«

»

lip 10

Jalapeño zasysa wodę z węża

Alpi to taki typ, który zawsze ma nietuzinkowe pomysły i po prostu musi się czymś zajmować. Realizacja przy tym tychże pomysłów jest tak komiczna, że nie sposób mieć wyśmienitego humoru, gdy się cokolwiek robi wspólnie z Alpem. Choćby było to nudne chłodzenie nóg po treningu na myjce… No właśnie.
Często polewam nogi dwoma wężami na raz (oszczędność czasu, szczególnie kiedy ma się sporo koni zaplanowanych na dany dzień do ruszenia). U Alpa jeden strumień wody ląduje na nodze, a drugi… w paszczy 😉 Alpert tak wygina szyję, tak wije głową, otwiera pysk i wystawia język, że naprawdę przykro by było nie dać mu się pobawić wodą. A bawi się wybornie – potrafi płukać sobie zęby z gulgotem, albo zgiąć głowę w ten sposób, że woda polewa jego podniebienie 😆

A może po prostu trenuje wodny rollkur? 😈

Z mojego stadka jest jeszcze drugi egzemplarz, który podobnie cierpi na ADHD i tak samo jak Alpi uważa wodę w wężu za bardzo zajmującą zabawkę 😉 Tylko maniery ma znacznie gorsze, bo Alpi przy tym nie siorbie! 😆

7 comments

Skip to comment form

  1. Fog~

    Haha, świetni są 😀 ale to nie jest przypadkiem tak, że zaraz po treningu nie powinny pić?

    1. quanta

      A dlaczego nie? Zawsze odprowadzam na myjkę dobrze występowanego konia, który normalnie oddycha. Jeśli ma ochotę się napić, to proszę bardzo :)

      1. Fog~

        No oki :) bo niektórzy twierdzą że mimo wszystko pół godziny, albo nawet godzinę po treningu koń pić nie powinien, ale w sumie to nie wiem dlaczego.

  2. Riada

    A jak długo chodzisz nogi swoim koniom?

    1. Riada

      *chłodzisz

    2. quanta

      1,5-2 minuty, każdą nogę z każdej strony, a nie wszystkie cztery w sumie 😉

  3. Ann

    Najpierw była wodna nauka piaffowania, teraz wodna nauka rollkuru… Kurde Quanta musisz to opatentować 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *