«

»

lis 26

Jesień w mojej Szwajcarii

Jaka szkoda, że najpiękniejszy czas jesieni – złocisty, żółty, z domieszka czerwieni – już na nami. W tym roku pogoda też umiarkowanie dopisała i zdecydowanie zabrakło słońca. W jeden z takich nieco lepszych dni odwiedziłam moje gospodarstwo, niestety zapominając aparatu 😳
Na ile jednak telefon oddaje klimat, to w lesie nad stawem było tak:

szwajcaria_jesien

Wszystkie dokumenty budowlane złożone już jakiś czas temu w urzędach. Teoretycznie do końca roku powinniśmy mieć wydane ze starostwa pozwolenie na budowę. A wtedy na wiosnę ruszamy! 😀 Oby jak najszybciej, bo mnie już nosi, chodzę po włościach i najchętniej wbijałabym paliki do grodzenia padoków 😆

Tymczasem korzystając z wizyty uzbierałam w 10 minut całą beczkę jabłek. Mam na miejscu sporo drzew, które produkują owoce jak szalone – aż się od nich uginają. Jabłka są ogromne, czerwone, aż wpadające w bordo – z charakterystycznym różowym i dosyć kruchym miąższem. Z tego, co wyczytałam w internecie, to jest odmiana malinówka, nazwana tak od swojego przypominającego maliny smaku. No, pierwsza umiejętność rolnika – rozróżnianie odmian jabłek – zdobyta! 😆
Rudzielce dają tym jabłuszkom 10 na 10 i wsuwają ja z lubością, a ja oczywiście nie omieszkam ich im podjadać 😉 Oby na jesieni 2018 mogły już wcinać „prawie” z drzewa :)

jablka

10 comments

Skip to comment form

  1. Ewa

    Cudownie się to czyta, miejsce bajka i tylko żałuję, że jestem ze Śląska

    1. Ł

      Ja dokładnie to samo, kto wie, może kiedyś przeprowadzę się do stolicy 😉

  2. Moona

    A to jest taki staw, że będzie można do niego wjechać koniem?

    1. quanta

      Nie jest głęboko, dno równe (ten staw był X-lat temu wykonany przez poprzedniego właściciela gospodarstwa), a z jednej strony jest zacne, łagodne zejście do wody, więc zobaczymy. Budujemy też osobny staw przeciwpożarowy, więc może i tamten uda się zrobić tak, żeby go móc „najechać?” 😉

  3. Marta

    Zrobisz padoki dla koni przy jabłonkach? :)

    1. quanta

      Zobaczę, bo niekontrolowany pobór jabłek to nie jest coś dobrego. Ale na pewno będę je wystawiać w koszykach w stajni do dyspozycji pensjonariuszy :)

  4. A.

    Sama bym wcinała takie jabłka :] Najlepsza odmiana!

    1. quanta

      Zgadzam się, faktycznie są przepyszne, szczególnie takie już mocno dojrzałe – sama słodycz. Gdyby nie to, że jestem beztalenciem kulinarnym, to aż chętnie bym jakieś ciasto upiekła :)

  5. Klinga

    Malinowki są pyszne do jedzenia tak o – do ciasta juz gorzej. Moja ulubiona odmiana!

  6. Tyśka

    Cudowne jabłuszka, zazdroszczę takich pięknych, prawdziwych sztuk :) Samo zdrowie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *