«

»

maj 28

Jak przygotować młodego konia do zawodów?

No więc decyzja zapada, spróbujemy sobie żółtodziobem – chociaż w przypadku konia lepsze byłoby określenie „zielonopyskiem” 😉 – pojechać Ctkę i zobaczyć, co z tego wyniknie.

Nie wiem jak to robią inni, może przytłoczeni presją do ostatniej chwili cyzelują program i nie schodzą z czworoboku. Dla mnie zawody to nic innego niż zwykły trening w innym miejscu. Trening nieco upierdliwy, bo trzeba się taszczyć frakami i białymi koszulami dla siebie, ale poza tym nie ma żadnej różnicy. Dlatego ja do zawodów jeżdżę sobie tak:

IMG_2750

Górki, teren, kawaletki, jak najwięcej zabawy i relaksu, żeby chociaż trochę zrekompensować zwierzakowi zbliżającą się nudną podróż w przyczepie 😉

Ale… muszę przyznać, że jest jedna rzecz, która przez zawodami piekielnie mnie stresuje. Wyliczam czas, robię pomyłki, niezadowolona z efektu powtarzam i przez to się potrafię spóźnić z wyruszeniem na rozprężalnię… Koreczki! 😡 😡 😡 Dramat! A po prostu muszę je zrobić możliwie schludnie, bo potem oglądam je z siodła i nie mogę wytrzymać z partaniną 😆 Na szczęście już drugie zawody korzystam z fajnego rozwiązania, które ratuje mi cztery litery w tej kwestii. Ale o tym next time 😉

Tymczasem treningowo łapię dobrą równowagę w galopie na górkach. To chyba jeden z przyjemniejszych dla konia sposobów pokazania mu, jak ma odnaleźć samoniesienie:
IMG_2933 IMG_2951

Na górkach ile wlezie oddaję rękę, proszę o wyciąganie szyjska, ale też nie spadanie nosem w dół i w żadnym wypadku nie przyspieszanie na podjeździe w górę i zjazdach w dół. Zostawanie pod dosiadem i kontrola tempa to klucz do dobrej równowagi. Plus za chwilę zyskujemy fajny efekt uboczny w postaci luźnych, otwartych łopatek.
Mam w stajni do dyspozycji super górkę (i podobną wybudowałam już u siebie), więc śmigam sobie po niej po ósemkach, zmieniając kierunki zwykłą lub lotną zmianą. Koń ma fun :)
IMG_2989

Po górkach zasuwamy też kłusy, a tu w zmianę kierunku wplatam też kawaletki. Na samej górce w kłusie u Henryka potrzebuję więcej żucia i obniżenia wysoko noszonej szyi. Kawaletki wymagają utrzymania równego tempa bez przyspieszania, a możecie mi wierzyć, że na Hendersonie nie jest to łatwe zadanie 😉 On ma prąd, zad go pcha, więc idealnie by było leeeeeecieć naprzód bezwładnie…. Ponieważ Henry jest ustny (wrażliwy, delikatny i wymacujący wszystko ząbkami i pyszczkiem), ręką mogę działać naprawdę ultra delikatnie, wręcz eterycznie. Większość zmian tempa staram się robić dosiadem, zatrzymaniem w siodle ramion lub mostka. Nie jest łatwo w ten sposób zatrzymać lokomotywę 😉 Nie tracąc przy tym równowagi i nie ratując się przytrzymaniem końskiego pyska…
IMG_2869

Tym niemniej kawaletki działają cuda 😀 I już po paru przejazdach mam konia nie tylko na pomocach, ale wyraźnie prowadzącego się w równowadze na zadzie:
IMG_2810

Naprawdę nie umiałabym sobie wyobrazić dobrej pracy ujeżdżeniowej bez drążków. Konie je uwielbiają! Frajda, zabawa konia i jeźdźca po prostu musi być podwaliną treningu (ha, ostatnio podziałało na mnie jak płachta na byka znalezione w internecie zdanie, że konie kojarzą trening ujeżdżeniowy z nudą…. i bólem. 0_o O Matko Boża Potrójnie Przedziwna! Nawet nie chcę wiedzieć, kto, ani gdzie tak jeździ… :(

Zawody w sobotę, więc wszystko dopięte na ostatni guzik. Konie wyprane, sprzęt wyglancowany smarem, buty ogarnięte na wysoki połysk. O 13:30 mamy pakować zwierzaki do przyczepy. Tymczasem… od rana trwa oberwanie chmury. Ale to nie deszcz, tylko jakiś potop! Ulewa taka, że na zewnątrz można by co najwyżej urządzać wyścigi węgorzy :roll: Z żalem podejmujemy decyzję o tym, żeby nie jechać. Trudno, może następnym razem… Godzinkę później docierają jednak do nas wieści, że czworobok został przeniesiony na halę, a rozprężenie trwa pomiędzy konkursami na tymże czworoboku. To może… jechać? Tylko jest już 14:30, godzina obsuwy, a ja nie mam nawet zaplecionego konika 😆 W zaistniałych warunkach i tak rozprężenie będzie króciutkie i w zasadzie wystarczy do rozkłusowania i zagalopowania konia, więc teoretycznie zdążymy dojechać i nie spóźnić się na konkurs.
To co, raz kozie śmierć? 😉

Rezultat tego debiutu to wygrana przez Hendersona C-tka z najwyższym wynikiem zawodów – 65,343%. :)
Masa rzeczy do poprawy, Henryk jest jeszcze bardzo zielony, w wielu elementach gubi się i pływa, potrzeba go jeszcze dobrze wyprostować i mieć pewnie opartego na kontakcie (a ja jak zwykle marzę o tym, żeby koń mnie ciągnął…). I tak udało się już dużo poprawić, jak chociażby więcej zmiany ram w stępie wyciągniętym – ale i tak na dobre Ctki potrzebujemy jeszcze kilku miesięcy. Biorąc pod uwagę, że Kudłaty ma dopiero 6lat, to mamy na to dużo czasu. Tym bardziej cieszy, że już pierwszy start był niezły :)
zawody1

Zawody bardzo sympatyczne i organizatorzy starali się dzielnie stawiać czoła żywiołom. Super miłym akcentem było mnóstwo wspaniałych nagród od Salonu Jeździeckiego MIKO, dekorowane koniki zgarnęły całą wielką torbę z fantami (czapraki, kantary, kalosze, przysmaki, podkolanówki – wyprawka jak rzadko na ujeżdżeniowych zawodach). Startowałam z ekipą swoich podopiecznych, którzy zgarnęli pierwsze i drugie miejsce, więc teraz nasza siodlarnia pęka teraz w szwach 😉

Henryczko z rundy:

Niedzielę spędziłam u źrebaków – a dziś mnóstwo nowości na budowie, wiec będzie o czym napisać 😉

18 comments

Skip to comment form

  1. Ann

    Quanta proszę, zrób wpis o koreczkach! To mój odwieczny koszmar.

    1. quanta

      Witam w klubie, czy może raczej w koreczkowym piekle 😆 To jutro albo o koreczkach, albo o siodłach. I jedno i drugie potrafi spędzać sen z powiek :S

      1. Izabella

        Błagam jutro bo zawody mamy już w ten piątek! 😀

      2. megruda

        Też proszę o koreczkach bo zawody w weekend

        1. Izabela

          Prosze, zapewne chodzi o ten wynalazek http://quickknot.pl/

        2. Mgd

          Polecam quick knot, bardzo ułatwiają życie 😉

  2. Dorota

    Jak dobrze, jak pięknie coś takiego przeczytać! Podejście inne o 180 stopni od tego, które widzę u siebie w stajni. Żużlowanie 4-latkiem 6 razy w tygodniu na placu, bo ma iść P w weekend…

    Czy jak masz dzień kawaletkowy, to czy masz zawsze pomagiera z ziemi? Kogoś kto modyfikowałby odległości, poprawiał potrącone drągi? Zsiadanie z konia w trakcie jazdy po parę razy zawsze mnie denerwuje i dekoncentruje.

    Gratulacje dwa ekipy!

    1. quanta

      Więcej luzu i frajdy sprawia, że koń się trzy razy szybciej uczy :) Więc taka jazda powinna być ważna nawet dla tych, którzy czują duże parcie na szkło 😉

      Na kawaletki staram się mieć pomocnika, ale im więcej konie na nich pracują, tym zgrabniej zaczynają się po nich poruszać i z czasem nie trzeba korekt, chyba, że chcemy drążki podnieść lub ustawić na inny chód. Pomocne są też solidne stojaki – na przykład te zielone klocki, które u mnie widać na zdjęciach są bardzo stabilne i trzeba naprawdę niezłej demolki, żeby koń z nich zrzucił drążki lub je poprzesuwał, na zwykłe puknięcia są dość odporne.

  3. Lena

    Quanta, a co tam u Fugu słychać? Gratulacje 1 miejsca!

    1. quanta

      A Cebulczaka właśnie sobie zaraz siodłam za chwilę, oczywiście pracujemy :)

  4. amnestria

    Quanta gratulacje!
    I wielkie gratulacje dla mojej przyjaciółki, amazonki dosiadającej Pablo vel Gilka :) Pierwsze C i od razu drugie miejsce :)

    Super dziewczyny i ich chłopaki 😉

    1. quanta

      Przede wszystkim pojechane, samodzielnie, z głową, bez wielkich trudności, bez paniki :) A Twój karusek też już powinien latać po czworobokach :)

      1. rybka

        No i prosto z przyczepy, na nieco wirtualnym czworoboku ale za to z bardzo dobrym podłożem nie odpływającym 😉 Widziałam, jest moc!!

        1. quanta

          Hahah, czworobok faktycznie był trochę wirtualny, bo literki na lewej ścianie były w sumie za publicznością 😉

          1. kujka

            Rzeczywiscie nie bylo ich widac, polapalam sie w nich dopiero po polowie przejazdu, stad moja fantazyjnie pojechana sciana po pierwszym ciagu w klusie (bo literke dojrzalam juz wlascie skrecajac ze sciany, co rezolutnie zamienilam na lopatke niezaplanowana w tym programie). Ale to kolejne wazne doswiadczenie i lekcja: przed rozpoczeciem przejazdu znajdz wszystkie literki!

  5. Ewa**

    Gratuluję, jesteście najlepsi

  6. moon

    Sorry, znowu będzie o zadzie (hahaha) – Henrykowa dupka jest po prostu hipnotajzing! 😀

    Gratulacje C!
    Te wymęczone godziny na czworoboku… taa. 😛

    Koreczki. Ekhm. Mój temat tabu – nienawidzę oglądać ich z siodła, bo najchętniej bym wszystko na nowo przeplatała :/ Widziałam reklamę patentu, może jak opiszesz to to mi sie wyda łatwe i przyjemne, bo póki co, obejrzałam, przeczytałam i… no nie pyka mi w mózgu x.x

    A ze wszystkich tematów to ofc czekam na wieści z budowy! <3

  7. Staramaleńka

    Gratulacje!!!!! Podejście do zawodów właściwe, niezależnie od rodzaju zawodów Nie jest to może takie proste, bo rozum swoje, sraczka swoje, no ale z zestawu koń-człowiek to ten drugi ma myśleć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *