningu konia, które mają prowadzić do osiągania kolejnych stopni wyszkolenia
– prawidłowym i skutecznym dosiadzie, który umożliwia stosowanie pomocy jeździeckich
– rozwijaniu trzech chodów i o wykonywanych w nich elementach

IMG_8311 IMG_8318
Jest to zdecydowanie taka książka, którą warto mieć i zachować dla siebie, a nie tylko pożyczyć „do przeczytania” (przez grzeczność nie wypowiem się na temat skanowania i piratowania książek…). Ponad 200 stron pochłania się z marszu, co akapit kiwając głową i pomrukując pod nosem: Dokładnie! Faktycznie! 😉
Jeśli cokolwiek mogłabym zarzucić wobec mojego niezmiernego zachwytu, to jednym drobnym minusem jest nieco powściągliwa szata graficzna (bohaterem większości fotografii jest jeden, w dodatku umiarkowanie urodziwy koń), a drugim format: duży, zbliżony do A4, co sprawia, że książka staje się stacjonarnym albumem do oglądania, gdy wygodnie ulokujemy się na kanapie – a nie zaczytywania się z pasją w każdym dostępnym międzyczasie (w czym jestem ekspertką, bo książki czytam idąc gdzieś, robiąc zakupy, stojąc w sklepie w kolejce do kasy, wyprowadzając konia na trawę, tudzież czekając, aż mi się ugotuje w kuchni makaron. To dlatego tak błogosławię wszelkie e-booki). Zatem wygodny kocyk, poduszka pod głowę, kot na kolana, kawa w jedną rękę, książka w drugą – i dajemy się porwać ujeżdżeniowej magii.

Paul Belasik, „Ujeżdżenie na XXI wiek”, wydawnictwo Świadome Jeździectwo, 212 stron, twarda okładka, cena 97 zł.

10-10

14 comments

Skip to comment form

  1. Moon

    Ujeżdżeniowiec ze mnie jak z koziego tyłka trąba, ale zdanie: „Jeździec klasyczny musi nauczyć się myśleć.” najchętniej powiesiłabym WSZĘDZIE gdzie konie użytkuje się wierzchowo.
    Dzięki, chyba się skuszę :)

  2. Natalia

    A czyją książkę byś bardziej poleciła Kottasa, czy tą Belasika ?

    1. Fog~

      Jeśli dobrze pamiętam to Quanta już kiedyż o Kottasie pisała. Z tego co czytałam wydaje mi się, że bardziej poleca Belasika, ale oczywiście najlepiej jak sama się wypowie, żeby nie było nieporozumień 😉 Możesz sobie spróbować znaleźć wcześniejszy wpis „Kotas o Ujeżdżeniu” wpisując w wyszukiwarkę na blogu po prostu słowo „książka” :)

      1. Natalia

        Czytałam już dawno ten wpis, ale ciekawa jestem którą bardziej poleca :)

  3. Fog~

    Ponawiam moje pytanie z pod ostatniego postu, gdyż do tego lepiej pasuje:
    Cześć, mam wielką prośbę wiadomo nadchodzą święta i trzeba przemyśleć prezenty, więc moje pytanie brzmi jakie KSIĄŻKI (oczywiście związane z końmi, naukowe, a nie takie przygodowe typu heartland) warto mieć na swojej półce?
    Zależy mi na tym aby były napisane tak żeby dało się je zrozumieć, aby profesjonalne określenia nie były nadużywane i najlepiej wszystko prosto tłumaczone. Myślę, iż aby łatwiej było mi wybrać, a tobie Quanto i czytelnikom odpowiedzieć to proszę o wymienienie pozycji w kategoriach:
    -o jeźdźcu, czyli dosiad, pomoce, i wszystko to, co z jeżdżącą konno osobą związane
    -o koniu, czyli „szkolenie” konia, nauka elementów itp. (tylko zaznaczam, ze nie chodzi mi tu o naukę dębowania, ukłonów itp. ale raczej o takie podstawy ujeżdżenia, ewentualnie cavalleti/skoki)
    -o masażu, czyli przede wszystkim masaż konia i inne sposoby na polepszenie jego stanu fizycznego, lecz jeśli ktoś zna coś z naciskiem na ćwiczenia dla jeźdźca to też chętnie
    -jeśli znacie książki, które nie zaliczają się do żadnej kategorii, ale warto je mieć to też chętnie je poznam

    1. Fog~

      PS: Chciałabym dodać iż jestem już w posiadaniu: ABC Jeździectwa, 101 ćwiczeń z dresażu, masaż koni Poradnik dla właścicieli, Świadoma jazda konna cz.1, harmonia jeźdźca i konia, jak lepiej jeździć konno, oraz ujeżdżenie na XXIw.

      1. Aga

        Polecam: Świadoma jazda konna, autor Mary Wanless.

        1. Fog~

          Mam już świadomą jazdę cz.1 😉

          1. P.

            To ja polecam druga część, mi bardzo przypadła do gustu; po latach życia w błędzie można odkryć, jak powinno się prawidłowo siedzieć 😛 wszystko jest bardzo przejrzyście wytłumaczone, sprawdzi się nie tylko dla czytających to jeźdźców, ale tez i dla trenerów i instruktorów 😉

  4. Kinga

    Ta książka to zdecydowanie numer 1 na liście moich pozycji do kupienia. Po przeczytaniu tego postu umocniłam się w postanowieniu :)
    Ciekawa jestem jak przedstawiono tam temat lonżowania. Brakuje nam na rynku pozycji na ten temat :(

  5. Baśka

    Podoba mi się na Twoim blogu profesjonalne podejście do tematu, dzięki temu czytelnik wie, że może Ci zaufać bo wiesz co piszesz, a nie jakieś pierdoły. Ja mogę Ci polecić pozycję „Anatomia i fizjologia w treningu konia” niezła lektura do poduchy, zresztą sama oceń;) kto wie może to temat na kolejny wpis ;p

  6. Agata

    Ja polecam bardzo książkę „Wszechstronne szkolenie koni”. Bardzo pomocna, dużo zwięzłych, ciekawych informacji.

    1. Agata

      Autorka Jane Savoie :)

    2. Fog~

      kupiona 😉 dzięki za opinię

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *