«

»

lip 21

Kottas o ujeżdżeniu

Dziś o książce, której okładkę zlustrował mój kolega z pracy, kwitując komentarzem: „Hmm, to chyba jakaś bardzo nieprzyzwoita książka” 😉

k0

„Kottas o ujeżdżeniu” to najnowsza pozycja edukacyjna wydawnictwa Świadome Jeździectwo.
Co w tej lekturze przeciętny (czyli normalny, zwyczajny, ani bardzo zdolny, ani wyjątkowo odporny na wiedzę) właściciel konia lub adept jeździectwa może znaleźć? Bardzo dużo, a w zasadzie to nawet wszystkie odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Wykład trenera rozpoczyna się od najważniejszego, czyli kwestii dosiadu jeźdźca. To jest bardzo istotna, kluczowa rzecz, którą przeważnie bagatelizujemy zarówno my, jak i wielu naszych szkoleniowców. Jeździmy pospinani, nie w równowadze z koniem, pokrzywieni i w takiej jeździe wałkujemy elementy, frustrując się, że wciąż „nie działa”, tak jak byśmy chcieli lub się spodziewali. Niestety – koń nie będzie działał poprawnie albo dobrze pod jeźdźcem, który nie siedzi minimum poprawnie (a powinien dobrze!)
Czy wiecie, ile czasu wyjeżdża na lonży jeździec Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu? Dwa lata. Aż tyle! 24 miesiące poświęcone nauce czucia konia i podłączeniu się pod jego ruch. Dopiero po tym czasie delikwent dostanie do ręki wodze i będzie mógł samodzielnie pojeździć na hali (a do szkoły jazdy bynajmniej nie trafiają osoby jeździecko zielone, chociaż unika się też doświadczonych jeźdźców, aby nie musieli poprawiać własnych złych nawyków). To teraz każdy z nas powinien się zastanowić, ile czasu sam spędził na lonży, pracując nad własnym dosiadem. Będzie ze dwa tygodnie? Może miesiąc?
Warto pomyśleć o dosiadowym lonżowaniu – a w książce znajdziemy szereg ćwiczeń (właśnie z Hiszpańskiej Szkoły Jazdy) służących pracy nad dosiadem w każdym z chodów.

k1

Kolejna część książki dotyczy szkolenia konia. Zaczynając od szkolenia podstawowego na lonży (uwaga – trener zaleca pracę na wypinaczach trójkątnych lub klasycznych, taka mała wzmianka dla antyfanów patentu :wink:), przez jazdę w trzech chodach i ich poprawę, elementy o różnym stopniu trudności (od ustępowań i łopatek, przez ciągi, renwersy, lotne zmiany nogi, aż po piaff i pasaż).
Zawsze i przede wszystkim podkreślana jest zasada „spiesz się powoli”, czyli inaczej mówiąc, daj sobie i koniowi czas. Nie bój się cofnąć w wyszkoleniu do prostszych rzeczy!

k2

Mnie urzekła jeszcze jedna rzecz. Arthur Kottas spędził w Hiszpańskiej Szkole Jazdy 43 lata, najpierw jako uczeń, potem jeździec, szef jeźdźców, aby z czasem osiągnąć prestiżowe stanowisko pierwszego jeźdźca szkoły. Niesamowita wiedza, niesamowite doświadczenie. I taki trener, już po odejściu na emeryturę, podsumowuje swoje dotychczasowe doświadczenia z końmi: „And now? Every new horse is a new experience!”.
A teraz z ręką na sercu – ilu z nas oczekuje właśnie cudownego rozwiązania, uniwersalnego panaceum, które sprawi, że koń będzie chodził zawsze idealnie, progresował z dnia na dzień, bez przestojów, bez spadków formy, bez pojawiających się trudności i problemów?
Takie magiczne zaklęcie poprawiające nie istnieje, my się musimy tak samo swoich koni nauczyć – skrupulatnością, systematyczną pracą, obiektywną oceną i po prostu myśleniem.

k3

Książka jest napisana bardzo prostym, przystępnym językiem, bez zbędnej górnolotności (jak dotąd uderzyło mnie tylko hasło „wyprostowanie to stan umysłu” – dziękuję, postoję, do mnie trzeba pospolicie) i miała też szczęście do zorientowanego w temacie tłumacza. Zawiera bardzo dużo zdjęć, rysunków poglądowych, schematów i szkiców, dobrze obrazujących przedstawiony temat (może z wyjątkiem ilustracji spóźnionej lotnej zmiany, to na pewno można było pokazać czytelniej).

Cena książki w miękkiej oprawie to 77 złotych. Warto zaplanować taką pozycję w jeździeckim budżecie (a już na pewno przywołać rozsądek, jeśli wpadniemy na pomysł na kolejny „czaprak z promocji”). Z lepszego jeździectwa skorzystamy nie tylko my, ale i nasze konie.

A poniżej w ramach bonusu filmik, który przedstawia spontanicznie zorganizowane pas de trois na przyjęciu urodzinowym przyjaciela trenera, jeźdźcy: Thomas Zindel, Ernst Bachinger, Arthur Kottas. Konie to nie „totilasy”, ale jest wesoła improwizacja i sporo luzu:

6 comments

Skip to comment form

  1. lili

    Kupiłam tę książkę kilka dni temu, również polecam :)

  2. Basia_Weronka

    Zrobiłaś fajny komentarz o książce, chyba kupię:) A czy znasz, możesz coś powiedzieć, pisałaś gdzieś o innych książkach SJ? Będę zamawiać Kottasa wysyłkowo i zastanawiam się, czy od razu nie wziąć jeszcze którejś, a budżet ograniczony:( Tu są pozostałe na ich stronie, ale nie wiem, czy i na co się zdecydować. http://swiadomejezdziectwo.pl/ksiazki,,.htm

    1. quanta

      Jestem strasznym molem książkowym, więc z końskich pozycji ŚJ, Galaktyki i Akademii Jeździeckiej albo czytałam wszystko, albo właśnie czytam 😉 Odpuszczam sobie tylko strasznie sekciarskie pozycje i pozostaję przy sprawdzonych klasykach. Z ŚJ super pozycją jest publikacja Mary Wanless o dosiadzie – rzeczywiście krok w kierunku prawidłowego i bardziej świadomego posadzenia się na koniu (ale równocześnie też krok do jeździeckiej depresji, przynajmniej tak było w moim przypadku) 😉

  3. gllosia

    Miałam ostatnio okazję pożyczyć tę książkę ostatnio od znajomej i przerobiłam ją w 3 dni, robiąc przy tym notatki :) Dla mnie to znak, że książkę łatwo i przyjemnie się czyta, można zasiąść i się wciągnąć, a dość często przy tego typu literaturze albo tekst jest trudny i skomplikowany rodem z weterynaryjnego podręcznika albo jest natłok informacji i łatwo się pogubić. Tu tego nie ma i to jest ogromny plus, jest wszystko co istotne, mnóstwo wskazówek, rozwiązań, rad, podpowiedzi do rozwiązywania problemów. Generalnie fajna książka, użyteczna, ale efektu wow też na mnie nie zrobiła 😛
    Z ciekawości Quanta, czytałaś książkę Heuschmanna „W poszukiwaniu równowagi”?

  4. Patka hm

    Już dopisana do listy zakupów
    Uwielbiam książki ze zdjęciami bo dzięki nim można lepiej zrozumieć przesłanie autora :)

  5. Ula

    O matko, dziękuję 100x! Właśnie czegoś takiego szukałam – rzetelnego opisu tej książki 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *