«

»

sie 30

Ogłowie Waldhausen Oxford

Szukajcie, a znajdziecie – dobre promocje w outlecie 😉

Od jakiegoś czasu rozglądałam się za eleganckim ogłowiem z szerokim, ale nie opasłym i nie ciężkim nachrapnikiem szwedzkim. Wiele ogłowi, które mają dobrze zaprojektowane potylice i naprawdę ładne naczółki jest do kompletu uzupełnianych o bardzo gruby szwedzki nachrapnik. Taki nachrapnik wygląda świetnie, ale tylko na masywnej i wyrośniętej głowie, a moja Fugu – bo to dla niej chciałabym coś dopasować – nosi kantary cob. Dodatkowo, tuż pod nachrapnikiem, w miejscu szlufki do skośnika dziewczyna ma leciutką górkę na nosie, a że przy tym super cienką i delikatną skórę (kasztanka), to potrafi się obcierać dosłownie od wszystkiego. Na zawodach w Solcu musiałam jej na cito zmienić nachrapnik na węższy, bo cebulowy nosek zaczął tracić futro i po powrocie do domu w przytartym miejscu aż spuchł :( Doraźnie pomógł na podrażniony nosek Sudocrem, w domu przepięłam również nachrapnik na hanowera (od którego też się Fugu próbuje obetrzeć, tym razem pod bródką, więc pod hanowera dorzucam jej neoprenową podkładkę), ale w dłuższej perspektywie trzeba będzie zaopatrzyć się w naprawdę wygodne dla delikatnej pannicy ogłowie.

Fugu w ogłowiu składaku, skompletowanym naprędce na zawodach (co za fuks, że miałam akurat w samochodzie kilka ogłowiowych części zamiennych!): nagłówek i skośnik BR, nachrapnik i paski Premiere, naczółek od niemieckiego rymarza:
IMG_0910_

Zastanawiałam się dla Fugu nad ogłowiem Horze Rohan, ale akurat trafiłam na promocję super wysmakowanego ujeżdżeniowego ogłowia o bardzo oryginalnym wyglądzie, czyli Waldhausena S-Line Model Oxford.

Ogłowia tego niemieckiego producenta jeszcze do niedawna nieszczególnie przyciągały oko i wyraźnie odstawały designem od rynkowych trendów. Najwyraźniej jednak projektanci marki wyciągnęli z tego wnioski, bo w ostatnich kolekcjach pojawiają się modele naprawdę udane, a w dodatku trochę „inne” niż to, co ma do zaoferowania konkurencja. Tutaj chociażby warto wspomnieć zjawiskowe, złoto-czarno-beżowe ogłowie Morley, czy przyszły murowany hit nadchodzącej jesiennej kolekcji – ogłowie Rosé, z podszyciami i cyrkoniami w przebojowym kolorze old rose oraz okuciami z różowego złota.
morley rose

Kolorowe ogłowia mają jednak to do siebie, że potrafią się dość szybko „opatrzyć” i nie są tak uniwersalne w kwestii dobrania reszty sprzętu (sama lubię szare czapraki, o ile ze stosowanym różowym podszyciem szare pady zagrałyby fantastycznie, to już z beżowym – słabo), no i też żadnego z nie ma aktualnie na wyprzedaży 😆

Postawiłam więc na klasykę i oto nasza zdobycz:
IMG_2555 IMG_2556
Od strony anatomicznej jest tutaj wszystko to, co lubię: wycięta potylica z miejscem na końskie uszka, miękko podszyty nachrapnik szwedzki o akuratnej grubości (4 cm, szeroki, ale absolutnie nie toporny) i szczodrze opadający naczółek. Sam naczółek jest zresztą niesamowicie lśniący, a przez to, że cyrkonie są rozmieszczone na całej jego powierzchni będzie się kapitalnie prezentował na koniach ciemnej maści. Niestety blask kryształków trudno złapać aparatem w wyraźnym słońcu – chyba najwięcej faktycznego blingu oddaje domowe zdjęcie komórką:
IMG_2557 IMG_2561 IMG_2940

Za naczółki Waldhausen ma u mnie zresztą plusa. Po pierwsze mają szerokie szlufki i można je wygodnie zakładać na najróżniejsze tranzelki. Po drugie fulle mają minimum 42 cm (dla większości producentów standardowy full to 40 cm), co daje lekki zapas w sam raz dla konia o szerokim czole.

Ogłowie jest czarne. Bardzo czarne. Wszystkie sprzączki są barwione w masie na tzw. gunmetal – metaliczny antracyt. Gratka dla tych, którzy lubią wysmakowane metale – tutaj nawet skośnik i sprzączki wodzy są z jednej bajki. Nie tylko jednak taki detal wyróżnia ogłowie, ale również bardzo ciekawe wykończenie skóry sprawia, że Oxfort to szczególnie oryginalne ogłowie. Cała skóra i absolutnie wszystkie skórzane paski i szlufki mają powierzchnię wytłoczoną w delikatną, drobną krateczkę, widoczną w zasadzie tylko z bliskiej odległości:
IMG_2558Takie rozwiązanie bardzo mi się podoba, chociaż lepiej nastawić się na to, że w ogłowiu podczas użytkowania nic nie zgubimy ani nie porwiemy – uzupełnić braków z kratkowanej skórki niestety się nie da. No cóż, liczę w tej kwestii na łut szczęścia i dobre maniery Cebuli 😉

Ogłowie trafiło dopiero do smarowania (skóra jest bardzo fajna, ale do BR czy ANKY, które pakuję na konia bezpośrednio ze sklepu bez żadnych dodatkowych zabiegów), więc na sesję na modelce trzeba będzie kilka dni poczekać. Mam nadzieję, że będzie pasowało i sprawdzi się w użytkowaniu.

Sklepowa cena ogłowia – 675 zł, w outlecie 50% ogłowie Waldhausen S-Line Oxford z wodzami do zgarnięcia za 337,5 zł :)

11 comments

Skip to comment form

  1. Kasia

    Dobra, czas w końcu się odezwać! Śledzę panią od dłuższego czasu i po prostu podziwiam panią. Cudowne jest to co robi Twoja osoba! Bardzo, ale to bardzo zazdroszczę tak dobrego kontaktu ze swoimi wierzchowcami. Pozdrawiam gorąco!
    Cudowne ogłowie, bardzo mi się podoba.

    1. quanta

      Dzięki, również pozdrawiam.

  2. Kinga

    Wow zrobić takie ogłowie ze składanych części, szacun! Chciałabym mieć takie w codziennym użytkowaniu 😉
    Naprawdę uważasz, że kasztanowata maść czyni konia bardziej podatnym na obtarcia? Wszystkie te które znam raczej nie miewają takich problemów.

    1. quanta

      Maść nie „czynie”, ale wśród rudych koni jest największy odsetek mimoz i delikatesów, znacznie większy niż u koni np. siwych. Podobnie jak z jasnymi kopytami – to nie jest tak, że są z automatu słabsze, ale jednak większe prawdopodobieństwo mocniejszego na spodzie gniadosza, niż wysoko malowanego kasztana z czterema białymi nogami. Jeżdżę i jeździłam również i pancerne rudzielce 😉

  3. Izabella

    Cześć quanta! :)
    Czy zdradziłabyś proszę sekret jak najpierw traktujesz takie ogłowie przed włożeniem na konia? Czym smarujesz, jak itp? Sama od jakiegoś czasu rozglądam się za ogłowiem, ale znalezienie odpowiedniego brązowego jest dość dużym wyzwaniem :<

  4. Ala

    Pff oglowie nie pasujące do tego i tamtego, aktualnie moje „maleństwo” (ok 168cm a ma dopiero 2,5 roku już większy ode mnie) uczy się i chwilowo ma oglowie prawie czarne nie licząc trzech „szczegółów”- brązowego nachrapnika, uwaga uwaga granatowego naczolka i skosnika! Swoją drogą muszę się zacząć rozglądać za jakimś oglowiem w dogodnej cenie, poleci Pani jakieś ze zwykłym nachrapnikiem kombinowanym?

  5. vissenna

    Ogłowie piękne, choć niestety wodze ma parciane, a dobranie innych jest już niemożliwe w takim zestawieniu.

    Też uważam, że kasztanki mają największą skłonność do obtarć. Gdzieś czytałam, że kasztany często mają cieńszą i delikatniejszą skórę niż inne konie ze względu na niską ilość melaniny w skórze i włosiu.
    Niby najjaśniejszą maścią i najdelikatniejsze powinny być siwki, ale siwki mają skórę czarną, kasztany różową bądź białą.

    1. quanta

      Mam mnóstwo używanych wodzy, więc w planach albo przeszycie ich na cienkie antypoślizgowe, albo zamiana taśmy na skórę. Akurat to będzie łatwe zadanie, już zamęczałam rymarzy o wiele trudniejszymi (na przykład poszerzenie rozstawu pasków policzkowych w nachrapniku).

  6. staramaleńka

    Przyłączam się do pytania czym smarować przed rozdziewiczeniem 😉

  7. Maria

    Ja właśnie też rozglądam się za ogłowiem na delikatniejszą i krótszą głowę :)
    Zastanawiam się nad ogłowiem Br Southan. Wiesz może czy nachrapnik w nim jest bardzo toporny?

  8. Emilia

    Próbowałaś może małej, dyskretnej podkładki wyciętej z neoprenu podłożyć pod nachrapnik zaciskowy właśnie tam gdzie przymocowany jest skosnik? Mozna tak tanim kosztem uzyskać podobny efekt jak w oglowiach Fairfax. Dodatkowo zmniejsza to nacisk nachrapnika w tych wrażliwych miejscach, gdzie są zakończenia nerowowe. Rozmawiałam z saddlerką i mówiła mi, że w ten sposób tanim kosztem można naprawde poprawić komfort u konia. Dobre efekty zaobserwowano głownie u wrażliwych klaczy. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *