«

»

cze 19

Jaki jest twój koń marzeń? Ingrid Klimke i Dresden Mann

Jak to będzie, kiedy zapytamy najbardziej znanych jeźdźców o konie ich marzeń?

Ingrid Klimke, niemiecka zawodniczka olimpijska zapytana o konia szczególnie dla niej specjalnego, wspomina westfalskiego karego, obecnie 13-letniego ujeżdżeniowego wałacha Dresden Manna (Dresemann / Florestan I), który w swojej karierze sięgnął startów na poziomie Grand Prix.

dresden

Koń ten trafił do Ingrid jako 4-letni ogier, totalnie i kompletnie rozpraszający się w obecności innych koni. Rok wcześniej, jako trzylatek został przygotowany na korung i po uzyskaniu licencji zajął boks ogiera w Warendorfie (Nordrhein-Westfälischen Landgestüt). Jak opowiadała Ingrid, Dresden zawsze chciał się popisywać przed innymi końmi, a robił się przy tym niesamowicie trudny do opanowania. Był bardzo jurnym ogierem i męskie hormony szczególnie dawały się we znaki w treningu. Koń był naprawdę silny i nie szanował jeźdźca, ale mimo to Ingrid kontynuowała z nim pracę przez kolejne 3 lata, z niemałymi zresztą sukcesami: jako 5-latek został czempionem Westfalii i zajął szóste miejsce najpierw w Bundesczempionacie, a później w Mistrzostwach Świata Młodych Koni w Verden. Jako 6-latek mógłby te osiągnięcia powtórzyć, ale niestety testosteron tak mocno przejmował kontrolę nad zachowaniem ogiera, że powodowanie nim na zawodach przestawało być możliwe. Ingrid przyznawała, że gdyby nie jej odwaga i ogromna wiara w możliwości konia, który z czasem mógłby pokazać swój niezwykły potencjał, nie dałaby rady sama nie poddać się w tych trudnych chwilach. Ingrid zaczęła się zastanawiać, czy nie ma przypadkiem po prostu dość… W tamtym czasie jednak w porozumieniu z właścicielem konia, podjęto finalnie decyzję, aby wykastrować jurnego ogiera.

To postanowienie okazało się być najlepszym, jakie można było przedsięwziąć. Dresden owszem zmienił się – ale wyłącznie na korzyść. Stał się po prostu perfekcyjny. Nie stracił niczego ze swojej mocy i siły, ani też motywacji do pracy, za to zaczął się skupiać na pomocach jeźdźca oraz na współpracy z Ingrid, co dało się odczuć szczególnie podczas startów. Wreszcie ta para zaczęła tworzyć zgrany duet, zajmujący się na czworoboku sobą. Jak opowiadała o koniu Ingrid, cała jego wrażliwość pozostała niezmieniona, natomiast stał się znacznie delikatniejszy jako wałach.

dres1

Dresden nie był jednak koniem idealnym 😉 Ingrid charakteryzuje go jako trochę zadufanego w sobie, co miało przynajmniej tę dobrą stronę, że koń lubił się popisywać – do tego stopnia, że można by go nawet podejrzewać o poczucie humoru. Jazda na nim była dla niezwykłą radością, był tak lekki, tak prosty i przyjemny, a jako wałach niezmiennie zachowywał się jak prawdziwy gentleman. Zawsze, kiedy tylko słyszał muzykę na czworoboku, był absolutnie w swoim żywiole. Radością i zapałem dosłownie zarażał widownię. Cieszył się, kiedy przykuwał uwagę i zawsze był gotowy na nowe przygody i wyzwania.

Ingrid Klimke i 5-letni Dresden Mann:
dres

Ta przemiana konia miała oczywiście odbicie w wynikach zawodów. Dalsza kariera konia zaczęła układać się niezwykle pomyślnie: 2012 rok i trzecie miejsce w Nürnberger Burg-Pokal, a rok później spektakularny debiut w klasie Grand-Prix, od razu z wygraną K+K Cup w Münster. Jeszcze w tym samym roku para Dresden Mann – Klimke otrzymała prestiżową nagrodę Otto-Lörke-Preis dla najmłodszego konia Grand Prix. W 2015 roku znowu triumf i powołanie do kadry B, zatem realne stały się plany o igrzyskach olimpijskich. Nie tak jednak miało być…

To były już ostatnie czworoboki tego wspaniałego wierzchowca.

Na swojej stronie Ingrid ma zakładkę poświęconą wszystkim swoim trenowanym koniom. Zebrano na niej podstawowe dane każdego z nich oraz krótką prezentację – kiedy kupiony, kto jest właścicielem, w jakich konkursach koń startuje, jakie ma osiągnięcia. Jedynie opis Dresden Manna unika tego schematu i jest zupełnie inny, pełen uczucia: przedstawiono go w formie listu pisanego przez tego konia (zwanego swoją stajenną ksywką „Alfi”) do Ingrid. I tak Alfi przeprasza listownie za swoje trudne dzieciństwo i za to, że jego problemowa głowa rządziła jego ciałem. Wspomina fantastyczny wspólny czas,wszystkie te momenty, które i jemu, i „szefowej” dawały prawdziwe szczęście. Żartuje też z – niedoszłej niestety – olimpiady w Rio, bo chociaż sam zna dwa języki, niemiecki i angielski, to na miejscu po portugalsku na pewno by się nie dogadał 😉 Alfi przysięga z głębi serca, że całe swoje życie nigdy nie zapomni o swoich najlepszych chwilach, chwilach, które trwały razem z Ingrid.

Młody Dresden / Alfi w trakcie treningu na kawaletkach:
dresden

Niestety, w 2015 Dresden Mann vel Alfi musiał zostać wycofany z przyczyn zdrowotnych* z kariery sportowej. Jak napisała Ingrid na Facebooku, Alfiego miał czekać długi pobyt na łąkach, a potem plan wdrożenia w nowe, już nie tak wymagające fizycznie zadania.

„Ten mały czarodziej dał mi w ostatnich latach tak wiele radości! Podczas treningu nauczyłam się od niego naprawdę dużo, szczególnie, kiedy stawiał przede mną różnorodne zadania. To on pokazał mi, że sama muszę myśleć trochę jak koń. Muszę przewidywać rzeczy, które mogą się wydarzyć i nie czekać na moment, kiedy już jest za późno. Muszę ufać koniowi i muszę dawać mu pewność siebie. Muszę sprawiać, aby myślał on o sobie, że jest najlepszy”.

Szkoda, że koński życiorys los potrafi pisać tak przewrotnie. Najeżone przeszkodami początki, przezwyciężenie trudności i jak wszyscy sądzili dalej już tylko szeroka i prosta droga po najwyższe laury. Końskie zdrowie potrafi jednak weryfikować rzeczywistość, ale dla Ingrid koń marzeń to nie ten, który wygrał najwięcej, tylko taki, który najwięcej potrafił nauczyć.

13 comments

Skip to comment form

  1. Jaga

    Sezon źrebakowy trwa.. Widziałaś Quanta, że można sobie jak na allegro kupić źrebaka? :) https://ps-online.auction/de/1.-fohlenauktion/03-for-diamond.html Co o tym malcu sądzisz ?

    1. quanta

      Kapitalny maluch, ależ ma lekkość przodu, zachwyca! :) Ciekawe, za ile finalnie zostanie sprzedany.

  2. Monika

    A czy wiadomo jaka kontuzja wyeliminowała go ze startów? :(

    Quanta, a Ty już spotkałaś na drodze swojego konia marzeń?

    1. quanta

      Mój koń marzeń? Chyba każdy, ja wiecznie żyję w takim trybie:

      😀

      Uwielbiam moje rudzielce :) Koń marzen musi mieć w sobie niezwykły charakter, zachwycającą osobowość, ogień i chęć do pracy. Musi robić z jeźdźcem parę. Jest masa koni, które mnie zachwycają urodą i ruchem, ale nie siedziałam na nich ani nie zajmowałam się nimi na co dzień, gdybym miała taką możliwość, kto wie, czy te zachwyty by nie prysły 😉 A moim koniem marzeń zostałby może bardziej niepozorny zwierzak, ale dla mnie – wyjątkowy :)

      A co do Dresden Manna – kontuzja kolana :( Takie przypadłości nie bardzo chcą się leczyć.

      1. Ola

        A to nie jest tak, ze go przeciążyli treningiem? Najmłodszy kon w Grand Prix…

        1. Monika

          Ola, ale tego chyba nigdy nie można stwierdzić do końca. Może błąd w treningu, może za duże obciążenia, a może po prostu genetyka która sprawiła że nie wytrzymał treningów? Może kontuzja z padoku, a nie z treningu?

          1. Lola

            U nas konik został niestety wycofany z kariery sportowca, bo dostał na padoku kopa właśnie w kolano. Operacja i reszta życia w sportowej rekreacji

        2. quanta

          Olu, nie wiem, czy poważnie o to pytasz, ale Ingrid jest chyba jednym z niewielu tak prokońskich jeźdźców na świecie. Pochodzi z rodziny o jeździeckich tradycjach, jej ojciec nie dość, że sześciokrotnie był mistrzem świata, to jest w Niemczech wręcz stawiany za wzór prawidłowego i rozsądnego treningu zorientowanego na dobro konia i porozumienie z nim. Serio, myślisz że w takich rękach ktokolwiek przykręcał śrubę i przeciążał konia, stawiając mu nieracjonalne zadania? I to dopiero na tym etapie, bo przecież koń był u Ingrid od dziecka i jakoś się nie przeciążał i nie kontuzjował?
          Aż czekałam na to, kiedy ktoś życzliwie zacznie dociekać, cóż to takiego się nie przytrafiło i czy to nie przypadkiem przez trening…
          Kontuzjować się poważnie koń może nawet w boksie. Osobiście znam takiego, który tuptał sobie na lonży na kantarze kłusem, bryknął i tak nieszczęśliwie postawił nogę, że ją sobie złamał :(

          9 lat to nie jest żaden wczesny wiek na umiejętności Grand Prix, wyszkolić same elementy można i rok albo i dwa wcześniej, potem pracuje się nad ich składaniem w całość, w którym koń nabiera doświadczenia i łatwości. Zauważ, że programy GP zatwierdzone przed FEI dopuszczają minimalny wiek konia dla tego konkursu – 8 lat.

  3. Marta

    Kiedyś usłyszalam „Po co mieć świetnego ogiera skoro można mieć wybitnego wałacha?” Nie jestem pewna czy nie przekręcilam czegoś. Świetna historia Ingrid. A Twój koń marzeń Q.? :)

    P.s. Gratulacje dla Ciebie i Cebulki!

    1. quanta

      Moje konie marzeń stoją u mnie w boksach 😀

  4. Kinga

    Tak, tak moja ulubiona seria wpisów!!
    Świetnie się to czyta, dziękujemy za trud tłumaczenia 😉

    1. quanta

      Świetnie, jeśli się podobało, to jest jeszcze kilka specjalnych koni, o których mogłabym napisać.

      Przy okazji polecam mój wpis o Bałagurze:

      http://quantanamera.com/balagur-droga-po-medale/

      1. Kinga

        Dzięki, akurat kategorie wpisów ‚słynne konie’ na twojej stronie już dawno przeczytałam 😉 Czekam w takim razie (chociaż nie poganiam xd) na inne tego typu artykuły. Uwielbiam takiego rodzaju historie to jest coś co mnie osobiście ogromnie motywuje do pracy 😀
        W sumie powinnam ci też podziękować, bo dzięki tobie obejrzałam film Snowmann.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *