«

»

kwi 04

Parę słów o siodłach ujeżdżeniowych

Jak już wspominałam wielokrotnie, cierpię na wysoce rozwinięte zboczenie siodłowe 😉 Sadzałam swoje cztery litery w siodłach ujeżdżeniowych najróżniejszych marek z samej „najujeżdżeniowszej” czołówki. W związku z tym oczekiwania wobec siodeł mam dość wysokie. Lubię siodła close contact, w których doskonale czuje się konia i które w żaden sposób nie blokują zwierzaka. Siodła muszą być lekkie i elastyczne (bo tak samo lekko i elastycznie ma pracować koń), ale powinny również oferować komfort jeźdźcowi, szczególnie w przypadku wierzchowca, który niezbyt wygodnie nosi. U mnie takim okazem jest Skwary, koń, na którego grzbiecie miałam okazję oglądać swego czasu dwójkę z grona moich absolutnych jeździeckich autorytetów i z przykrością obserwowałam, jak na koniu z tak specyficzną pracą pleców trudno jest stylowo, stabilnie i głęboko usiąść… Taka sztuka w 100% udała się kiedyś tak naprawdę tylko niemieckiemu trenerowi i zawodnikowi Hartwigowi Burfeindowi, który, jak na dwumetrowej wysokości faceta przystało, prawie objął całego Skwara dookoła nogami 😉 Co prawda zabawnie wyglądał – zupełnie jak na kucyku… Ale Off Topic, o siodłach przecież miało być!

hulse_03m siodloIMG_5063

Powyżej dwa świetne siodła, które miałam: Hulsebos WB4 oraz Hennig Sofa.

Dobre siodło musi być zatem nie tylko przyjazne dla konia, ale również i dla jeźdźca. Ogromnie nie lubię siodeł „typu kleszcze” – narzucających dosiad, blokujących nogę w danym ułożeniu i na siłę trzymających jeźdźca. Owszem, na pewnym etapie mogą być pomocne (np. patrz wpis o piramidzie ujeżdżeniowej dla jeźdźca), ale chcąc nauczyć się rzeczywiście dobrze jeździć trzeba całą pracę dosiadową zrobić własnym ciałem, a nie liczyć na protezę ze strony kleszczącego siodła (też kiedyś miałam nadzieję, że może jednak da się na skróty… ). Oczywiście nie można popadać w przesadę w drugą stronę, bo siodło ma jak najbardziej pomagać jeźdźcowi, a nie przeszkadzać, żeby miał trudniej i w efekcie musiał się bardziej starać / lepiej uczyć. Optymalnie dobrane siodło dyskretnie sugeruje prawidłowy dosiad, w którym się siada intuicyjnie, automatycznie, bez wysiłku układania w siodle poszczególnych części ciała. Ja sama mam w większości siodeł problem wręcz prozaiczny – nie dosięgam krótką nogą do kolanowego klocka. W wielu siodłach muszę jeździć z kolanem leżącym luzem na tybince, bo do tzw. banana mam dobre 5-6 cm. Ewentualnie mogę maksymalnie skrócić strzemiona, zgiąć mocno nogę, podciągnąć kolano i wkleszczyć je w bloczek. Jaki sens ma taka jazda?
W ramach szczególnego kuriozum pokażę Wam Quantę z łapanki – w sztruksach, trampeczkach i bez kasku! 😡 – na prawie surowym, 3-letnim Zombim, w siodle jego dwumetrowego jeźdźca:

IMG_5661

Nie ma to tybinka, z której wystawała mi już tylko kostka! 😆

Co gorsza, tak naprawdę nie ma prawd uniwersalnych – jak to się dosadnie mawia, tyle jest dobrych siodeł, ile… ludzkich tyłków 😉 A każde siedzenie ma swoją rację. Coś, co będzie pasować jednej osobie, innej może wydać się wyjątkowo niekomfortowe. A w siodłach mamy przecież całą masę zmiennych, które diametralnie wpływają na odczucia z jazdy: rozmiar siedziska, głębokość siedziska, miękkość (lub twardość) siedziska, długość tybinki, długość poduszki kolanowej (tzw. banana), kąt ułożenia poduchy, szerokość poduchy, oparcie dla kolana (obecne lub brak), szerokość twistu…
Przecież nikomu nie przyszło by do głowy, żeby założyć moje jeździeckie buty i dobrze się czuć w moich oficerkach! Stąd przestrzegam przed myśleniem, że skoro moja trenerka jeździ w siodle firmy X, to siodła X są najlepsze i jedyne słuszne. Trzeba w tym wypadku zaufać swoim własnym odczuciom.
Zobaczcie, jak różnie wyglądają proporcje ciała jeźdźca, rozmiaru siedziska i długości tybinki – w trzech siodłach:

73247

Zawsze, kiedy testerem siodeł danej firmy zostaję ja i Skwary, to z racji naszej osobliwej  budowy producent ma niełatwy orzech do zgryzienia. I niestety większość marek polega (szczególnie na Skwarku, bo ja w gorszym wypadku mogę się przecież pomęczyć. Na Skwarku siodła zjeżdżają na szyję, mostkują, zachowują się nad aktywnie, poruszając się równolegle razem z ruchem łopatką, czy wreszcie odbijają tylnym łękiem od pleców. W zasadzie przez blisko 6 lat, od kiedy mam tego zwierzaka, udało mi się znaleźć tylko dwa siodła dobrze na nim leżące. Łatwo nie jest!).

W najbliższych wpisach postaram się przybliżyć kilka marek siodeł ujeżdżeniowych. O Hennigach już pisałam, w planach mam Equipe, Devoucoux, HB Contact, Winteca/Batesa i Sommera.

A Wy, jakie siodła szczególnie darzycie sympatią?

51 comments

Skip to comment form

  1. Anna Maria

    Wiele osób kadzi firmie Prestige. Z moich obserwacji wynika (re-volta) ,że miałaś do czynienia z wieloma egzemplarzami tej firmy ,w związku z tym prosiłabym o wpis mający związek również z tą firmą. Przyznam ,że jeżeli chodzi o wygląd te siodła wprost czarują zainteresowanych „szykiem” ,ciekawe ,czy wygodą również 😛
    Pozdrawiam! Pozdrowienia dla Skwarożka ,Zombiszcza i Karola ! 😉

    1. Marcjanna

      prestige mają jeden duży problem:bardzo słabą skórę.

      1. quanta

        Absolutnie się z tym zgadzam. Nowe siodło mojej koleżanki po trzech miesiącach wyglądało źle, po pół roku całe tybinki sfalowały się i pomarszczyły. Hennig ze zdjęcia powyżej był sześcioletni i wyglądał, jakby wczoraj wyszedł od producenta.

        1. N.

          Mam siodło Prestige już chyba 6 rok, od nowości i na co jak na co (wiadomo, rzecz upodobań, budowy jeźdźca, konia itd.) ale na skórę złego słowa powiedzieć nie mogę, po wyczyszczeniu siodło jak nówka, nic się nie wytarło, nie przetarło ani nie pomarszczyło.

          1. quanta

            Ja miałam dwa albo trzy lata Lucky Dressage i całą pewnością było to jedno z fajniejszych siodeł, z jakimi miałam do czynienia. Jakościowo również!

          2. Anna Maria

            Quanta ,mogłabym prosić o jakieś zdjęcie w Luckym ? 😉

          3. Joanna

            A czy ktoś moze mi wyjasnic jaki jest odpowiednik łeku L w siodle prestige ? Mam stubbena 32 i szukam szerzego własnie prestiga…dziękuję:-)

    2. Paula

      Prestige Leonardo – przezaje*iste!
      Mam to siodlo juz ponad 8 lat i zyje :) Zamawialam co prawda wersje z „lepsza skora”, wiec nie wypowiem sie na temat wersji podstawowej. Nie jest to siodlo mega wytrzymale (zaczyna sie przecierac na siedzisku wzdluz szwow), ale tez nie mam na co narzekac. Siodlo przezylo w roznych okresach jazde na jednym lub paru koniach dziennie. Zdacydowanym minusem jest koniecznosc podnoszenia tylnego leku korygujaca podkladka.

  2. keirashara

    Albion! Odkąd znajoma wsadziła mnie w swojego mam skrzywienie i wszystkie są już nie takie. Czasami fajne, nawet bardzo, ale… to nie to. Tam po prostu wszystko trafiło na swoje miejsce, nie za mocno, nie za słabo, ach i och po prostu 😉 Siedziałam w kilku Albionach i jestem ich absolutną fanką, gdyby nie ich cena za nówke i bardzo nietypowe wymiary moje i konia, mocno utrudniające kupienie używki marki dość niepopularnej w Polsce to już dawno sprawiłabym sobie jedno.

    Prestige też całkiem lubię i obecnie ubolewam, że lucky dressage jest na mnie na styk, bo idealnie pasuje na plecy futrzaka. Ogólnie uważam prestige za wygodne, ale odrobinkę za miękkie jak na mój gust.

    Zdjęcia poglądowe z jeźdźcem super pokazują różnice w siodłach, chętnie poczytam o innych markach :)

    1. Michał

      ;)))) !
      ciesze się baardzo ,że jest nas dwoje 😉 ja od dwóch lat korzystam z Albiona i wielbie go ! fakt faktem są to bardzo drogie siodła ale warto 😉 Natomiast zbieram na Henniga dla sprawdzenia , teorii mojej dziewczyny dla której nie istnieje nic lepszego ;))

  3. M

    Quanta, zawsze swoimi postami trafiasz akurat w moje potrzeby 😀 Szukam siodła ujeżdżeniowego i zastanawiam sie między prestigem dressage dream a kiefferem lech. teraz jezdze w staaarej skokowce UBO w której do banana mam sto kilometrow i chociaz i tak uważam ze jest świetny, to nie moge sie doczekac, kiedy rozwiniesz wpis o reszte marek 😀

    1. Michał

      Pare lat temu jeżdząc jeszcze skoki też miałem UBO fajny stary model 😉 pod warunkiem dopasowania rozmiarem , Lecha mam jest już dość wiekowy i trzyma się dobrze , ma co prawda nie za dużo klocki ale dla mnie już nie wystarczający ..;) apetyt rośnie w miarę JEZDZENIA ;D

  4. Monika

    co to znaczy, że siodło mostkuje? nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym określeniem, gdybym miała strzelać to stawiałabym, że chodzi o ciągnięcie przystuł w stronę łokcia (?). będę wdzięczna za wyjaśnienie :)

    1. quanta

      Mniej więcej. Siodło mostkujące pracuje razem z łopatką. W stój leży idealnie, po jeździe leży idealnie, ale w trakcie ruchu, co jest szczególnie widoczne w kłusie, podąża za łopatką, przesuwa się do przodu i do tyłu z wykrokiem kończyny konia.

  5. Natalia

    HB Contact! Brałabym i siodło ujeżdżeniowe i skokowe – po prostu perfekcja. Moje marzenie… Bardzo chciałabym poczytać Twoją opinię :)

    1. quanta

      Natalia, o tym siodle napiszę na pewno jeszcze dużo, bo to ja jestem matką chrzestną pierwszej ujeżdżeniówki. Męczyłam Bogdana dobry rok – i efekt tejże mojej upierdliwości aktualnie działa w duecie z Zombiszczem 😀 Powstało już sporo kolejnych siodeł i użytkownicy naprawdę je sobie chwalą.

  6. daria

    Ja mam 172cm wzrostu, nogi dosyć długie, a i tak trudno siodło dobrać pod siebie (mimo, że podobno „długonożni” mają łatwiej). HB Contact wygląda rewelecyjnie. Jak długo masz to siodło, skóra i wytrzymałość okej?

    1. quanta

      Jeśli się HB postawi obok Henniga i Devoucoux, to wrażenia z jazdy są analogiczne, a jakością skóry i wykonania HB wygrywa. Zdecydowanie jest to klasa top.

  7. Marta

    A ujeżdżeniówki Euroriding? Jakie doświadczenia? Jak wypadają na tle innych? Jeździłam w Titan II i Jade, dla mnie odczucia bardzo przyjemne jednak nie mam z czym porównać.

    1. quanta

      Z Euroridingów miałam Diamanta (siodło ok, poprawna ujeżdżeniówka, dosyć duża rozmiarowo nawet przy 16”) i Titana. Kiedy zaczynałam uczyć się jeździć, Titan był moim siodłem marzeń, na które kompletnie nie było mnie stać. Ściągnęłam sobie jeden egzemplarz z Ebaya jakieś 3-4 lata później… i to już zdecydowanie nie było to. Za dużo protezowania, za dużo kleszczenia. Do nauki czemu nie. Sama z chęcią wsiadłabym jeszcze w Euriridinga Luxora.

  8. tereska

    A jakie siodła pasowały na Skwarka? Bo też mam nietypowego konia i jak na razie nie znalazłam pasującego mu siodła.

    1. quanta

      Devoucoux Mendia i Bruno Delgrande, francuska i włoska siodlarnia. Reszta niestety w najlepszym wypadku tylko „ujdzie”, a niestety większość kwalifikuje się do szybkiego zniszczenia specyficznych Skwarkowych pleców.

  9. Aga

    A miałaś może styczność z siodłami ujeżdżeniowymi Zaldi? (np. model Platinium)

    1. quanta

      Nigdy niestety nie siedziałam, ani nie macałam. Wiem tyle, że są 😉

  10. kasia

    Czesc Quanta! Mam pytanie odnosnie tego co napisalas o swoich krotkich nogach ktore nie moga sie spotkac z poducha kolanowa/klockiem. Ja mam podobny problem ale o innym zrodle, nogi mam dlugie ale siodlo ma bardzo plaskie poduchy ktore nie e daja mi wogole oparcia. Efektem jest moje podjezdzajace do przodu kolano i bardzo fotelowy dosiad >< czy twoim zdaniem mimo wszystko w takim siodle da sie poprawnie siedziec? Czy powinnam walczyc o poprawny dosiad czy raczej zmienic siodlo ?

    1. quanta

      Zmienić siodło, usadzanie się na siłę skutkuje tylko utrwalonymi błędami dosiadu. Dobrane siodło powinno „być i nie być” – jeździec siada w nim anatomicznie, bez wysiłku i od razu poprawnie. Ja sama w siodłach z poduchą zbyt daleko muszę strasznie podciągać nogi, wysuwać kolana do przodu, inaczej mam kolano na środku tybinki, bez żadnego wsparcia ze strony poduszek. Bardzo trudno jest tak prawidłowo jeździć, chociażby znaleźć oparcie w strzemionach.

  11. Wirka

    A co myślicie o daw magu sylwestrze?

  12. Jesssy

    Miałaś kiedyś może styczność z Daw Magiem? Nie mam porównania w siodłam ujeżdżeniowych ale jestem zmuszona przesiąść się z moim koniem z, którym raczej w skokach się lubowaliśmy na ujeżdżenie z powodu jego schorzeń…Pomyślałam, że jak już mamy w tym siedzieć to warto zainwestować w siodełko w którym będziemy mogli się popingwinić trochę w jakiś choćby Petkach. 😉 Niestety mój koń ma wybitnie wbijający kłus w którym naprawdę nie trudno po 2 minutach ćwiczebnego o kolkę.. kupiłam Daw Maga Sylwestra byłam zapewniana, że to siodło rozwiąże problem i będę mogła spokojnie „siedzieć jak w fotelu” a niestety tak nie jest a wręcz przeciwnie w mojej skokówce już lepiej mi się siedzi i łatwiej wysiaduje. ;P Może poleciłabyś mi jakieś przyjazne siodełko, które warto sprawdzić na okropnie wybijającym koniu? :)

    1. quanta

      Jeździłam jednego konia w Daw-Magu, to nie są jakieś super olśniewające siodła, ale krzywdy koniowi nie robią, siedzi się wygodnie. To co mogłabym im zarzucić, to to, że mają dość sztywną i ciężką konstrukcję. Skwarek w takim typie siodła pracowałby na pewno źle. Z drugiej strony nie ma co popadać w przesadę, bo do fajnego, amatorskiego ujeżdżenia absolutnie nie ma potrzeby kupowania siodła na -naście tysięcy.
      U wielu koni całkiem dobrze sprawdzają się Winteki – jest ich duży wybór z drugiej ręki, w sensownych cenach, to też jest ciekawa opcja.

      A na wybijający kłus panaceum to praca nad rozluźnieniem i przepuszczalnością, naprawdę w tym temacie można bardzo dużo zmienić (Kiwi był na początku absolutnie nawet nie do wysiedzenia, tylko w ogóle do wsiadania w pełny siad w kłusie, teraz zaczyna być całkiem ok, Skwarek to samo – przez kilka lat byłam przekonana, że nigdy na nim nie usiądę i skupiałam się na tym, żeby zmieniać siebie, a nie konia – teraz gniady niesie całkiem przyjemnie i nawet w pasażu zaczyna zabierać jeźdźca ze sobą w dół, a nie znikać grzbietem spod siodła).
      Doraźną pomocą na kłus jest inwestycja w gruby żel – ewentualnie można też pokombinować z żelem na siedzisko, chociaż wolę zadbać o amortyzację końskich pleców, a nie siedzenia jeźdźca 😉

  13. K

    Jakie polecasz siodło dla dlugonogiej, 185cm ,szczupłej dziewczyny? Nie wiem na co warto zwrócić uwagę, co jest warte kupna.

    1. quanta

      Euroridingi i Kieffer maja standardowo bardzo długie tybinki, tylko wbrew pozorom przy takich proporcjach nie będzie łatwo znaleźć dobre siodło. Wysokie osoby często muszą kupować siodła 18”, żeby mieć odpowiednią długość tybinki, co przy szczupłej budowie ciała może skutkować za dużym siedziskiem. Mam w stajni dziewczynę z nogami Naomi Campbell i aktualnie właśnie głowimy się, jakie znaleźć siodło dobre dla niej i dla konia…

      1. K

        No to nie ciekawie, bo szczerze mówiąc myślałam, że akurat siodło łatwo dla siebie znajdę, no cóż jak zwykle nic na mnie nie bedzie pasować :) Do tego chciałabym aby siodło było głębokie.
        Bardzo podoba mi się siodło nr.3 HB Custom.

      2. Magdalena

        No to moje panie właśnie ja miałam podobny problem nie dość ze 175 to bardzo szczupłe udo i Hb uszyło mi siodełko i siedzisko 17 – rewelacja super usadza a nie zakleszcza – właśnie mam je na sprzedaż :)

  14. uls

    czy są jakieś „zasady”, pomówienia jeżdzców ujezdzeniowych ze np. glebokie siodło bardziej pasuje na osobe wyzsza i chudsza niz na nizsza i o normalnych wymiarach nie za duzą nie za chudą i odwrotnie? czy poprostu jak komu wygodniej?
    wiesz moze czy z reguly np. nizsze albo wyzsze osoby czuja sie lepiej np. w glebszym niz normalnym?

    1. quanta

      Nie ma żadnej reguły, każdy jeździec ma swoje własne potrzeby i preferencje. Głębokość siodła nie ma żadnego powiązania z gabarytami jeźdźca – to tak, jakby się zastanawiać, że wysocy ludzie przeważnie chodzą w kozakach, niscy w sandałach, chudsi w szpilkach, a grubsi może w kaloszach 😉 W głębokim siodle siedzi się blisko grzbietu konia, można bardzo mocno „wsiąść” dosiadem w końskie plecy, a komunikacja oddziaływania krzyżem, miednicą i kośćmi kulszowymi z koniem jest bardzo czytelna i wyrazista. Ale coś za coś – takie bardzo głębokie siodła sprawdzają się z reguły najlepiej na dorosłe i doświadczone konie. Młode albo początkujące w treningu, bez wyrobionych mięśni grzbietu nie mają siły, żeby prawidłowo podnosić plecy pod tak głęboko osadzonym jeźdźcem. Ponadto każdy niepotrzebny ruch czy utrata równowagi jeźdźca (o którą na niesfornym i niepoukładanym młodym koniu nietrudno) będzie bardzo mocno odczuwana przez konia. Dobór siodła ma naprawdę kolosalne znaczenie i bynajmniej nie jest tak, że siodło głębokie jest super, a płytsze to takie mniej „profesjonalne”.

  15. Monika

    W niedzielę będzie u mnie Devocoux Mendia, doczekać się nie mogę! <3 Mam nadzieję że będzie dobre rozmiarówką. zastanawiam się jeszcze nad siedziskiem, podobno to 17-stka. Jak one wypadają? Jestem małotyłkowa, pewnie powinnam raczej mieć 16 cali, ale szkoda z okazji nie skorzystać…

    1. quanta

      W tym modelu najmniejszy dostępny rozmiar siedziska to 17 cali, mniejszych firma nie robi. To jest malutkie siedzisko, zupełnie jak 16” innych firm.

      1. Monika

        Oo, to fenomenalnie :) Dziękuję za info, napaliłam się strasznie 😀
        Własnie dostałam jeszcze propozycję zakupu Albiona Platinum Royal…. Jakies opinie? Jest dużo bardziej okazyjny cenowo (a niestety to też dla mnie istotne). Mogę prosić o jakąś opinię? Ozłocę, bo to dla mnie ważne decyzje 😉

        1. quanta

          Najlepiej wsiadaj i przetestuj, każdy tyłek ma swoje racje 😉
          Marka jest zdecydowanie z górnej półki, jeździ w niej spora część brytyjskiej kadry. Miałam okazję jeździć w testówkach, dla mnie trochę z gatunku dużych, ciut ciężkich i sztywnych, ale może to wrażenie z punktu widzenia testów na małym, skwierczącym Skwarusiu 😆 Bardzo fajne głębokie siedziska, tylko rozmiarówka chyba nie do końca dla takich niskorosłych osób, jak ja.

  16. Monika

    No właśnie wiem, że test najlepszy na wszystko 😛 Ale niestety jak ta Mendia do mnie przyjdzie to muszę zdecydować od razu czy biorę, a za Albiona musiałabym wpłacić 100% ceny żeby wziąć na test. I logistycznie jest to chyba nie do zrobienia 😛 Odstrasza mnie tyko trochę fakt że ten Albion to 17,5 czyli moze być na mój zadek za duży. A ja również z tych małych i kurduplowatych, koń też kurdupel 😛
    No cóż, bardzo Ci dziękuję za wszystkie porady!! :) (aż szkoda że nie ma tu ikonki kwiatka rodem z volty 😉 )

  17. Oliwia

    A jak twoja opinia na temat Hulsebosow?
    Podtrzymujesz pozytywne doznania? przekonuje mnie krotki klocek, chwilowo jezdze w isabellce, ale troche sie juz tych siodel naprobowalam, niestety krotki klocek to dla mnie must.

  18. Sara

    Mam zamiar kupić ujeżdżeniówkę na 5 letnią kobyłkę SP, szczupła drobna :) Mam dylemat, jaki model wybrać i jakiej firmy?
    Czy są jakieś DOBRE, wygodne i w miarę tanie siodła dla wymagającej, lecz jeszcze nie profesjonalnej pupy :P?
    Miło by było gdyby siodło było close-contact 😀 😛

    1. Magdalena

      Ja mam fajne siodło HB – możliwość dopasowania do każdego konia – cena tez ok – odpowiem w mailu na każde pytanie

  19. Renata

    a ja mam dylemat na jakie firmy zwracać uwagę
    potrzebuje siodło na lata, będzie to moja pierwsza ujeżdżeniówka i chciałabym aby była to już profeska (oczywiście w miarę budżetu ok 2-tys i z racji ograniczonych finansów -max 3 tyśki jeśli warto- będzie to używka ) zastanawiam się nad prestige, albion, roosli, stubben tristan.
    koń 164cm, krótkie plecy, średniowykłębiony, obecnie brak mięśnia i spasiony ale mocnym typie(mecklemburg/bwp/wlkp), ale siodło będzie używany na różnych wierzchowcach więc mile widziane aby było plastyczne jak moja skokówka stary prastige paris z zielonym znaczkiem z gwiazdkami
    jesteś w stanie coś doradzić ? i wskazać przedziały cenowe ☺

  20. Dominika

    A co z Wintec’ami? Mam bzika na punkcie dopasowania siodła do konia, z tego też powodu jeżdżę obecnie w Barefoocie. Niestety mam model Cherokee, który (przynajmniej według mnie) do ujeżdżenia kompletnie się nie nadaje. I ze względu na wymienne łęki skłaniam się ku firmie Wintec. Ktoś posiada? Jakieś opinie?
    A co do dopasowania, to czy słusznie obawiam się rozrostu/ stracenia mięśni przez konia i tego że siodło bez wymiennego łęku będzie zaraz niedopasowane? Bo jeśli nie, to z chęcią posłucham opinii o „standardowych” ujeżdżeniówkach w których łęku się nie wymienia. Mam nadzieję, że moja wypowiedź jest w miarę zrozumiała 😀 z góry dziękuję za każdą pomoc 😉

  21. Basia

    Pokazałabyś nam może zdjęcie samego siodła HB? Najlepiej na koniu :)

    1. quanta

      Nie bardzo, bo już je sprzedałam :) A na Zombim to siodło się parę razy na blogu pojawiało.

  22. Karolina

    Czy pisałaś już swoje spostrzeżenia o firmie Bates? Ciekawi mnie rozwiązanie systemu Cair w tych siodłach. Mam młodą, 4 letnią klacz, jeżdżoną na Daw Magu Dominusie, pod względem wygody mi bardzo odpowiada, jednak konik się chyba nie odnajduje. Szukam siodeł firmy Prestige ( Doge, Roma Dressage, Dressage Dream) , KenTaur , Bates, niestety firmy, które wymieniasz nie są dla mnie osiągalne finansowo. Czy jesteś w stanie coś poradzić?

  23. Magdalena

    Siodła HB są rewelacyjne – i możliwość dopasowania – nic dodać nic ująć .

    Ma takie właśnie – gdyby ktoś byl zainteresowany np kupnem :)

    1. Ewelina

      Mogę cię prosić o adres e-mail? Chciałabym poroznawiać o tych siodłach HB Contact.

  24. Natalia

    Mam pytanie, gdzie można zakupić takie siodło hennig?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *