«

»

lut 22

Młody konik w pracy

Od początku stycznia mam ogromną przyjemność pracować z niesamowicie miłym i zdolnym zwierzakiem.
Chłopak ma 4,5 roku, jest z matki folblutki i po brandenburskim ojcu Palermo. Przyjechał do nas w stanie mocno łąkowym – chudziutki i włochaty jak angorski sweter 😉 Totalnie źrebięca osobowość, błyszczące oko i zupełnie nieokiełznana, stercząca kitkami we wszystkich kierunkach grzywka musiała przynieść mu odpowiednią stajenną ksywkę i tak nowy rudy kolega został nazwany Fraglesem. Kto jest równie leciwy jak ja, pamięta tę dobranockę 😉

fragles

Wprawdzie do zdjęcia grzywa została przylizania i okiełznana, ale nadal coś w tym jest 😉

IMG_0284

Oczywiście najsłuszniejsza z maści, czyli kasztan :) Kolega bardzo intensywnie rośnie (co potwierdzają zdjęcia rtg), co oznacza jeszcze rok konkretnej jego przebudowy. Po przyjeździe zdecydowaliśmy, żeby kudłacza jednak nie golić – a na dobrej paszy wygubił błyskawicznie kudłatą sierść i nabrał wspaniałego, miedziano-metalicznego połysku.
Fragles ma trzy bardzo dobre chody, ale to co mnie w nim szczególnie zachwyca, to jego charakter i głowa.
Rzadko kiedy trafia się tak sympatyczny i bezproblemowy młodziak – Fragles jest równie łatwy i nieskomplikowany do jazdy, jak mój Precelek.
Chętny do pracy, reaktywny, ale nie szalony przy tym, łatwy w ustawieniu i szukający chętnie kontaktu i okrągłej szyi, czuły na dosiad i równowagę jeźdźca. Na deser jeszcze świetnie nosi. Z takim zwierzakiem praca to czysta przyjemność. Człowiek wsiada, a w głowie może sobie nucić znany wszystkim kawałek Bobbiego McFerrina „Don’t worry be happy”. Jedzie się  naprawdę z uśmiechem na ustach, co oczywiście nie znaczy, że jeździec może pozwolić sobie na labę, bezrobocie, niechlujność czy brak umiejętności. Miły, grzeczny i układny Fragles pod mało zgrabnym berajtrem potrafi jednak wygenerować w sobie sporo napięcia i podzielić się ze światem chociażby swoim talentem do wysadzania baranów 😉
Jak to młode konie – ale z tego w przyszłości właścicielka naprawdę będzie miała pociechę.

Na razie nie ma jeszcze za bardzo co porównywać, bo dzieciak dopiero wchodzi w pracę, póki co jeździ się go dla zabawy, rozluźnienia, leciutko. Ale regularnie chodzi pod siodłem, ma dobrze ułożoną dietę i w ciągu dwóch miesięcy zaczął już przypominać konia. Tutaj z początków, dość zdziwiony halą:
IMG_0304
I aktualnie, zdjęcie zrobione dwa miesiące później:
IMG_5437

Fragles przerabia młodzikowe ABC, czyli w pierwszej kolejności wprogramowywał sobie gaz, bo nie rozumiał, że ma iść sobie naprzód sam, na guziki (ergo włączamy jakiś chód i koń ma kontynuować sam, dopóki nie przyjdzie prośba od jeźdźca o zmianę). Jak już pojawiła się fajna dążność naprzód, przyszedł czas na hamulec, czyli naukę rozumienia półparady. Tysiące przejść, najpierw stęp-stój, potem kłus-stęp, galop-kłus, teraz już kłus-stój. Trzeba było też poprawić zagalopowania i w pierwszym kroku przyspieszyć reakcję na łydkę (zagalopowanie dwie sekundy po tym, jak ruszę nogą jest zdecydowanie za wolne!) i na bazie działającej już łydki wyczulić reakcję na dosiad. Spora dłubanina, ale bardzo ją lubię 😉
Na bazie ABC można już w chwilę później dołożyć lekkie zgięcie, a że kasztanek ma dobrą równowagę i jest elastyczny, to świetnie rozwiązał temat ustępowań i łopatek. Kolejne dwa miesiące wykorzystamy na to, żeby to wszystko ugruntować i wzmocnić.

Fragles z kawałka pracy pod siodłem:

Z młodym koniem warto spędzać maksymalnie dużo czasu i nie ograniczać się bynajmniej tylko do jazdy. Spacery w ręku, bieganie luzem po hali, czy każda minuta poświęcona na drapanie szczotką po ulubionych miejscach – to naprawdę buduje bardzo ciepłą i bardzo mocną więź. Moje konie strasznie lubią ludzi i taka relacja zawsze jest dla mnie priorytetowa. Tylko koń, który lubi człowieka będzie chciał dla niego dawać z siebie naprawdę dużo pod siodłem i co więcej, robić to z prawdziwą przyjemnością.

Owszem, konie są różne i mają bardzo różne charaktery, ale jaka to przyjemność, jak trafi się taki zwierzak, który sam zaprasza człowieka do bycia liderem. Oferuje stanowisko i etat przewodnika i sam prosi i chce, aby go prowadzić. Strasznie szkoda by było coś takiego zaprzepaścić, a nie rozwinąć.

Niewidzialny uwiąz 😉 Pomijając już zabawne efekty uboczne, jak możliwość lonżowania takiego podporządkowanego człowiekowi konia bez lonży – hah, trzy lata temu przerabiałam to z Suchym :) to konie naprawdę czują się bezpiecznie mają swoje pewne i znane miejsce w ludzkim stadzie. I tylko takie zwierzaki mogą tak naprawdę zaufać jeźdźcowi i coraz bardziej się w niego wsłuchiwać. Niezwykłe uczucie :)

Mam nadzieję, że Fragles będzie tu od czasu do czasu zaglądał na bloga 😆

21 comments

Skip to comment form

  1. Natalia

    Jak wygląda dieta tego uroczego młodzika ?
    Pozdrawiam Natalia

  2. Ewa**

    Bardzo fajny mlodziak, faktycznie wygląda na bardzo przyjemnego do jazdy (pfff czy tylko ja trafiam na konie kosmicznie niewygodne.. ). Bardzo podoba mi się Twój spokojny i delikatny dosiad, W ogóle subtelnosc w działaniu pomocami i brak jakis niepotrzebnych ruchów, utrudniających znalezienie przez konia równowagi Cieszę się też, ze wstawiasz coraz więcej filmików ☺

  3. P.

    Pierwsze zdjęcie konia – bum! Ruda wiewióra! Aż się zastanawiam czy w stajni macie tylko kasztanki 😉
    A jak tam Precel?

    1. quanta

      Precel wczoraj do mnie przyjechał :)

  4. E

    Fajny koń.. Obiecujący?
    Chyba się Quanta od Ciebie uzależniłam, codziennie zaglądam.
    Tak poza tym to bardzo lubię oglądać sobie taką zwykła jazdę, rozluźniającą i wcale też nie chodzi tu o młodego konia. Mój na przykład bardzo dobrze czuje na takiej jeździe po wolnym, przed treningami, kiedy to nie musi robić elementów i zaawansowanych rzeczy, ale ćwiczy gimnastykę, jazdę do dołu i odpowiedź na sygnały.

  5. Kinga

    Nie jestem aż tak leciwa, bo fraglesów jako takich nie pamiętam ale tą ich początkową piosenkę po prostu uwielbiam. Cieszy fakt, że możesz obserwować kolejnego ciekawego zwierza w pracy no i mam nadzieję że uraczysz nas informacjami o jego postępach. Trzymam kciuki za jego rozwój.

  6. Jay

    Pamiętam Fraglesy ;). A co do rudego to jest piękny, super się rusza. I jest przeuroczy kiedy tak tupta za człowiekiem. Z przyjemnością będę obserwować jego poczynania

  7. Riada

    Fragles mógłby chodzić w zaprzęgu z Sucharem, bo są do siebie całkiem podobni. 😉

    1. quanta

      To samo mówię właścicielce, że to mały Suchy 😉 Maść mają identyczną :)

  8. Moon

    Ten ludzki instynkt stadny jest czasem… zgubny! Chcesz zrobić sama fotkę ogonowi, ustawiasz, odchodzisz na odpowiednią odległość i… Koń za Tobą! 😛

  9. Magda

    Kurka, Quanta, Tyś mu nawet kantar dobrała tak, żeby był bardziej fraglesowy! Toć przecież tu i tu rudy z fioletem!

  10. Ania

    Quanta, jak oceniasz jego przód? Coś mi w nim nie pasuje, tylko nie wiem co- jakby lekki koziniec (choć to chyba nie to, ale najłatwiej zobrazuje, o co mi chodzi), ale też w połączeniu (kątach) łopatka- kość ramieniowa coś wydaje się być nie tak.
    Chętnie poczytałabym opinię kogoś bardziej ode mnie wykwalifikowanego :)

    1. Anna

      Mam idealnie takie samo spostrzeżenie, szczególnie ze nogi mojego konia wykazują taka sama tendencje i zastanawiam się co to może być – początek kozinca?

      1. quanta

        Młody na hali jest nafukany i spięty łopatkami na zdjęciach, aż trzeszczą. Kozińca nie ma, za to ma naprawdę nieźle owłosione nadpęcia, które z tyłu robią z włosów konkretną chorągiewkę i mogą dawać wrażenie, że nadpęcia mają tendencję do cofania się. Mode konie często nie zawsze chcą pokazać, że stoją mocno na piersiowych kończynach – przewieszają się na nich, udając podsiebną postawę, albo właśnie spinają łopatki i nie przenoszą ciężaru w równym stopniu na cztery nogi, pokazując taki niedociążony przód.
        Z mankamentów budowy mi się najbardziej rzuca w oko krótki zad i grzbiet z lekką tendencją do przodu w dół, który ma jednak dużo czasu na wyrównanie się (zad nie zmieni proporcji, można go wzmocnić i nabudować, ale zostanie taki, jaki jest). Tylko warto mieć na uwadze, że koni idealnych nie ma – z moich żaden nie jest pozbawiony jakichś tam swoich minusów 😉

  11. Sara

    Quanta, w jakim siodle jedziesz na tym filmiku? Nie wyglada jak Equipe Olympia (marzenie, ale gdzie znalezc uzywana?), a szukam inspiracji, bo mi kon wyrasta z siodla w tempie ekspresowym,

    1. quanta

      Devoucoux Mendia, moje drugie ulubione siodło i dające bardzo dobre uczucia końskim plecom. W temacie super siodeł, to właśnie organizuję przyjazd pasowacza z holenderskiego Hulsebosa – mam nadzieję, że się uda :)

  12. Natalia

    Kurde same fajne konie Ci sie trafiają Quanta, aż jest chec zeby jezdzic i jedzic :)

    1. quanta

      Te niefajne też się trafiają, z wszystkimi trzeba żyć i starać się im jakoś pomóc, ale nie zawsze jest to droga usłana różami. Teraz też mam pod opieką jednego ananasa – wielki, powolny, mało reaktywny, z trudnymi mankamentami budowy i w dodatku kompletnie obojętny na kontakt z człowiekiem. Cóż zrobić – takiego delikwenta też trzeba spróbować uczłowieczyć, z tym, że jest to zadanie mozolne, żmudne i nie takie przyjemne po drodze, jak ze zwierzakiem, który sam się stara i chce.

  13. Ola

    Pogłaszcz młodego od taty 😉

  14. Dominika

    Jeżeli można wiedzieć, jaką paszą jest karmiony?
    Pozdrawiam

  15. Broszka

    Quanta pytanie mam takie czym karmisz konie, że mają taką piękną sierść?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *