«

»

sty 09

Ogłowie składak powered by BR

Ręka do góry, kto nie ma problemu z rozmiarówką gotowych ogłowi. Bo ja niestety mam i na cztery tranzelki, których obecnie używam, żadna nie jest taka, jaką fabryka dała 😉
Producenci chyba nie do końca są świadomi problemu, bo same części składowe do ogłowi bardzo rzadko pojawiają się w jeździeckiej ofercie. Skromniutki wybór ma Schockemöhle, Waldhausen (Wembley), Busse, nieco większy Daw-Mag, ale dla mnie sytuację zdecydowanie ratuje BR, z którego oferty można poskładać sobie dowolne ogłowie wybrzydzając jeszcze kapryśnie odnośnie rodzaju zapięć, koloru skóry, czy nawet wersji szycia (a ja tym razem nabrałam ochoty na zgrabną rurkę).

IMG_4714
IMG_4629IMG_4764IMG_4774IMG_4709

Bo jak inaczej kupić gotową tranzelkę, jak obecnie używany, dopasowany komplet prezentuje się następująco:
naczółek duże full lub xtra-full (tutaj taka podpowiedź – nieźle sprawdzają się naczółki sc – split crown – z poszerzonym, podzielonym szlufką uszkiem, przeznaczone oryginalnie do ogłowi munsztukowych. Poszerzone uszko dodaje zawsze te 2-4 cm do szerokości naczółka, a szlufkę można bez problemu zdjąć),
potylica full (a profilowane wcale nie na każdym koniu układają się najlepiej!), chociaż w najbliższym czasie przetestuję coba, za długie boczne paski zasłaniają całą „rurkowość” ogłowia,
nachrapnik full (to jest ciekawe), ale z wymienionym paskiem zaciskowym na coba. Najprościej byłoby oczywiście kupić mniejszy cały nachrapnik, ale coby mają z kolei za wąski rozstaw wszytych pasków policzkowych i mimo, że obwód nachrapnika pasuje, to paski boczne układają się za blisko oczu oraz kości jarzmowej, gdzie biegną bardzo wrażliwe nerwy twarzowe.
paski policzkowe – wyłącznie pony lub od biedy cob (bardzo, ale to bardzo nie lubię, kiedy paski w ogłowiu są za długie, sprzączki pozapinane są na pierwsze dziurki, a cały długi koniec paska wisi i powiewa),
skośnik pony (zawsze się zastanawiam, na jakie konie są robione skośniki full…)
podgardle full lub cob.
Wychodzi na to, że mam konia mutanta kuco-folbluto-gorącokrwistego…

IMG_4643IMG_4649IMG_4659

Koszty takiego składaka nie są małe (zestaw widoczny powyżej to ok. 600 zł bez wodzy), ale porównywalne z cenami gotowych ogłowi z górnej półki. Da się przeżyć polując na rabaty czy okazje – a umiejętność polowania na rabaty jest dla każdego koniarza równie niezbędna co umiejętność anglezowania 😆 Zresztą ogłowie to zakup na parę lat. Ceny dobrych siodeł są znacznie bardziej dotkliwe :(

Podobny zestaw rozmiarowy z niedużymi modyfikacjami sprawdza mi się na wszystkie konie – no, może jeden Suchy łapie się na bardziej standardowe paski policzkowe, ale i tak skośniki zawsze, a naczółki przeważnie muszę wymieniać (Suchy ma aktualnie Horze XL plus…).

IMG_4641IMG_4644

Składane rurkowe ogłowie przypadło mi do gustu i całkiem nieźle pasuje Alpowi, ale po przetestowaniu musiałam wziąć poprawkę na wymianę naczółka. Ten na zdjęciach powyżej jest prześliczny (pochodzi z modelu BR Burford), ale nie polecam go dla koni z delikatną grzywką – taką, która ma cieniutkie włoski, które łatwo kruszą się i mają tendencję do bardzo łatwego wypadania przy dotknięciu. Alpi jest całą sierścią super delikatny (za zdjęciach ma zimową, niegoloną sierść. W lecie jest praktycznie goły, bardzo łatwo się obciera i w ogóle włosowa z niego mimoza). Dobrałam mu naczółek z bardziej płaską i gładką powierzchnią i finalnie nasz składak prezentuje się jak poniżej:

IMG_6772

19 comments

Skip to comment form

  1. jadzz

    A ja tam do treningów używam zwykłego ogłowia Fouganzy, z decathlonu i robi swoje juz od dobrych paru lat 😉

    1. quanta

      Mój rekordzista do 6-letni Ursus, chociaż po prawdzie to w sensownym stanie ostał się z niego głównie nachrapnik. Już trochę sztywnawy, ale daje radę jako pierwsze ogłowie dla Opfoka :)

  2. Olaa

    Co to za wodze?

    1. quanta

      Na ostatnim foto rurkowe skórzane BR (super miękkie) – muszę tylko z nich zdemontowac motylki, bo wyglądają paskudnie i nie są mi do niczego potrzebne:
      http://br-konie.pl/br-wodze-rurkowe-skorzane/produkt/1207/
      Na fotkach z pierwszym typem naczółka wodze rurkowe skórzano-taśmowe Schockemöhle.

      1. Olaa

        dzięki :)

        1. Olaa

          A właśnie czemu akurat takie masz wodze? Wyróżniają się czymś? Są w jakiś sposób lepsze?

          1. quanta

            Rurkowe – bo do kompletu, a skórzane, bo najlepiej układają się w ręce i są najwygodniejsze do czyszczenia i pielęgnacji.

  3. Ann

    Z cenami siodeł nke mogę się nie zgodzić. Zdecydowanie jednak lepiej odżałować te kilka(naście) tysięcy i kupić dobre siodło markowe, choćby i używane niż parę stów na siodło „no name”. Zwłaszcza, że siodła raczej są bardziej długowieczne od ogłowi (albo mój koń jest niesamowicie zdolny ) a to od siodła zależy, jak nam się na koniu będzie siedziało (oczywiście nie tylko od siodła, ale jest to jeden z czynników).

    1. quanta

      W okresie największego prosperity miałam pięć ujeżdżeniowych siodeł – na szczęście w ciągu roku udało mi się ograniczyć tę liczbę do dwóch 😉
      Dobre siodła są drogie – ale niestety taki wydatek trzeba gdzieś wkalkulować, jeśli chce się sensownie uprawiać jeździectwo. Tylko jakby nie było, za te 15-20 tysięcy złotych można kupić samochód – jeżdżący, działający – a nie bardziej zaawansowany skórzany fotel :( Wiem, ile kosztuje terlica u wiodącego światowego producenta, wiem, ile kosztuje skóra na siodło – marża przy siodle za naście tysięcy złotych jest naprawdę wysoka. A już szczytem wszystkiego jest obowiązujące dopłacanie za zmiany wprowadzane w zamówionym siodle. Hitem jest Sommer, który chce dopłatę ok. 500 złotych za… skróconą tybinkę 😉

      1. Ann

        Ja mam o tyle szczęścia, że o wiele łatwiej dorwać dobrą skokówkę pasującą do mojej budowy i preferencji niż siodło ujeżdżeniowe. Przynajmniej takie mam wrażenie jak oglądam siodła po sklepach. Ja za swoje siodło close contact dałam tylko nieco powyżej 7 tysięcy i uważam je za cud świata i nie wyobrażam jazdy w innym. Ale jednak trudniej jest dopasować siodło ujeżdżeniowe, bo trzeba pod uwagę brać wiele czynników. Chociażby wielkość i umiejscowienie poduszek kolanowych, głębokość siedziska czy długość tybinki. Z resztą – niskie osoby łączmy się w bólu wiecznego skracania tybinek 😉

  4. Zafira

    Bloga obserwuję już od dawna, a ledwie zdobyłam się na komentarz >_<
    Ja mam to szczęście (choć z drugiej strony całkowicie na odwrót), że własnego konieła jeszcze nie posiadam, więc i kupno ogłowia sobie mogę oszczędzić 😀 Ale kogo to obchodzi, skoro nawet jak się konia nie ma, to ma się w multum ogłowi, czapraków i wszystkiego? ;-; Ale przynajmniej w tym sie umiem powstrzymać, no tylko na szczotki sobie dałam pozwolenie na ile sił (i pieniędzy) wlezie, tyle szczotek mogę mieć, ale powstrzymać się w tym to też nie problem 😀
    Ale Ci się przyznam, jak kopytnego się "dorobię" to zapewne będę mieć ten sam problem z ogłowiami, haha.
    Pozdrawiam w każdym razie!

    1. Ann

      Matko wydatki związane z koniem czasami doprowadzają do płaczu. Mój koń, jeszcze za czasów podjezdka niszczył derkę w kilka dni a ogłowie w tydzień. Mało tego – był ogromny problem z dobraniem rozmiaru. paski policzkowe miał pony, podgardle full, nachrapnik cob, potylice xtra full i naczółek xtra full. Do tego żadne ale to żadne wędzidło nie przetrwało u niego długo jeśli miało np miedzianą wstawkę. Teraz już mu przeszło ale kiedyś dosłownie je zjadał >.<

      1. quanta

        Zombie przez pierwszą zimę załatwił chyba z osiem derek. W końcu się poddaliśmy i dziad stał w podartych. Nowiutką założoną mu świeżo na grzbiet od razu łapał w okolicy łopatek i darł aż miło, dopóki nie wydarł co najmniej półmetrowej dziury :roll:
        Zaczynaliśmy tak:

        A za chwilę ta sama derka prezentowała się już nieco gorzej:

        W pewnym momencie juz odpuściłam i trudno, koleżka stał w derkach z wywietrznikami udając stracha na wróble 😉
        Jeździectwo to piekielnie drogi sport i nigdy nie wiadomo, kiedy nasi cenni pupile nie wbiją nas w depresję portfela… :7

  5. Sandra

    Akurat jest wyprzedaż w animalia.pl na elementy składowe ogłowia marki BR
    https://animalia.pl/dla-koni/akcesoria/oglowia/?q=br_custom

    1. Endżi

      No wow 😉 współwłaścicielem tego sklepu jest quanta więc podejrzewam, że stąd ten wpis. Reklama everywhere xd

      1. Justyna

        Cóż, chyba każdy widzi, że product placement na tym blogu jest dość zaawansowany 😉 Akurat mnie to nie dziwi, bo mając sklep internetowy i bloga o tak dużej ilości odsłon, aż grzech tego nie wykorzystać!

  6. Olga

    Quanta, a możesz powiedzieć jak wygląda rozmiarówka w BR w ogłowiach? Bardzo się czaję na BR Andover w ciemnym brązie. Wolałabym ciut węższy nachrapnik, ale przez ten brąz nie uda mi się zrobić składaka. Kobyłka 164 cm, nieduża głowa – dziś założyłam na nią ogłowie od haflingera…. :)

    1. quanta

      Raczej dosyć normalnie wypadają rozmiary. Alpi mieści się w coba – on jest wysoki, ale bardzo delikatny i zgrabniutki, z subtelną Argentinusową główką. Skwarek był na pograniczu cob/full, mógł nosić obydwa rozmiary. Coby mają ciut delikatniejsze nachrapniki. Tylko jeśli koń ma szerokie czoło, to jednak trzeba brać fulla i wymieniać paski policzkowe na krótkie (poniaki najlepiej, żeby uniknąć nagromadzenia sprzączek).

  7. Julia

    Quanta, bo właśnie składam ogłowie Twoją metodą i mam pytanie… Jak testy cobowej potylicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *