«

»

mar 25

Marmurowy pałac dla koni, czyli luksusowa (?) stajnia po chińsku

Ostatnio w sieci natknęłam się na takie zdjęcie:

palaceforhorses-e1489673081552
Trudno chyba przejść nad nim obojętnie – czy to aby na pewno stajnia? Wygląda raczej jak recepcja luksusowego hotelu, tylko w takim razie co tam robią konie? Wiele osób snuje teorie, że może to jest tylko render, albo montaż z fotoszopa. Przecież konie nie mogły by nawet chodzić po takich marmurowych podłogach!
Otóż nie – to się dzieje naprawdę, a o szczegółach poniżej.

12718048_1558628701114061_1262010747967627477_n horse-palace12792357_10207610117163369_3827327599594336470_o 577c71536853d
Heilan Equestrian Club, bo taką nazwę nosi kompleks wypolerowanych pałaców, to ośrodek jeździecki zlokalizowany w Xinqiao Town, około godziny drogi od Szanghaju. Przy użyciu olbrzymich środków finansowych (430 milionów dolarów! Czyli 1,69 mld zł! Tak dla porównania to ponad 10% rocznego polskiego budżetu na szkolnictwo wyższe) powstało coś, co łączy w sobie hotel, muzeum i marmurowe zoo. Oczywiście całość ma olśniewać gościa przepychem i uwielbianą przez Chińczyków skalą.

206693_201996209821472_5774351_n
Klub sprowadził z najróżniejszych części świata ponad 400 doskonałej klasy koni będących przedstawicielami 50 różnych ras, od kucy, przez konie hiszpańskie, niemieckie konie ujeżdżeniowe, amerykańskie konie westernowe, rosyjskie kłusaki, ciężkie konie zimnokrwiste, a nawet zebry, czyli atrakcyjne wizerunkowo koniowate. Takie końskie zoo.

blog_20161116133638199485 blog_20161116133519104823pony-helian zebra-china horse-heilan palaceforhorses-e1489673081552

I to, co widać na zdjęciach, to właściwie nie jest stajnia – to raczej ekspozycja. Marmurowe korytarze są przeznaczone dla gości. Konie w swoich lśniących balkonikach są częścią wystawy. Uderza w oczy brak siana, czy nawet ściółki – konie stoją na specjalnych pustych gumowych rusztach, zapewne po to, żeby przypadkiem nie „waniały” zwiedzającym, a paszy nie mają, żeby nie śmieciły na marmury… Przykre i niestety nigdzie na stronie klubu nie ma zamieszczonych informacji, jakie są godziny otwarcia zoo i jak długo konie muszą przebywać w takich pustych klatkach. Tyle dobrego chociaż, że konie wyglądają na utrzymane w dobrej kondycji, więc może poza kiepskim obowiązkiem odstania swoich godzin na pokaz są zadbane i dobrze traktowane. Być może też wystawiane są w marmurowych recepcjach tylko przy szczególnych okazjach – organizowanych w klubie show czy innych większych wydarzeniach.

horsepool

Klub to jednak nie tylko pokaz konia z ziemi, ale również praca w siodle. I znowu skala jak na wojskowych defiladach – największe na świecie przedstawienie ujeżdżeniowe, prezentowane na 60 koniach – 30 karych fryzach i 30 siwych koniach hiszpańskich, dosiadanych przez identycznie ubrane kobiety.
215535_201996239821469_6209285_n

Męska grupa jeźdźców też na szczęście jest w klubie 😉

208545_201996273154799_121673_n

Nota bene całkiem niedawno klub poszukiwał w europie jeźdźców na dwuletnie kontrakty, skądinąd całkiem atrakcyjne finansowo.
Klub zatrudnia 19 zagranicznych trenerów, trzech dojazdowych lekarzy weterynarii z Holandii oraz 130 szkoleniowców, którzy z końmi pracują na miejscu na co dzień. A teraz dla kontrastu warto wspomnieć, że ta ca cała grupa ludzi pracuje dla… raptem 100 członków klubu 😉

216991_201995926488167_6064317_n img_0693

Trudno nie przyznać, że całość przedsięwzięcia fascynuje rozmachem i różnorodnością. Czego tutaj nie ma! Wiedeńskie mundury, Zorro, księżniczki z europejskiej bajki. Szkoda, że przy tych całych inspiracjach kulturą i historią zachodu pominięto całkowicie jeździeckie wschodnie tradycje. A przecież Chińczycy w tej dziedzinie naprawdę mają się czym pochwalić. Już około 2000 roku p.n.e. konie były w Chinach wykorzystywane zaprzęgowo i to właśnie w Chinach wyleziono nie tylko chomąto (ten wynalazek zresztą dopiero 600 lat później przywędrował do Europy), ale także strzemiona. Rozumiem, że pokazywanie koni ciągnących wóz z ładunkiem byłoby mało widowiskowe, ale przecież mamy alternatywę chociażby w postaci chińskich rydwanów z łucznikami! Przepięknie zdobionych, z załogą ubraną w tradycyjne chińskie stroje – w czym to miało by być gorsze niż przemielony na popkulturową papkę Zorro? Również i chińska kawaleria mogłaby robić ciekawy pokaz – rozumiem, że koniki pokrewne Przewalskim może nie prezentują się tak dumnie, jak lśniący czarnym aksamitem fryz, ale przecież można zaprezentować inne atuty takich koni – zwinność, szybkość, zgranie z jeźdźcem, czy sprawność fizyczną pary. No cóż, najwyraźniej widzowie wolą w Heilan Equestrian Club oglądać wiotkie damy w powłóczystych sukniach, trzepoczące rzęsą na aksamitnej kanapie karocy, niż kawałek historii własnego kraju. Ot, taka nie tylko zresztą chińska przypadłość naszych czasów, wszyscy wolimy to, co ładnie błyska 😉

Ale ja, zamiast zebry wolałabym zdecydowanie bardziej obejrzeć konie w tradycyjnym chińskim rzędzie:

art

I oby ten marmurowy luksus przyczyniał się tylko do tego, żeby zaszczepiać w gościach końskiego bakcyla. W przyszłych sponsorach, w przyszłych hodowcach i w przyszłych jeźdźcach, którzy miejmy nadzieje zamiast marmurowych podłóg podarują swoim wierzchowcom kawałek trawnika.

4 comments

Skip to comment form

  1. Vissenna

    Zdarza mi się czasem ze względu na mój zawód pracować z Chińczykami. Ich poczucie estetyki i lekkość szastania pieniędzmi mogę porównać tylko do Rosjan.
    Totalnie nie mój gust – stajnia a’la romski płac 😉

  2. Kinga

    Nie jest to na pewno mój gust ale widok powala przepychem :) Dzięki takim inwestycją jeździectwo zyskuje coraz to nowych zapaleńców.

  3. Zuzanna

    Zgadzam się z tobą w 100%. Każdy kraj powinien się chwalić własną tradycją. I co z tego że konie Chińskie, nie są tak piękne jak fryzy? Ja bym osobyiście wolała obejrzeć tradycyjne sporty konne Chin niż to co mogę zobaczyć w Wiedniu ( tylko że tam będą jeździć na swojej narodowej rasie, a nie na koniach sprowadzonych z innego kontynentu). Szkoda mi też koni w tym zoo ( bo jak by to nazwać?). Jak każdy z nas wie, koń ma tak ukształtowany żołądek, że prawie cały czas musi jeść. Konie są zamknięte w małych ,,klatkach” bez jedzenia i picia. Zakładam że ich jedynym ruchem jest przejście z klatki do boksu. Zamiast budować wielkie pałace, powinni zbudować pastwiska. Zakładam że ludzie woleli by zobaczyć wolno galopującego konia, niż zwierze cały czas zamknięte w pomieszczeniu .
    Pozdrawiam

    1. Inez

      Dokładnie,zgadzam się z Tobą.Konie powinny wolno brykać po pastwisku niż siedzieć w ciasnym pomieszczeniu,a już w ogóle bez picia i jedzenia.Ale trzeba przyznać-cały ten ,,pałac dla koni” robi wielkie wrażenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *