«

»

gru 16

Końskie chody: co to jest dobry kłus

Konia ujeżdżeniowego sprzedaje się kłusem – jak głosi trenerskie powiedzenie. To prawda. Na ten z chodów, wcale zresztą nie do końca słusznie, często patrzymy najwięcej oglądając ujeżdżeniowego konia. Łatwo jest się zachwycić, kiedy koń wypuszczony luzem prezentuje niezwykle efektowny, obszerny, zawiesisty kłus, w którym mówiąc kolokwialnie, „zakłada sobie nogi za uszy”. Stawiam beczkę melasy, że będą to na 99% przednie nogi – tymczasem szczególnie w kłusie powinniśmy patrzeć na napęd na tył.
To właśnie zdolność do maksymalnego przywodzenia kończyn tylnych w kłusie decyduje o tym, czy uznamy ten chód za dobry, czy nie. Jeśli ten parametr okazuje się być satysfakcjonujący, wtedy możemy ocenić zakres ruchu łopatki (czy jest swobodna i czy koń stawia nią długie kroki) oraz wyprostowanie stawu pęcinowego (wrażenie, że kończyna jest rozciągana do przodu „za kopyto”).

Zombie: koń o niewątpliwie bardzo efektownym kłusie:
IMG_3789 IMG_3827 
IMG_3933 IMG_3967

Kłus jest chodem dwutaktowym, w którym kończyny po przekątnych lądują w tym samym momencie. Pomiędzy krokami pojawia się faza zawieszenia, która jednak nie powinna zmieniać rytmu chodu, wpływać na niego czy też go psuć. Chcemy, aby koń kłusował kraulem – wszystkie nogi mają wykonywać kroki zarówno w przód, jak i do góry. Tak jak w stępie szukaliśmy litery V, tak patrząc na kłus powinniśmy móc zobaczyć literkę M.

Wielu amatorów uważa za doskonały kłus wykonywany na prostych nogach. Konie o takim kłusie często wyrzucają z pęciny i zawieszają – zatrzymują na chwilę  nieruchomo – przednie kopyto tuż przed jego lądowaniem na ziemię. Taki ruch to ślepy zaułek, z dwóch powodów. Proste nogi nigdy nie wyglądają ładnie, koń o takiej amplitudzie ruchu wygląda, jakby poruszał się na szczudłach – ruch jest patykowaty i sztywny, a nie koci i miękki. Brak akcji nadgarstka powiąże się w przyszłości z mało efektownym pasażem. Zatrzymywanie (najczęściej wyglądające na nerwowe, szarpane, nie wynikające z płynności ruchu) kopyta przed lądowaniem to w zasadzie całkowite zaprzeczenie uphillu, lekkości, wrażenia ruchu w górę. Wyszkolony koń ma owszem sprawiać wrażenie, jakbyśmy oglądali go w zwolnionym tempie lub zmienionej grawitacji, ale to zawieszenie powinno dotyczyć odbicia, wyjścia i wyprowadzania kończyny (koń rośnie), a nie zadrgania kopyta tuż przed jego opadnięciem na podłoże.

Młody koń w roboczym kłusie i jechany wyżej, w krótszej ramie dla testu,
czy spróbuje się nieść i otworzyć:
IMG_0328 IMG_8043

Młody koń o dobrym kłusie powinien umieć stawiać szybkie kroki. Spowolniony kłus i brak umiejętności odnalezienia się konia w równowadze w aktywnym rozjeżdżeniu do przodu wskazuje na zbyt wolny zad.

Naturalna duża skala (od zebrania do wyciągnięcia) kłusa to oczywiście ogromny atut, chociaż w prawidłowej pracy można konia nauczyć poszerzenia wykroku i otwierania kłusa. Czasem w kłusie nie chcą „zostawać” konie, które mają naturalnie dobry galop i najlepiej czują się w tym chodzie. Wtedy utrzymywanie dodanego kłusa przychodzi dopiero w momencie odnalezienia dobrej równowagi w pracy pod siodłem.

W kłusie najczytelniej widać wszelkie zaburzenia rytmu (stąd też w tym chodzie diagnozuje się wszelkie kulawizny i przeprowadza kontrolne próby zginania). Koń o dobrym kłusie porusza się niczym metronom, równo kończynami w aspekcie krycia przestrzeni (wszystkie kroki tej samej długości), jak i w aspekcie czasowym (jednakowa ilość czasu, jaką zajmuje krok liczony od odbicia do lądowania i ponownego odbicia kopyta każdej przekątnej nóg).

Karolek w temacie kłusa zawsze miał się czym pochwalić:
IMG_1880

Ze wszystkich chodów grzbiet konia najmniej pracuje (porusza się) w kłusie. To dlatego w tym chodzie konie, szczególnie te o wysokiej akcji nóg, mogą stwarzać pozory pracy w poprawnej sylwetce, a mieć przy tym całkowicie nie pracującą i zablokowaną kłodę. W stępie i galopie od razu rozpoznamy złą pracę grzbietu, w kłusie niekiedy bywa, że dopiero trzeba na konia wsiąść. Koń pracujący grzbietem pozwala na sobie wygodnie usiąść i zabiera jeźdźca ze sobą. Jeśli Skwarek uniesie grzbiet, to oferuje takie uczucie, jakby kilku krzepkich facetów schowało się pod siodłem i w każdym kroku wynosiło je w górę niczym lektykę. Skwarek z grzbietem zapadniętym lub „pustym” daje wrażenie siedzenia w pustej, czy niecce, rzucając jeźdźcem lub bujając go na boki.

Kłus u konia można w bardzo dużym stopniu zmienić. Przeciętny kłus w prawidłowej pracy ujeżdżeniowej stanie się dobry, bardzo lub nawet spektakularny. Czasem aż trudno uwierzyć, jaką przemianę przechodzą konie Grand Prix na rozprężalni. Zaczynają pracę malutkim, drepczącym kłusikiem (jedna ze znanych mi trenerek opisuje taki drobiący chód jako „kłus tiku-tiku-tiku” :lol:), ale w chwilę później, podniesione i otwarte przodem te same konie zdają się unosić nad ziemią.
Z kolei konie o wrodzonym ogromnym kłusie miewają często bardzo wiele problemów w pracy. Raz, że nie są w stanie utrzymać swojego wspaniałego kłusa pod siodłem, ale bardzo starają się to robić, stąd gubią się, męczą, tracą rytm, mają problemy ze zwolnieniem i chociażby zwyczajnym rozprężeniem kłusem przez nóżkę. Dwa, u koni wyjątkowo obszernych i efektownych przodem pojawia się często problem zbyt wolnego zadu (co później przeradza się w istotny problem przy nauce zebrania i piaffu).

Na koniec parę filmów, bo zawsze konie miło jest pooglądać, a nie tylko o nich czytać:
Finest (Fürstenball – Wie Weltmeyer, ogier premiowany z ubiegłorocznego korungu hanowerskiego)

Sam Fürstenball (Fürst Heinrich – Donnerhall), ogier stacjonujący u Schockemöhlego:

Sezuan (Blue Hors Zack – Don Schufro)

Bretton Woods (Johnson – De Niro)

Escolar (Estobar – Fürst Piccolo) – fantastyczny koń, chętnie trafiłabym kiedyś na jego potomka:

Ten sam koń jako 3-latek:

Voice (De Niro – Rohdiamant)

12 comments

Skip to comment form

  1. Marcjanna

    Szkoda tylko,że na wielu zawodach w naszym kraju,dobry kłus pozostaje w sferze sędziowskiej niewiedzy,a dobrze sędziowany jest ten,który albo kica jak pinokio-prosto,albo nie jest w balansie w ogóle.

    1. quanta

      No cóż, jakiś czas temu robiłam wpis o ogierze Captani. Wprawdzie wygrał czterolatki MPMK, ale z adnotacją, że ma „kłus jak skoczek”…

  2. Natalia

    Uwielbiam gdy piszesz na takie tematy, naprawdę dużo można się od Ciebie dowiedzieć :) A konie po prostu spektakularne!

  3. Asia

    Czytałam też o stępie i muszę ci podziękować, że „otworzyłaś mi oczy” na to, jak ważny jest dobry chód i jak on wygląda. Czekam jeszcze na notatkę o galopie!:)

  4. Kaja

    Chętnie przeczytam podobny wpis o galopie :)

    I koniecznie musisz zaktualizować Opfoka w muszkieterach, bo już taki ładny wyrósł! :))

    1. quanta

      Nie wszystko naraz, galop też na pewno trafi na bloga.
      Muszkieterów muszę w ogóle zaktualizować… Minęło już pół roku od wyjazdu Karola.

  5. Wiktoria

    Proszę o dodanie notki o polepszeniu kłusa :)

  6. ann

    W jaki sposób wypracować efektowny kłus wyciągnięty ? Czy są na to jakieś praktyczne ćwiczenia ?

    1. quanta

      Wszystko zależy, co byłoby problemem w tychże dodaniach. Koń spieszy? Nie trzyma kłusa i zagalopowuje? Gubi rytm? Nie powiększa wykroku? Nad dodaniami bardzo fajnie pracuje się na drągach, a poza tym, jak każde ujeżdżeniowe ćwiczenie i element – trzeba je robić, z każdym kolejnym stają się dla konia prostsze i zaczyna je on coraz lepiej wykonywać.

  7. Lilly

    Hmmm może ktoś doświadczony by mi odpowiedział, bo nigdzie indziej pomocy nie znalazłam. Otóż mój koń najlepszą równowagę ma, kiedy chodzi leciutko przeganaszowany. Sam się tak ustawia przy ćwiczeniach na podstawianie zadu i samoniesienie. Nie jest to chowanie się, ot nosek tak ze 3-4 cm przed pionem, ale dalej mam kontakt z koniem, czy to na wodzach czy „ogólnie” od głowy do zadu. Nie leci na przodzie, można spokojnie z nim zrobić przejścia z cofania do ruchu naprzód i odwrotnie, utrzymuje ustawienie przy samoniesieniu i chodzi sobie rozluźniony. Gdzieś czytałam, że niektórym koniom jest właśnie wygodniej w takim ustawieniu. Wiem, ze ciężko to ocenić na tej podstawie, ale jeśli chociaż ogólnie ktoś by mi nakreślił, co mam robić, to z góry dziękuję :)

  8. Zosia

    Z niecierpliwością czekam na post na temat galopu, tym bardziej, że chyba nadszedł czas żebym sama rozejrzała się za własnym wierzchowcem 😉

  9. Anka

    Kurcze mam kłusaczkę ale niestety jej kłus w relaksie wygląda jakby przód z tyłem się nie łączył nie wiem jak to zobrazować poprostu nijak harmoni tam nie ma a przy zatrzymaniu i ruszaniu widać to najbardziej najpierw koń podskakuje wyrzuca przód do góry i rusza dopiero rusza kłusem a po chwili dołącza tył przy zatrzymaniu staje przód a zad wpada po chwili nie wiem czy uda sie ja tego oduczyć..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *