«

»

sty 23

Koń jaki jest: kończyna przednia – kość ramieniowa i łopatka

Kiedy patrzymy na przednie nogi konia, nie możemy nigdy koncentrować się wyłącznie na odcinku od łokcia do kopyta, czyli tylko na tym, co wyrasta z końskiej kłody 😉 Ważnych – a kto wie, czy nie najważniejszych – części przedniej nogi albo nie widać w ogóle, albo są tylko lekko zarysowane pod warstwą mięśni i dobrze ukryte pod skórą. Łopatka oraz kość ramienna, bo to o nich właśnie mowa – ich kształt, skątowanie, wymiary i pozycjonowanie w całej ramie szkieletu zwierzęcia mają kluczowe znaczenie dla oceny przydatności wierzchowej oraz sportowej konia. W dodatku jest to jeden z bardzo niewielu elementów budowy konia, który można ocenić już u źrebięcia!

szkielet_lopatka1
Nie polecam przyglądania się samej łopatce bez kontekstu całego układu, jaki tworzy w parze z kością ramieniową, bo łopatka dzięki pracy silnych, przyczepionych do niej mięśni przekazuje energię na poruszenie przedniej kończyny właśnie za pomocą ramienia. Mimo, że go „na koniu” praktycznie nie widać, to prawidłowa łopatka wyłącznie w połączeniu z odpowiednio długą kością ramieniową będzie zdolna do zapewnienia swobodnego i obszernego wykroku przedniej nogi konia, a także w razie potrzeby skracania go i poszerzania. Dzieje się tak dlatego, że te dwie kości wspólnie tworzą ramę, do której przyczepione są rozmaite grupy silnych mięśni poruszających kończyną piersiową konia (jak chociażby mięsień trójgłowy, który odpowiada za ruch łokcia). Im dłuższa kość ramienna, tym więcej miejsca na zaczepienie mięśni. Im silniejsze i lepiej osadzone mięśnie, tym koń ma większą możliwość wykonywania długich i krótkich kroków podczas niesienia na grzbiecie jeźdźca. Koniom z długą kością ramienną łatwo jest unosić nogi w górę i stąd ten typ przeważnie bardzo dobrze baskiluje w skoku :)

Układ łopatka + kość ramieniowa u trzech wierzchowych koni (tak, wiem, że powinnam przygotować zdjęcia moich aktualnych zwierzaków. Kiedyś na pewno mi się uda) 😉
gniady_lopatka rudy_lopatkakary_lopatka

Zaryzykuję twierdzenie, że bez odpowiednio długiej kości ramieniowej nie ma konia sportowego. Popatrzmy, jak zmieniło się ramię w nowoczesnym typie koni arabskich, które są przeznaczone do pokazów, a nie efektywnego dźwigania jeźdźca. Przy takim typie „użytkowania” wady budowy istotne dla koni wierzchowych (ekstremalnie krótka kość ramieniowa, łabędzia szyja czy prosty zad) – nie mają znaczenia:
georgia_1_0 ROHD2__0278w BOREAS

A poniżej kilka wybranych przykładów koni z wyraźnie stromą łopatką:
stroma324338497_1_1000x700_walach-huculski-do-sprzedania-andrychow stroma2 stroma3

Końska budowa jest jednak na tyle przewrotna, że o ile długa kość ramienna jest pożądana, to za długa – wygeneruje już u konia spory problem. Przy takiej budowie mięśnie łopatki są nadmiernie rozciągnięte, a ruch przedramienia ograniczony. Często pojawia się tzw. „kurza pierś”, a przednie nogi są cofnięte w tył, „pod” konia. Takie konie są chwiejne i niezborne w ruchach, sprawiają wrażenie niezdarnych lub gapowatych, a ich jeźdźców czeka dużo pracy nad równowagą i koordynacją wierzchowca.

Przykład konia z nadmiernie długą kością ramieniową i kurzą piersią, słaby stan umięśnienia konia wynika z jego trudności prawidłowego używania całego ciała w trakcie pracy i noszenia jeźdźca:
w_stajni_01 w_stajni_02

Idealna łopatka tworzy z kością ramieniową kąt zbliżony do 85-90 stopni. Jeśli ten kąt jest większy – na przykład powyżej 100 stopni – to koń ma stromą łopatkę. Naprawdę jednak nie warto biegać za koniem z kątomierzem 😉 Jest bardzo dużo koni, których łopatki nie są szczególnie skośne, a które z powodzeniem biorą udział w najwyższych klasach konkursów ujeżdżeniowych. Popatrzmy chociażby na jednego z najlepszych ojców ujeżdżeniowych gwiazd – ogiera Vivaldi – oraz sporą część jego potomstwa.

szkielet_lopatka2

linia2W samej łopatce warto zwrócić uwagę na punkt obrotu łopatki (o którym pisałam więcej tutaj), który można wyznaczyć u konia tylko w ruchu, na przykład w stępie. Jest to miejsce, w którym łopatka pozostaje nieruchoma przy wykroku i cofnięciu kończyny – właśnie tam rotuje wokół jednego punktu. Ten punkt obrotu łopatki musi być zlokalizowany wyżej niż staw biodrowy (lub w najgorszym dopuszczalnym przypadku – na jego wysokości), co można zobaczyć na schemacie po prawej stronie.

Ważna rzecz dotycząca samej łopatki: długa i skośna łopatka przesuwa kłąb do tyłu w stosunku do przednich nóg. Nie tylko daje to lepszą amortyzację, ale też odsuwa jeźdźca w  tył, dzięki czemu nie siedzi on nad przednimi nogami konia, tylko po środku jego ciała. To wszystko sprawia, że konie z długimi i skośnymi łopatkami wygodniej noszą, niż takie z łopatkami krótkimi i stromymi. Dzieje się tak dlatego, że łopatka nie ma żadnego kostnego mocowania do tułowia konia – utrzymują ją jedynie mięśnie, więzadła oraz powięzi mięśniowe, które przejmują na siebie rozmaite wstrząsy i uderzenia pojawiające się w trakcie ruchu. Tak oto roślinożerność koni zaskutkowała gratisowym resorem, z którego profity czerpać mogą jeźdźcy 😉

Jeśli narysowalibyśmy sobie linię biegnącą wzdłuż krawędzi łopatki (łatwo wyczuwalna, kostna krawędź a na ciele konia) to optymalnie powinna ona wskazywać na środek kłębu. Jeśli celuje w przednią część kłębu, to budowa konia będzie wskazywać na predyspozycje raczej skokowe, niż ujeżdżeniowe.
Jeśli jednak taka linia wypadnie przed kłębem – to najpewniej mamy konia z łopatką stromą i przy okazji jeździecki problem (tutaj polecam jeszcze raz rzucić okiem na zamieszczone powyżej zdjęcia koni o stromych łopatkach).

Ogier Fürstenball (Fürst Heinrich x Donnerhall) – przykład doskonałej, długiej, skośnej oraz idealnie osadzonej łopatki:
fulo

Tyle wiedzy i tyle danych o przedniej kończynie, a sama końska noga nawet nie tknięta dotąd najkrótszą notatką 😉
O eksterierze konia można by napisać kilkutomowe kompendium. Warto jednak tę wiedzę zdobywać, bo przydaje się ona nie tylko przy wyborze i zakupie wierzchowca. Dzięki znajomości prawidłowej budowy konia możemy zrozumieć, jak koń „działa”, a także odpowiednio dopasować cele i założenia treningu oraz dobrać optymalne metody pracy. A koni idealnych nie ma 😉

16 comments

Skip to comment form

  1. Agnieszka

    Jak ja lubię sposób w jaki prezentujesz wiedzę. I fajnie, że dodałaś na koniec, że łopatka to tylko składowa, bo koń może mieć doskonałe kątowanie, ale poniżej całą serię koszmarnych wad 😀

  2. Sylwia

    Mam kolejną prośbę :) Dokładniej chodzi mi o przyjrzenie się skośnikowi. Ja nie potrafię wytłumaczyć, że to jest dobre i że małe wredne skośniki nie mordują biednych kucyków.
    Jeśli taka notka już jest to proszę o odesłanie mnie do niej.

    1. primavera

      Pod postem z 18go stycznia masz o skosnikach. Ale moge Ci powiedziec, ze nie sa do mordowania kucyków, tylko do lepszego ustabilizowania wedzidla w konskim pysku. Jesli wedzidlo dobrze lezy, nie bedzie trzaskalo po zebach, i mozliwe ze wystarcza mniejsze sygnaly reki do zrozumienia jezdzca. Nikt nim nie chce krzywdzic koni. 😉

    2. quanta

      Dokładnie, OT w komentarzach o skośniku jest w poprzednim wpisie. Co to za moda na skośniki, że wszyscy je teraz tak roztrząsają?

      1. Ann

        Zapewne ta sama, według której siodło to najgorsza rzecz na świecie a wędzidło – oo to już w ogóle niczym brzytwa rozszarpuje biednym koniom pyski. Ostatnio dostałam opieprz, że mój koń ma… wypinacze założone na lonży. Znam konie, które lepiej chodzą na skośniku, mój koń za to naprawdę go nie lubi. Trzeba się dostosować w tym wypadku do konia, a nie do mody. Tak samo z kantarkami sznurkowymi – źle użyte na pewno będą 100 razy gorsze niż wędzidło. I na pewno nie są takie jak zwykłe kantary. Niestety niektórym tego nie wytłumaczysz, bo dla nich koń szczęśliwy to koń biegający 24 h po padoku z przerośniętymi kopytami, gruda i brzuchem do ziemi, oczywiście najlepiej bez kantara bo jak powszechnie wiadomo – jest to zło w najczystszej postaci.

    3. Sylwia

      chyba zostałam trochę opacznie zrozumiana :) pewnie wina tego jak sformułowałam swoją wypowiedź
      skośnika używam chociaż nie zawsze :) osobiście nie uważam tego za coś złego
      problem mam taki że nie potrafię wytłumaczyć innym osobnikom homo sapiens, że nie robię krzywdy mojemu konikowi w pysia :)

  3. Daria

    Kiedy opis koni będzie uzupełniony? Czekam 😉

    1. quanta

      To mam robić nowe wpisy, czy na razie sobie odpuścić, a skoncentrować się na aktualizowaniu końskich wizytówek? 😉

      1. Daria

        Koniecznie nowe wpisy! Ale może udałoby się powoli coś uaktualnić 😉

  4. Risa

    Nie myślałaś by napisać książkę o prawidłowej budowie konia i jej wpływie na użytkowanie? 😉 grono odbiorców miałabyś szerokie. Bardzo fajny wpis, profesjonalne przygotowany obszernie wyczerpujący temat. Jakby powiedział mój nauczyciel, piękna sprawa xd

    1. Agnieszka

      Risa część problematyki budowy konia sportowego znajdziesz tu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/116276/konia-ksztaltuje-jezdziec-funkcje-i-rozwoj-miesni-konia-wierzchowego

      1. Risa

        Bardzo dziękuje Agnieszko, czytałam już tą książkę :)

    2. quanta

      Na razie piszę bloga, czyli książkę w ratach, a dodatkowo wygodną, bo z wyszukiwarką 😉 Bardziej mnie korcą filmy – na pewno spróbuję coś zdziałać w tej kwestii.

      1. bio

        Ja czekam cały czas na filmy odkąd tylko pojawiła się ich zapowiedź 😀 Świetne by było coś w stylu your riding success z youtube. Ale zdaję sobie sprawę, że to zajmuje czas i niekoniecznie możesz chcieć za darmo dzielić się zdobytą wiedzą :) Fajnie by było pooglądać nawet jakieś filmiki z jazd.

  5. Lex

    Quanta, skoro piszesz o przedniej nodze… Jaki wpływ na użytkowanie konia ujeżdżeniowego ma tzw.miękka pęcina? Mam b.dobrze zbudowanego, młodego konia, o wspaniałym charakterze i chęci do pracy – tylko ta miękka pęcina. Nie narażę go na kontuzje rozpoczynając z nim normalną pracę?

    1. quanta

      Tylko miękka pęcina pęcinie nie równa. Ja na przykład nie mam nic przeciwko pęcinom długim – jeśli są poprawnie skątowane. Czasem bywają lekko miękkie, ale są mocne, nie kładące się, koń pewnie używa nogi. Na pewno mocnym minusem byłaby asymetria, bo jeśli obydwie przednie nogi są takie same, będą w każdym kroku miały takie same obciążenia. Wszystko zależy od konkretnego przypadku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *