«

»

kwi 29

Iść na żywioł!

Ufff… Praktycznie cały kwiecień był dla mnie miesiącem absolutnie szalonym. Święta, przyjazd Galiny Zotovej na konsultacje, przeprowadzka do stajni (na szczęście nie zamieszkałam w boksie! Ale też pakowania miałam co niemiara, duża ilość komputerów i jeden kot – dwa pozostałe zostawiłam do doglądania mojemu bratu). Plus kilka jeszcze niezaplanowanych atrakcji. Jak na przykład improwizacja związana z przyczepą.
Do zakupu trailerka szykowałam się już od dłuższego czasu, chciałabym w tym roku ze zwierzakami trochę pojeździć i kto wie, może i postartować? Nowe przyczepy sensownych firm są niestety drogie, a wśród używanych królują przyczepki starsze ze dwa razy od samego Skwarka 😉 Wypatrzyłam jednak ostatnio w ogłoszeniach eleganckiego Böckmanna Comfort, więc umówiłam się na jego oglądanie w przedświąteczną sobotę. Po drodze coś mnie tknęło, więc zaopatrzyłam się w odpowiedni zapas gotówki. Przyczepa okazała się być praktycznie nieużywana, z bieżnikiem na gumowych wykładzinach, folią na przegrodach i nigdy nawet nie ruszoną z uchwytu teleskopową szczotką do zamiatania 😉 Po oględzinach, przymiarkach do samochodu i jeździe próbnej zapadła decyzja – bierzemy!

IMG_4429 IMG_4432 IMG_4434 IMG_4435

Wypełnianie formalności trochę się przeciągnęło – drugi egzemplarz umowy musiałam przepisać ręcznie 😆 – więc do stajni (ergo aktualnie do domu) wróciłam z moim TZ na tyle późno, że z uwagi na zamknięte sklepy zakupów przedświątecznych musiałam dokonać na stajni benzynowej 😆 Na szczęście na święta były w planach obiady rodzinne, więc wizja przymusowego postu nieco się oddaliła. I właśnie w trakcie takiej świątecznej, rodzinnej obiado-kolacji w niedzielę o 20:00 dowiedziałam się smsem, że jestem wpisana na poniedziałek na konsultacje z Elaine Butler w stajni Bobrowy Staw na 17:30, czyli jakieś 21,5 godziny później 😆 Ale skoro przyczepę mam, to na pewno damy radę. Szybki telefon do organizatora konsultacji:
– Marcinie, a masz jeszcze jakieś wolne boksy?
– Coś by się znalazło.
– To ja w takim razie przyjadę nie w jednego, ale w trzy konie 😡

No i pojechaliśmy. Skwar poćwiczyć sekwencje programów, mały Sucharek na swój pierwszy w życiu wyjazd (i spisał się celująco, nawet przyczepa, którą widział drugi raz w życiu, nie była żadnym problemem). Jestem z malucha niezmiernie dumna!

IMG_3304

Super zaangażowany trening z Iloną Janas!

Wątrobiany natomiast prezentował się przed Elaine. Duży rudy wypadł nieźle, czyli udało mu się nie zabić ani siebie, ani nikogo innego 😉 Pierwszego dnia wyjazdu rozpaczliwie rżał, trochę napinał i denerwował, drugiego zaczął się co nieco koncentrować, ale trzeciego był już lekko zmęczony i znużony, chociaż prezentował się najlepiej. I weź tu człowieku wybierz dobry moment na pracę!
Elaine od razu dopytała, czy Zombie ma w sobie krew Donnerhalla (to jego pradzidek), bo znała bardzo podobnego konia pochodzącego właśnie z tej linii. Kiedy zaczęła opowiadać, że ten jej znajomy koń ma już 10 lat i nadal uczy się galopować, to gdyby nie różnica wieku, mogłabym się spodziewać, że to jakiś zaginiony brat-bliźniak Zombiego 😉
Mnie samej bardzo miło było usłyszeć, że odrobiłam pracę domową od czasu poprzednich konsultacji i udało mi się usiąść głębiej w siodle i lepiej podłączyć do konia w trakcie ruchu (w tym w chodach bocznych, w których potrafię czasem wyczyniać ze sobą rzeczy naprawdę straszliwe). Poeksperymentowałyśmy z nowymi ćwiczeniami i sprzętami, żebym mogła „jeździć mniej jak wierzba, a bardziej jak stary dąb”. Fantastyczną pomocą dla mnie okazała się być… guma do pilates! Do kupienia w każdym Decathlonie za 59,95 zł. Jak tylko zaopatrzę się we własną wersję, nie omieszkam zrobić kilku zdjęć, żeby pokazać, co z taką gumą można zrobić na koniu 😉
W każdym razie kolejny krok do tego, żeby być jak najlepszym jeźdźcem, został zrobiony. Udało mi się opuścić ręce i znaleźć przyczynę, dla której np. ciągi w lewo są ciut gorsze, niż te w prawo, a ustępowania – odwrotnie. W obydwu przypadkach moja lewa noga cieszy się swoistą autonomią i robi coś innego, niż mi się wydaje, że robi. W ciągach jej jej za mało, a w ustępowaniach – za dużo. Będę miała co pilnować 😉
No i niesamowicie podziwiam Elaine, która prowadziła treningi i video-analizy od 8mej rano do 22giej!

A po powrocie do domu czekał wszystkich zasłużony relaks:

IMG_4378 IMG_4374IMG_4390 IMG_4394IMG_4421 IMG_4427

12 comments

Skip to comment form

  1. ann

    A co z Karolkiem ? Dawno go tu nie było :-)

    1. quanta

      Karolek ma zaplanowaną swoją sesję foto na koniec tygodnia, niestety czasu brak, a mój TZ i zarazem fotograf odkrył ostatnio szczebel Kampinosu, więc ogólnie to prawie z roweru górskiego nie zsiada…

  2. daria

    Wyprosiłam notkę! 😉 Zdjęcie padokowe przepiękne, przyczepa prezentuje się całkiem, całkiem. Może przedstawisz nam młodego kasztanowatego sucharka (chociaż nie mam pojęcia skąd ta ksywa w tym przypadku;))?

    1. quanta

      Sucharek przyjechał d mnie w grudniu i wyglądał jak dwuletnie źrebię. Nie bardzo przypominał konia, a pierwsze komentarze, jakie usłyszałam w stajni, to „A gdzie ja to coś złapałam?” 😉 Przyjechał prosto z łąki, był drobniutki, chudziutki, porośnięty sześciocentymetrowym włosem – ot, taki Sucharek. Bardzo się zmienił, więc i zapewne robocze imię też się przyklei jakieś nowe.

  3. Maria

    A czemu z Iloną a nie Elaine?

    1. quanta

      Pracowaliśmy i z jedną i z drugą panią trener :) Do Elaine mogłam zabrać jednego konia, ot, proza życia: klinika z Elaine dla jednego konia to 1300 zł. Trzy szkapy zrobiłyby już prawie 4 tys. zł. Rockefellerem nie jestem…

  4. Wiktoria

    Czemu przeprowadziłaś się do stajni? Na stałe? :)
    A Sucharek jest twój? Piękny jest!

    1. quanta

      Mam bliżej i nie tracę codziennie dwóch godzin na dojazdy, a zaoszczędzony czas mogę wykorzystać choćby na to, że idę z książką w jednej ręce i koniem w drugiej na trawę :) Większość mojej pracy zawodowej mogę wykonać zdalnie, a że pogoda piękna i naprawdę lubię spędzać czas w stajni, to obecnie korzystam :)
      A mały Sucharek jest mój :)

  5. iza

    indywidualny dział i wpis o Sucharku poprosimy!

    1. quanta

      Na razie wpis, ale do zakładki też trafi 😉

  6. Kamila

    Pięknie rosimy o ćwiczenia z gumą do pilatesu 😉

  7. Joanna

    Noo, naprawdę PIĘKNIE prosimy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *