«

»

sie 29

Ktoś tu pytał, co u Opfoka

Najmłodszy rośnie, zmienia się, rozwija i powoli też cywilizuje. Przyjął wędzidło, siodło, jeźdźca i nic z tych akcesoriów nie zrobiło na nim jak dotąd najmniejszego wrażenia. Jest w bardzo dobrych rękach u mojej koleżanki i ma też naprawdę mnóstwo czasu na to, żeby odnaleźć się po troszeczku w nowym dla niego świecie pracy 😉
Ale co najważniejsze (przynajmniej dla mnie) – wziął sobie do serca moje zapowiedzi, że ja za andaluzami nie przepadam i jeśli chce kiedyś zagrzać miejsca u mnie w boksie, to powinien wyglądać jak gorącokrwisty koń ujeżdżeniowy, a nie Pura Raza Española. Opfok – a może bardziej już Hendrix teraz? – zebrał się w sobie i zaczął ewoluować w coś, co ma nieco dłuższe nogi, bardziej proporacjonalną kłodę, przepiękną głowę i szyję, słowem coś, do czego jego tatuś z pewnością by się przyznał 😆
Stajenny przystojniak na dzień dzisiejszy prezentuje się tak:

11951822_990344807693848_2786079797123702726_n

I dobrze widzicie – zaliczył postrzyżyny i wreszcie stracił grzywę! Oczywiście zalotna grzywka pozostała nietykalna. No i wyrazy uznania dla fryzjerki, bo poradzić sobie z tym buszem na pewno nie było łatwo. Od razu się zrobił z niego piękny koń :)

Mimo, że z prozaicznych przyczyn nie mam okazji uczestniczyć w podstawowej Opfokowej edukacji (w mojej stajni brak pastwisk i dużych zielonych wybiegów, a to póki co najważniejsze dla trzylatka), to wszystkie najważniejsze wydarzenia są dokumentowane online i w ten sposób doglądam dzieciaka na bieżąco. Pierwsza lonża, pierwsze kłusy luzem po hali :) Zabawna mina, kiedy po raz pierwszy założono mu ogłowie i wędzidło… Wyglądał, jakby właśnie zrozumiał, że oto skończyło się dzieciństwo – i dosłownie miał z tego powodu łzy w oczach:
kudly

Swoją drogą już widzę problemy z dobraniem naczółka… Ta prosta krecha na Opfokowej głowie to ultra długi, opadający naczółek Skwarka… Tia….

Zobaczymy, jak się Ofokowe / Hendrixowe plany ułożą dalej. Odwiedzę go na jesieni i na pewno nie omieszkam wsiąść 😉 Kudłaty ma bardzo fajną, zrównoważoną głowę, świetnie się rusza w trzech chodach i ma fantastycznie pracujący zad. Na razie jeszcze za wcześnie ocenić, na ile sprawdza się w pracy, bo teraz spotyka go bardziej zabawa, niż praca. Kastracja dobrze mu zrobiła, bo stał się bardziej subtelny, niż przepotężny, a to pozwala mi przynajmniej mieć nadzieję na to, że może i ja będę odpowiednią parą do drużyny dla takiego pana. A może wcale nie? Que sera – sera.

Jedna z pierwszych lonży z plecakiem na grzbiecie:
hender

Póki co dzieciak jest z Kudłatego nadal ogromny – żeby na myjce mieć spokojną chociaż chwilę, żeby polać koniowi nogi, trzeba mu do paszczy zapakować uwiąz i szczotkę – dopiero wtedy zyskuje się cenną chwilę spokoju i stania w miejscu 😉

Ale skąd ja to znam – mam w stajni identyczny typ, tylko ma lat pięć, a nie trzy – i właśnie wynalazł nowy sposób na zaoczny trening żucia wędzidła:

 

8 comments

Skip to comment form

  1. Kinga

    Ma pierwszym zdjęciu ma super białe skarpetki- niczym Michael Jackson 😀
    Ps. to teraz na kolejce byłaby Fugu z relacją co u niej :)

  2. Natalia

    Pięknie chłopak się rozwija :)
    Ja jeszcze pytam o Sucharka i Fugu!

  3. drawa14

    Opfok robi się już dorosły :) Czekam na więcej
    nowości jak idzie praca i oczywiście fotorelacji:) A co słychać u pozostałej ekipy?:)

  4. kokos

    Bardzo ładny Opflok tzn Hendrix 😉 z ciekawości spytam ma on już jakieś oficjalne imię (w sensie paszportowe) ??

    1. quanta

      Henderson :) Piękne imię dla ujeżdżeniowego konia.

      1. kokos

        Bardzo zacne :)

  5. Moon

    Jesssu w końcu pozbył się buszmeńskiej grzywy! Od razu +100 do lansu! 😀

    1. quanta

      Heheh, lubię to :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *