«

»

maj 05

Koń jaki jest: szyja dla ujeżdżeniowca

Jakiś czas temu byłam świadkiem ciekawej rozmowy. Oto do świeżo upieczonej nabywczyni 5-letniego ogromnego ogiera przyjechali w odwiedziny „z grubsza końscy” znajomi – orientujący się mniej więcej w temacie, że jest koń, że taki koń je owies i może poruszać się stępem, kłusem i galopem. Masywne i nabite, dobrze otłuszczone ogierzydło ich szczególnie zachwyciło: „Ah, jaką ten koń ma wspaniałą grubą szyję! Na pewno będzie fantastyczny do dresażu!”.
Ehmm… No, niekoniecznie. Prawdę mówiąc, właściwie to zdecydowanie nie. Gdyby grube i mocarne szyje były najdoskonalsze do ujeżdżenia, to na czworobokach widzielibyśmy zapewne w pierwszej kolejności perszerony 😉

Jeśli grubość szyi byłaby przydatna w ujeżdżeniu, to na czworoboki szukalibyśmy koni w tym typie – w końcu tutaj nawet zad jest potężny – w sumie same zalety 😉
zimny

Na co w takim razie warto patrzeć w końskiej szyi? I czemu taka grubaśna nie jest najlepsza – skoro ujeżdżeniowe konie to przecież muskularne smoczyska? Kiedy patrzymy na te imponujące końskie maszyny tańczące z lekkością na czworobokach Grand Prix, to jednak one mają potężne karki i tęgie szyjska. To w sumie dlaczego ta gruba szyja miałaby być zła?

Kształt szyi dla ujeżdżeniowego konia

W tym konkretnym przypadku rozmiar ma znaczenie 😉 Chociaż może nie do końca sam rozmiar, a długość.
Idealna szyja to 1/3 długości całego konia. Wzorcowa szyja prowadzi się lekkim łukiem o stałej krzywiźnie, zaczynającym się zaraz za uszami, a kończącym przy kłębie. Jej dolna linia powinna być przy tym możliwie prosta, a na pewno nie nie wybrzuszona. Ładna szyja wznosi się swobodnie ponad kłąb i ma dobrze wykształconą i odpowiednio długą potylicę. Taka szyja może się swobodnie giąć, unosić kłąb konia w górę i poddawać potylicę działaniu dłoni jeźdźca. Mięśnie, które znajdują się w partii końskiej szyi nie tylko odpowiadają za wykrok przednich nóg, ale też umożliwiają uzyskanie równowagi całego końskiego ciała pod jeźdźcem.

Szyja krótka to niewątpliwie wada konia do ujeżdżenia (chociaż w inny konkurencjach sportowych może być zaletą). Skoro szyja działa jak tyczka czy przeciwwaga przy łapaniu równowagi, to jej zbyt mała długość utrudnia zrównoważenie reszty ciała. Koniom z krótką szyją trudniej unieść nogi w przód i otworzyć łopatkę. Koń z szyją krótką nie będzie na czworoboku wyglądał tak dostojnie i wyniośle, jak koń z szyją proporcjonalną. Krótka szyja może być wprawdzie dość elastyczna i giętka w płaszczyźnie bocznej, ale przy zgięciu góra/dół krótkoszyjnym koniom jest już znacznie trudniej.

Krótka szyja, długa kłoda, krótki (mały zad), ciężko tutaj będzie o walory dla użytkowania pod siodłem:
tekeTakie proporcje również nie są dobre dla wierzchowca, nawet nie parającego się na co dzień ujeżdżeniem:
krotka

Długa szyja jest również wadą, całkiem możliwe, że dla ujeżdżenia trudniejszą nawet do wypracowania niż szyja krótka. Szyja działa jak przeciwwaga, a zbyt długą koniowi jest trudno utrzymać i musi wkładać sporo wysiłku w niesienie jej (kiedyś pisałam o tym, że Suchy z nosem wyrzuconym do przodu i w górę czuje się jak człowiek, któremu kazano trzymać przed siebie ramię w klasycznym geście rzymskiego (heh) pozdrowienia. Po 5 minutach sztywnieje nam bark, mięśnie się męczą, a po 10 zaczniemy marzyć o tym, żeby całą rękę luźno i bezwładnie puścić w dół. Długoszyjny koń będzie czekał na to, żeby sobie opaść głową, schować się poza pion i tam najlepiej pozostać, bo ta pozycja jest dla niego najwygodniejsza i najmniej obciąża mięśnie). Zbyt długie szyje skutkują niestabilnością kontaktu, tendencją do chowania się za wędzidłem, trudnością do prawdziwego rozciągnięcia i niestety sporą łatwością oszukiwania w pracy.

Z taką długą szyją trudno będzie poskładać się na kontakcie:
dluga

Ogier rasy hanowerskiej, w fantastycznie równych proporcjach:
trzyhe

Samego kształtu szyi nie będę opisywać – definicję szyi prostej, łabędziej czy jeleniej znajdziemy w każdym poradniku, w którym przynajmniej kilka stron poświęcono końskiej budowie. Chociaż optymalna będzie w ujeżdżeniu prosta szyja u konia, to niekiedy z wadami budowy tej części ciała udaje się sporo zrobić dobrą pracą. Ale też odwrotnie – stosunkowo nie najgorzej zbudowana szyja może się okazać ciężka w pracy, dlatego też warto skupić się nie tyle na tym, jaką koń szyję ma, ale jak jej używa, czyli jak ją samodzielnie nosi.
Faktyczną przeszkodą dla prawidłowego treningu ujeżdżeniowego są dwa typy: szyja jelenia, lub szyja horyzontalna – taka, która koń ustawia i nosi naturalnie w linii poziomej, z uszami niekiedy na wysokości kłębu. U takich koni lekkość przodu, uphill i swobodna praca łopatek mogą być bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Żeby daleko nie szukać przykładów, mogę pokazać konia z horyzontalną szyją, który swego czasu często gościł na blogu i u którego uniesioną frontem sylwetkę udało się uzyskać dopiero w jego 7-8 roku życia. Zawsze jednak praca w wyższym ustawieniu wymagała aktywnej pomocy ze strony jeźdźca:

1222

Warto też mieć na uwadze, że koń o bardzo ubogiej i słabo rozwiniętej muskulaturze szyi może „udawać” jelenią budowę tej części ciała. U konia, który ma mało ruchu, jest źle żywiony lub nieprawidłowo trenowany, górna linia szyi zapadnie się i zrobi wklęsłą. Faktyczny kształt szyi nie ma jednak nic wspólnego z jej aktualnym stanem umięśnienia czy otłuszczenia.

Długa, łabędzia szyja w złej kondycji żywieniowej i treningowej. To nie jest jelenia szyja, chociaż gdyby koń podniósł głowę, mogłaby tak wyglądać:szlachetny_01

Ekstremalnie ważne, podobnie jak długość i kształt szyi, jest jej osadzenie. Nie jest łatwo przepracować niedostatki wynikające z szyi za nisko osadzonej (koń spadający na przód i nie czujący się komfortowo z uniesionym frontem). Z kolei szyja wysoko osadzona to brak możliwości jej efektywnego rozciągania w dół, a co za tym idzie trudność uzyskania prawidłowej plecy grzbietem pod jeźdźcem.

Nisko osadzona i noszona dość horyzontalnie szyja, o mniej – i bardziej rozwiniętej muskulaturze:
517342580_1_1000x700_kon-walach-sp-rekreacja-mosina_rev001512065522_1_1000x700_ramirez-walach-do-sportu-bilgoraj
Podobnie tutaj: dwa konie z nisko osadzoną szyją (drugi od lewej to kryjący ogier…)
181325
394246809_2_1000x700_stanowka-aravel-waro-dodaj-zdjecia
Szyja wysoko osadzona, o bardzo złym połączeniu z kłębem:
518443652_5_1000x700_walach-3-letni-kary-160cm-lodzkie_rev001518443652_4_1000x700_walach-3-letni-kary-160cm-zwierzeta_rev001
Temu zwierzakowi podarowałabym karierę wierzchową, typowo jelenia szyja będzie szczególnie trudna do pracy na kontakcie:
517567742_1_1000x700_sprzedam-pieknego-walacha-pajeczno 517567742_6_1000x700_sprzedam-pieknego-walacha-
Koń pierwszy od lewej – wzorowo jeleni, natomiast szyja drugiego byłaby na pewno w dużym stopniu do uratowania prawidłową pracą (to nie jest prawdziwie jelenia szyja, a co ciekawe – koń kasztanek jest rasy arabskiej:
jelen slaba_gorna
To również nie są jelenie szyje (chociaż u siwka szyja jest wyraźnie krótka), kary koń ma wręcz bardzo ładną budowę, mimo nadmiernie rozbudowanej mięśniami jej spodniej części:
459354937_2_1000x700_sprzedam-walacha-siwego-chalcedon-dodaj-zdjecia472449165_6_1000x700_stanowka-og-logan-

Dlaczego szyja jest taka ważna dla ujeżdżeniowego konia?

Ujmując w skrócie samo sedno: szyja to kontakt. Jaka szyja, taka jakość i komfort pracy na kontakcie, łatwość (lub trudność) przyjęcia wędzidła*. Myśląc o kontakcie myślimy o pysku konia – to rozumowanie błędne. Pyski konie mają dość podobne (oczywiście różniące się rozmiarem, grubością języka, kształtem warg czy szpary pyska – ale bez żadnych anatomicznych skrajności). Za to szyję i łączenie głowy z szyją każdy koń ma inne.
(* oczywiście, nie sama budowa odpowiada za ogólnie pojętą jezdność konia – tutaj zawsze co najmniej drugie tyle daje charakter konia: jego chęci, wytrwałość, łatwość nauki).

Alpi jest koniem o typowo prostej, subtelnej szyi, która jest daleka od ciężkiej i masywnej. Na kontakcie prezentuje się fantastycznie – jest proporcjonalna i okrągła:
157123

Jeśli wybierzesz do ujeżdżenia konia o proporcjonalnej, zgrabnej szyi, na wstępie masz „z górki” plastyczność nawiązania dobrego kontaktu i naturalną przepuszczalność. Jeśli wybierzesz do ujeżdżenia konia, który ma szyję bardzo masywną, lub obarczoną wadami budowy, droga do kontaktu będzie zawsze pod górkę – koń okaże się być silny, niestabilny, z tendencją do opadania szyją, albo przeciwnie do zadzierania głowy wyraźnie przed pion.
Logicznie – czy jeśli byś się wcielił w reżysera baletu, to zatrudnisz tancerki drobne, elastyczne i o smukłej kibici, czy o aparycji medalowej sztangistki? 😉

Apetyczna, ładnie umięśniona szyja szkolonego ujeżdżeniowo konia – w momencie, kiedy kasztanka zaczynała pracować pod siodłem, jej szyja była delikatna i subtelna – na pewno nie gruba!
IMZ_0871kobn1
Szyja tej bułanej klaczy bardzo mi się podoba (w ogóle cały koń, poza tylnymi kończynami bardzo dobry eksterierowo) – zdecydowanie wybrałabym taki typ konia do pracy, niż konia z szyją ciężką i masywną. Podobnie koń ze zdjęcia po prawej – kształt i osadzenie szyi są poprawne i dobre do pracy.

475962731_4_1000x700_klacz-sp-7-lat-83-pkt-bonitacji-zwierzeta510632502_2_1000x700_piekny-cymes-walach-rasa-sp-masc-siwa-wzrost-175-cm-wiek-5-lat-dodaj-zdjecia
Masywna i potężna szyja wygląda ładnie – i takie szyje podziwiamy u tych wspaniale wyszkolonych ujeżdżeniowych „maszyn”, ale u nich te szyje są efektem wieloletniego rozwijania ponadprzeciętnie rozwiniętej muskulatury – na zgrabnej i kształtnej bazie. Konia o naturalnie potężnym i tęgim karku trudno nauczyć poruszania się z elastycznym, rozluźnionym grzbietem. Skoro szyja działa jak równoważnia – tyczka w rękach gimnastyka chodzącego po linie – to taka ciężka, gruba szyja będzie nie tyczką, ale tępo uciętą ciężką kłodą drewna. Nie tylko nie pomoże się równoważyć i osiągnąć lekki kontakt, ale wręcz utrudni takie zadanie.
Dodatkowo, ciężkie szyje mają często szerokie podgardla, które ograniczają możliwość swobodnego zginania szyi w ganaszach.

Więc mimo, że potężne końskie karki fascynują wielu adeptów jeździectwa z siłą prawie fetyszu 😉 to do ujeżdżenia sama nie sugeruję się nigdy zachwytem nad mocarnym końskim szyjskiem. Wolę konie o szyi proporcjonalnej, prawidłowo zbudowanej i osadzonej, pasującej do konia. Jej masa w treningu jeszcze przyjdzie, a taka, która jest gotowa wyłącznie z topornych proporcji budowy (czy w przypadku ogierów – testosteronu, a zapasionych koni – tłuszczu) – nie ma żadnej wartości z punktu widzenia uprawiania jeździectwa. Koń do ujeżdżenia ma być lekki, giętki i pełen gracji – a od przymiotników takich jak tęgi, ciężki i grubaśny – lepiej trzymać się z daleka 😉

23 comments

Skip to comment form

  1. Riada

    W którymś z artykułów kliniki ”Świata koni” był przedstawiony przypadek konia o nisko osadzonej szyi. Zawodniczka miała problem z pokonywaniem szeregów, szczególnie w linii okser-stacjonata-stacjonata.
    Ciekawe ile jest w tym prawdy, ale ile zawiodła już moja pamięć. Czy nieprawidłowe osadzenie szyi może rzeczywiście dyskwalifikować konia z pokonywania parkurów na czysto?

    1. quanta

      A nie wiesz może, który to był numer, albo kto prowadził opisaną klinikę? Chętnie rzuciłabym sobie okiem na budowę takiego konia. Na pewno niskie osadzenie szyi nie ułatwia pracy w żadnej dyscyplinie pod siodłem.

      1. Leia

        A western? Tam nisko osadzona szyja jest pożądaną cechą.

  2. agniecha

    Dzień dobry!
    Skoro już do zilustrowania tematu użyto zdjęcia mojego konia z mojej strony internetowej, to po pierwsze, fajnie by było wcześniej spytać. Po drugie, skoro już tak się stało, to liczę na rozszerzoną analizę szyi konika polskiego ( tego ) z punktu widzenia ujeżdżenia. Pozdrawiam.

    1. quanta

      Oj, przecież konik zacytowany wyłącznie w kontekście pokazania krótkiej szyi, nawet z komentarzem, że nie są to proporcje dobre dla wierzchowca nie przeznaczonego nawet i do ujeżdżenia. W porządku – zmieniam zdjęcie na innego krótkoszyjnego konia. A przy okazji koników w ujeżdżeniu – znałam takiego, który budowę miał bardzo przyzwoitą i jego amazonka-amatorka wyszkoliła go do klasy N z zaczętym tematem lotnych zmian (z którymi koń faktycznie miał problem, podrzucał zad i brykał). Smutne było to, że do tej pary nie chciał dojeżdżać żaden dobry trener – jak tylko słyszał, że zwierz jest rasy konik polski, machał ręką i tracił zainteresowanie. Właścicielka z czasem poszła na ciężkie studia i konik przestał pracować pod siodłem. Ciekawe, jak można by było go wyszkolić kontynuując trening. Przecież ujeżdżenie jest dla każdego konia – przecież ujeżdżenie jest dla lepszego porozumienia się jeźdźca z koniem, a nie wyłącznie olimpiady i medali?

      1. agniecha

        Aj, aj, przecież aż tak się nie czepiałam, że zdjęcie moje i tylko moje. :-) I przecież ani słowa nie napisałam o usuwaniu zdjęcia.
        Bardziej chodziło mi o zasady.
        Ten akurat ogier kiedyś faktycznie szyję miał taką pseudo-jelenią, mało mięśni od góry, a więcej od dołu. Teraz mu się bardziej wyrównało.

        Skoro są tacy ludzie, jak Jakub Ciemnoczołowski, który z konikiem polskim robi sztuczki cyrkowe, akrobatykę, western itp. sprawy, to pewnie się da. A on metody pracy ma dość nieinwazyjne, inspirowane różnego rodzaju naturalem i własnymi przemyśleniami. Koniki polskie mogą wiele, biorąc pod uwagę ograniczenia wynikające z ich prymitywnej budowy.

        1. Vissenna

          Tez znalam konika polskiego chodzacego N i robiacego czesc elementow C. Z tym ze byl on juz w bardziej nowoczesnych liniach, z dobrym zadem. Choc szyje mial prosta. Konik byl niestety ujezdzony pokretna dla mnie szkola w ktorej kon trzymal szyje zawsze, juz z automatu „zganaszowana” i nie bylo sily na jej skuteczne wydluzanie i skracanie. I faktycznie kon mial przez to problemy z rownowazeniem sie szyja. Ale faktem jest ze koniki potrafia chodzic ujezdzenie. Ba, w DE widzialam mix z ojca quartera i matki ardeno-fiorda idacego nasz odpowiednik N.

          1. Broszka

            Ja znam hucuła starego typu. który chodzi zawody ujeżdżeniowe i w tym roku pójdzie C1 jak dobrze pamiętam.

          2. Eliza

            Broszka, czyżby Ci chodziło o Wrotycza? (hucuł starego typu na którym jadę w tym roku C1)

        2. quanta

          Koniki mogą bardzo dużo :) Ja mam w ogóle spory sentyment i do koników i do hucułów, irytuje mnie strasznie, jak ktoś się wypowiada o tych rasach negatywnie. Mają wiele zalet, a trafiają się osobniki obdarzone sporym talentem. Jednego, którego miałam okazję obserwować w internecie zapamiętałam do dziś – naprawdę robił chłopak wrażenie :)

          O ile pamiętam, to koń z fotki miał koło 2 lat – to wiek, w którym cały aż do osiągnięcia dorosłości zdąży się 10 razy przebudować do jego dorosłej, docelowej sylwetki.

          1. Mustangowa

            Też mam sentyment i do koników polskich i do hucułów – pierwsze poważniejsze lekcje miałam na hucułach, mój pierwszy koń to był konik polski z arabem (nota bene mieszanka bardzo wybuchowa, przynajmniej ten egzemplarz :D). Gdybym była mniejsza, poważnie rozważałabym hucuła albo konika dla siebie, niestety, różnica rozmiarów sprawia, że nie byłyby te jazdy wygodne i dla konia i dla mnir. Spotkałam kiedyś klacz będącą moeszanką hucuła i chyba małopolaka – dość wyrośnięta, około 165 cm z pręgą grzbietową – koń prześliczny, przecudownie ułożony do jazdy, z całkiem niezłym ruchem i budową – oj , marzenie <3.

          2. quanta

            Uczyłam się jeździć na hucułach, śmigałam na srokatej, brzuchatej klaczy, która miała manierę chodzenia z wystawionym z lewej strony językiem i wiecznie próbowała mi skubnąć z kieszeni rękawiczki 😉 Nauka szła mi dość średnio, chociaż po kursie byłam jedyną osobą z grupy, którą instruktorka zdecydowała się zabrać w teren. W tym terenie po zagalopowaniu kobyła mnie poniosła i wywiozła w pole, gdzie gruchnęłam zdrowo o zmarznięte, wyorane bruzdy. Bardzo miło to wspominam 😆 😀

          3. Mustangowa

            Teraz to miło, wtedy chyba nie było Ci tak do śmiechu :D. Kiedyś jechałam w terenie na klaczy zimnokrwistej takim spokojnym, wolniutkim kłusem przez kolanko na luźnieszej wodzy, aby konisko wyciągnęło szyję w nagrodę. Nadal nie wiem jak to się stało, ale nagle zrobiłam jej przez szyję koziołka i wylądowałam na tyłku. Całe szczęście nie uciekła, spokojnie stała i się na mnie patrzyła, ale tego wyrazu pyska i jej wzroku w życiu nie zapomnę ,,idiotko, coś Ty odwaliła, dlaczego siedzisz na ziemi?” 😀

  3. Kasia

    Quanta, do kolejnego wpisu o budowie koni chętnie podrzucę Ci fotki mojego 😀

  4. Marta

    Quanta ta klacz, o której napisałaś, że jest bułana, w rzeczywistości jest jelenia – nie ma pręgi na grzbiecie (ma też gen taranta). Klacz z hodowli Państwa Misztelów.

    1. quanta

      Ok, zaktualizuję :) Świetna jest ta kobyłka, szkoda, że nie użytkowana wierzchowo.

  5. Aga Wisienka

    Naprawdę ciekawy materiał :))) dzięki ! Dochodzę do wniosku, że człowiek zgłębia wiedzę o konich przez całe życie.

  6. Ania

    Quanta, od połowy twojego wpisu mam w głowie tylko jedną myśl: największą szyję u konia ujeżdżeniowego jaką widziałam miał osławiony Ekwador, jak on to robił?

    1. quanta

      A widziałaś Ekwadora jako 4-latka, czy nawet 6-latka? Czy masz przed oczami obrazek konia jako już dorosłego ogiera, którego szyję zrobił super solidny trening i testosteron? 😉

  7. Kinga

    Zdecydowanie mój ulubiony cykl wpisów
    Chylę głowę za taką wiedzę. Jestem ciekawa czy to twoje osobiste obserwacje, fakty zasłyszane od innych czy po prostu gdzieś wyczytane informację.. 😉

  8. Kinga

    Jeśli mogę zapytać, nawiązując do tematu, co sądzisz o szyji tego ogiera?
    Oczywiście zrozumiem jeśli nie chcesz odpowiadać 😉
    https://www.bazakoni.pl/rumianek-orkisz-rumia
    Widziałam sporo potomstwa po nim i wg mnie tą część ciała przekazuje raczej słabą.
    Szyja jego brata jest już inna i jego potomstwo (oczywiście wg mnie) dziedziczy ją dużo lepszą.
    https://www.bazakoni.pl/rulon-orkisz-rumia

    1. quanta

      Rumianek jest przepięknym koniem, ale nic poza tym – sam nie ma szczególnych talentów użytkowych, a potomstwu nie przekazuje nawet urody. Kiedyś rozmawiałam o tym koniu z jego niegdysiejszym jeźdźcem, ponieważ były pewne plany na karierę ujeżdżeniową tego ogiera.

  9. Viriana

    uwielbiam teksty z tej serii czy jest szansa na jakies wpisy co do łopatki, zadu, kości krzyżowej albo kątowego ustawienia stawów kończyn? z takiej stricte praktyki ujezdzeniowca? to jest cholernie przydatne zwłaszcza kiedy człowiek chce od przyszłego roku szukać konia do kupna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *