«

»

gru 24

Koń jaki jest: Środek ciężkości konia

Przed nami drugi wpis o ocenie budowy konia wierzchowego. Tym razem kolejna bazowa i bardzo ważna kwestia, czyli sprawdzenie tego, gdzie koń ma środek ciężkości.
W trakcie poprawnie prowadzonego treningu, w miarę zaawansowaniem ćwiczeń punkt równowagi konia wierzchowego przenosi się coraz bardziej na tył. Koń zyskuje tzw. uphill, zdolność do samoniesienia, lekkość i otwartość przodu, co jest uwarunkowane zwiększonym obciążeniem zadu oraz ugięciem tylnych nóg, kroczących głęboko pod kłodę. Dzięki tak zmienionej równowadze, koń jest w stanie dźwigać nie tylko siebie, ale również aktywnie unosić jeźdźca.

Równowaga jest jednak czymś zupełnie innym niż środek ciężkości konia. Środek ciężkości jest określony przez budowę konia i jego nie uda się nigdy zmienić poprzez trening. Jeśli środek ciężkości konia wypada zbyt mocno z przodu, to taki koń nigdy nie będzie poruszał się w samoniesieniu z tendencją uphill, mimo wielu godzin spędzonych na pracy poprawiającej równowagę i balans. Przeciwnie – koń, który ma własny środek ciężkości właściwie umiejscowiony, będzie mógł łatwiej odnaleźć równowagę i pracować w kadencji w zaawansowanym treningu.

Właściwie umiejscowiony środek ciężkości – to znaczy gdzie dokładnie?
Na to pytanie można odpowiedzieć kierując się nawet tylko samą logiką. Środek ciężkości konia powinien być umiejscowiony… pod jeźdźcem. Czyli tam, gdzie wypadnie najgłębsze miejsce siedziska siodła.
Jeśli środek ciężkości mamy bardziej z przodu, to taki koń będzie poruszał się z równowagą na przodzie, a jeźdźcowi będzie trudno go „otworzyć”, sprawić, by zaakceptował sylwetkę z lekkim przodem, otwartą łopatką i niesioną przez mięsień czworoboczny szyją.

Skoro już wiemy co to jest punkt ciężkości i po co go u konia szukać 😉 teraz czas nauczyć się go wyznaczać. W naturze konie mają punkt ciężkości stosunkowo z przodu, ponieważ taka budowa jako najbardziej ekonomiczna pozwalała oszczędzać energię podczas pasienia się (koń stojąc z opuszczoną głową nie musiał dźwigać własnego ciężaru). To przesunięcie środka ciężkości do przodu szczególnie dobrze widać u ras prymitywnych.

Aby określić środek ciężkości, musimy narysować dwie linie. Pierwsza będzie biegła wzdłuż grzebienia łopatki (to jest takie wyczuwalne kościste uwypuklenie – nie dołek w mięśniach u nasady szyi biegnący nad grzebieniem łopatki!). Druga linia prowadzi od stawu biodrowego do guza biodrowego. Patrząc na koński szkielet, to będzie mniej więcej coś takiego:

srodek_ciezkosci

W miejscu, gdzie nasze linie się przetną, wyznaczamy pionową kreskę. Na tej wysokości ciała konia nasz koń ma swój środek ciężkości.

Aby szybko ocenić, czy środek ciężkości jest zlokalizowany prawidłowo, zobaczmy, czy pionowa linia dzieli nam konia na dwie optycznie równe, harmonijne połowy. Jeśli frontowa część konia wydaje się krótsza, to najprawdopodobniej środek ciężkości będzie przesunięty zbytnio do przodu.
Dla dokładniejszej oceny trzeba sobie jeszcze wyobrazić wirtualne siodło założone na grzbiet ocenianego zwierzęcia. Jeśli pionowa linia przechodzi przez najgłębszy punkt siedziska, to mamy optymalnie zbudowanego konia pod wierzch.

Tyle teorii, czas na praktykę.

kary1

Karusek wypada nieźle. Chciało by się mieć bardziej ukośną łopatkę, ale na szczęście równoważy ją ładnie skątowany zad. Mniej więcej trafiamy również z siedziskiem siodła. Koń raczej nie z tych, które będą kładły się na przód.

rudy1

Same miękkie skosy – ale o dziwo jest to koń, który z moich wszystkich ma największe problemy z niesieniem się bez pomocy jeźdźca. To, co mamy bardzo ładnie zrównoważone w kłodzie, łopatce i zadzie niestety nie do końca jest w stanie nadrobić szyję, która ma dość krótką potylicę. Dlatego tak ważne jest, aby nigdy nie skupiać się na pojedynczych elementach budowy konia – oceniać trzeba całokształt, zastanawiając się, które zalety zrównoważą mankamenty, albo które minusy będą stanowiły trudność w szkoleniu wierzchowym konia.

gniady1

Skwarunio – ładna łopatka i niezły zad, a mimo to środek ciężkości jest trochę za bardzo z przodu (polecam ocenić to wizualizując sobie założone na konia siodło!). Budowę konia ratuje bardzo długa szyja. Przy normalnej i nieco krótszej środek ciężkości wypadałby zdecydowanie za bardzo przodu konia.

OK. To teraz w ramach ćwiczeń oka proponuję rzucić okiem na tego zwierzaka 😉

8 comments

Skip to comment form

  1. Moon

    Quanta, za forum dostałaś gifta, za tego bloga też pownniśmy Ci jakąś nagrodę przyznać! 😀

  2. sumire

    „Ten zwierzak” po dorysowaniu sobie linii pomocniczych zaczyna mieć grzbiet i zad jak od kucyka… Tzn. nawet i bez tego widać, że nie ma zadu (i ogólnie jego budowa woła o ratunek, pierwsza myśl: „ale masakra”), ale po zwizualizowaniu wygląda to jeszcze gorzej. 😉 Spodziewałabym się po nim, że to będzie koń „podziemny”, z lewej strony linii jest go strasznie dużo… Dobrze myślę, że gdyby miał bardziej skośną łopatkę, to ten środek ciężkości mimo potężnego przodu wypadałby nie najgorzej?
    Bardzo mi się podoba ten cykl dotyczący oceny eksterieru, niby wiem, z czym się je np. ocenę liniową wg KWPN (w teorii…), ale takie dokładne omówienia i przykłady bardzo uczą patrzeć na różne aspekty budowy. Czekam na notki dotyczące oceny głowy z szyją (a raczej potylicy i szyi, osadzenia szyi itp.) i lędźwi (w ogóle górnej linii…), bo pojęcie „koń słabo związany” to dla mnie ciągle czarna magia… Niby wiem, co to znaczy, ale nijak tego nie widzę, patrząc na konia (czy choćby zdjęcie). 😉

    1. quanta

      Szkoda, że się tylko jedna osoba odważyła napisać coś o zadaniu domowym 😉
      Ten koń z fotki w ogóle nie jest w typie wierzchowym, tylko zaprzęgowym (a i tu z budową nie najlepiej). Łopatka jest stroma, a zad zupełnie prosty, w dodatku z bardzo wysoko osadzonym ogonem. Dla takiego konia podstawienie i skrócenie sylwetki będzie rzeczą ekstremalnie trudną, albo i w ogóle niemożliwą. Z uwagi na mocno przesunięty do przodu środek ciężkości koń nie będzie też pod jeźdźcem pracował w równowadze i samoniesieniu.

  3. Natalia

    Ale piękne te Twoje konie! :)

    Dziękuję za taką dawkę merytorycznej wiedzy!

    1. quanta

      No coś Ty, z tego, co słyszałam, to jeden wielki łeb, jeden pająkowaty, a o Skwarku to już w ogóle się lepiej nie wypowiada 😆 Na pewno są ekstra zadbane i tego się będę trzymać :)

  4. Natalia

    Kurcze ale tu się uczę wielu rzeczy, nawet nie zwracałam na to uwagi muszę sobie przeskanować mojego konia dokładnie kreskami i innymi , na bank wyjdzie że jest krzywy, a środek ciężkości ma przy uszach 😛 .

    1. quanta

      Krzywiznami się nie ma co przejmować, każdy jest trochę krzywy 😉 Ale takie spojrzenie na budowę pod kątem łatwo/trudno naprawdę pozwala dobrze zrozumieć, dlaczego u jednego coś działa na autopilocie, a na drugim trzeba się nad tym samym zdrowo napocić. A takich ciekawostek z końskiej budowy jest mnóstwo i chyba każda część końskiego ciała coś może „powiedzieć”.

  5. Nina

    Hej! Mam pytanie. Z jakich źródeł korzystałaś, pisząc ten post?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *