«

»

lut 15

Ile zmienia siodło

Zobaczcie, ten sam koń, ten sam jeździec, inne siodło…

Tutaj casus zupełnie nie dla jeźdźca. Mocno wysunięta do przodu tybinka, która na pewno sprawdziłaby się dla jeźdźca o długiej nodze, jeżdżącego w niezbyt długich strzemionach. Siedzisko mogło by być nieco mniejsze. Samo siodło również nie do końca szczęśliwie leży na koniu (przód jest uniesiony, tył opada), potęgując jedynie błędy w dosiadzie jeźdźca. Klasyczny dosiad fotelowy, chociaż góra amazonki nawet stara się trzymać w pionie 😉

IMG_0115

 

Przypadek numer dwa: siodło dobrane do jeźdźca i znacznie lepiej również do konia. Zdjęcie w tym samym chodzie, jak powyżej i wyraźnie i bez wysiłku jeździec zachowuje pionową linię: kostkę stopy, miednicę, bark i (oj tu bym się przyczepiła jednak) głowę. Uzyskanie identyczne pozycji w siodle na poprzednim zdjęciu byłoby absolutnie niemożliwe.

sIMG_2343

Dobranie pasującego siodła jest naprawdę kluczowo istotne. Często musimy iść na kompromisy, decydując się na zakup siodła, które pasuje do konia, ale nie do końca dla nas samych. Pozornie taki rozwiązanie nie wydaje się być wcale złe („w końcu ja przecież mogę się jakoś dostosować”), ale jeśli źle siedzimy, to nie jesteśmy w stanie prawidłowo oddziaływać na konia, jego równowagę, rozluźnienie, prawidłową sylwetkę. Zakup nowego siodła paradoksalnie nie rozwiązuje problemu – trudno jest trafić na doświadczonego pasowacza, a dostępne siodła używane z drugiej ręki (z reguły w niezbyt szerokim wyborze) bardzo często mają za sobą nieciekawą przeszłość i są bardzo mocno zużyte. To naprawdę trudny temat. Zdjęcia z siwym przyszły mi do głowy, kiedy odwiedzałam sklep jeździecki w Verden i przyglądałam się kącikowi z używanymi siodłami na sprzedaż. Wszystkie dostępne od ręki, gotowe do przetestowania:

IMG_0314

10 comments

Skip to comment form

  1. Cobrinha

    Szkoda, że u nas takie sklepy, czy też nawet działy w sklepach jeździeckich nie funkcjonują 😉

    1. quanta

      Faktycznie, w sumie większe sklepy dystrybuują własne marki i skupiają się na sprzedaży nowych siodeł. Jest paru handlarzy „allegrowych”, ale to jednak zupełnie co innego, niż taki wybór siodeł z wieszaków na miejscu.

  2. rybka

    Sklep fantastyczny :) Zapewne i specjaliści w nim pracują, którzy wiedzą sporo o dopasowaniu siodła do konia i do jeźdźca. Paradoksalnie w PL to nadal ludzie, których trzeba szukać ze świecą….

  3. kujka

    Dawno dawno temu na Pradze byl sklep jezdziecki Palomino. I tam tez byla wlasnie opcja oddania siodla w komis. Szkoda ze to rozwiazanie sie u nas nie przyjelo!

    1. quanta

      Właśnie szkoda. Może jest pomysł na ciekawą niszę w jeździeckiej branży? Używane siodła, tylko nie w wersji szemranej z bagażnika samochodu, tylko sklepu z salonem, wyborem na miejscu, właśnie realnie działającym komisem.

  4. eM

    Uaaaa! Dlatego właśnie cały rok jezdze na oklep, jem kanapki z pasztetem i każdy grosz odkładam na HBC <3 <3

  5. Magda

    Taki sklep faktycznie by się u nas przydał… bo niestety, gdy kupuje się siodło z drugiej ręki zdarza się, że właściciel nie chce go dać „na próbę”. Zawsze w głowie powstaje mi pytanie, jak do cholery on w ogóle zamierza sprzedać to siodło… 😀

    1. mostek

      Ponieważ niektorzy nie chcą wpłacać kaucji 😉
      Sama sprzedawała siodło ni bylnproblem zeby ktos chcial wpłacić zaliczkę za siodlo 😉

      1. Joanna

        To ja miałam dużo szczęścia, bo kupując siodło ściągałam na przymiarki chyba z 10 różnych siodeł, i nie bylo problemu – przy czym ja się nie broniłam przed wpłatą kaucji..

        Z drugiej strony – sprzedając 3 siodła też nie miałam problemu z zapłatą kaucji przez „testujących” – więc kaucja staje sie powoli standardem .

  6. ann

    Quanta wracaj do nas :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *