«

»

lis 11

Loże szyderców i wiadra pomyj w jeździeckim internecie

Uwaga, tykam gorący temat 😉

Całkiem niedawno youtubowy kanał dressagehub zamieścił filmik „The Foundation of Rumors, Lies and Gossip in the Horse World”.
Filmik z wyciętym z rozgrzewki przed zawodami zdjęciem-stopklatką. Zdjęciem okropnym, okrutnym i paskudnym, gdzie jeździec-rzeźnik roluje i taszczy na ręce umęczone konisko…

dh

Szkopuł w tym, że to zdjęcie pochodzi z również zamieszczonej na filmie zupełnie normalnej, luźnej i pozytywnej rozgrzewki, na pewno nie zawierającej żadnych spięć i walki z rumakiem.

Autorka dressagehub opatrzyła film takim komentarzem (uwaga dla hejterów – luźne tłumaczenie):

Co oznacza bycie prawdziwym koniarzem? Również to, że nie szerzymy kłamstw, plotek i pogłosek.
Dlaczego zatem tak wielu z nas robi to bezwarunkowo?
Kobieta, którą uważałam za bardzo inteligentną wyrzuciła mnie ze znajomych, kiedy powiedziałam jej, że szykanuje jeźdźców, gdy udostępnia i rozpowszechnia zdjęcia, które pojawiły się w internecie tylko po to, aby stały się pożywką dla fali nienawiści.
A zatem Panie, Panowie proszę Was, abyście byli lepszymi ludźmi.
Nasz sport jest snobistyczny i pretensjonalny, ale jednak trzeba być odpowiedzialnym za swoje działania.
Dwa lata temu zaczęłam rozpowszechniać #rideabovehate (jazda ponad nienawiścią), ale apeluję również o to, aby naprawdę dobrze rozważyć to, co udostępniacie i komentujecie w internecie. Zatem zastanów się i pomyśl, zanim to zrobisz.

Do filmu załączono fragment wywiadu z Patrikiem Kittelem, szwedzkim jeźdźcem, który opowiada o tym, jak łatwo w internecie szykanować, prześladować i piętnować jeźdźców – po jednym zdjęciu:

Kiedy ktoś przyjdzie do mnie, i prosto w oczy zapyta: słuchaj, dlaczego robisz to, dlaczego robisz tamto, dlaczego jedziesz w ten sposób? Wiele osób zadaje mi takie pytania i wtedy mogę wszystko dokładnie wytłumaczyć. Reakcje ludzi to wtedy: aha, OK, no faktycznie. Ale kiedy ludzie po prostu cię atakują bez próby zrozumienia wszystkiego, bez próby zrozumienia kontekstu – to mogę im polecić to, żeby jeździli na zawody, zobaczyli na żywo, jak ktoś jeździ. Nie można oceniać jeźdźca po jednym zdjęciu, ani po dwuminutowym wideo! Ludzie spotykają mnie na zawodach, przyglądają się mojej pracy i mówią: w ogóle nie spodziewałem się, że to tak wygląda! Ludzie wylewają na siebie tyle gówna w internecie! Chodzę po sieci i szukam tam tych pozytywnych rzeczy. Jeżdżę i trenuję moje konie, po prostu robię swoją pracę – a wszystkie moje konie są w dobrej formie.

No cóż, prawie nic dodać, nic ująć.
Prawie. Bo chociaż ludzka natura jest pełna zawiści, a łaknące uwagi ego domaga się nawet nie prawa głosu, tylko prawa krzyku, to jednak zawsze powinien tym wszystkim zarządzać intelekt.
Każdy decyduje za siebie sam, czy chce zasiadać na loży szyderców, czy na loży mędrców (niestety, te dwie profesje nigdy nie występują łącznie).
Najwięcej krytykują ci, którzy są daleko od ideału.
Najwięcej wytykają ci, którzy mają najmniej do zaoferowania.
Najwięcej pouczają ci, którzy sami nic nie wiedzą. Najwięcej poprawek zgłaszają ci, którzy sami nic nie tworzą.
Można by tak bardzo długo wymieniać…

Łączą nas konie. Przez szacunek do tych wspaniałych zwierząt moglibyśmy pokusić się o większy szacunek wobec siebie. Przez elegancję ujeżdżeniowego sportu wymagać od siebie większej klasy w swoich zachowaniach.
Łatwo jest wylać wiadro pomyj, to coś, co każdy potrafi. Komentarze do zdjęć, opinie o jeźdźcach, opinie o koniach, rzesze ekspertów-teoretyków albo tych smutnych przypadków, dla których nienawiść jest jedynym uczuciem, jakiego doznają w życiu.
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 😉
Mam zatem nadzieję, że wspólnie poniesiemy apel o lepszy jeździecki internet.

Takie tam niepodległościowe refleksje na 11go listopada 😉

I przy okazji: gorąco, gorąco polecam przeglądanie dressagehub, kopalnia treściwej i wcale nie książkowej wiedzy od fajnych ludzi:
https://www.youtube.com/user/DressageHub/videos

8 comments

Skip to comment form

  1. Ann

    Strasznie mnie denerwuje takie wytykanie błędów pod zdjęciami czy filmikami czy ślepa krytyka jakichś metod treningowych ‚bo to jest zue”. Jeśli umieszczam moje treningi w internecie to nie po to żeby uzyskać „profesjonalne” porady od internetowych trenerów. Od tego jest mój prywatny trener, nikt jeźdźcem idealnym się nie rodzi i ja doskonalę zdaje sobie sprawę, że popełniam błędy, nie wszystko mi od razu wychodzi. Niestety przeważnie równa się to temu, że jakaś grupka ludzi, którzy często wiedzę o koniach mają tylko z książek zacznie wytykać mi błędy czy wręcz obrażać.

  2. Patka hm

    Niestety hejt jest i będzie… Bardzo cieszę się, że postanowiła Pani napisać ten post – może dzięki niemu niektórym osobom otworzą się oczy :)

  3. Amelia

    Fantastyczna rozgrzewka. Swoją drogą, święte słowa Kittela :)

  4. drabcio

    Jak już pisałam w jednym z tematów na rv – z jednej strony się zgadzam, z drugiej potwierdzanie tezy słowami akurat zawodnika ktory robi podczas rozgrzewki zatrzymania żeby wcisnąć siny język swojego kojia sportowem do pyska? Seriously?

    1. Martyna

      Zgadzam się z drabciem, cytowanie Patrika Kittela jako ,, uciśnionego ” zawodnika ?
      Serio? ps. Zastanowiłam się zanim skomentowałm , filmik na którym wpycha do pyska konia siny język to naprawdę ból dla chyba nie tylko moich oczu.

  5. Reine

    ~z góry przepraszam za błędy, nie jestem polskojęzyczna~
    Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że obie strony przestały odrużniać konstruktywną krytykę od hejtu i na każde zadane pytanie typu: „Czemu tak robisz”, od razu pada masa gniewu osób, które nawet nie są związane ze sprawą.
    Najpiękniej byłoby gdyby każdy zaczął używać mózgu swojego do czegoś innego niż wypychania głowy.
    Zawsze powtarzałam, że po jednym zdjęciu bez szerszego kontekstu możemy tylko wysnuwać domyślenia i hipotezy, więc najlepiej po prostu spytać samego zainteresowanego, a nie rozpowiadać na jego temat same plotki bez potwierdzenia.
    Oczywiście jeśli widzimy, że ktoś ewidentnie krzywdzi konia, bo takie jest jego widzimisie (np. sprawa kobiety, która okładała kibia batem, bo czerpała z tego przyjemność) reagujmy. Ale najpierw rozmawiajmy z osobą, której to dotyczy, później zgłośmy to do odpowiednich instytucji, a nie wrzucajmy fotiki na facebooka…
    A w ogóle najpierw się doóczmy.

  6. staramaleńka

    No to do boju Polsko A, B, Polsko ABC 😉
    Siejemy pozytywy! Hejtu to pewnie nie zmieni, ale może zachęci ludzi, którzy robią fajne rzeczy, a nie dzielą się nimi w sieci właśnie dlatego, żeby nie przyjąć wiadra pomyj w promocji.

  7. Aga

    Widzialam jakies zmiany w zyciu Opfoka. Wzielas go do siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *