«

»

paź 26

Newsy, zaległości i fotek kilka Alpikonia

Hop, hop – w ostatnim tygodniu trochę cienko, ale żyję 😉
Nadrobię zaległości i wrzucę – też zaległą – galeryjkę z wyjazdowym Alpim pod top amazonką Natalią Leshchiy :)

Ktoś tutaj zainwestował w długie nogi 😉
IMG_7118
Przede wszystkim paskudnie się ostatnio przeziębiłam, chyba dorwała mnie jakaś wściekła angina, a do pary jeszcze przyplątał się katar typu siedem-plag-egipskich-w-jednym :( Najpierw mówiłam basem, potem w ogóle przestałam wydawać słyszalne dźwięki.  Kichałam i smarkałam tak, że nie zdziwiłabym się znajdując w chusteczce prawą albo lewą półkulę (pewnie prawą, bo jestem typowym cholerykiem). Mimo to jeździłam po parę koni dziennie, prowadziłam treningi, a nawet próbowałam jedną kobyłkę w strugach deszczu… Po tym wszystkim w domu padałam dosłownie na twarz… aż któregoś razu zasnęłam w soczewkach. Zdarzyło mi się to kilka razy wcześniej w efekcie roztargnienia, ale po raz pierwszy chyba udało mi się tak skutecznie przemęczyć osłabiony organizm, albowiem… udusiłam sobie oko. Zabrakło temu oku tlenu i na kilka godzin praktycznie straciłam wzrok. 0_o Nie polecam. Pobudka była dla mnie niezłym zaskoczeniem, bo wstałam z łóżka i zobaczyłam trochę światła i jakieś bliżej niesprecyzowane plamy. Po szybkim przewertowaniu internetu (drugiem okiem, ma się rozumieć, które się nie udusiło i szczypało radośnie) pod kątem podobnej przypadłości okazało się, że taka posoczewowa ślepota czasami się zdarza i powinna w ciągu kilku godzin ustąpić. Aha, no to OK – pomyślała sobie Quanta i poszła… puszczać konie na karuzelę. Muszę Wam powiedzieć, że da się to zrobić z jednym okiem całkowicie zamkniętym 😆

IMG_7041 IMG_7161 IMG_6996
IMG_7473
Poza tym dopięliśmy na ostatni guzik wszystkie dokumenty niezbędne do stajniowego pozwolenia na budowę. Dotarły od firm ostatnie projekty (m.in na karuzelę… 21 metrów średnicy – oh yesss!) i przyszłym tygodniu wszystko zostanie złożone w urzędzie. Na rozpatrzenie wniosku teoretycznie mamy 60 dni, więc powinnam do końca roku mieć wszystko gotowe od strony formalnej… A wtedy na wiosnę wbijamy łopaty! :)
Poza tym testujemy kilka unikalnych innowacji do stajni, bo chyba nikogo nie zdziwi, że to, co u nas powstanie, to będzie e-stajnia, czy może i-stajnia,– w pełni interaktywna i kompatybilna z nowoczesnymi technologiami. Zdecydowanie mamy w przygotowaniu takie asy z rękawa, że sam Jobs przyszedłby do nas po inspiracje i know-how 😉 Ale o tym na razie cisza, opiszę wszystko dokładnie i zademonstruję, jak tylko projekt wdrożymy już na działającej stajni.

IMG_6916 IMG_7184 IMG_7186

W ostatnim tygodniu oglądałam również z moją podopieczną dwa konie – bo szukamy dla niej fajnego zwierzaka do amatorskiego ujeżdżenia. Za koniem rozglądamy się intensywnie od połowy wakacji. Większość odpadała w przedbiegach (wady budowy, konie bardzo źle zajeżdżone), ale ostatnio wyszukałam ślicznego wałaszka, który na żywo okazał się też być miły, chętny do współpracy i bardzo łagodny. Testowałyśmy go w piątek – na wtorek umówiłyśmy lekarza na badanie i TUV. W weekend koń poszedł sobie Hubertusa… i był lisem, więc nabiegał się ile wlezie. We wtorek wyszedł z boksu do naszej Pani Doktor… kulawy :( W ramach planu B sprawdziłyśmy jeszcze kobyłkę, która już od jakiegoś czasu nam chodziła po głowach. Naprawdę fajna, szczera i zdolna – podoba nam się, umawiamy weta. Badanie było wczoraj i na pierwszej próbie zgięciowej… cudownie, dwa plusy :(
Jak można mieć takiego pecha? :(

IMG_7557 IMG_6947

Przynajmniej u rudzielców – odpukać! – wszystko świetnie :) O Suchym nic nie napiszę, bo ten koń osiągnął jakiś inny level współpracy z człowiekiem i jest po prostu genialny! Zaczął niedawno pierwsze podejścia do piafu i zabiera się do tego wybitnie – jeszcze nie spotkałam tak dobrze pracującego konia. No i zaliczyliśmy dziewiczą przymiarkę do munsztuka, a właśnie dziś dotarły zamówione przeze mnie wędzidła i jutro pracujemy na podwójnym kiełznie. Suchy przyjął munsztuk, jakby się do niego specjalnie urodził. Ten koń mnie coraz bardziej zadziwia..!
Dla Alpiego nadeszły ciężkie czasy, bo w naszej stajni aktualnie trwa intensywna renowacja, malowanie ścian, panowie alpiniści myjący okna, czyszczenie wszystkiego, wymiana oświetlenia, gigantyczny baner Maserati i międzynarodowe flagi na hali… Spodziewamy się kilku ważnych, oficjalnych wizyt – dość napisać, że kilka dni temu przyleciała tutaj ekipa filmowa, która pracuje m.in. dla Karla Lagerfelda – która kręciła impresje z ośrodka, pokazy konne (w tym konie arabskie i andaluzy) w smugach świateł reflektorów i mgle rozwianej przez ekipę od efektów specjalnych… Sporo atrakcji dla rudego konika, który boi się nawet wtedy, kiedy w domu nic się nie dzieje 😉 Ale nawet-nawet dajemy radę, chociaż dużo się nam tutaj działo 😉
garo
No i pozytywnie też u Cebulki, z którą zacznę jakieś pięciolatkowe zadania. Oby tylko nic się nie przyplątało po drodze, bo z niej mi rośnie drugi Suchy (tfu, tfu!). Tylko mądrzejszy, z większą gracją i w dodatku kochający kotki (hahah, ale o tym kolejnym razem) 😉

IMG_7506 IMG_6930Doba jest za krótka!!!

14 comments

Skip to comment form

  1. Ewa

    Ale Alpi wygląda. Przygoda z okiem przerażająca… Mam nadzieję, ze to już koniec problemow zdrowotnych☺

    1. quanta

      Zmienił się ten Alpi w przypakowanego karkusa. Jestem mu zdecydowanie winna wpis typu „przed i po”, czy może raczej „przed i w trakcie” 😉

  2. Moon

    Widzę, żeś terminator, jak ja 😛 Na zeszłorocznych konsultacjach z Ludwikiem w Sopocie tak się załatwiłam, że jak po, poszłam do znachora (wtedy już ledwo rano w wyra wstałam i nie bardzo trzymałam się na nogach :P) to się mnie pytał czy weekendowy melanż mnie tak mocno poniósł 😎 No w zasadzie to… tak ;]

    A co do poszukiwań konia – hejtowałam, hejtuję i będę hejtować hubertusy! Coś okropnego dla końskich odnóży krocznych! :/ Jeszcze pewnie na bardzo ‚fajnym’ podłożu większość rozgrywana, ehh

    Stajni nawet nie komentuję bo zielona zazdrość mnie zżera, że tak daleko pomorza się budujecie i dane mi będzie tylko wzdychać i oglądać foty w sieci, a buu!

    Jak znajdziesz dealera, handlującego dodatkowymi godzinami doby to daj znać, koniecznie!

    1. Kasia

      Jaki ten świat mały, też uczestniczyłam w tych konsultacjach 😀

    2. quanta

      Ja Hubertusów nie jeżdżę i nie zamierzam, w życiu bym nie zafundowała swoim koniom jakichś wyścigów na kartoflisku :(

      A co do bycia terminatorem, to sprowadzałam konie z padoku z połamaną nogą… To faktycznie był hardkor. Ale, co nas nie zabije 😉

  3. amnestria

    Kurczę, abstrahując od tego, że koń się posypał, ale jaki rozsądny sprzedawca puszcza konia, którego ma na handel i na którego ma w zasadzie zdecydowanego nabywcę, na Hubertusa..? No kto? O.o

    Po raz kolejny chylę czoła przed pracą Natalii, uwielbiam ją absolutnie. Do tego jest tak skromną i fajną dziewczyną, że to aż niesłychane. Przesyłam pozdrowienia! I oczywiście trzymam kciuki za Twoje zdrowie! Uważaj na siebie :)

    Ps. dzięki za info, co tam w Garo się dzieje, bo po ludzku byłam ciekawa, a widziałam jakieś lakoniczne wpisy znajomych na facebooku :)

    1. quanta

      A są w Polsce rozsądni sprzedawcy? Może kilku, którzy faktycznie hodują konie – cała reszta ma zwierzęta z przypadku, bez pomyślunku, sprzedawane dlatego, że akurat są niepotrzebne :(

  4. Aga

    Jest fajny ogıer (po DeNıro) na sprzedaz. Moj rudzıutkı chrzesnıak, chcıalabym zeby poszedl w dobre rece bo zasluguje na to. Moze ktos od Cıebıe szuka przyszloscıowego ujezdzenıowca?

  5. Riada

    Podziwiam za upór. Wprowadzanie koni na karuzelę z jednym okiem nie jest łatwym zadaniem.

  6. Moona

    Quanta czytając takie wpisy jak ten mam wrażenie, że Twoja doba jest znacznie dłuższa niż doba pozostałych ludzi 😉

    1. Riada

      Gdzie przycisk ,,Lubię to”? Ja się pytam, gdzie jest ten przycisk?

    2. quanta

      I tak za mała! Dziś mieliśmy masażystkę, sesję do munsztuka i jeszcze dwa mi zostały do ruszenia 😉

      1. Julianka

        Quanto, jestem pod wrażeniem jak udaje Ci się pogodzić pracę za biurkiem z pracą z końmi i prowadzeniem domu. Jak Ty to robisz 😮 Jednym słowem- szacun.

  7. Madzia

    Z ciekawości – jakiej firmy były to soczewki?

Odpowiedz na „amnestriaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *