«

»

lut 17

Ogłowie munsztukowe ANKY

Dorobiłam się tymczasem fotosesji kolejnego ogłowia munsztukowego. Na Susza pierwsze przymiarki do munsztuka robiłam po wakacjach, na Alpiego przyszedł czas nieco później, ale i on finalnie zapoznał się z podwójnym kiełznem. Suchemu sprawiłam ogłowie ANKY Anatomic, z którego jestem tak zadowolona, że Alpenik dostał identyczne, jedynie dobrane z czarnym podszyciem, co daje zdecydowanie bardziej elegancki efekt na mocniej malowanym końskim łebku.

IMG_3006_
Ten model ogłowia występuje w dwóch wersjach – poza munsztukiem dostępne jest ogłowie ze skośnikiem, do standardowego pojedynczego kiełzna. Jego niesamowitą zaletą jest nachrapnik, solidnie wycięty w okolicy wędzidła. Takie wycięcie zostawia więcej wolnego miejsca na kółka wędzidłowe, które nie opierają się pod kątem o powierzchnię nachrapnika, a także pozwala na lepsze ułożenie skóry w kącikach warg i policzkach. To może być ogromna zaleta dla koni, które mają tendencję do obcierania się w fałdkach i załamaniach skóry, a także mają „puciate”, mięsiste policzki, które gruby szwedzki nachrapnik może uciskać.

IMG_2955 IMG_2991
Liczę na to, że same takie nachrapniki pojawią się z czasem w ofercie ANKY lub BR (to jest w zasadzie jedna firma i posiłkuje się między swoimi markami designem – w tym roku BR będzie miało w swojej ofercie kilka nowych modeli ogłowi, w tym jedno właśnie z takim typem nachrapnika). Dla swoich koni mam nachrapniki hanowerskie albo szwedzkie i z chęcią usprawniłabym szwedy o takie właśnie okrągłe wycięcie.

IMG_3004

Kolejny plus ogłowia to profilowana potylica, odsunięta przy uszach i pozwalająca się nasadzie ucha miękko układać obok paska, bez nieprzyjemnego nacisku. Takie potylice naprawdę lubię, a że spotkałam casus konia, który miał olbrzymi problem z zakładaniem ogłowia i udało się ten problem całkowicie rozwiązać dobierając w tranzelce miękko wykończony, wyraźnie wycięty przy uszach pasek potyliczny – to wierzę, że każdy koń naprawdę doceni komfort noszenia ogłowia z tego typu nagłówkiem.

IMG_2967 IMG_2997IMG_2974
Ogłowie jest szyte na okrągło, co nie do końca odpowiada moim preferencjom. Rurka przy samych sprzączkach i tak musi być płaska, co wiąże się z dwoma problemami. Po pierwsze, samo przejście miedzy owalnym szyciem paska, a jego „rozpłaszczeniem” często nie jest gładkie, pasek ma twarde krawędzie, które wystają poniżej spodniej części rurki, a zatem założone na końską głowę wciskają się w skórę. Swoje wszystkie rurkowe ogłowia zawsze oglądam pod tym kątem i czasami muszę im trochę pomóc dobrym przesmarowaniem skóry i rozpłaszczeniem jej twardszych lub zbyt wypukłych krawędzi… kombinerkami (przez gruby, frotowy ręcznik, aby przy okazji uniknąć niszczenia powierzchni skóry). To problematyczne miejsce pasków widać tutaj:
IMG_5429

Drugi natomiast mankament rurkowych tranzelek to konieczność ich naprawdę dobrego dopasowania rozmiaru. Zbyt długie paski policzkowe będą zasłonięte przez końcówki płaskich zapięć i ogłowie przestanie wyglądać jak uszyte na okrągło (przykład takiego za dużego dla konkretnego konia ogłowia wygląda w ten sposób).

IMG_2980
A jeśli już jesteśmy przy rozmiarze… Wybrałam dla Alpiego coba, z założeniem, że i tak będę wymieniać naczółek, zatem jego zbyt mała długość nie będzie problemem. Potylica pasuje ok, paski policzkowe – prawie ok, ponieważ munsztukowy musiałam wpiąć taki o 2,5 cm dłuższy (całe szczęście, że akurat w Suszkowym ogłowiu przydał się pasek o tyleż krótszy, zatem mogłam je po prostu zamienić). Obwód nachrapnika wypadł w porządku, ale już samo pozycjonowanie w nachrapniku pasków policzkowych było za wąskie i układało je zbyt blisko wystającej kości jarzmowej oraz końskich oczu. Nachrapnik powędrował zatem do rymarza i paski zostały przesunięte. Tyle zachodu, żeby dobrze dopasować jedno ogłowie! Szkoda, że tak niewiele firm oferuje możliwość kompletowania ogłowia z pojedynczych części.

Czarne ogłowie ładnie skomponowało by się z ciemnym, metalicznym naczółkiem, stąd również po to, żeby odróżnić sprzęt od ogłowia Suchara dobrałam wyjątkowo elegancki, opadający naczółek BR Crystal Rocks (któremu trudno zarzucić jakikolwiek mankament poza absurdalną ceną). Swarovski bling na żywo prezentuje się bardzo efektownie:

Ten sam zestaw mam nadzieję używać w przyszłości dla Fugu, jeśli panienka mi któregoś razu dorośnie do pracy na munsztuku.
Znając życie prędzej, niż można by się było z pannicą spodziewać (tfu, tfu).

A munsztukowy Alpi żegna (mam nadzieję!) zimę:
IMG_3027

Zdjęcia ogłowia w wersji z białym podszyciem są do zobaczenia we wpisie:
http://quantanamera.com/vademecum-munsztuka/

4 comments

Skip to comment form

  1. Ewa**

    Bardzo elegancko

  2. Kinga

    Piękne zdjęcia, na pierwszym plan wysuwają się jego wielkie, czarne oczy Nie można od nich odwrócić uwagi

  3. Pati

    Fajnie, że wplatasz we wpis przydatne rady, np. jak ta z dopasowaniem potylicy. Dobrze to wiedzieć.

  4. Oliwia

    Czytam już długo, ale jeszcze nigdy nie komentowałam – uwielbiam tego bloga! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *